Maratony zagraniczne

Strona zawodów

Dział - Maratony zagraniczne

Piotr Falkowski:  Rotterdam Marathon – jeden z najważniejszych, najbardziej prestiżowych biegów maratońskich w Europie. Trasa uznawana za bardzo szybką, dzięki czemu w połowie kwietnia do drugiego największego miasta Holandii zjeżdża wielu znakomitych maratończyków.  W zeszłym roku próbę (niestety, nieudaną) uzyskania minimum na igrzyska olimpijskie podjął tam Mariusz Giżyński, który ostrzegał mnie: „Po 30 kilometrze zacznie nieprzyjemnie wiać”. Mówił prawdę…

W Maratonie Rotterdamskim wystartowaliśmy z  Żoną Moją Najukochańszą Jagodą dzięki New Balance Polska, który wyposażył nas w pakiety startowe (dziękujemy :)).  W sobotni poranek – 6-kilometrowy Bieg Śniadaniowy po fragmencie zamkniętej już w dużym stopniu trasy maratonu. Choć dotyczyło to niektórych bardzo ważnych arterii miasta, w tym chyba najgłówniejszej ulicy Coolsingel, jakoś nie zauważyłem, by ktoś się pieklił czy protestował. Ale to pewnie dlatego, że mnóstwo Holendrów korzysta z komunikacji publicznej, a przede wszystkim – jeździ rowerami, których jest w kraju ponoć więcej niż mieszkańców (18 mln rowerów przy niespełna 17 mln ludzi :)). Potem – Expo i odbiór pakietów startowych. Wszystko zorganizowane w bliskim strefie start/meta centrum kongresowym WTC, gdzie wieczorem odbyło się imponujące pasta party.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Maraton w Londynie w najbliższą niedzielę 21.04.2013.
Prezentacja zawodników niepełnosprawnych i paraolimpijczyków. Expo.

Irina Hulanicka koresponduje z Londynu (18-19.04.2013).

18 kwietnia 2013 Expo - drugi dzień pracy Expo.
Drugi dzień pracy Expo, ale ludzi za dużo nie ma. Widać policjantów, którzy spacerują pomiędzy stoiskami. Prawdopodobnie to skutki wydarzeń w Bostonie. Wszystkie światowe marki sportowe mają swoje stoiska, ale największe sponsor maratonu - Adidas. W tym roku dużo stoisk z odżywkami – batony sportowe. Można próbować. Na początku próbowaliśmy zapamiętać nazwy, ale na końcu już mieliśmy problem z przypomnieniem ich sobie. Smakami nie różniły się specjalnie. Po 1,5 godziny już mieliśmy dość chodzenia – jedziemy do domu.

19 kwietnia 2013 - dziś wyjątkowo od 9 rano są konferencje prasowe. 
Na początek zawodnicy na wózkach: D.Weir, S.Woods (wszyscy GBR), T. McFadden (USA), H.Yamamoto (JPN). Dla nich trasa Londyńskiego Maratonu nie jest obca, niejednokrotnie już tu startowali. D.Weir - 13 razy, 6 razy wygrywał, S.Woods - 8 razy, 2 razy wygrywała, T. McFadden – 2 razy, H.Yamamoto – 3 razy. I znów wszystko było związane z maratonem w Bostonie. T. McFadden wygrywała w tym roku w Bostonie z czasem 1:45:24. H.Yamamoto też wygrał w tym roku w Bostonie z czasem 1:25:32.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Maraton w Londynie w najbliższą niedzielę 21.04.2013.
Prezentacja elity kobiet i zawodniczek elity z Wielkiej Brytani.

