Ktoś zapyta co to za sztuka. Przecież wiele osób biega maraton w czasie 6 godzin, mieszcząc się w limicie i odbiera medal. Tyle, że tu chodziło o to, żeby w danym czasie pokonać jak najdłuższy dystans. Taki o wiele dłuższy Test Coopera.

Niemal od początku, wysokie tempo narzucili zwycięzcy tegorocznej, polskiej edycji Wings For Life, rozgrywanej wirtualnie. Po 50 km, czy jak kto woli po 50 000 m, prowadził Nożyński z wynikiem 3:11:13. Druga w klasyfikacji generalnej i pierwsza wśród pań, była Stelmach z międzyczasem wynoszącym 3:24:00. Natomiast trzeci rezultat uzyskał specjalista w biegu 24-godzinnym Przemysław Basa - 3:27:57.

dominika stelmach 6h 3fot. Dorota Szota

Po ponad 125 okrążeniach, słońce coraz bardziej dawało o sobie znać. Dodatkowo na jednym z wiraży wiatr zamiast przynosić ochłodę, to stawiał mocno do pionu. Z każdą godziną zmęczenie narastało. Ukojenie przynosił łyk wody, gryz arbuza, lub mokra gąbka położona na kark. Zresztą każdy z siedemnastu uczestników miał swój sposób i swój stolik z serwisem technicznym. Swego rodzaju mały pit-stop.

Darek ma przy sobie trzy żele, do tego pije dużo wody. Ma też przygotowany swój izotonik. Widzimy jaka jest pogoda. Jak do tej pory nic nie jadł. Daje mi sygnał jak jest potrzebna mu gąbka, albo mówi okrążenie wcześniej, że będzie chciał czegoś. Jego stolik może i wygląda skromnie, ale każdy biegacz wie czego będzie potrzebował. To są twardziele.

- powiedział Mariusz, który był serwisantem Dariusza Nożyńskiego.

nozynski 6h 2fot. Robert Zakrzewski

Ostatnie pół godziny, to było przedłużające się cierpienia liderów. Jednak 30 minut w biegu 6 godzinnym była jak ostatnia prosta. Co prawda, po szybkich i sprężystych krokach prowadzącej dwójki nie zostało już wiele. Coraz częściej na twarzach pojawiał się za to grymas bólu, lub przejście do marszu. Mrówczą pracę wykonywała Patrycja Bereznowska, która niemal równo pokonywała każde okrążenie. Jednak i ona musiała walczyć - z problemami żołądkowymi.

Zegar odliczał, a gdy do końca zostały jakieś dwie minuty, doping kilku osób obecnych na bieżni zaczął się wzmagać. Niektórzy ruszyli, żeby powalczyć o kilkaset metrów więcej do wyniku. Ruszyli sprintem, jakby przed chwilą wyszli na bieżnie, a nie byli na niej od prawie 6 godzin.

6h 5fot. Dorota Szota

Najdłuższy dystans pokonał Dariusz Nożyński - 85,240 km, co daje aż 213 okrążeń wokół stadionu! Poważny kryzys biegacza dotknął kilkanaście minut przed końcem czasu, gdy na chwile stanął, okładał nogi lodem, a później złapał za bok.

Do tej pory najwięcej pobiegłem 72 km, więc nie wiedziałem co będzie dalej. Na początku biegłem swoje po 3:45 min./km. Po 50 km zaczęło się trochę pokory, a od 70 km biegłem chyba bez łydek. Chciałem jednak pobiec jak najdalej, żeby sobie różne rzeczy sprawdzić. Na rekordy się nie nastawiałem, ale cieszę się że trochę tych kilometrów nabiegałem. Kwadrans przed końcem złapał mnie jakiś dziwny skurcz mięśni brzucha. Nawet się przestraszyłem trochę, bo pierwszy raz miałem coś takiego.

- mówił po biegu Dariusz Nożyński, który przez pierwsze 3 godziny zmagań słuchał audiobooka.

nozynski 6h 1fot. Robert Zakrzewski

Wśród pań najlepsza była Dominika Stelmach, która pokonała 80,048 km, czyli 201 okrążeń. Jest to nowy najlepszy wynik w historii biegu 6-godzinnego w Polsce. Do tej pory najlepszy wynik wynosił 72.180 km, ale uzyskany był podczas biegu ulicznego.

Wiedziałam, że bieg na 6 godzin może się różnie potoczyć. Ja też testowałam wiele rzeczy i muszę przeanalizować błędy, bo je też popełniłam. Zwłaszcza jeśli chodzi o poranny posiłek. Ale do 50 km było tak jak chciałam. Już po maratonie chciałam zmienić buty, bo biegałam w startówkach, które są bardziej dopasowane. Nieco bałam się o to jak to będzie z moją lewą nogą i bieganiem w „kółko chomicze”. Ale w głowie miałam to, że wypadałoby pobiec 80 km. To takie minimum przyzwoitości. Myślę, że rekord świata też byłby w zasięgu, ale bieganie po bieżni jest specyficzne. Cały czas obciążana jest jedna strona.

- mówiła po biegu Dominika Stelmach, która przyszłości nie wyklucza startu także w biegu 12-godzinnym.

6h 6fot. Dorota Szota

Do rekordu Świata zabrakło niecałe 3km (tego z bieżni), a do ogólnego aż 7. Tym samym jestem oficjalnie 7-mą najlepszą kobietą na 6h na świecie - czytamy w relacji Dominiki na Facebooku.

Powody do zawodnienia miała też Patrycja Bereznowska, która zajęła drugie miejsce wśród kobiet z rezultatem 73,268 km (183 okrążenia), czym poprawiła swój rekord życiowy 66.400 km.

Myślę, że to dobry początek, taki prolog, żeby znów poczuć atmosferę startów. Ja w międzyczasie brałam udział w wirtualnych wyścigach Tour de Pologne amatorów, ale moc i pot był jak najbardziej realny. Czułam jednak, że tęsknię za zawodami. Choć nie byłam tu przygotowana na rewelacyjny wynik, to zdecydowałam się pobiec. Właśnie żeby znów poczuć tę atmosferę i zobaczyć w jakim jestem miejscu. Trening to jest jednak tylko trening.

- mówiła po biegu Patrycja Bereznowska.

Cieszą rekordy i wyniki, ale najbardziej cieszy fakt, że znów można było spotkać się na zawodach. Nawet na tak nietypowych jak bieg 6-godzinny. Pierwsza edycja biegania z pełną mocą była udana i wszystko wskazuje, że będzie miała swój ciąg dalszy.

6h 2fot. Dorota Szota

6h 1fot. Dorota Szota

6h 3fot. Dorota Szota

patrycja bereznowska 6h 2fot. Dorota Szota

6h 4fot. Dorota Szota

dominika stelmach 6h 1fot. Robert Zakrzewski

6 godzin pełnej mocy - wyniki mężczyzn

1 Dariusz Nożyński 85,240 (213 okrążeń)
2 Przemysław Basa 82,080 (205)
3 Rafał Kot 79,714 (199)

6 godzin pełnej mocy - wyniki kobiet

1 Dominika Stelmach 80,048 (201)
2 Patrycja Bereznowska 73,268 (183)
3 Milena Grabska-Grzegorczyk 71,192 (177)

Zdjęcia: Dorota Szota