Gdy wybiła dokładnie godzina 10.00, przy małym falstarcie niecierpliwych i rwących się do walki zawodników stawka  ponad 90 biegaczy ruszyła w kierunku wschodzącego słońca czyli na trasę. Liczba startujących zawodników  była mniejsza niż tydzień temu.  Cóż  „Team Zima-Mróz" wpisał na swoje konto kilka punktów za osoby które nie dotarły na trasę.

Od pierwszych metrów na  bieżni zapowiadało się na ostra walkę. Trasa częściowo odśnieżona, wyrównana dawała możliwości rozwinięcia dużych prędkości przelotowych (częściowo ślizgowych) na poszczególnych pętlach. Można było to zauważyć już po pierwszej pętli...

Na czele biegaczy Marcin OSIŃSKI z klubu UKS Technik Radom  który  wygrał dwa tygodnie temu   I etap. Za nim jak cień Sebastian CYBULA z ART  PROFI Warszawa  znający smak wygranej (wygrał II Warszawską edycję ZiMnaRa). Tym razem to Sebastian podążał za Marcinem...walka psychologiczna i z czasem trwała. Na dalszych pozycjach Piotr SIEPIETOWSKI z ART PROFI Warszawa oraz  Sławomir ŚWIDERSKI z Okuniewa. Widać szerokie uśmiechy (prócz szronu i mrozu na brodach i wąsach) na twarzach biegaczy. Za nimi pierwsza z trzech pętli dzisiejszego etapu. Z okrążenie na okrążenie biegacze przyspieszali...pewnie spieszyli się do ciepłej herbatki która czekała na mecie. Do herbatki dostarczono z elektrowni „prąd  40 watowy" aby uruchomić na mecie po dużym wysiłku  cały organizm.

Mija 23 minuta biegu. Z niedowierzaniem patrzymy na początek bieżni. Pojawiają się na niej ścigacze którzy przez cały czas nadawali rytm biegu sobie samym i pozostałej ekipie...  Sebastian i Marcin. Jakaż dramatyczna walka trwała na ostatnich 100 metrach trasy. Wpadli na metę...dosłownie wpadli i chwilę leżeli. Pierwszy był Sebastian CYBULA z czasem  00:23:52  a drugi Marcin OSIŃSKI z czasem 00:23:53! Piękna walka na całej trasie i mecie...Panowie...Gratulacje!  Za nimi  Piotr SIEPIETOWSKI, klubowy kolega Sebastiana czyli przedstawiciel ART PROFI. Czwarty dotarł waleczny Sławomir ŚWIDERSKI z Okuniewa. Piąty na mecie zapunktował, do klasyfikacji generalnej Wojciech SZOTA z ART PROFI z czasem 00:25:00. Wśród Pań pierwsza na mecie była  Katarzyna ŻUREK z WKB META Lubliniec z czasem 00:30:11. Za nią na metę wbiegła Emilka WIETESKA z czasem  00:33:15. Trzecia była  Lilia BOGUSZ z klubu Potwory z Głębin która minęła wykutą w lodzie linię mety z czasem 00:33:26 .

Upragnioną metę po 6 kilometrach trudnej i mroźnej trasy zawodnicy witali bardzo emocjonalnie. Zadowoleni z pokonania 6 kilometrowej trasy mogli chwilę odpocząć w gronie zawodników  oraz kibiców, posilić się małą słodkością oraz  ogrzać się ciepła herbatą serwowaną przez firmę CaterMark!

Dziękuję wszystkim za start i zapraszam już w następna niedzielę tj. 31 stycznia na stadion WAT.
{moscomment}