Maratony zagraniczne

    Kalenji
  Dział Kalenji

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne


Fot. Ewa Kita

Pani Ewa Kita, zwyciężczyni w konkursie „Z Decathlonem na bieg do Wilna”, w minioną niedzielę uczestniczyła w Danske Bank Vilniaus Maratonas. Czy było warto startować w konkursie, a następnie biec 42 kilometry i 195 metrów w stolicy Litwy? Odpowiedź znajdziecie w poniższej relacji.

Ewa Kita: Właśnie wróciłam z Wilna i regeneruję się. Obolałe po maratonie nogi wyłożyłam po amerykańsku na biurko (nikt nie widzi, sama jestem) i wspominam. Z każdą minutą grymas zmęczenia zamienia się w uśmiech, bo było – ujmując to jednym słowem – odlotowo!

lany biegowe na wrzesień miałam trochę inne, ale kiedy przystępowałam do konkursu zorganizowanego przez Decathlon nie przypuszczałam, że aż tak ulegną zmianie. Zgodnie z regulaminem wysłałam swoją  „fotę” biegową w ubraniach marki Kalenji, co akurat nie było problemem, gdyż mam w biegowej garderobie kilka sprawdzonych, ulubionych  ciuchów i akcesoriów tej marki. Drugi warunkiem było opisanie, a właściwie puszczenie wodzy fantazji, w jaki sposób powstała marka Aptonia. Napisałam bajeczkę o Filipidesie, któremu w maratonie pomogła bogini Aptonia, wysłałam i... nie spodziewałam się, że przyjdzie mi zmierzyć się z własną fantazją. Nagrodą w konkursie był start w biegu w Wilnie. Oczywiście wybrałam maraton, bo jak biegać w takim mieście to najdłuższy dystans jaki się da oczywiście.

Napisz komentarz (2 Komentarze)
Strona imprezy
Dział - Maratony zagraniczne


Pippa Middleton, fot. TheMatthewSlack - wikipedia

Pippa Middleton młodsza siostra Księżnej Camridge Kate Middleton, wzięła udział w Great Wall Marathon (21.05.2016), co oczywiście przykuło uwagę mediów. Maraton po Wielkim Murze Chińskim to jedna z najbardziej ekscytujących imprez biegowych na świecie. Brytyjska celebrytka nie po raz pierwszy bierze udział w imprezach sportowych, ale tym razem wysiłek na pewno był duży.

32-letnia siostra księżnej na pokonanie tego wymagającego maratonu potrzebowała 4 godzin i 54 minut i  51 sekund. Ten wynik dał jej bardzo dobre 70 miejsce wśród 876 uczestników i 13 lokatę w klasyfikacji pań, których wystartowało aż  356. Pippa Middleton bliska była także podium w kategorii wiekowej K30-34, zajmując czwarte miejsce. Trasę pokonywała w tempie 7 minut na kilometr.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że warunki były dość trudne ponieważ temperatura sięgała 30 stopni Celsjusza. Panna Middleton musiała wykonać około 5,164 kroków i pokonać 820 schodów.

Po biegu Pippa przyznała, że maraton był bardzo ciężki, zwłaszcza sekcje schodów, ale niesamowite widoki rekompensowały każdy wysiłek i jest wprost oszołomiona tym co zobaczyła.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Strona imprezy
Wyniki

Dział - Maratony zagraniczne

Bartek Sobecki: Start w maratonie w Paryżu był bardzo spontaniczną decyzją, którą podjąłem w kwietniu 2015 roku. Dokonałem rejestracji, opłaty i na parę miesięcy zapomniałem o tym, co prawda jeszcze w maju zakupiłem bilety lotnicze, ale to zakończyło moje planowanie wyjazdu. Dokonując rejestracji wybrałem strefę startową na poniżej 3h. Jak wracać na trasę maratonu po 7 latach to od razu mocno, po za tym start w Paryżu przypadał na 10 rocznicę mojego debiutanckiego maratonu, który zakończyłem w czasie 2:55:41.

