Dorota Świderska: Jesień i listopad to idealny moment na rozpoczęcie przygotowań do kolejnego sezonu biegowego.
W swoim kolejnym artykule kilka cennych wskazówek daje nam Jurek Skarżyński. 

Jurek Skarżyński: Piramida Cheopsa to jeden z cudów świata - budowla gigantyczna, a przy tym, mimo swej architektonicznej prostoty, wręcz wspaniała. A przecież składa się tylko z prostych bloków skalnych, idealnie przyciętych i zestawionych ze sobą. Dziesięć, sto, czy nawet tysiąc takich bloków na nikim nie zrobiłoby żadnego wrażenia, ale Wielką Piramidę (to inna jej nazwa) tworzy ich prawie 2,5 miliona! A to już robi wrażenie! Prawda? Wystarczy spojrzeć na tę prawie 140 metrową górę kamieni.

Tego, że aby w przyszłości zebrać obfite plony trzeba najpierw zasiać zdrowe ziarno nie trzeba rolników uczyć. Mamy już listopad. Dla biegaczy to miesiąc szczególny, to początek nowego sezonu biegowego. Właśnie w listopadzie powinno się zaczynać pierwsze przygotowania do kolejnego sezonu. To miesiąc początku siewu, którego plony zbierane będą na mecie przyszłorocznych imprez biegowych.

Czy wiesz, co jest najważniejsze w toku takich przygotowań? Myślisz pewnie: długie treningi, które zbudują wytrzymałość, a do tego czasami mocne treningi, które przyzwyczają organizm - serce, płuca i nogi do ekstremalnego wysiłku podczas zaplanowanych startów. Zgadza się - i jedno, i drugie wydatnie wpływa na przyszłą formę sportową. Mądry plan treningowy zakłada połączenie zarówno spokojnych, długich rozbiegań z elementami krótszych, ale intensywnych akcentów, które rozpędzają nasze serce do maksymalnych częstotliwości uderzeń, a płuca do dostarczania takiej ilości tlenu, by produkcja energii pokrywała nasze potrzeby podczas biegu. Czy to jest najważniejsze? Zapewniam, że jednak inny element odgrywa w biegowym planie rolę wiodącą. Jest nim ilość jednostek treningowych w tygodniu. W dużym uproszczeniu - dla początkujących biegaczy większe znaczenie ma zwiększanie ilości dni treningowych, niż modyfikowanie rzadkiego planu - realizowanego ledwie 3-4 razy w tygodniu. Biegając 3 razy w tygodniu można biegać po zdrowie, ale ambitne plany wynikowe nigdy nie zostaną zrealizowane. Pokona nas każdy mądrze biegający 4-5 razy tygodniowo. Ilość treningów na początkowym etapie rozwoju zawodniczego przechodzi zwykle w jakość wyniku, zaznaczam jednak - o ile trenują mądrze. Chcesz być lepszy? Dołóż kolejny blok skalny na swoją piramidę!

Gdy zaczynałem trening wyczynowy - jako student - biegałem codziennie. To pozwoliło mi wygrywać imprezy akademickie, ale podczas zawodów z udziałem kadrowiczów byłem ledwie ich tłem. Mimo, że biegałem mądrze, rozsądnie i systematycznie, nie miałem szans na nawiązanie równorzędnej walki z wyczynowcami spędzającymi kilkanaście tygodni rocznie na sportowych zgrupowaniach, na których dwa treningi dziennie to standard!

Może więc warto spróbować 3 treningów dziennie? Przebitka w postaci dodatkowych 6-7 treningów tygodniowo rozłoży moich rywali na łopatki - wykrzykniesz jak Archimedes w wannie swoje „Eureka" po odkryciu praw wyporności! Hola, hola, bez przesadyzmu, zagalopowałeś się! Ilość przechodzi w jakość tylko do pewnej granicy objętości treningowej. Podstawowym motorem rozwoju sportowego jest bowiem zmęczenie treningowe połączone z adekwatnym do niego okresem odpoczynku. Małe zmęczenie = krótki odpoczynek, mocny trening = dłuższy okres dochodzenia do siebie. Praw fizyki pan nie zmienisz, nie bądź pan głąb - jak ulał pasuje tu stwierdzenie Jana Kobuszewskiego ze znanego skeczu. Pozostańmy raczej przy jednym treningu dziennie - zapewniam, że i to gwarantuje wspinanie się coraz wyżej po zboczu naszej piramidy, budowanej z tych pojedynczych bloków-treningów.

