Prócz maskotki „WOJAK MIŚ" na  VI etapie zjawiło się ponad 50 osób które od początku stycznia wytrwale walczą na trasie poligonu i ośrodka sportowego WAT oraz ponad 20 osób w mieście Tybnin -LIBAN! Zimowa aura dała się we znaki zawodnikom...chociaż po czasach tego nie widać! Trójka „wspaniałych" czyli Sebastian, Ryszard oraz Marcin nie odpuszcza ani na metr czy sekundę, walczą o trzy pierwsze miejsca! Za ich plecami to się dopiero dzieje...różnice między zawodnikami wynoszą czasami po kilka sekund! Dobra taktyka, wytrzymałość oraz determinacja będą procentowały na ostatnim etapie! Nowe twarze pokazujące się na trasie wnoszą „świeżość" w rywalizacji  utwierdzając organizatora w przekonaniu że to wszystko ma sens!...to bieganie, spotykanie, organizowanie, gadanie!... 

 

A wyniki?...prawie niezmienne od pewnego czasu! Wśród mężczyzn „wielka trójka" na czele a u Pań „przodowały" Ania P, Ania B., Jola i Justyna!

Za tydzień ostatni VII etap maratonu...po nim będzie już grupa śmiałków którzy będą mogli powiedzieć..."ukończyłem, -łam Zimowy Maraton na Raty"!

Tak więc zapraszam...zawodnicy będą, chęci będą, napoje izotoniczne będą, coś słodkiego będzie, meta...mimo że dalej będzie i pogoda będzie ...tylko mnie nie będzie! 

Ale i tak wszystko będę widział! Jak? ...aaaa to już tajemnica wojskowa :)

HARCERZ

 

Relacja z Libanu

Krzysztof "Miedzian" Miedzianko: Do  VI etapu przystąpiło 23 biegaczy Polskich i 10 biegaczy Belgijskich. Podobnie jak w poprzednim etapie zwycięzcą został Mariusz ŁYSEK, któremu nie dali rady Belgowie. Doświadczenie nabyte w poprzednich etapach pozwoliło Mariuszowi umiejętnie rozłożyć siły i bez problemu pokonać 5 Belgów, którzy próbowali nawiązać z nim walkę. Pogada panująca w Libanie ( padający deszcz ulewny) gdzie położona jest baza Kompanii Remontowej uniemożliwiła codzienne bieganie i odpowiednie przygotowanie do biegu. Przez to kilku zawodnikom ciężko było na tych 6 km. Pozostałe miejsca należały do Sylwka PLAZY który był drugi. O  trzecim miejscu zadecydował sprint na ostatnich 50 m, gdzie szybszy okazał się Krzysztof MIEDZIANKO. Niestety Jacek SŁOWIK musiał zadowolić się czwartym miejscem.

 

Za tydzień przedostatni etap maratonu na raty, a ostatni dla rywalizujących w klasyfikacji generalnej.

Ostatni etap, to jak wspomniałem wcześniej będzie pod nazwą „SKOLOPENDRA" (robaczek występujący w Libanie w bardzo dużych ilościach i niekoniecznie bezpieczny dla ludzi). Bieg ten będzie polegał na przebiegniecie całej trasy jeden za drugim tworząc tzw. Skolopendrę. Biegacz z ostatniej pozycji co 200 m będzie przemieszczał się na początek „Skolopendry". I tak aż do mety. Bieg ten ma być czystą zabawą i otwartą dla wszystkich chętnych, nie koniecznie startujących w poprzednich etapach. Liczymy na bardzo dużą frekwencję.

Miedzianko Krzysztof{moscomment}