Wspaniała maratońska pogoda przywitała maratończyków na starcie XI Poznań Maratonu. Słońce i chłodne powietrze dawały zawodnikom nadzieję na uzyskanie naprawdę  świetnych wyników.  Zwycięzca Isaack Waweru Macharia z Kenii wbiegł na metę z czasem 2:16:27. Walkę o zwycięstwo stoczył z zawodnikiem z Etiopii - Haile Tesfaye, który linię mety przekroczył zaledwie 5 sekund później. Pierwszym Polakiem na mecie był Michał Smalec, który zajął 4 lokatę (2:19:21). Wśród kobiet triumfowała Białorusinka Marina Damantsevich z czasem 2:36:30, druga była Polka Arleta Meloch (zwyciężczyni 5 i 9 edycji Maratonu Poznańskiego). Arleta od 30 kilometra biegła z bólem łydki, który uniemożliwił jej walkę o najwyższy stopień podium.

Na trasie biegaczy dopingowało - jak na polskie warunki - bardzo dużo kibiców. Rekord frekwencji w polskich maratonach niestety nie został pobity. Mimo wszystko pod tym względem była to największa impreza maratońska tego roku. Palma pierwszeństwa zostaje przy Poznaniu drugi rok z rzędu. Na starcie stanęło 3972 maratończyków, a bieg ukończyło 3871. Z numerem „1" tradycyjnie wystartował prezydent Poznania - Ryszard Grobelny. Jedną z najliczniej reprezentowanych grup była „Drużyna Szpiku", wyróżniająca się swoimi czerwonymi koszulkami.

Podczas tegorocznej edycji imponujące wrażenie robiły zwłaszcza targi maratońskie w niespotykanej dotąd skali. Przez trzy dni w Hali Arena, swoje biegowe produkty prezentowało kilkudziesięciu wystawców.


FOTORELACJA

(fot. Dorota Świderska)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


{moscomment}