Dla równowagi publikujemy recenzję drugiego testera, Radka Wypycha*, biegającego od 15 lat i mającego na koncie 65 ukończonych maratonów oraz 8 imprez ultra, w tym biegi 48-godz, 24- godz.

Radosław Wypych: Właśnie zacząłem rozglądać się za kupnem nowych butów, gdy dostałem telefon z propozycją przetestowania nowych butów REEBOK SERIES ONE Cushion. Nigdy nie biegałem w butach Reeboka, mam swoje ulubione marki, więc ucieszyła mnie ta propozycja. Nie jestem jakimś znawcą butów biegowych, dla mnie buty mają być w odpowiednich kolorach, które lubię i mają być wygodne, mają trzymać się podłoża, a po biegu mają mnie nie boleć stopy:) Nie ekscytuję się artykułami producenta, na temat, co nowego wymyślił w sprawie amortyzacji, wentylacji i wymyślnych technologii, które im dziwniej się nazywają tym mają być lepsze. Musiałem tylko podać numer buta i tu była niespodzianka. Chodząc po sklepach z obuwiem stwierdziłem, że numeracja Reeboka jest różna w zależności od modelu. Mi pasowały rozmiary od 42 do 43. Warto na to zwrócić uwagę.
 
Po około 2 tygodniach dostałem przesyłkę i po wyjęciu butów pierwsze wrażenie - buty bardzo lekkie, porównując je do tych, w których biegam obecnie. Nie przepadam za butami w ciemnych kolorach, a tak do tej pory kojarzyły mi się buty Reeboka a tu niespodzianka... są w fajnych trzech barwach. Żółty kolor przedniej i górnej części buta może trochę przejaskrawiony, ale do biegania wieczorem idealny, jesteśmy widoczni z daleka, co daje większe bezpieczeństwo podczas nocnych treningów.

Przez pierwsze 2 tygodnie buty zakładam tylko do chodzenia. Niech się trochę dopasują do stopy i dopiero po tym czasie zaczynam biegać. Intensywność treningów to 2, 3 razy w tygodniu od 6 do 20 km, praktycznie po każdym podłożu asfalt, kostka, drogi gruntowe i leśne. Treningi urozmaicone wolne rozbiegania, intensywne interwały, bieganie pod górę i w dół. Na początku czułem dyskomfort, luz w bucie, a za to ucisk w miejscu mocnego zawiązania sznurówki, Buty nie były idealne, ale z każdym wyjściem zaczynałem czuć coraz większą wygodę.” Nauczyłem” się wiązać sznurówki i chyba buty zaczęły dopasowywać się do stopy. Niedogodności odczuwałem, jeżeli podłoże było pokryte małymi kamyczkami lub gresem, wtedy czułem to pod stopami.

Jako że w tym roku lato było gorące to jednak niedoceniana prze mnie wentylacja miała duże znaczenie. Muszę przyznać, że w tym modelu stopy prawie się nie "zaparzały", co jest moim nowym doświadczeniem. Duży plus za komfort i wygodę. Długie wybiegania po asfalcie nie kończą się nabyciem licznych pęcherzy. Dlatego w tych butach zdecydowałem się biegać jesienne maratony.
A teraz pora na kilka wymyślnych nazw, jakie lubią producenci. Podeszwa składa się z trzech pianek. Za amortyzację odpowiada C43, to pianka, która ma odciążać stawy podczas uderzenia o podłoże, G48 ma zapewniać bezproblemowe przetaczanie stopy, a R52 poprawia i ułatwia wybicie. Część spodnia wykonana została z gumy odpornej na ścieranie o kryptonimach: DMPR, DURA, CR:) Waga butów to około 300 gram. Na uwagę zwraca wykonanie cholewki. Aby zapewnić wygodę, elementy składowe zostały ze sobą zgrzane, dlatego zniwelowane zostało ryzyko występowania podrażnień, pęcherzy. Natomiast wykorzystanie oddychającego meshu pomaga utrzymać odpowiednią temperaturę wewnątrz buta i unikać "zaparzenia" stopy zwłaszcza podczas długich dystansów.

Śmiało mogę te buty polecić.

*Radosław Wypych  8 ultramaratonów /w tym biegi 48-godz, 24- godz./64  maratony  / R.Z. 3:15:56/      
 
Fot. Radosław Wypych 
 
 
 
 
 
 
 
  
 
                 

{moscomment}