Tytułem wstępu


Ambicje, ambicjami ale to przecież jest maraton, a ja momencie zgłaszania byłem daleko od jakiejkolwiek formy. Mijały miesiące, treningi, starty , aż przyszedł czas rozpocząć przygotowania pod wodzę Krzysia Pietrzyka, który akurat stworzył bardzo fajną i wyrównaną grupę treningową. Treningi szły dobrze, czasami nawet zaskakująco dobrze. Organizm bardzo szybko reagował na bodźce treningowe i forma szła w górę, cel w maratonie wydawał się co raz bardziej realny. Najważniejszy test to start w półmaratonie w Wiązownej - - udany, nawet bardzo. Czas zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, co jeszcze bardziej utrzymało mnie w przekonaniu, że wyznaczony cel jest naprawdę realny. Do maratonu zostało już tylko 5 tygodni szlifowania formy, to musi się udać!

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Irina Hulanicka nadaje z Londynu: 24 kwietnia 2016 w Londynie wystartuje już 36. London Marathon. Od początku edycji tego maratonu linię mety przekroczyło 962 849 biegaczy.

W tym roku jest oczekiwany milionowy biegacz. Chętnych by wystartować w tym słynnym maratonie było 247 069 osób, numery dostały 53 152 osoby. Organizator przewiduje, że ostatecznie na starcie stanie 38 500 osób. Wśród tych biegaczy będzie 43 Polaków (36 mężczyzn i 7 kobiet). W elicie biegowej wystartują  - Marcin Chabowski i Katarzyna Kowalska.

Znajomy dziennikarz uczył się poprawnie wymawiać Marcina nazwisko (na wszelki wypadek – jeżeli Marcin zrobi tu niespodziankę). Pogoda jest optymalna dla szybkiego biegania – 11 stopni i zimno.

W elicie mężczyzn wymienia się zawodników z Kenii z czasem poniżej 2:04 Eliud Kipchoge (2:04:00), Dennis Kimetto (2:02:57), Wilson Kipsang (2:03:23) , Stanley Biwott (2:04:55).  

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona zawodów
Wyniki
Dział - Maratony zagraniczne

Podczas Haspa Marathon Hamburg Monika Stefanowicz ustanowiła swój rekord życiowy 2:28:26, i to ona najprawdopodobniej  pojedzie na igrzyska do Rio de Janeiro  wraz z Iwoną Lewandowską i Katarzyną Kowalską. W korespondencyjnym pojedynku okazała się lepsza od Agnieszki Mierzejewskiej, która zajmując drugie miejsce w DOZ Maraton Łódź (17.04), co prawda zdobyła Mistrzostwo Polski w maratonie, ale z gorszym wynikiem 2:32:04.

Monika Stefanowicz powróciła do biegania po urodzeniu córki w 2014 roku. W Hamburgu startowała po wymagającym obozie przygotowawczym w Stanach Zjednoczonych. Wysiłek się opłacił i Polka zajęła wysokie czwarte miejsce. Zwyciężyła ze świetnym wynikiem i nowym rekordem trasy Etiopka Meselech Melkanu - 2:21:55. Ten rezultat zapewne także i jej pozwoli wystąpić w Rio. Drugie miejsce z ponad czterominutową startą zajęła inna Etiopka, Mesereh Hailu - 2:26:26. Trzecie miejsce wywalczyła Niemka Anja Scherl - 2:27:50, która również skutecznie walczyła o kwalifikacje na igrzyska. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

 Strona Spiropharm Chicago Marathon
Strona Spiropharm Berlin Marathon

Dział - Maratony zagraniczne

 

Marcin Dulnik:  Bezpłatny pakiet startowy na 43. BMW Berlin Marathon lub 2016 Bank of America Chicago Marathon, podróż wraz z zakwaterowaniem oraz sprzęt sportowy, to tylko niektóre z korzyści, jakie czekają na biegaczy, którzy zostaną uczestnikami Spiropharm Marathon Project. Właśnie rusza otwarta rekrutacja, pod hasłem: „Opowiedz nam swoją historię i spełnij marzenie o starcie w maratonie”. Szansę na start w Berlinie i Chicago otrzymają autorzy najbardziej inspirujących i autentycznych historii na temat wpływu biegania na poprawę jakości ich życia.  Zgłoszenia kandydatów - biegaczy amatorów, w tym osób głuchych i niesłyszących, przyjmowane są na stronach internetowych www.chicago.spiropharmmarathon.pl oraz www.berlin.spiropharmmarathon.pl

Spiropharm Marathon Project to inicjatywa polsko-japońskiej spółki Spiropharm S.A., która w ten sposób wspiera ludzi w realizacji ich biegowych marzeń o starcie w niesamowitych maratonach z serii Abbott World Marathon Majors.  