Irina Hulanicka koresponduje z Londynu (18.04.2013): Pogoda bardzo dobra do biegania, tylko wiatr trochę za mocny. Z samego rana konferencja prasowa elity kobiet E.Kiplagat – zwyciężczyni London Marathon 2012 – 2:19:50, P.Jeptoo – druga na Olimpiadzie w Londynie – 2:20:14 (wszystkie Kenia), T.Gelana- Mistrzyni Olimpijska Londyn 2012 (Etiopia) – 2:18:58 i Y.Shibui (Japonia) – 2:19:41 (wynik osiągnięty w Berlinie w 2004 r.). Jak widać będzie walka na trasie. Wszystkim im odpowiada trasa w Londynie. Są dobrej myśli, ale za dużo nie mówią. W Virgin London Marathon wystartuje także grupa japońskich biegaczy. Za chwile odbędzie się konferencja prasowa Brytyjskich maratończyków: S.Overall, A.Whitehead, M.Farah.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Strona zawodów
Wyniki
Dział - Maratony zagraniczne

Andrzej Wojakowski: Niniejsza relacje zacznę pod względem czasowym od końca maratonu. W momencie wybuchu dwóch bomb byłem juz poza strefa zawodnicza, czekając na przystanku na spóźniający sie autobus miejski (wcześniej z powodu korków ulicznych). Nagle usłyszałem dość potężny huk, za kilka sek. następny. Pierwsze skojarzenie, czy to czasem nie była eksplozja ładunku wybuchowego, za chwile drugie, czy to nie było coś innego. Niestety, moja pierwsza myśl okazała się prawdziwa. Jako ze stałem przy ruchliwym skrzyżowaniu, obok dużej galerii handlowej (Prudential Shops), wypadki zaczęły toczyć sie w b. szybkim tempie. Nagle na ulicy pojawiło się sie mnóstwo ludzi, bowiem nastąpiła błyskawiczna ewakuacja galerii, zamknięto dojazd w kierunku miejsca wybuchu. Z każdej strony zaczęły nadjeżdżać na sygnale wozy najróżniejszych policji (oznakowane i nieoznakowane), ale na sygnałach świetlnych i dźwiękowych. Po chwili zaczęły nadjeżdżać duże ambulansy rożnych szpitali, pojawili się nawet biegnący policjanci, a również policja na dużych motorach.

Napisz komentarz (10 Komentarzy)


Maraton w Londynie w najbliższą niedzielę 21.04.2013.
Elita już jest. Od dziś konferencje i Expo.

Irina Hulanicka koresponduje z Londynu: Do Londynu przylatujemy 16 kwietnia, słoneczko i zimny, jak dla nas, wiatr. Lot trochę z turbulencjami, ale zakończony dobrze. Planujemy zdążyć na sesję zdjęciową z Parlamentarzystami, którzy pobiegną London Maraton. Ale w ostatniej chwili sesja odwołana. Jedziemy do mieszkania, w którym będziemy mieszkać. Wieczór upływa na rozmowach o maratonach, jak było kiedyś i jak jest teraz. Naszym znajomym jest mój były menager sportowy Alex. On jest w swoim żywiole. Rano już nie jest tak słonecznie, w nocy padał deszcz.

Dziś konferencja prasowa, którą też przenieśli na inną godzinę, Elita mężczyzn. Czy to (zmiany) będą zmorą całego maratonu? W. Kipsang, P. Makau, G. Mutai, E.Mutai (wszyscy Kenia), T. Kebede (Etiopia) i S. Kiprotich (Uganda) – najpierw pozują na tle Tower Bridge. I tu małe zamieszanie – czy można robić zdjęcia na tle tego mostu.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów
Wyniki

Irina Hulanicka: Relacja z Wiednia - dzień przed, maraton, konferencja 13-15.04.2013 

13 kwietnia 2013 – Dzień przed maratonem. Z samego rana słoneczko. Ale jest wiatr. Skusiliśmy się by pobiegać po Wiedniu. Pobiegliśmy za dziewczyną, myśląc, że pobiegnie ona bliższego parku. Po 20 min byliśmy za miastem, piękny las. Po południu pojechaliśmy na Expo. Już było dużo biegaczy. Tak dużo, że nie udało się spotkać Polaków. W tym roku biegi dzieci byli w sobotę. Walczyły jak lwy :) a dla maratończyków była Pasty Party w Ratuszu. Jeszcze wieczorem byliśmy nad Dunajem i w domu szykujemy rzece na niedziele.

