Na szczęście nasze obawy o stan trasy po ostatnich roztopach okazały się niepotrzebne i nie „utonęliśmy" w błocie :)
Grupę wystartował kpt. Wojciech Krawiecki... z telefonem przy uchu. W ten sposób korespondecyjnie wziął udział w biegu również kpt. Andrzej Liśniewski.

Tak jak dwa tygodnie temu nie miał sobie równych Marcin Krysik.  Wśród pań triumfowała pochodząca z Ukrainy i większości z nas bardzo dobrze znana Olena Babenko. Niestety było to jej pożegnanie z Zimnarem,  ponieważ w nadchodzącym tygodniu Olena wraca na Ukrainę. Prawdopodobnie wróci do nas w połowie roku, więc będziemy czekać z niecierpliwością.

Na odnotowanie zasługuje fakt szybkiego wracania do zdrowia zeszłorocznego triumfatora Sebastiana Cybuli. Przybiegł w czołówce dlatego zapewne będzie się liczył w całym cyklu - a jeszcze dwa tygodnie temu bardzo narzekał na kontuzję (zobacz materiał)

Oprócz stałych w uczuciach uczestników (m.in. generał Polko z synem) pojawiło się dziś też kilka nowych twarzy - serdecznie Was witamy.

Cieszymy się, że impreza się rozwija i liczymy na Waszą obecność podczas kolejnej edycji - 01.02.2009.

FOTO RELACJA
(fot. Dorota Świderska)


{moscomment}