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Rotterdam słynie z jednej z najszybszych tras maratońskich. Często padają tu bardzo wartościowe wyniki. Nie inaczej było też tym razem. Najszybszy na ulicach Rotterdamu (10.04.2016) był 28-letni Kenijczyk Marius Kipserem z czasem 2:06:11, który poprawił swój rekord życiowy o ponad trzy minuty. W zeszłym roku Kenijczyk trzykrotnie zwyciężał w maratonach rozgrywanych w Chinach. W tym roku przyszedł moment na wielki sukces. Za jego plecami bieg ukończyli dwaj debiutanci -  Etiopczyk Solomon Deksisa (2:06:22) i Kenijczyk  Geoffrey Kirui (2:07:22). Wśród kobiet triumfowała Etiopka Sutume Asefa Kebede - 2:28.04.

Nas interesował udział Mariusza Giżyńskiego i jego walka o uzyskanie minimum na igrzyska w Rio de Janeiro. Po ciężkim obozie przygotowawczym  w Albuquerque, Mariusz wiązał ze swoim startem ogromne nadzieje. Na półmetku osiągnął rezultat 1:05:22 i wydawało się, że szansa na start w igrzyskach jest bardzo realna. Niestety druga połowa była  w jego wykonaniu słabsza (biegł samotnie), ale mimo to ambitnie walczył i ukończył maraton na jedenastym miejscu z wynikiem 2:14:43, będąc najlepszym Europejczykiem. To niestety koniec marzeń o starcie na igrzyskach. Po półmetku wycofał się natomiast Błażej Brzeziński, który prawdopodobnie nie widział szans na uzyskanie minimum i zapewne jeszcze taką próbę podejmie.

Słynący z wyjątkowej atmosfery maraton w Rotterdamie, zgromadził na trasie tysiące entuzjastycznych kibiców. Tradycyjnie dla miasta, jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w roku. W 36-tej edycji imprezy metę osiągnęło 12 798 maratończyków.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Strona imprezy

Dział - Maratony zagraniczne

Maratona Di Roma – w minioną niedzielę odbył się jeden z najpiękniejszych maratonów w centrum historycznym Wiecznego Miasta. Widoki niesamowite, jednak trasa uchodzi za dość trudną zwłaszcza dla biegaczy walczących o dobre czasy. Bardzo dużo zakrętów, kostka brukowa, druga połowa trasy trudniejsza od pierwszej, duża wilgotność powietrza i tym razem gorąco.

Z dumą odnotowaliśmy bardzo duży sukces Dominiki Stelmach. Piąte miejsce w kategorii generalnej i życiówka – 2:43:53. Na półmetku Dominika była na trzynastej pozycji, ukończyła na piątej :) Była jedyną biegaczką z czołowej ósemki bez "zająca" co nie ułatwiało walki o czołowe pozycje.

Dominika krótko skomentowała dla nas swój bieg: „Było wietrznie, ciepło i wilgotność 65%. Zdecydowaliśmy z Hubertem Duklanowskim (trener Dominiki – red.) nie biec na max, tylko adekwatnie do warunków. Biegło się w miarę komfortowo, choć woda co 5km to w drugiej części dystansu za mało (karetka kursowała co chwile, pełno omdleń). Na takiej pofałdowanej trasie jak w Rzymie ciężko trzymać tempo. Dla mnie ten bieg był jednak przede wszystkim przetarciem przed Wings for Life. Jestem bardzo zadowolona.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Kolejny półmaraton w Europie jaki miał miejsce w miniony weekend to 36. Berlin Half Marathon. Tutaj również świetne wyniki osiągnęły zawodniczki z Polski. Agnieszka Mierzejewska stanęła na trzecim stopniu podium! Półmaraton pokonała w czasie 1:11.42 poprawiając  własny rekord życiowy oraz zajmując czwarte miejsce w tabelach wszechczasów polskiego półmaratonu.

W Berlinie zwycięstwo wśród pan podobnie jak w Pradze i w Warszawie wywalczyła zawodniczka pochodząca z Kenii reprezentująca Holandię, Elizeba Cherono z rezultatem 1:10.43. Drugie miejsce zajęła reprezentantka Francji Susan Jeptoo (1:10:49). Z kolei na piątej pozycji uplasowała się Monika Stefanowicz z czasem 1:12.52. Minimum na igrzyska olimpijskie (02:29.28) Stefanowicz wypełniła w ubiegłym roku w biegu maratońskim w Łodzi. W Berlinie, podobnie jak Kowalska w Pradze, potwierdziła swoim rezultatem świetną formę.

