Dział poświęcony triathlonowi

ironman

Ilona Berezowska: Osiem godzin na dystansie Ironman zostało złamane. Dokonał tego najszybszy polski triathlonista (Ironman Barcelona 2019), Robert Wilkowiecki. Warunki, w jakich wystartował, nie przypominały klasycznych zawodów, ale nie to było najważniejsze. Robert zainspirował się podobnym wyzwaniem mistrza i rekordzisty świata Jana Frodeno. Niemiec również zrobił Ironmana w warunkach domowych, tyle że skupił się wyłącznie na celu charytatywnym, nie przywiązując wagi do wyniku. Robert postawił przed sobą zarówno cel sportowy jak i charytatywny, w obydwu odnosząc sukces.

Wyzwanie rozpoczęło się od 3,8-kilometrowego etapu pływackiego. Ta część została rozegrana na basenie z przeciwprądem, a zawodnik, który zaledwie przed rokiem debiutował w Ironmanie utrzymał stałe tempo, zbliżone do tego z Barcelony z 2019 r. Zaplanowanie stałego tempa było łatwiejsze niż na zawodach, a przede wszystkim Roberta nie spowalniała tzw. pralka.

180-kilometrowy etap kolarski rekordzista Polski zaczął szybciej niż planował. „ Zapłaciłem za to. W końcówce cierpiałem”- mówił Robert Wilkowiecki. Mimo to, już przed wejściem na bieżnię mechaniczną, był pewien, że nie tylko złamie 8 h, ale zrobi to z dużym zapasem czasu. Ósmy zawodnik Ironman Barcelona, zanim przekonał się do triathlonu, uprawiał pływanie. Później odkrył dla siebie rower. Z bieganiem jego przygoda trwa najkrócej.

Podczas debiutu w Barcelonie, maraton zaczął zbyt mocno. Teraz planował zacząć spokojniej, w tempie 3:50, a potem podkręcać tempo. Ostatecznie ukończył bieg z wynikiem 2 godziny i 34 minuty.

Dla głowy maraton na bieżni był wyzwaniem. Ironwolf PL8H to była jedna z najcięższych rzeczy, które zrobiłem. Nie miałem, z kim się ścigać. Jednak to było ciekawe doświadczenie

- mówił Robert Wilkowiecki, kończąc całe przedsięwzięcie z czasem 7:35:14.

Ironman w warunkach domowych służył zebraniu funduszy dla dzieci z niepełnosprawnościami, by stworzyć im możliwości uprawiania sportu. Na ten cel, tylko podczas trwania transmisji zebrano niemal 16 000 zł. Po zakończeniu wyzwania kwota nadal rosła.