Kamienne bloki piramidy ważą od 2,5 do 15 ton! Można to porównać do intensywności treningów. Tych najlżejszych jest najwięcej. Te ciężkie stanowią zwieńczenie szczególnie ważnych fragmentów odpowiedzialnych za trwałość konstrukcji - jest ich zdecydowanie mniej. Podobnie mądry trening zawiera dni spokojnych rozbiegań, w tym także tzw. wycieczki biegowe (niech nikogo nie myli to rekreacyjnie brzmiące określenie, gdyż wycieczka biegowa to głównie bieg, i to trwający nawet 2-3 godziny!), ale przeplatane krótszymi wprawdzie, ale czasami baaardzo intensywnymi odcinkami bieganymi z prędkościami z granicy własnych możliwości. Taka mieszanka gwarantuje stymulowanie układów naszego organizmu - krążenia, oddychania oraz stawowo-mięśniowego, do wzrostu fizycznej i psychicznej wydolności. A to zapewnia dokładanie kolejnych warstw piramidy, coraz wyżej i wyżej. Nie muszę nikogo przekonywać, że z wysokiej piramidy widać dalej, niż z niskiej. Na stojącą obok piramidy Cheopsa, ledwie 69-metrową piramidę Mykerinosa nie każdy zechce się wdrapywać. Jak już się mierzyć, to z mistrzami czyli dziadkiem Mykerinosa - faraonem Cheopsem. Zgadza się? Żartuję! Szczyt piramidy Cheopsa to realny cel ledwie dla wybrańców, którzy mają możliwości, by dokładać systematycznie kolejne bloki skalne. Dla większości biegających to jednak marzenie ściętej głowy, niemożliwe do zrealizowania. Ale czy wyprawa na Antarktydę bez odpowiedniej odzieży skończy się zdobyciem Bieguna Południowego? A przecież nie tylko odpowiednia odzież potrzebna jest podczas takiej wycieczki.

Ile kosztuje kropla benzyny? Nie ma problemu - dostaniesz ją za darmo. Jeśli jednak poprosisz, by wkroplono ci... cały zbiornik paliwa, trzeba sięgnąć po portfel. Podobnie w treningu: jeden trening - no problem, ale biegowa forma wymaga już mozolnego wkraplania - kropelka po kropelce, dzień po dniu. Tylko ci, których stać na taką pracę mają szansę wejść na szczyt.

Listopad to dla biegaczy idealny moment na rozpoczęcie wkraplania! Zapewniam, że kilka solidnie przepracowanych sezonów pozwoli każdemu wlać do własnego zbiornika taką ilość paliwa, by bez problemu wspiąć się dość wysoko. Choćby na szczyt piramidy Mykerinosa. Zapewniam, że i stamtąd widok jest wspaniały. Gwarantuję, że taka wspinaczka szybko zwróci zdrowie tym wszystkim, którzy mają z nim problemy, a codziennych radości - dotąd nieznanych nowicjuszom - czeka po drodze całe mnóstwo. Zrozumiało to już miliony biegaczy na całym świecie, a boom biegowy ogarnął niemal cały świat. Zostań jednym z nich!

Nie wiesz jak rozpocząć? Skorzystaj z mojej trzeciej książki - „Biegiem przez życie". Tam znajdziesz wszystkie potrzebne wskazówki opisane bardzo przystępnym językiem! Szczegóły zamówienia są w mojej witrynie www.skarzynski.pl . Zapraszam.

 Jerzy Skarżyński
Źródło: Gazeta SołeckaXI/2006{moscomment}