Napisz komentarz (2 Komentarze)
 
 
2 kwietnia 2016 roku odbył się Sportisimo Prague Half Marathon, impreza z certyfikowanym złotym znakiem jakości IAAF – the IAAF Road Race Gold Label. Dla Polaków najważniejszą informacją jest wspaniały wynik jaki osiągnęła w Pradze nasza zawodniczka - Katarzyna Kowalska (Vectra Włocławek). Zajmując siódme miejsce, udało się jej uzyskać wspaniały rezultat - 01:10:06, który jest nowym rekordem Polski w półmaratonie! Polka była najlepszą Europejką i potwierdziła formę, przed igrzyskami w Rio. Przypomnijmy, że minimum w maratonie Kowalska osiągnęła podczas zeszłorocznego maratonu w Berlinie (2:29:41).

Zawody ukończyło ok. 10 000 biegaczy. Od zeszłego roku został wprowadzony limit uczestników, ze względu na to, że historyczna cześć miasta nie może pomieścić większej liczby osób. Wiadomo jednak, że to właśnie zabytki i możliwość ich podziwiania podczas biegu, przyciągają tak liczną rzeszę zawodników, nie tylko z Czech ale z całego świata.

Zarówno półmaraton jak i maraton w Pradze, mają renomę jednych z najlepiej zorganizowanych imprez biegowych. Listy startowe na oba biegi zapełniają się błyskawicznie. W dniu biegu, w sobotę, pogoda była przepiękna. Słońce i temperatura ok. 10 stopni bardzo sprzyjała bieganiu na dobrym poziomie.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Strona imprezy
Wyniki

Dział - Maratony zagraniczne

Finisz mężczyzn

Wczoraj - 03.04.2016 w stolicy Francji - Paryżu, odbyła się jubileuszowa, czterdziesta edycja Marathon de Paris. W biegu co roku startuje około 50 000 zawodników. Prawie drugie tyle stanowią kibice. Po listopadowych zamachach w Paryżu, pojawiły się obawy co do odwołania maratonu. Zdecydowano jednak, że bieg odbędzie się w zaplanowanym terminie. W związku z tym wprowadzono zwiększone środki ostrożności i kontrole. Przewidziano dużo większy niż zazwyczaj udział służb specjalnych. Jak dowiedzieliśmy się z mediów, bieg potraktowano jako sprawdzian przed Euro 2016.

Mimo zagrożenia w niedzielnym biegu wystartowało ponad 46 000 osób! Pogoda była piękna, słoneczna i wymarzona do biegania, bicia rekordów i podziwiania Paryża.

Trasa paryskiego maratonu poprowadzona jest w taki sposób, aby można przy okazji biegu kontemplować najpiękniejsze miejsca w mieście. Start następuje spod Łuku Triumfalnego i prowadzi przez Pola Elizejskie, następnie biegacze mijają między innymi wieżę Eiffla, katedrę Notre Dame, Bastylię. Duża część trasy prowadzi wzdłuż wybrzeża Sekwany.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
 
