Dział poświęcony imprezom - Maraton i Półmaraton Wrocławski oraz Bieg Niepodległości

wojciech gestwa wywiadDyrektor Wojciech Gęstwa, Wrocław Maraton 2019

Wczoraj zostały ogłoszone terminy wrocławskiego maratonu, półmaratonu i biegu niepodległości, które odbędą się w 2022 roku. Zanim ta wiadomość ujrzała światło dzienne udało nam się porozmawiać z Dyrektorem Wojciechem Gęstwą o przyszłości biegów masowych i wrocławskich imprezach biegowych.

Maratończyk.pl: W polskim bieganiu widać pewne „odmrożenie”, czy planujecie w przyszłym roku wrócić do organizacji Maratonu i Półmaratonu Wrocławskiego?

Wojciech Gęstwa: Tak, planujemy w 2022 r. zorganizować: 8. Nocny Wrocław Półmaraton - 18 czerwca, 38. Wrocław Maraton - 11 września, 2. Wrocławski Bieg Niepodległości - 11 listopada.

Maratończyk.pl: Tuż przed pandemią planowaliście duże zmiany w organizacji maratonu, które mogły wyznaczyć nowy trend w bieganiu miejskim. Przede wszystkim miał to być zmniejszony limit zawodników do 3 tys., start poza miastem, trasa pełna atrakcji - przebiegająca przez małe miejscowości, ale z tradycyjnym finiszem na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Te zmiany miały wskrzesić ducha dawnych imprez. Czy nadal zamierzacie iść w tym kierunku?

Wojciech Gęstwa: Jesteśmy konsekwentni i rozpoczynamy prace nad przyszłorocznym maratonem ze startem pod Wrocławiem i metą na Wrocławskim Rynku. Dodatkowe atrakcje jak zawsze we Wrocławiu będą. Serdecznie zapraszamy.

Maratończyk.pl:  Nocny Wrocław Półmaraton jako sprawdzona formuła, będzie odbywał się chyba raczej w niezmienionym formacie?

Wojciech Gęstwa: Nocny Wrocław Półmaraton ma określony format i nadal będziemy go konsekwentnie realizować dodając, jak co roku, nowe atrakcje. Nie inaczej będzie w 2022 r.

Maratończyk.pl:  Jeśli odbędą się obie imprezy, to jakie przewidujecie limity uczestników?

Wojciech Gęstwa: Jeżeli nie będzie dodatkowych restrykcji sanitarnych to imprezy odbędą się w zakładanej pierwotnej liczbie uczestników: półmaraton - 12 000, a maraton - 3 000.

Maratończyk.pl:  Czy czas kiedy nie odbywały się Wasze imprezy wykorzystaliście na szukanie nowych atrakcji, pomysłów, niespodzianek, które mogłyby uatrakcyjnić imprezy biegowe we Wrocławiu? Jeśli tak, to czy może Pan uchylić rąbka tajemnicy?

Wojciech Gęstwa: Tajemnic bronię do ostatniego... , ale mogę zapewnić, że myślimy o nowych atrakcyjnych dodatkach, które wzbogacą nasze imprezy. Czas pandemii wykorzystaliśmy na koncepcyjne działania i modelowanie nowej formuły, choćby biura zawodów.

Maratończyk.pl:  Czy możecie liczyć na solidne wsparcie władz miasta? Prezydent Jacek Sutryk jest przecież biegaczem i uczestnikiem imprez biegowych.

Wojciech Gęstwa: Od początku istnienia Wrocław Maratonu i Nocnego Wrocław Półmaratonu mogliśmy i nadal niezmiennie możemy liczyć na wsparcie władz Miasta Wrocławia. Cieszymy, się że Pan Prezydent Sutryk zawsze jest z nami, wspiera nas i co bardzo cieszy aktywnie bierze udział jako uczestnik naszych biegów.

w gestwaDyrektor Wojciech Gęstwa, Wrocław Maraton 2019

Maratończyk.pl: Panie dyrektorze przy okazji poprzednich wywiadów pytaliśmy o przyszłość biegania w dobie pandemii? Pana przewidywania były bardzo trafne. Chcielibyśmy teraz również o to zapytać. W jakim kierunku pójdą imprezy masowe? Czy jest szansa powrotu do tego co było przed pandemią, czy raczej powinniśmy się przygotować na duże zmiany?

Wojciech Gęstwa: Nic nie będzie już takie same. Uważam, że może to być druga szansa w Polsce na stworzenie rynku biegowego. Biegi nie będą już tak duże jak do tej pory. Wrócimy raczej do parkowych zawodów i multi zawodów z wykorzystaniem biegania. Zostanie tylko kilka dużych biegów ulicznych na poszczególnych dystansach. Aktywni ludzie już coraz częściej „wykorzystują” udział w imprezach biegowych jako przystanek do innych dyscyplin: biegi ultra, biegi górskie, kolarstwo, nordic walking, triathlon.

Maratończyk.pl: Wiele na to wskazuje, że przez pandemię kurczy się ilość osób uprawiających sport, a co za tym idzie startujących w biegach masowych zwłaszcza na dłuższych dystansach. Co Pana zdaniem jest tego powodem? Czy „rozleniwienie” spowodowane obostrzeniami, brakiem imprez, możliwości treningu, formy… czy występuje raczej zjawisko strachu przed udziałem w biegach masowych, w obawie o zarażenie wirusem?

Wojciech Gęstwa: Przyczyn jest wiele, jednak symptomy odejścia zawodników z udziału w maratonach były już widoczne przed pandemią. To naturalna kolej rzeczy, że zawodnicy szukają nowych wyzwań. Społeczeństwo się bogaci, więc ma możliwość próbowania nowych dyscyplin, które można uprawić w pięknych zakątkach całego świata. Bieganie jest tylko jednym z przystanków na ich drodze sportowego życia.

Maratończyk.pl:  Tydzień temu zmarł pomysłodawca i pierwszy dyrektor Maratonu Wrocławskiego - Marek Danielak, to na pewno był dla Was duży cios. Czy planujecie w jakiś szczególny sposób upamiętnić jego osobę, na przykład poprzez ufundowanie symbolicznego krasnala, jak to miało miejsce w przypadku Bartka Skrzyńskiego?

Wojciech Gęstwa: Marek to człowiek instytucja. Maraton Wrocławski to Marek Danielak. Mój nauczyciel, przyjaciel i człowiek niezastąpiony. To ogromna wiedza, doświadczenie i umiłowanie biegacza. Zrobimy wszystko, aby upamiętnić Marka przy okazji naszych imprez biegowych. Jednak forma zostanie uzgodniona z jego Rodziną po zakończeniu okresu żałoby.