Ostatnio onet.pl opublikował za brytyjskim "The Guardian" tekst podważające kilka teorii na temat fizjologii wysiłku i spożywania płynów. Teza jest taka, że „picie zbyt małych lub zbyt dużych ilości wody może być równie szkodliwe. Wszystko zależy od tego, jak bardzo się pocimy. W ostatnich latach naukowcy zajmujący się sportem odkryli, że tak samo ryzykowne jest spożywanie zbyt dużych ilości płynów podczas ćwiczeń". Poniżej cytujemy kilka ciekawszych fragmentów autorstwa Pety Bee. "Odpowiednie nawodnienie bez wątpienia wpływa na wydolność fizyczną, a napoje izotoniczne dla sportowców, zawierające małe cząsteczki łatwych do strawienia węglowodanów, które zwiększają pobór płynów z jelita, są z całą pewnością skuteczne. „Jeśli dorosła osoba straci około 1,5-2 kg płynów, jej wydolność staje się poważnie zaburzona" - wyjaśnia Louise Sutton, główny wykładowca nauk o zdrowiu i sporcie na Uniwersytecie Leeds Metropolitan. „Jeśli straci 3,5 kg, co jest możliwe w upale, istnieje prawdopodobieństwo, że dostanie skurczów, nudności i dojdzie u niej do 20-30% spadku wytrzymałości." 

W ostatnich latach naukowcy zajmujący się sportem odkryli jednak, że tak samo ryzykowne jest spożywanie zbyt dużych ilości płynów podczas ćwiczeń. W wielu ćwiczeniach wytrzymałościowych hiponatremia - czy też zatrucie płynowe - jest bardziej prawdopodobne niż odwodnienie. Hiponatremia, spowodowana przez niski poziom sodu wynikający z nadmiernego rozcieńczenia soli w organizmie (elektrolitów), może powodować zawroty głowy, wymioty, problemy z oddychaniem i zmęczenie. „W czasie intensywnych , długich ćwiczeń, nerki nie są zdolne wydzielać płynów tak wydajnie, jak w warunkach normalnych" - wyjaśnia Sutton. „W ekstremalnych przypadkach woda zostaje zatrzymana w organizmie, szczególnie w bardzo chłonnych komórkach mózgu, a zwiększone ciśnienie prowadzi do ograniczenia podstawowych funkcji życiowych, takich jak oddychanie czy akcja serca. Leczenie obejmuje podanie niewielkiej ilości wysoko stężonego roztworu soli. Może to być jednak śmiertelne." 

Po maratonie w Londynie w 2003 roku 14 biegaczy, którzy trafili do szpitala, miało hiponatremię, a badanie naukowców z Harvardu wykazało, że 13% uczestników maratonu w Bostonie wypiło wystarczająco dużo płynów, by doprowadzić się do zatrucia wodnego. Pomimo tego, w co każą nam wierzyć producenci wody i napojów dla sportowców (napoje te tak samo jak woda mogą powodować zatrucie płynowe), wielu topowych sportowców wypija jedynie niewielkie ilości płynów. Według dr Dan Tunstall-Pedoe, emerytowanego dyrektora medycznego londyńskiego maratonu, „zaskakujące jest, jak mało pije elita biegaczy. Są w stanie szybko przebiec 42 kilometry z niewielką ilością płynów przy sobie." (...)

Pełny tekst jest do przeczytania tu. {moscomment}