Radosław Wypych: Inspiracją do odwiedzenia Odessy była chęć zobaczenia schodów piotiomkinowskich, które są widoczne w filmach „Pancernik Potiomkin” z 1925 r. i „Deja vu” z Jerzym Stuhrem. Ale  wyjazd jakoś nie dochodził do skutku. Kropkę nad i postawił Ukrainiec poznany w Polsce. Większość z nas ma mgliste lub żadne pojęcie o biegach na Ukrainie: maraton w Kijowie, biegi w Kowlu. A tu niespodzianka, samych maratonów jest kilka, między innymi Charków, Czerniowce, Biała Cerkiew k/Kijowa oraz w Odessie. Termin biegu mógłby być w bardziej ciepłym okresie, ale decyzja zapadła: 20 marca 2016 r spędzę nad Morzem Czarnym.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Nasz kolega redakcyjny Radosław Wypych startował w maratonie na Ukrainie... i to w Odessie nad Morzem Czarnym (Одесский Международный марафон - 20.03.2016 ). Trochę się martwiliśmy, ale chyba wszystko się skończy dobrze. Otrzymaliśmy pierwsze zdjęcia, które Wam prezentujemy. Jak widać, Radek podróżował pociągiem. Liczymy niebawem na obszerną relację. Maraton ukończyło 111 osób. Poniżej pełne wyniki.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Zapraszamy do obejrzenia krótkiego reportażu z maratonu w Tokio w ramach programu Spiropharm Marathon Project. Pełna relacja z biegu tutaj.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Autor: Mikołaj Kubicz, uczestnik programu Spiropharm Marathon Project: Na mecie BMW Berlin Marathon, mojego pierwszego maratonu z serii Abbott  World Marathon Majors, który ukończyłem we wrześniu ubiegłego roku, w mojej głowie zrodził się pomysł, aby przebiec pozostałe 5 maratonów wchodzące w skład tego cyklu. W ten sposób powstał projekt „Na sześciu oddechach”. Droga do zaczerpnięcia drugiego maratońskiego oddechu w Tokio była długa i pełna przeszkód. Pierwszą barierą była loteria, w której organizatorzy Tokyo Marathon spośród setek tysięcy zgłoszeń biegaczy z całego świata wybierają prawie 35 tysięcy szczęśliwców. Wysyłając aplikację miałem ogromną nadzieję, że uda mi się znaleźć w tym gronie. Pamiętam dobrze dzień, gdy otrzymałem z Japonii korespondencję z potwierdzeniem, że numer startowy na 10. jubileuszową edycję Tokyo Marathon jest już mój! 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Marcin Dulnik: Wraz z cyklem Abbott World Marathon Majors startuje Spiropharm Marathon Project. Jest to inicjatywa polsko-japońskiej spółki Spiropharm, której celem jest wspieranie ludzi w realizacji ich biegowych marzeń o starcie w niesamowitych maratonach z serii Abbott World Marathon Majors. W skład cyklu wchodzą biegi w Tokio, Londynie, Bostonie, Berlinie, Chicago i Nowym Jorku. W ciągu 2 lat przedstawiciel Spiropharm Marathon Project pobiegnie w każdym z 6 maratonów wchodzących w skład tego cyklu.

28 lutego w stolicy Japonii odbędzie się Tokyo Marathon, pierwszy w 2016 roku bieg z cyklu Abbott World Marathon Majors skupiający 6 największych maratonów na świecie. Wśród ponad 30 tysięcy biegaczy, którzy staną na starcie tej wyjątkowej imprezy znajdzie się Mikołaj Kubicz, uczestnik Spiropharm Marathon Project. Nieprzypadkowo to właśnie Tokyo jest miastem, gdzie projekt startuje. Współwłaścicielem firmy jest urodzona w Japonii lekarz medycyny Yoanna Kobayashi.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Adam Sarzyński: Pomysł wyjazdu na bieg do Australii powstał na corocznym Balu Biegacza w styczniu 2015r. Co prawda na ten rok miałem inne plany startowe ale pokusa wyjazdu na antypody świata była nie do odparcia. Mojej koleżanki z Klubu Biegacza Arturówek Łodź córka wyemigrowała razem z mężem do Sydney. Dobrzy rodzice postanowili odwiedzić córkę i przy okazji przebiec maraton.

Na moje pytanie czy mogę się z nimi zabrać odpowiedzieli, że oczywiście TAK. Mieliśmy już jeden wspólny wyjazd na maraton do Chicago w 2007 roku, więc znaliśmy się już dosyć dobrze od podróżniczej strony. Decyzja podjęta więc zabrałem się do załatwiana formalności. Po pierwsze wiza australijska. Miłe zaskoczenie jest darmowa. Załatwia się ją on-line. Nawet nie jest wymagane zdjęcie. Odpowiedź otrzymałem na drugi dzień po wypełnieniu aplikacji. Wjazd na 3 miesiące przez cały rok. Następny krok to zapisać się na maraton. Tu już poszło bez problemu i po uiszczeniu 180$ australijskich moje zgłoszenie zostało zaakceptowane przez organizatora. Pozostało załatwienie noclegu i najdroższa rzecz czyli bilet lotniczy. Bilet udało mi się kupić jeszcze względnie tanio czyli czytaj poniżej 4 tys. złotych. Sprawdzając ceny hoteli w Sydney włos jeżył mi się na głowie. Hostele nie wchodziły w grę, bo sale były tylko wieloosobowe. Olga do której miałem przyjechać zasugerowała mi żebym spróbował znaleźć nocleg przez portal Air BNB. Jest to portal w którym można wynająć pokój lub całe mieszkanie czy też dom od ludzi mieszkających w miejscu, które chcemy odwiedzić. Jeśli chodzi o wynajęcie pokoju w Sydney na 12 nocy zapłaciłem połowę tego co za hotel.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Kenijczycy Stanley Biwott (2:10:34) i Mary Keitany (2:24:25) zwyciężyli w Nowym Jorku, w jednym z najsłynniejszych na świecie maratonów. Wyniki nie są szczególnie wyśrubowane jak na rangę imprezy, ale w ostatnich latach w Nowym Jorku biega się głównie "na miejsca".
Uznanie na pewno budzi drugie z rzędu zwycięstwo Keitany. Przed Kenijką udało się to tylko Brytyjce Pauli Radcliffe (2008 i 2009 rok). Ponadto Keitany w latach 2010 i 2011 stawała też na najniższym stopniu. Doświadczenie w tym wypadku okazało się decydujące i zwyciężczyni pobiegła bardzo dojrzale taktycznie. 33-letnia Kenijka do około 30 kilometra biegła na dalszych pozycjach, schowana na rywalkami. "Znam te ulice i po prostu cierpliwie czekałam, po 35 kilometrze biegłam już sama" - powiedziała o ostatnich kilometrach kiedy zdecydowanie przyśpieszyła. Ponad minutę straciły - druga na mecie Aselefech Mergia (2:25:32) i trzecia Tigist Tufa (2:25:50), obie reprezentujące Etiopię.

