Wyniki
Galeria cz. 1 - cz. 10 NEW!
FOTORELACJA (D.Świderska, P.Szotek, W.Szota)
DYSKUSJA

Dział poświęcony imprezie
Strona zawodów
 
 
Wrocław okazał się przyjazny dla Maratończyków pod wieloma względami. Począwszy od licznie zgromadzonych na trasie kibiców - jak na polskie warunki naprawdę sporo osób dopingowało uczestników maratonu - po przedłużenie limitu czasu w trakcie biegu, aby dać szansę tym, którym zabrakłoby naprawdę niewiele (skorzystało 9 zawodników). Jubileusz we Wrocławiu (30 edycja) wypadł bardzo okazale. Na starcie pojawiło się blisko 4100 biegaczy. Królewski dystans ukończyło 3896 maratończyków. Do tego trzeba dodać także uczestników Natur Kaps Mili Olimpijska, których również było ponad 4 tysiące. Taka frekwencja sprawia, że Wrocław ustępuje pod tym względem już tylko Poznaniowi i Warszawie a więc plasuje się na trzecim miejscu wśród największych maratonów w Polsce. Żaden duży maraton rozgrywany w tym roku nie zagrozi już tej pozycji.

Do sukcesu przyczyniła się, na pewno atrakcyjna trasa. Uczestnicy mogli zobaczyć Stare Miasto, Ostrów Tumski ,pobiec przez miejski rynek, wrocławskie mosty oraz podziwiać bryłę stadionu piłkarskiego zbudowanego na Euro 2012. Natomiast start i meta zostały zlokalizowane pod historycznym stadionem olimpijskim w Parku…  Warunki pogodowe pozwalały na osiąganie dość dobrych rezultatów choć po 2,5 godzinie biegu, maratończykom zaczęło towarzyszyć piękne słońce… co mogło się odbić na komforcie pokonywania ostatnich kilometrów. Na szczęście liczne punkty odżywiania pozwalały się szybko zregenerować.

Pod względem sportowym, ton rywalizacji nadawali czarnoskórzy biegacze. Po rekord trasy biegł Edwin Kirui z Kenii. Niestety do rekordu trochę zabrakło. Ostatecznie Kirui samotnie osiągnął metę z czasem 02:15:32. Drugi i trzeci stopień podium także należał do Kenijczyków. Kilimo Kipkorir przybiegł z czasem 02:15:54, a Joel Komen z wynikiem 02:16:29. Wśród Pan najlepsza była zawodniczka z Polski – Marta Szenk, która uskala czas 02:49:03. Druga na mecie była zawodniczka z Izraela, Hadas Moser z czasem 02:50:3, trzecia Agnieszka Pietsch-Fulbiszewska.

Nam na trasie podobał się ogromny napis „Kocham Cię”, wymalowany na asfalcie ok. 10 km. Tak właśnie powinno się wyrażać swoje uczucia do biegnących maratończyków :) Wrażenie robiły też punkty dopingowania przygotowane przez wrocławskie szkoły i grupę rekonstrukcyjną (ok. 25 km). Szczególnie zwróciliśmy uwagę na jednego kibica, który głośno dopingował biegaczy różnymi przyśpiewkami. Niezmordowany wspierał biegaczy w różnych miejscach trasy, z niesłabnącym entuzjazmem. To dopiero był kibicowski maraton!

Zakończenie imprezy i dekoracja przyciągnęły wielu widzów i uczestników maratonu. Sponsor Hasco Lek ufundował i rozlosował wiele cennych upominków włącznie z samochodem osobowym Hyundai. Szczęście uśmiechnęło się do debiutanta w maratonie, który jak sam powiedział nigdy niczego dotąd nie wygrał.
 
FOTORELACJA
(fot. Paweł Szotek)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
FOTORELACJA 
 
(fot. Dorota Świderska, Wojciech Szota)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
{moscomment}