14 kwietnia 2013 – START! Z samego rana ostre słoneczko. Będzie gorąco. Jest 8 rano. Jedziemy na metę maratonu. Biegacze jadą na start. W związku z tym, że start jest stosunkowo niedaleko, mogą sobie pozwolić by jechać tak późno. Biegacze ubrani różnie – niektórzy w spodenkach, a niektórzy w czapkach. Każdy ma swoją taktykę i swoje przyzwyczajenia. O 8:57 startuje Haile Gebrselassie razem z czwórką mocnych biegaczy na półmaraton, o 8:59 start elity i 9:00 start dla wszystkich biegaczy (półmaraton, maraton i sztafety maratońskie).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów

 

Irina Hulanicka: Konferencja prasowa z Haile Gebrselassie. Jak zawsze wszedł do sali uśmiechnięty. Tym razem obolały, w trakcie konferencji kilka razy powtarzał, że lata robią swoje. Na samym wstępie żałował, że w tym roku nie będzie Pauli Radcliffe, którą gonił w zeszłym roku. Bardzo ciepło wspominał tamten bieg. Na pytanie, czy nie chce tak samo pobiec z inną biegaczką (na przykład z Kenii), odpowiedział że chyba nie. Haile pobiegnie półmaraton. Wystartuję razem ze wszystkimi. Opowiada, że już na treningach nie robi dużo kilometrów, ale rusza się regularnie. Nie ma jeszcze swoich podopiecznych biegaczy. Nie jest pewien, czy będzie dobrym trenerem. Mówił także, że ma swoją plantację kawy, którą bardzo lubi i dzięki kawie tak szybko biega. A na koniec przepraszał, że rozgadał się :)

Napisz komentarz (4 Komentarze)
 

Generał Roman Polko - fot. Archiwum prywatne
 
Specjalnie dla portalu Maratończyk.PL Generał Roman Polko opisał swoje wrażenia z 37. Maratonu w Paryżu, który odbył się w ostatni weekend – 7.04.2013

Generał Roman Polko: Na maraton w Paryżu - drugi największy po nowojorskim, wybrałem się przede wszystkim ze względu na samo miejsce i malowniczą trasę. Zaraz po przylocie wybrałem się metrem do biura zawodów, pokazałem certyfikat medyczny i odebrałem pakiet startowy. Bez kolejek, mnóstwo stanowisk, ale... pakiet ubogi. Żadnej koszulki, tylko numerek, parę kiepskich gadżetów i broszura informacyjna.

Później kolacja - uroczych knajpek w Paryżu nie brakuje, hotel i studiowanie otrzymanych materiałów. Wczytałem się i byłem pod wrażeniem - konkretne wskazówki dla biegaczy amatorów. Choćby ta, żeby za wiele nie chodzić po samej wystawie i mieście, bo to może niekorzystnie wpłynąć na kondycje w dniu startu. Oczywiście nie zamierzałem się do niej zastosować, wszak nie samym maratonem żyje człowiek.

Napisz komentarz (10 Komentarzy)
Strona zawodów
Dział - maratony zagraniczne 

Justyna Siemieniuk: W 2013 roku największe wydarzenie sportowe Austrii - Maraton Wiedeński - obchodzi swój 30-ty jubileusz. Dla uczestników jest jednocześnie wydarzeniem sportowym oraz zwiedzaniem w formie biegu, a dopingowanie stanowi dla widzów przeżycie samo w sobie.