Wśród mężczyzn także triumfował zawodnik, który potrafił pobiec najlepiej taktycznie. Stanley Biwott na półmetku osiągnął wynik 1:06:49, by drugą cześć trasy pokonać w czasie 1:03:45. Pierwszy do ataku na ostatnich 10 kilometrach ruszył inny Kenijczyk - Geoffrey Kamworor, ale uległ on ostatecznie Biwottowi o 14 sekund i musiał się zadowolić drugim miejscem (2:10:48). Trzeci na mecie Etiopczyk Lelisa Desisa miał już większą stratę (2:12:10).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Nie udało się Mariuszowi Giżyńskiemu uzyskać minimum na igrzyska w Rio de Janeiro (2:11:30). Polak zajął 14 miejsce podczas 34. maratonu we Frankfurcie, uzyskując wynik 2:12:40 (trzeci wynik w karierze). Mimo wszystko bardzo cieszy powrót Mariusza do szybkiego biegania. Przypomnijmy, że jego rekord życiowy z 2012 roku, jest lepszy od obecnego minimum - 2:11.20 (Rotterdam). Szansa na wyjazd do Rio wydaję się być jak najbardziej realna. We Frankfurcie przeszkodziły bóle łydek i... pacemakerzy "szarpiący" tempem biegu - jak na swoim blogu zauważył Mariusz Giżyński. Następną próbę nasz zawodnik podejmie najprawdopodobniej na wiosnę w Rotterdamie.   

Rywalizacja we Frankfurcie była na wysokim poziomie. Zwyciężył Etiopczyk Sisay Lemma (2:06:26), przed Kenijczykami Lanim Rutto (2:06:34) i Alfersem Lagatem (2:06:48). Lemma triumfował też w 2013 roku w Orlen Warsaw Marathonie. Ogromną satysfakcję mogli mieć gospodarze. Na czwartym miejscu uplasował się Arne Gabius, który dzięki wynikowi 2:08:33, pobił 27-letni  rekord Niemiec. To także najlepszy wynik na listach europejskich w tym roku.

Wśród kobiet trzy całe podium wywalczyły Etiopki. Najszybsza była Gulume Tollesa (2:23:12), przed Dinknesh Mekash (2:23:12) i Koren Jelela (2:23:52). Dwie pierwsze zawodniczki wbiegły praktycznie razem na metę. Trudno powiedzieć na ile mocno ze sobą rywalizowały... ale na pewno przeszkodzili im trochę organizatorzy trzymająć za krótką szarfę na mecie. Możecie to zobaczyć tutaj . Na starcie stanęło 14 565 biegaczy.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Andrzej Wojakowski opowiada o swoim starcie w maratonie w Chicago: Kolejnym maratonem z serii WMM (World Marathon Majors) był mój start w Chicago. Przygotowania treningowe zacząłem od wiosny, jednak w tegoroczne upalne lato wiele treningów odpuściłem, głównie ze względu na wysoką temp., a we Wrześniu jakby trochę mniej przykładałem się to treningów, co na trasie biegu później wszystko wyszło. Nie wykonałeś zakładanej normy treningowej, nie licz na fantastyczny rezultat.

