Marcin Ćwiek: 3 Carrefour Półamaraton Warszawski - (największy!?!) bieg w Afganistanie! W dniu 30 marca odbył się min. w FOB Sharana, Afganistan bieg na dystansie 21km. Bieg został zorganizowany w ramach 3 Carrefour Półmaraton Warszawski. Muszę stwierdzić, że żaden bieg jak do tej pory nie wzbudził tak dużego zainteresowania. Liczba chętnych do wzięcia udziału w biegu zaskoczyła wszystkich pomysłodawców. W sumie na starcie zameldowało się 94 zawodników. Należy również zaznaczyć, że równocześnie w tym samym czasie ten sam bieg odbywał się w jeszcze jednej polskiej bazie - FOB Waza Khwa.


Wśród startujących byli głównie Polacy, duża część Amerykanów, jeden Włoch oraz Afgańczyk. Dawało to łącznie 131startujących. Z pewnością trzeba podkreślić, że 3 Carrefour Półmaraton Warszawski był pierwszym największym międzynarodowym półmaratonem (biegiem!?!) zorganizowanym w Afganistanie.

 

Słońce dające się coraz mocniej we znaki już od kilku dni zapowiadało, że nie zamierza pokrzyżować planów w dniu zawodów. Innego zdania był wiatr, który codziennie solidnie dawał się we znaki wznosząc tumany kurzu i pyłu. Jednak w dniu zawodów dawał znać o sobie tylko lekkimi, często zbawiennymi, podmuchami.  

 

Na linii startu, na twarzach zawodników ustawiających się na początku grupy, dało się zauważyć napięcie i lekkie zdenerwowanie, które malało niemal do zera na końcu peletonu. Sam, będąc trochę podenerwowanym postanowiłem ustawić się w połowie grupy. Równo o godzinie 10.00 wszyscy na komendę „Start" włączyli swoje stopery. Tradycyjnie trasa prowadziła wzdłuż granic FOBu. Każdy miał do pokonania kilkakrotnie ok. 3,5km podbieg na wys. 2290m n.p.m. i później zbieg do najniższego punktu trasy, który wynosił 2200m n.p.m. Do niewątpliwych „atrakcji" biegu należały dwa strome (ok. 40º nachylenia) podbiegi, które trzeba było zaliczyć w sumie trzy razy każdy. Poza tym należało zachować szczególną ostrożność, aby uniknąć ewentualnej kontuzji na nierównym, piaszczysto - kamienistym podłożu. (zapraszam do galerii zdjęć www.klubfrajda.yoyo.pl). 

 

Niewątpliwie panujące warunki i wysoka temperatura przyczyniła się do wyeliminowania kilku zawodników. Najbardziej dramatyczna sytuacja miała miejsce 150 metrów przed metą, gdzie zawodnik walczący o drugą pozycję zemdlał i upadł na ziemię. W sumie linię mety przekroczyło 88 osób. Zwycięzcą biegu został Amerykanin, który przybiegł na metę z czasem 01:31:48. Ja ze stratą 14 minut i 38 sekund do zwycięscy, zająłem dopiero 6 pozycję (01:46:26). 

 

Na mecie, każdemu, kto ukończył bieg został wręczony oficjalny medal zawodów. Zostały one specjalnie wcześniej przesłane na tę okazję samolotem prosto z Warszawy!!! Po biegu, wszyscy pomimo zmęczenia czuli wielką satysfakcję z ukończenia półmaratonu a kawałek zimnego metalu na szyi pozwalał każdemu, choć przez chwile zapomnieć o przebytych trudach. Ogólnie, jak na tutejsze warunki, świetnie przygotowana impreza. Dobra organizacja oraz zabezpieczenie trasy pod kątem medycznym i logistycznym dawała każdemu poczucie uczestnictwa w wyjątkowym przedsięwzięciu sportowym, jakim niewątpliwie był 3 Carrefour Półmaraton Warszawski w Afganistanie. 

Autor: Marcin Ćwiek{moscomment}