12 maja o godz. 9 z Katowic startuje największa na Śląsku impreza biegowa – Silesia Marathon. O nowościach i atrakcjach przygotowanych dla uczestników maratonu rozmawiamy z Bohdanem Witwickim, dyrektorem Silesia Marathonu.

Maratończyk.PL, Magdalena Krause-Pietkiewicz: Silesia Marathon już wkrótce. Jak wygląda stan przygotowań do tego wydarzenia?

Bohdam Witwicki: - Do biegu pozostało bardzo niewiele czasu. I tak, jak zawodnicy szlifują formę na ostatnich treningach, tak i działania organizacyjne wchodzą w ostatnią fazę przygotowań. I choć spraw nie ubywa, to jednak przyjemność z organizowania takiego wydarzenia jest duża. Przy biegu pracuje tylko kilka osób, ale są to bardzo zaangażowani ludzie. Dlatego też bardzo dobrze nam się współpracuje. Muszę przyznać, że rozumiemy się bez słów. Katarzyna Smolik, Marek Ochudło, Dariusz Bonarski i Grażyna Falisz to świetni ludzie, bez których tego biegu po prostu by nie było.

Maratończyk.PL: Do kiedy można wpisywać się na listę uczestników biegu?

BW: - Zgłoszenia przyjmowane będą do ostatniego momentu. Listę startową zamykamy w sobotę, czyli 11 maja. Wszyscy, tj. organizatorzy i zawodnicy, mamy świadomość, że decyzja o udziale w maratonie nie zapada na 24 godziny przed startem. Do takiego startu trzeba po prostu się przygotować. Bywa i tak w życiu sportowca, (jako biegacz, maratończyk znam takie sytuacje z autopsji) że przygotowania do docelowego startu zakłócają zdarzenia losowe. Dłuższa zima, kilka nie wykonanych treningów i już rodzi się problem - startować w kwietniu, licząc "że jakoś to będzie", czy może wybrać inny bieg, do którego mogę się jeszcze lepiej przygotować. Silesia Marathon daje w tym roku taką możliwość, bo zawody odbywają się prawie miesiąc po maratonie w Warszawie i dwa tygodnie po zawodach w Krakowie.

Maratończyk.PL: Na jakie nagrody mogą liczyć maratończycy?

BW: - Nagrodą dla każdego maratończyka jest osiągnięcie mety. Dla tych bardziej zaawansowanych, doświadczonych biegaczy liczy się czas pokonania dystansu. Na każdego maratończyka na mecie będzie czekał wyjątkowy medal. Jeśli pyta Pani o nagrody dla zwycięzców - tu niestety, nie mam dobrych informacji. Mimo że zawody organizowane są w największej metropolii w Polsce, w miejscu, gdzie biega największa ilość ludzi, wsparcie instytucji jest symboliczne. Mając dylemat, na co przeznaczyć skromny budżet, decydujemy się na wydanie środków na lepsze zabezpieczenie trasy, ładniejszą i bardziej praktyczną koszulkę niż na nagrody dla zwycięzców. Ciągle mam nadzieję, że w końcu będziemy mogli stworzyć na tyle solidny budżet, by ufundować atrakcyjne nagrody i zagwarantować tym samym dobry rezultat na trasie Silesia Marathonu.  Nie jest tajemnicą, że dobry wynik sportowy jest często uzależniony od wysokiej nagrody.

Maratończyk.PL: A jakie nowości czekają na biegaczy w tym roku?

BW: - W tym roku nie przewidujemy wielu zmian. Trasa w 90 proc. pokrywa się z ubiegłoroczną a wprowadzone zmiany mają na celu przede wszystkim jej uatrakcyjnienie. Tegoroczny Silesia Marathon to piąta edycja. Staramy się robić wszystko, by zawody zorganizować jak najlepiej, utrzymując wysoki poziom organizacyjny.

Maratończyk.PL: Święto biegania na Śląsku to nie tylko maraton. To także szereg dodatkowych biegów imprez. Proszę o nich opowiedzieć.

BW: - W sobotę, 11 maja organizowane są zawody dla dzieci i młodzieży. Będą to przede wszystkim biegi sztafetowe dla szkół. W przypadku szkół podstawowych będzie to bieg na symbolicznym dystansie półmaratonu - a sztafeta będzie liczyła 21 zmian. Gimnazjaliści pobiegną na dwa razy dłuższym dystansie a sztafeta będzie liczyła 42 zmiany. W sobotnie popołudnie startuje również Rajd Nordic Walking - zapisy przyjmowane będą przed startem. Mamy także propozycję dla przedszkolaków. W ramach Silesia Marathonu organizujemy dwa biegi - bieg maratoński, który jest głównym biegiem oraz półmaraton. Po trzech latach doświadczeń wprowadziliśmy start półmaratonu w trakcie biegu maratońskiego. Zawodnicy biegnący 21 km dołączają do maratończyków i finiszują w tym samym miejscu. Oba biegi prowadzone są ulicami Katowic, Siemianowic Śląskich i Chorzowa z metą w Parku Śląskim.

Maratończyk.PL: Dużą atrakcją maratonu jest konkurs, którego główną nagrodę stanowi samochód Mini One. Na czym ten konkurs polega?

BW: - Przepisy Ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych wymuszają na organizatorach wprowadzanie różnych rozwiązań. Pozyskaliśmy w tym roku solidnego sponsora, firmę Bawaria Motors Katowice, który ufundował świetną nagrodę - samochód klasy premium. MINI to kultowa brytyjska marka prowadzona obecnie przez grupę BMW. Aby stać się szczęśliwym posiadaczem tego wyjątkowego samochodu, trzeba przede wszystkim wziąć udział w Silesia Marathonie i ukończyć bieg maratoński w regulaminowym czasie. Kupony konkursowe (każdy zawodnik otrzyma kupon w pakiecie startowym) z hasłem promującym nasz bieg będzie można wrzucić do przygotowanej urny w Biurze Zawodów. Komisja konkursowa wybierze 5 najciekawszych haseł, tak by zaraz po przybiegnięciu ostatniego maratończyka ogłosić finalistów konkursu. Wśród nich wyłoniony zostanie zwycięzca. Szczegółowy regulamin dostępny jest na naszej stronie internetowej www.silesiamarthon.pl

Maratończyk.PL:  Jak zachęcić do startu tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się do wzięcia udziału w Silesia Marathonie?

BW: - Czy trzeba zachęcać do startu w zawodach biegowych? Silesia Marathon to wyjątkowy bieg organizowany z pasją. Bieg przygotowują biegacze - wiedzą więc, czego oczekuje startujący maratończyk. Wyjątkowa trasa biegu poprowadzona została przez trzy miasta. Na monotonię na trasie nie można narzekać. Maratończycy będą podziwiać centra miast, ale i tak wyjątkowe miejsca jak katowicki Nikiszowiec. Biegamy przez tereny mocno zurbanizowane, ale i miejsca, których mało kto się spodziewa na Śląsku - Dolinę 3 Stawów w Katowicach czy Park Śląski. Kto raz stanie na starcie naszego biegu, ten zawsze do nas wraca.

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów.
Rozmawiała Magdalena Krause-Pietkiewicz
 
 
 
 
 
{moscomment}