Do „Wietrznego miasta” przyleciałem 5 dni przed startem, aby w ciągu tych kilku dni przestawić zegar biologiczny swojego ciała (różnica czasu między Polską a Chicago to aż 7 godz.). Przyleciałem liniami Lufthansa (różnica w cenie biletów stosunku do LOT-u w momencie kupna to była kwota ok. 800,- zł), a czas podróży tylko o 2 godz. dłuższy. Nie wspomnę też o serwisie tej linii, któremu LOT-owi w napojach, prasie, wyborze filmów daleko do poziomu Lufthansy. W ogóle LOT nie chciał ze mną rozmawiać o zniżce cenowej na bilet, nie byłem uparty, kalkulacja była bowiem całkiem prosta. 

Dni do startu w maratonie skrzętnie wykorzystywałem m. in. na poranne treningi nad jez. Michigan (wg mnie to nie jezioro, tylko lokalne morze, tylko fale trochę mniejsze), a sprinterskie interwały ćwiczyłem na ogólnodostępnej, wielotorowej, tartanowej bieżni lekkoatletycznej, niedaleko od mojego miejsca zakwaterowania. W Pt. udałem się na Abbott Health & Fitness Expo, gdzie bez problemów odebrałem swój nr startowy (10267), koszulkę finiszową i torbę z drobiazgami. Oczywiście pokręciłem się po targach, zbierając ulotki i reklamowe gadżety, degustując wiele produktów oferowanych na stoiskach.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 

fot. Biegiem Radom
 
 Marcin Dulnik: W niedzielęodbyła się 30. jubileuszowa edycja SPAR Budapest Marathon. Na dystansie głównym, w sztafecie maratońskiej, w biegu na dystansie 30 km wzięła udział rekordowa liczba prawie 28 tysięcy biegaczy z 80 krajów. W budapesztańskim maratonie wystartowało ponad 300 Polaków, najszybszy był Tomasz Korzeniowski, który dotarł do mety w 2:54:38. Wśród Polek najlepsza była Bożena Morawska z czasem 3:19:05.

Nad ranem w Budapeszcie jeszcze padał deszcz, ale na kilka minut przed startem maratonu pogoda się poprawiła i ostatecznie biegacze ruszyli na trasę w doskonałych warunkach do biegania. Temperatura oscylowała w granicach 12 stopni Celsjusza i było prawie bezwietrznie. Trasa maratonu została poprowadzona  po obu stronach miasta, biegacze kilka razy przebiegali przez budapesztańskie mosty i mieli okazję podziwiać największe zabytki węgierskiej stolicy.Mimo, że maraton przebiegał głównie po płaskim terenie, to najwięcej czasu biegacze tracili na licznych zakrętach oraz podczas wbiegania na mosty.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Marcin Dulnik: W najbliższą niedzielę, 11 października odbędzie się 30. jubileuszowa edycja SPAR Budapest Marathon. Na starcie maratonu, sztafety maratońskiej, biegu na dystansie 30 km oraz krótszych stanie łącznie ponad 20 tysięcy biegaczy. Na biegową imprezę do stolicy Węgier wybiera się m.in. ponad 3 000 osób z 70 różnych krajów. Polacy będą trzecią największą narodowością obecną na maratonie w Budapeszcie. Start na królewskim dystansie planuje307 biegaczy z Polski, co oznacza, że polskich biegaczy będzie prawie dwukrotnie więcej, niż rok temu.

Budapest Marathon jest wydarzeniem coraz chętniej wybieranym przez zagranicznych biegaczy, zwłaszcza z krajów zachodnich. Stanowią oni ponad 40 procent spośród prawie 7000 zawodników zapisanych do startu w jubileuszowej edycji maratonu. Z roku na rok rośnie zainteresowanie startem w stolicy Węgier również wśród polskich biegaczy. Jeszcze w 2013 roku na liście startowej budapesztańskiego maratonu znajdowało się 93 zawodników z Polski, w ubiegłym roku ich liczba wzrosła do 160 osób, a w tegorocznej edycji start planuje 307 biegaczy. Oznacza to, że na niedzielnym maratonie Polacy będą trzecią siłą, tuż za Brytyjczykami, których będzie 392 oraz  Francuzami, których do stolicy Węgier wybiera się 377.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)



Tradycyjnie Maraton Berliński cieszy się ogromną popularnością wśród polskich biegaczy. Większym problemem jest zdobycie pakietu startowego niż samo przygotowanie do pokonania królewskiego dystansu. W tym roku na mecie zameldowało się 693 biegaczy, którzy zadeklarowali narodowość polską, w zeszłym roku było to odpowiednio 738 osób.

