Dopiero czwarte miejsce przypadło liderowi i pewnie zmierzającemu do zwycięstwa w tegorocznej edycji Zimnara, Markowi Omszańskiemu, który z 6,2 km trasą uporał się po upływie 21:49 min, zupełnie deklasując dwóch następnych czołowych zawodników „generalki”, Leszka Pękalę i Jana Jurkowskiego. Stracili oni do lidera Zimnara 2012, odpowiednio 70 i 73 sek.

Wśród pań nie zanotowaliśmy żadnej debiutantki, stąd również ta sam kolejność na mecie co od początku zmagań. Wygrała niezawodna Ania Bębenek (30:09, seria KILKUNASTU zwycięstw trwa już od zeszłego roku! :), przed Małgorzatą Gurzańską (32:52) oraz reprezentantką gospodarzy, Wojskowej Akademii Technicznej, Karoliną Wakaluk (33:45).

Był to ostatni etap, po którym można było posilić się tradycyjną ciepłą herbatą i pączkami. Za tydzień odbędzie się już tylko nieobowiązkowy epilog, jednak dla kilku zawodników będzie on niezbędny by ukończyć cały Zimowy Maraton Na Raty, jak i liczyć się w końcowej klasyfikacji. W poprzednich pięciu edycjach, począwszy od 2007 r, liczyło się 7 pierwszych etapów. W br. z racji pokrywających się imprez Biegów Górskich w Falenicy oraz Grand Prix Warszawy jak i Biegów Wedla, ustalono, że będzie liczyło się 7 najlepszych startów.

Jednymi osób, które będą musiały koniecznie stawić się na Bemowie 17.3 są Jan Jurkowski oraz Sławomir Świderski z Bemovii (2 i 4 miejsce w generalce) jak i Małgorzata Gurzyńska, którym brakuje jednego startu. W epilogu mogą wystartować oczywiście wszyscy chętni, a nie tylko ci co muszą. Takie osoby mogą pobiec nawet bez potrzeby zgłoszenia opłaty oraz, traktując start jako trening. Epilog zacznie się jak każdy z etapów o godz. 10:00 z bieżni miejscowego WAT-u. Godzinę po biegu odbędzie się uroczyste oficjalne zakończenie imprezy, podczas którego zostaną wręczone medale wszystkim startującym mającym na koncie minimum 7 startów, a najlepsza trójka kobiet i mężczyzn otrzyma statuetki.
{moscomment}