I tu od razu niespodzianka ŚWIĘTANOWSKI  Paweł od startu do mety nie pozostawił nikomu złudzeń kto jest najszybszy na tej trasie. Przebiegł całą trasę w „samotności" nie zagrożony przez nikogo. A „podbieg kata" to tylko mała góreczka dla Grześka (gratulacje Grzesiu). Pozostała grupa przez pierwsze 1,5 km biegła razem ale tempo biegu dla Mariusza ŁYSKA było za wolne i co zrobił? Przyspieszył to mocno, tak że również pozostałą cześć trasy biegł sam.Doświadczenie nabyte w poprzednim etapie pozwoliło pozostałym zawodnikom umiejętnie rozłożyć siły na tych podbiegach , co przełożyło się na poprawienie czasów a  zmęczenie nie było aż tak odczuwalne. Debiutanci tego etapu mieli nie tylko okazję zmierzyć się z trasą biegu  ale również podziwiać piękne widoki okolic TYBNINA. Tym razem słowa uznania dla Tomasza BŁASZCZYKA, który poprzez systematyczne bieganie pokazał innym, że też można.

Miedzianko Krzysztof 

   

 

{moscomment}