Dział poświęcony imprezom - Maraton i Półmaraton Wrocławski
 
 
 
Teraz zdecydowanie praca - Rozmowa z Arkadiuszem Gardzielewskim, ambasadorem 33. PKO Wrocław Maratonu i członkiem Wroclaw Marathon Team.

Arkadiusz Gardzielewski to jeden z najlepszych polskich długodystansowców. Zawodnik Śląska Wrocław odnosi też sukcesy w biegach przełajowych. Jego trenerem jest Grzegorz Gajdus.

Magdalena Krause-Pietkiewicz:
Arku, 3. PKO Nocny Wrocław Półmaraton był dla Ciebie bardzo szczęśliwy. 4. miejsce (podium zajęli Kenijczycy) w klasyfikacji generalnej i 1. miejsce w nowej klasyfikacji – najlepszy Polak – to ogromny sukces. Ciekawa jestem, jak przebiegała rywalizacja na trasie wśród najlepszych zawodników?

Arkadiusz Gardzielewski:
- Rywalizacja została zdominowana przez Kenijczyków, którzy bardzo mocno ruszyli, pierwsze 3 km pokonali w czasie 8:42. Było to tempo zabójcze, nawet dla nich, ponieważ w takim tempie nikt z nas nie był w stanie dotrzeć o własnych siłach do mety. Myślę, że ich celem było zostawienie Polaków w tyle, a potem kontrolowanie tempa biegu. Postanowiłem odpuścić. Znam swój organizm i wiedziałem, że nie uda mi się utrzymać tego tempa. 

Emil Dobrowolski postanowił zabrać się z czołówką i szybko wypracował przewagę ok. 100 m. Ja biegłem spokojnie z Błażejem Brzezińskim własnym tempem ok. 3:05 na 1 km i tym tempem dobiegliśmy do 10 km. Po minięciu 10 km oderwałem się od Błażeja i zacząłem gonić Emila. Musiałem bardzo przyspieszyć, żeby go dojść. Moja walka trwała do 15 km i od tego momentu biegliśmy ramię w ramię, nie mając kontaktu z Kenijczykami, którzy nam uciekli. Skupiliśmy się na rywalizacji między sobą. Do bramy Stadionu Olimpijskiego wpadliśmy razem. Decydująca walka rozegrała się na ostatnich metrach. Na szczęście udało mi się wypracować niewielką przewagę i to pozwoliło mi zająć lepszą lokatę.

MKP: Czym najbardziej zaskoczył Cię półmaraton w stolicy Dolnego Śląska?

AG:
- Przede wszystkim klimatem. Start odbywał się przy jasnym niebie. Po minięciu 13 km nagle zapadł zmrok. Bajecznie oświetlone ulice i mosty Wrocławia oraz tłumy wiwatujących kibiców – wszystko to budowało niesamowitą atmosferę. Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba poczuć na własnej skórze. Ciarki przechodziły mi po plecach.

MKP: Rozpoczął się czas urlopów. Jak zamierzasz wykorzystać wakacje - będzie wypoczynek czy praca nad formą?

AG: - Teraz zdecydowanie praca. Na odpoczynek przyjdzie czas po sezonie, czyli w listopadzie. Biegacz nie może sobie pozwolić na wypoczynek w trakcie sezonu. On nieustannie się do czegoś przygotowuje. Na wiosnę były to mistrzostwa Polski w biegach przełajowych, potem czerwcowe mistrzostwa Polski w biegu na 5 km. Przede mną jeszcze kilka ważnych startów, a to się wiąże z ciężką pracą treningową.

MKP:
Zdradzisz nam, jakie starty zaplanowałeś jeszcze w tym roku?

AG: - 1 sierpnia startuję w zawodach w Gdańsku – są to mistrzostwa Polski w biegu na 10 km. Miesiąc później pobiegnę w Pile w półmaratonie i też powalczę o mistrzostwo. Sezon chciałbym zakończyć maratonem we Frankfurcie nad Menem. A potem upragnione wakacje.

MPK: Od 9 lat mieszkasz i trenujesz we Wrocławiu. Gdzie są Twoje ulubione trasy biegowe?

AG: - Moją ulubioną trasą jest trasa w Lesie Rędzińskim. Startuję od siebie, czyli z Poświętnego. Biegnę przez park Osobowicki do Lasu Rędzińskiego. Miejsce jest wyjątkowe. Panuje tam cisza i spokój. Można się tam fantastycznie zrelaksować. Polecam.

MKP:
Chętnie współpracujesz z uczestnikami programu biegowego „I Ty możesz zostać maratończykiem”, którzy przygotowują się do startu w 33. PKO Wrocław Maratonie. O czym powinni oni pamiętać, aby szczęśliwie dobiec do mety?

AG: - Najważniejsza sprawa - trening musi być regularny i konsekwentny. I to właśnie zapewnia bezpieczne dotarcie do mety. Ważne jest również to, aby pierwszą część dystansu pokonać w miarę spokojnie, żeby zostawić sobie trochę sił na ostatnie 10 km ze względu na to, że wtedy najczęściej wyczerpuje się glikogen w mięśniach i jest to najtrudniejszy etap trasy.

MKP: Bardzo ciekawi mnie to, jak wygląda zwyczajny dzień „rasowego biegacza”, czyli zawodnika należącego do elity biegowej?

AG: - Dzień zaczynam od śniadania. Po śniadaniu prasówka, która trwa najczęściej 30 min. Potem pierwsza sesja treningowa. Trwa ona 3 godz. Samo przygotowanie zajmuje 40 min. Trening kończę elementami schłodzenia. Następnie jem obiad. Po obiedzie drzemka. Później czas na obowiązki zawodowe. I druga część treningu. Przygotowanie to 30 min, część główna od 1 do 1,5 godz. Potem kolacja, a po niej czas wolny. Zdarza się i tak, że wieczorem wykonuję trzeci trening oddechowy lub odwiedzam fizjoterapeutów, masażystów. Kładę się spać ok. godz. 22.00. Sen dla sportowca jest bardzo ważny. Na sen poświęcam 11 godz. w ciągu dnia. Tak wygląda sportowa część mojego życia.

Dziękuję za rozmowę i życzę udanych startów.
Rozmawiała Magdalena Krause-Pietkiewicz


Największe sukcesy

Mistrz Polski w maratonie 2013 - Orlen Warsaw Marathon
Mistrz Polski w półmaratonie 2012 - Półmaraton Philips - Piła
Mistrz Polski w biegu na 5 km 2013 - Bieg Ursynowa - Warszawa
Mistrz Polski w biegu przełajowym na 10 km 2015 - 87. Mistrzostwa Polski Seniorów w Biegach Przełajowych - Iława
Zwycięzca Półmaratonu Warszawskiego 2011
Drużynowy Mistrz Europy Juniorów w biegach przełajowych 2006 - Tilburg
38. zawodnik Mistrzostw Świata w biegach przełajowych 2013 – Bydgoszcz

Rekordy życiowe

Bieg na 1500 metrów - 3:48:74 - Zgorzelec 2010
Bieg na 3000 metrów - 7:59:65 - Kraków 2010
Bieg na 5000 metrów - 13:53:56 - Warszawa 2008
Bieg na 10 000 metrów - 28:44:19 - Marsylia 2010
Bieg na 10 km - 29:25 - Warszawa 2011
Półmaraton - 1:03:28 - Kościan 2011
Maraton - 2:11:34 - Wiedeń 2012 - 17. wynik w historii polskiej lekkoatletyki   
 
 
 
 
{moscomment}