Strona Jerzego Skarżyńskiego
Dział TRENING

Dział ZDROWIE


Na początku grudnia w sprzedaży pojawi się nowa książka Jerzego Skarżyńskiego „Maraton i ultramaratony”. Udało nam się przeprowadzić rozmowę z autorem tuż przed pierwszym etapem sprzedaży, który nastąpi już dziś w Toruniu podczas IX Półmaratonu Świętych Mikołajów. 

Maratończyk.pl: Jurku, o czym jest Twoja nowa książka? Czy wskazówki jak trenować do ultramaratonów są odpowiedzią na zwiększającą się liczbę imprez i biegaczy startujących na ekstremalnych dystansach? Czy maraton to już za mało?

Jerzy Skarżyński:
Trudno nazwać ją „nową”, gdyż jest to rozszerzona wersja „Maratonu”. Rozdziały dotyczące ultramaratonów wzięły się na „życzenie” polskich ultrasów, którzy wręcz domagali się, by przygotować „coś” dla nich. Sam nigdy nie biegałem ultramaratonów, więc nie występuję tam w roli fachowca od tych dystansów. Skorzystałem z wiedzy moich kolegów, najlepszych ultrasów w Polsce. Oczywiście temat „ultramaraton” jest studnią bez dna, więc z oczywistych względów przybliżam w książce tylko mały ich wycinek. Mam nadzieję, że mój wybór: klasyczne 100 km oraz dwa chyba najbardziej prestiżowe ultramaratony – grecki Spartathlon (246 km) oraz południowoafrykański Comrades Marathon (89 km), opowiedziane ustami ich uczestników, stanowi wystarczający przekrój, by każdy, kto ma chrapkę na coś więcej niż maraton, miał pojęcie o tym, co go czeka w czasie przygotowań i podczas startów.


Moją rolą, jako autora, było… rozkochać czytelników w tych dystansach. Kto przeczyta ten oceni, czy mi się to udało. W każdym razie po tym moim prawie półrocznym romansie „literackim” z tymi dystansami… marzy mi się udział i w Spartathlonie, i w Comrades Marathon.

Maratończyk.pl:
Do jakiej grupy biegaczy chcesz dotrzeć? Nie jest to chyba poradnik dla początkujących?


Jerzy Skarżyński: Zarówno w przypadku maratonu, jak i ultramaratonów, książka zawiera porady przydatne dla każdego. Bo maraton w 5 godzin, czy nawet taki poniżej 3 godzin można przebiec będąc początkującym maratończykiem, ale już plany dla chcących pokonać go w czasie poniżej 2:20, to lekcje przeznaczone dla zaawansowanych biegaczy. Podobnie z ultramaratonami – są relacje reprezentantów Polski, ale i tych, którzy za cel stawiali sobie „zaledwie” ukończenie Spartathlonu. Myślę, że bardzo ciekawy jest podrozdział dotyczący udziału w Comrades Marathon Damiana Żmudzińskiego. Zmagał się nie tylko z morderczym dystansem na morderczej trasie, ale i z morderczą chorobą. I wszystko pokonał. Bo tego baaardzo chciał. To wspaniała lekcja dla tych wszystkich, którym brakuje fantazji i wiary w sukces, wiary w to, że człowiek może wszystko. Byle tylko chciał. Ja jestem zafascynowany jego sportową drogą.

Maratończyk.pl: Co nowego czytelnicy, którzy mają Twoją poprzednią publikację „Maraton”, znajdą w Twojej nowej książce?

Jerzy Skarżyński: Nowością jest oczywiście wszystko o ultramaratonach, a maratończycy znajdą rozszerzoną o wiele innych poziomów wynikowych metodę Skarżyńskiego, całorocznych przygotowań do startu w biegu maratońskim. Kto planuje pokonać go poniżej: 5:00, 4:30, 4:00, 3:45, 3:30, 3:15, 3:00, 2:45, 2:30, 2:20 i 2:12, znajdzie w książce plany treningowe i wskazówki dotyczące optymalnej taktyki rozegrania biegu. Każdy poziom okraszony jest – myślę, że ciekawą – historią biegacza, czyli kolejną dawką spostrzeżeń i porad. Bo przecież „morderczy” maraton ma „ludzkie oblicze”. Nie ma maratonu bez maratończyków. Każdy ma tyle historii, ilu biegaczy wzięło w nim udział. Po takiej lekturze ogrom tabel z planami nie będzie straszył czytelników, a raczej zachęcał do systematycznego treningu. 

Maratończyk.pl:  Gdzie i kiedy w najbliższym czasie będzie można Ciebie spotkać, by porozmawiać i kupić Twoją nową książkę?

Jerzy Skarżyński: Jest mała szansa, że książka będzie gotowa jeszcze przed toruńskim Półmaratonem Św. Mikołajów. Jeśli tak, tam będzie jej „debiut”. Ale potem aż do marca będzie ją można kupić tylko na mojej stronie internetowej www.skarzynski.pl lub we współpracujących ze mną sklepach dla biegaczy (np. w Ergo w Warszawie, w Biegosferze w Gdańsku i w Gdyni, w RunPlanet w Zielonej Górze i we Wrocławiu, oraz w Run Expert w Gorzowie i moim Szczecinie). Uwaga – w grudniu (tylko w grudniu) planuję ciekawą promocję dla tych wszystkich, którzy wraz z „Maratonem i ultramaratonami” zamówią także „Biegiem przez życie”. To takie książki „papużki-nierozłączki”, które zawsze polecam na prezenty świąteczne. Zainteresowanych odsyłam na moją stronę.   

Maratończyk.pl: Jakie masz plany startowe na rok 2012? Zamierzasz pobić jakiś nowy rekord? :)

Jerzy Skarżyński: W sezonie 2012 też będę startował. Wszak ME Weteranów odbędą się m.in. w Polsce (Bogatynia). 10 000 m na pewno, ale być może także 5000 m. Rekordy? Bardziej interesują mnie medale, niż rekordy. Wiem, każdy powie, że najlepiej jest mieć i jedno, i drugie, ale nie wiem jeszcze, czy będę miał wystarczająco dużo czasu na trening, by przygotować się także na bicie rekordów.

Maratończyk.pl: Dziękujemy za rozmowę.

Jurek Skarżyński – wielki autorytet w świecie biegowym. Biega od zawsze… Maratończyk kadry narodowej od 1982 do 1989 roku. Reprezentował Polskę w najpoważniejszych imprezach: w Mistrzostwach Europy (Stuttgart-1986), w Pucharze Świata (Hiroszima-1985), w Pucharach Europy (Laredo-1983, Rzym-1985, Huy-1988). Rekord życiowy w maratonie 2:11:42 (1986).Wspaniały zawodnik, a teraz trener. Autor kilku świetnych książek popularyzujących bieganie: "Biegiem po zdrowie" (2002), "Bieg maratoński" (2004) oraz "Biegiem przez życie" (trzy wydania: 2006, 2008, 2010) i „Maratonu” (2008). Teraz na rynek trafia „Maraton i ultramaratony”.

Spis treści "Maratony i Ultramaratony"


{moscomment}