Potrzeba tylko chęci do biegania i ciepłego przywitania na starcie. Organizatorzy czyli pracownicy i studenci Wojskowej Akademii Technicznej oraz biegacze Wojskowego Klubu Biegacza META Lubliniec  starali się zapewnić jak najcieplejszą atmosferę w ten niedzielny zimny  poranek. Wszystkich powitał w imieniu organizatorów kpt. Andrzej LIŚNIEWSKI zagrzewając do walki na trasie, uczestnictwa we wszystkich etapach i zdradzeniu tajemnicy że w tym roku na każdym etapie maratonu będą losowane karnety wejścia do Klubu Fitnes „APLAUZ" który to popierając hasło: „Sport to Zdrowie" przyłączył się do biegania po terenach  Wojskowej Akademii Technicznej.


Jak to się wszystko zaczęło z IV edycją? Od października organizatorzy zagrzewali do „walki" (na trasie) potencjalnych zawodników informując na forach internetowych, mailowo oraz  przy  wsparciu portalu  www.maratończyk.pl  o postępach przygotowań. Obserwowali, odpowiadali, namawiali.... Mówiąc delikatnie: „ziarno zostało zasiane".

Plon. Do 31.12.2009r. chęć do startu wyraziło (poprzez elektroniczne zarejestrowanie się do biegu) ponad 50 osób.

W poprzednich latach, zaczynając od 2007 roku (I edycja ZiMnaRa) frekwencja startujących z etapu na etap stopniowo rosła. W zeszłym roku padł rekord frekwencji na trasie II etapu.  90-ciu biegaczy pokonywało „magiczną" pętle  ZiMnaRa.  Rekord utrzymał się do niedzieli 10.01.2010 r. gdy to na I etapie tegorocznego Zimnawa, 123 osoby „zdeptały" śnieg na trasie.

Gorąca atmosfera wśród biegaczy pozwoliła na „rozgrzanie" trasy biegu przyczyniając się do bardzo dobrych wyników czasowych jak na tak trudne warunki startowe. Przypomnę, ok.20-25 cm śniegu, marznący lód na śniegu, wiatr w oczy.

Pierwsze kółko wszyscy biegli kontrolnie, obserwując rywali i przecierając trasę. Na drugiej pętli rozpoczęła się walka. Na prowadzenie wysunął się przedstawiciel klub ART PROFI Warszawa - Sebastian CEBULA - triumfator II Warszawskiej edycji ZiMnaRa. Za nim jak cień ruszył w pościg bardzo młody zawodnik klubu UKS Technik Radom - Marcin OSIŃSKI. W pewnej odległości  podążali Bartosz ŚWIATKOWSKI z AZS WAT Warszawa, Piotr SIEPIETOWSKI z ART PROFI Warszawa oraz kolega Piotra z tego samego klubu Bartłomiej GASPARSKI który w III edycji ZiMnaRa bardzo mocno naciskał na czołówkę klasyfikacji końcowej. W połowie stawki „przyczaił" się taktycznie kontrolując zawodników przedstawiciel WKB META Lubliniec gen. Roman POLKO. Końcówka stawki należała do debiutantów zimowych zmagań którzy starali się cieszyć mijanym krajobrazem zimowego poligonu po którym częściowo wyznaczona jest trasa biegu.

Do mety dotarli wszyscy...123 zawodników pokonało trudną trasę I etapu IV Warszawskiego ZiMnaRa. Czołówka po zaciętej walce na ostatnim okrążeniu na finiszu pokazała jak można w śniegu prawie po kolana pokonać ostatnie metry w iście sprinterskim tempie!

Pierwszy „odkopaną" linię mety minął z czasem 28 min. 15 sek. Marcin OSIŃSKI z klubu UKS Technik Radom. Za nim przybiegł  Sebastian CYBULA klub ART PROFI Warszawa osiągając metę w czasie 28 min. i 23 sek. Jako trzeci z czasem 28 min. 56 sek.  na mecie zameldował się Bartosz ŚWIATKOWSKI z AZS WAT Warszawa. Wśród płci pięknej do mety pierwsza dotarła z czasem  33 min. 1 sek. przedstawicielka AZS WAT Warszawa Ula NIEDZIELSKA, którą przez całą  trasę biegu bardzo solidarnie asekurował  Pan Piotr FIEDORUK Z AZS WAT Warszawa. Wojskowa koordynacja sytuacji pozwoliła gen. Romanowi POLKO z WKB META Lubliniec osiągnąć metę biegu w czasie 31 min i 22 sek. co dało  w szybkiej stawce biegaczy 14 pozycję.

Na mecie napoje, słodycze, ciepłe uśmiechy i rozmowy między zawodnikami.
Pomyślmy sobie na koniec... analizując warunki pogodowe, trudności z dojazdem  i perspektywę ciepłego łóżka ... nie lepiej byłoby zostać w domu? Moim zdaniem NIE... bo o zdrowie trzeba samemu „powalczyć"! A start w ZiMnaRze, spotkanie ze znajomymi, lekka adrenalina na starcie  - temu wszystkiemu sprzyja!

Więc!!!!

Zapraszam już dzisiaj na II etap ZiMnaR-owania:  24.01.2010' {moscomment}