Dział poświęcony imprezie

Sprawca jest znany, ale nie został ujęty. Szanse na to były od początku niewielkie ponieważ… był zbyt szybki… a sprawcą jest porywisty wiatr jaki hulał na Malcie w dniu zawodów. Maratończyk.pl uwiecznił szczegóły tego zdarzenia. Jednocześnie chcemy przybliżyć kulisy organizacyjne. Jak się dowiedzieliśmy w Biurze Zawodów, dzień przed półmaratonem wiatr, śnieg i grad nie pozwalały rozstawić maratońskiego miasteczka i zniszczyły konstrukcję stanowiącą metę. Dopiero, gdy warunki trochę się poprawiły, ogromnym nakładem sił organizatorzy przygotowali zawody. Dla zawodników kłopoty te były niezauważalne. W dniu startu wiatr przeszkadzał w bieganiu, ale nie był już tak silny jak dzień wcześniej. Ostatnią jego ofiarą okazał się samochód dyrektora imprezy, uderzony porwanym namiotem. Niestety blacharz będzie miał, co robić przy drobnych, ale licznych wgnieceniach i zarysowaniach. Organizatorom dziękujemy jednak, że poradzili sobie ze wszystkimi problemami.


Fot. Wojciech Szota

 

 

 

{moscomment}