Maratony zagraniczne

Chicago Marathon

Justyna Kowalczyk: W ostatnią niedzielę miałam okazję uczestniczyć w jednym z największych maratonów zaliczanych do Wielkiej Piątki w Chicago. Do odwiedzenia wietrznego miasta zachęcono mnie na maratońskich targach w Paryżu w tym roku. Dodatkowo chciałam poprawić wynik z Paryża 3 godz. 57 minut i informacja o płaskiej trasie oraz o wspaniałej atmosferze sprawiły, że zapisałam się już w kwietniu na ten maraton. W maju lista uczestników została zamknięta a ja dowiedziałam się, że zostałam wylosowana w loterii na maraton do Nowego Jorku. Zastanawiałam się, który z nich wybrać ostatecznie podjęłam decyzję, że przebiegnę obydwa, nastawiając się na wynik w Chicago i relaks w Nowym Jorku.

Napisz komentarz (13 Komentarzy)
Anna Pawłowska-Pojawa: A dlaczego by nie Azja...?
Tak pomyślałam po tym, kiedy mój misternie zaplanowany wyjazd na pierwszy pozaeuropejski maraton do Marakeszu zaczął się sypać organizacyjnie jeszcze na półtora miesiąca przed wyjazdem. Linie lotnicze zmieniły rozkład, co oznaczało powrót do Polski cztery dni później niż planowałam, na dodatek bardzo ważne firmowe wydarzenie też się przesunęło w grafiku z grudnia na styczeń, a potem na początek lutego. I kiedy na biegajznami napisałam, że mi się plany rozjeżdżają, Robert podrzucił mi pomysł na... Dubaj.

Napisz komentarz (12 Komentarzy)
Nowojorski Maraton to dla wielu maratończyków niedościgłe marzenie.. Marzył o nim także Artur „Arti" Kujawiński z KB Maniac Poznań. Szczęście dopisało mu w ubiegłym roku i udało mu się je zrealizować. 3 listopada 2008 stanął na linii startu i pokonał 39 New York City Maraton z czasem 3:07:07. Swoje doświadczenia i przeżycia związane z biegiem i nie tylko :) opisał w bardzo ciekawym artykule, który otrzymaliśmy wczoraj do publikacji. Ponieważ materiał jest niezwykle bogaty, postanowiliśmy dać naszym czytelnikom szansę zapoznania się z całym tekstem, zatem  odsyłamy do strony prywatnej Artura. Życzymy przyjemnej lektury :)

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Dorota Świderska: 2 marca odbył się Barcelona Marathon, na który wybrały się między innymi zawodniczki Klubu Biegacza Galeria Warszawa - Ania Pawłowska-Pojawa "Beauty&Beast"
i Justyna Kowalczyk "Dżastin". Zapraszamy do przeczytania specjalnej, bardzo ciekawej relacji Ani z pobytu w Barcelonie
i zmagań na trasie biegu.
Ania Pawłowska-Pojawa: Barcelona, 2 marca 2008. W Polsce jeszcze zima, choć wyjątkowo łagodna, ale mimo to ziemia zmrożona i twarda, trudno się biega po takiej nawierzchni, trudno się zmusić, żeby w zimy poranek czy wieczór wyjść na mróz czy deszcz, żeby pobiegać. 

Napisz komentarz (18 Komentarzy)
Alex Celiński: Zawodnik klubu Byledobiec Anin - Robert Celiński, wygrał 9. edycję Antarctica Marathon, która odbyła się 5 marca 2008 na Wyspie Króla Jerzego (Szetlandy Południowe). Robert ustanowił jednocześnie nowy rekord trudnej, górzystej trasy 3:09:41. Kolejnego biegacza wyprzedził aż o 20 minut. Zawody ukończyło w sumie 147 zawodników, ponadto kilkadziesiąt osób wystartowało na dystansie półmaratonu. W ten sposób Robert zaliczył maratony na wszystkich kontynentach i został pełnoprawnym członkiem Seven Continents Club. Do klubu należy ponad 170 osób, z czego zdecydowaną większość stanowią obywatele USA. 

Napisz komentarz (21 Komentarzy)
Dorota Świderska: 22-go kwietnia w jubileuszowym - 30-tym Maraton de Madrid - wystartowała liczna grupa zawodników KB Maniac z Poznania. Za nami już kilka dużych maratonów sezonu w Polsce, warto więc dla porównania przeczytać jak bieg maratoński odbywa się w słonecznej Hiszpanii. Pełen ciekawostek materiał przygotował dla nas "Arti" Smile 

Artur "Arti" Kujawiński: "Życie jak w Madrycie" W tym roku razem z 32-osobową grupą MANIAC-ów postanowiłem sprawdzić to znane powiedzenie. Dzięki wielkiej pomocy Urzędu Miasta Poznania udało nam się zrealizować pasjonujący wyjazd na jubileuszowy 30 Maraton de Madrid, który odbywał się 22 kwietnia. 

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
Dorota Świderska: Nasz Włoski korespondent ponownie odwiedził Paryż. Tym razem celem było ukończenie Parish Marathon. Kolejna wyjątkowa relacja Danilo! 

Danilo Ferraris: Miesiąc temu po półmaratonu w Paryżu napisałem, że organizowanie biegu dla 18.000 osób to nie jest prosta sprawa.  Po maratonu przekonałem się, że dla prawie dwa razy tyle osób jest chyba łatwiej, bo naprawdę co do organizacji Maratonu w Paryżu to nie można mieć zastrzeżeń.Wszystko odbywało się sprawnie i płynnie. W sobotę odbiór numeru startowego w Pawilonach Expo Center bez żadnej kolejki. Co do pasta party nie mogę się wypowiadać bo tradycyjne z niego zrezygnowałem, dla mnie makaron jest cos co ma być gotowany „ekspresowo" i od razu spożywany!

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Wojtek Szota: Dziś w naszym serwisie debiutuje nowy korespondent... i w dodatku to „Italiano Vero" jak śpiewał w kultowej piosence Toto Cotugno  czyli prawdziwy Włoch. Panie i Panowie mamy przyjemność przedstawić Wam Danilo Ferrarisa. Specjalnie dla Was Danilo napisał relacje z półmaratonu paryskiego... co więcej, napisał po polsku. To nie jedyna niespodzianka jaką Danilo przygotował ale o tym już niebawem...

Danilo Ferraris: 18 000 biegaczy...  jeszcze w takim tłumie nie biegałem. Biuro zawodów mieściło się w pięknym parku (Parc Floral) na obrzeżach Paryża przy zamek Vincennes. Na pewno nie jest łatwo organizować imprezy o takich rozmiarach, ale wszystko odbywa się w miarę sprawnie, może oprócz faktu, że w sobotę po skrupulatnym sprawdzeniu mojego paszportu i mojego zaświadczenia lekarskiego otrzymałem numer startowy kogoś innego. Dobrze, że zauważyłem to przed opuszczeniem parku.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)