Taka ilość to już robi wrażenie!  W tym czasie gdy my startowaliśmy o godzinie 10.00 (z kilku minutowym poślizgiem  J  ...bo wszak było ślizgo na trasie...) w Libanie w miejscowości Tybnin na starcie stanęło 15 żołnierzy zawodowych z misji pokojowej WP (relacja poniżej). Warszawska trasa dała się we znaki biegającym...lód i błoto na trasie z resztkami śniegu w lesie nie pozwoliła zapomnieć że jest to zimowy bieg! Bardzo dzielnie walczyli na trasie debiutanci z klubu NE MA LEKKO! Zacięta walka toczyła się na całej trasie biegu. Ostatecznie zwyciężył Sebastian CYBULA z czasem 24 min 34 sek, drugi był Ryszard Łukaszewicz z czasem 24 min 52 sek., trzeci Marcin BADZIAK z czasem 26 min 9 sek. Wśród kobiet pierwsza do mety dobiegła Anna PAWŁOWSKA- POJAWA, która dzielnie kibicowała na trasie swojemu mężowi, z czasem 34 min. 5 sek.

 Wszyscy szczęśliwie dobiegli do mety co zostało udokumentowane przez serwis  maratończyk.pl! 

...zapraszam na następne etapy przypominając że za tydzień spotykamy się
w sobotę 19 stycznia o godz.10.00

Dziękuję wszystkim    „HARCERZ"

Relacja z Libanu...jeszcze gorąca...od klimatu i żaru w sercach „chłopaków" którzy są w tak dalekim kraju pełniąc zadania bojowe w ramach misji ONZ: 

Krzysztof  „MIEDZIAN"  Miedzianko: Na starcie do II edycji ZiMNARA stanęło 15 żołnierzy z PKW UNIFIL PMC LIBAN przebywających w bazie TYBNIN. Bieg został rozegrany poza terenem bazy przy ochronie polskich i belgijskich żołnierzy. Trasa 6 km przebiegała w pięknych i malowniczych terenach gór libańskich, przy pięknej i słonecznej pogodzie. Jednak mały wiaterek od czasu do czasu przywiał trochę chłodnego powietrza z Góry HERMON gdzie jest bardzo dużo śniegu.

Punktualnie o godzinie 11.00 czasu Libańskiego ( w Polsce godz.10.00) sędzia główny zawodów kpt. Dariusz STANISŁAWSKI dał sygnał do STARTU. Od samego początku biegu uplasowała się czołówka 4 biegaczy, która przez praktycznie cały dystans biegła razem. Dopiero ok. 2 km przed metą „PODBIEG KATA" ( tak nazywają tę cześć trasy biegacze którzy w wolnych chwilach biegają) rozstrzygnął praktycznie wynik biegu. Dysponujący dużą siłą i energią Zbyszek OSTROWSKI (OSTRY) włączył dopalacza a biegnącemu tuz za nim Krzyśkowi MIEDZIANKO włączył się hamulec podobnie jak Jackowi ŻYLE który biegł również w czołówce. I tak pozostało aż do mety.

Odcinka płaskiego było na całej trasie jedynie 500 m, pozostała cześć trasy to tylko podbiegi i zbiegi. Co przełożyło się na wyniki biegów.

Dużym hartem ducha  wykazali pozostali zawodnicy którzy dzielnie cały czas biegli i nie dali się złamać  nawet  „PODBIEGOWI KATA",

 Dla niektórych była to pierwsza tego typu impreza biegowa i zarazem super zabawa. Już zapowiedzieli że przy następnych etapach włożą jeszcze więcej energii w bieg tak by każdy bieg dał lepszy wynik. I etap był rozgrzewką jedynie przed tym co będzie za tydzień. Był również motywacją do rozpoczęcia codziennego biegania i polepszania swojej kondycji fizycznej. Tutaj pragnę przesłać pełne uznanie dla Stasia WIDZA który poprzez swoje codzienne bieganie mógł pokonać trasę 6 km w przyzwoitym czasie. Może ten bieg był jakąś iskierką dla przyszłego biegacza którego zobaczymy gdzieś na trasie w Polsce? 

                                                                        Krzysztof  „MIEDZIAN"  Miedzianko{moscomment}