Prezentujemy Wam listę wszystkich polskich uczestników. Otwierają ją nasi "profi", którzy dzięki świetnym rezultatom zapewnili sobie kwalifikacje na igrzyska w Rio de Janeiro: Yared Shegumo -  2:10:47 (8. miejsce) i Katarzyna Kowalska - 2:29:41 (12. miejsce). Granicę 3 godzin złamało 49 biegaczy. Gorąco gratulujemy i zapraszamy do obejrzenia fotorelacji przygotowanej przez naszą reporterkę Irinę Hulanicką. Przypomnijmy Irina jest jedną z bohaterek historii Maratonu Berlińskiego - 24 września 1986 roku,  wtedy jeszcze w Berlinie Zachodnim, z czasem 2:39:38, zajęła 6. miejsce!

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Kenijczyk Eliud  Kipchoge został zwycięzcą 42. BMW Berlin Marathon (27.09.2015), uzyskując znakomity wynik 2:04:00. To jego piąte zwycięstwo w sześciu maratonach w jakich wystartował w swojej karierze, a są to m.in. tak znamienite imprezy jak: Rotterdam, Chicago i London. Jedyną porażkę poniósł w 2013 r. w... Berlinie. W minioną niedzielę wyrównał jednak rachunki z Maratonem Berlińskim i bliski był pobicia rekordu świata Dennisa Kimetto (2:02:57, Berlin 2014). W tej próbie przeszkodziły mu własne buty. Trudno w to uwierzyć na tym poziomie sportowym, ale Kenijczyk miał po prostu niedopasowane buty. Około 16 kilometra z butów zwycięzcy zaczęły się wysuwać wkładki i przy każdym kroku "kłapały" wystając na zewnątrz. Można podziwiać maratońska cierpliwość Eliuda  Kipchoge, lecz zamiast rekordu świat pozostała mu tylko satysfakcja z rekordu życiowego. Na mecie powiedział: "Bieg z takimi problemami nie był łatwy. Mam kilka obtarć na stopach. Moim celem był rekord świata, dziś jednak nie udało się, z przyjemnością wrócę za rok aby poprawić swój wynik ".

Wśród kobiet najszybsza była Mistrzyni Świata w półmaratonie była Gladys Cherono, osiągając świetny rezultat 2:19:25 To jej nowy rekord życiowy, gorszy od rekordu Maratonu Berlińskiego jedynie o 13 sekund (Mizuki Noguchi – 2:19:12, Berlin 2005). Maraton Berliński potwierdził reputację jednej z najszybszych imprez na świecie. Przypomnijmy, że w dotychczasowych edycjach padło 10 rekordów świata, a w tym roku było blisko kolejnego.

Na starcie stanęło 41,224 biegaczy z 131 krajów. Jak zwykle w tej liczbie dużą część stanowili Polacy (ok. 700 osób). Nie zawiódł Yared Shegumo, któremu wynik 2:10:47 dał ósme miejsce i kwalifikacje na igrzyska w Rio de Janeiro. Minimum uzyskała także najlepsza Polka - Katarzyna Kowalska, zajmując dwunaste miejsce z rezultatem 2:29:41. Poniżej prezentujemy najciekawsze ujęcia z trasy przygotowane przez organizatora.

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
Fotorelacja Irina Hulanicka




Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Szymon Drab: Do Wellington nadciągnęliśmy 22 sierpnia i pierwszym naszym celem stało się biuro zawodów. Maraton odbywał się nie w samej stolicy, ale na jej obrzeżach, w dolinie rzeki Hutt, z miasteczka Lower Hutt do Upper Hutt – i z powrotem, więc już same nazwy sugerowały, że najpierw będzie pod górę, a później z górki. Biuro zawodów, start i metę zlokalizowano z robotniczym przedmieściu zwanym Petone, a centrum zawodów był gmach workers’ club, który organizował ściganie.

W biurze zawodów potwierdziły się nasze przypuszczenia: bieg był kameralny, organizowany w większości dla lokalnych biegaczy i to wcale nie tych najszybszych. Ścigano się na różnych dystansach, a na liście startowej maratonu, wśród 70 osób, odnaleźliśmy jeszcze jedno polskie nazwisko, przed startem spotkaliśmy Mikołaja – Polaka z Warszawy, który w krainie kiwi mieszka od 2 lat.
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)