Uczestnikom zostały tylko trzy dni przygotowań by osiągnąć szczytową formę. Trasa maratonu biegnie tradycyjnie obok najpiękniejszych atrakcji turystycznych Wiednia: od Vienna International Centre przez Dunaj do parku Prater, wzdłuż Kanału Dunajskiego do Ringstraße, od Opery Narodowej do Pałacu Schönbrunn, z powrotem na ulicę Ring i Prater oraz docelowo na historyczny plac Heldenplatz z metą. W roku 2012 w biegu maratońskim, półmaratonie i maratonie sztafet oraz konkurencjach biegowych dla dzieci i młodzieży udział wzięło ponad 36.000 biegaczy 113 narodowości. Podczas 30. jubileuszu oczekuje się rekordowych 40.000 uczestników. Swój udział w maratonie potwierdziły 427 osoby z Polski, a jest to dziewięciokrotnie więcej niż w roku 2006. Zdobywca dwóch złotych medali olimpijskich oraz 27 rekordów świata, Haile Gebrselassie, po raz trzeci z kolei przyjedzie na Vienna City Marathon i przebiegnie dystans półmaratonu między kompleksem UNO City a placem Heldenplatz.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Jak zwykle w Berlinie, licznie wystartowali biegacze z Polski. Na liście startowej doszukaliśmy się 455 nazwisk - tutaj możecie zobaczyć jak spisali się nasi koledzy . Warunki do biegania były podobne do tych jakie mieli uczestnicy Półmaratonu w Poznaniu czyli temperatura ok. 4 stopni Celsjusza i słoneczne niebo. Natomiast sprawcą podobnej niespodzianki jak miała miejsce w Paryżu był Kenijczyk Jacob Kendagor. Zwyciężył on w dobrym stylu, uzyskując czas poniżej godziny - 59:36. Kendagor legitymował się dotąd rekordem życiowym wynoszącym jedynie 1:01:15. Odnosząc swoje największe zwycięstwo w karierze, trafił też na piąte miejsce w rankingu najlepszych tegorocznych wyników. Wśród kobiet, na swoje 28-urodziny, wspaniały prezent sprawiła sobie Kenijka Helah Kiprop. Zwycięski rezultat - 01:06:54, to trzeci wynik w historii imprezy. W 33. Półmaratonie Berlińskim wystartowało 30,114 biegaczy z całego świata.

Napisz komentarz (2 Komentarze)


W niedzielę (07.04.2013) odbył się maraton w Paryżu, jeden z najatrakcyjniejszych i najsławniejszych biegów maratońskich na świecie. Wielu biegaczy startuje głównie z powodu niezaprzeczalnych walorów turystycznych, ale warunki do uzyskiwania wartościowych wyników też zwykle są dobre. Tak było też tym razem. Start do "37th edition of the Schneider Electric Marathon de Paris", nastąpił już o godz. 8:30, przy w stosunkowo niskiej temperaturze i słonecznym niebie. Najszybszy okazał się Kenijczyk Peter Some, uzyskując wynik 2:05:38, co wielu ekspertów uznało za niespodziankę. 22-letni zwycięzca poprawił swój rekord życiowy o ponad 3 minuty. Walka o drugie miejsce zakończyła się sprinterskim pojedynkiem na ostatnich metrach. Etiopczyk Tadese Tola (2:06:33), pokonał innego Kennijczyka Eric Ndiema (2:06:34). Bardzo szybko pobiegły też panie. Zwycięska Etiopka Boru Feyse Tadese, ustanowiła nowy rekord trasy - 2:21:06. W imprezie wystartowało około 40 tysięcy maratończyków ze 100 krajów, którzy na trasie mogli podziwiać Łuk Triumfalny (Arc de Triomphe), Pola Elizejskie (Champs-Elysées), Plac Zgody (Place de la Concorde), Plac Bastylii (Place de la Bastille), Katedrę Notre Dame i Wieżę Eiffla. Przy okazji zapraszamy do przeczytania znakomitych archiwalnych materiałów Danilo Ferrarisa (tutaj i tutaj).

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Lista Polaków, którzy ukończyli 19.Acea Maratona di Roma - 17.03.2013
Dział - Maratony zagraniczne
Strona Imprezy
Galeria zdjęć- rok 2009 - Dorota Świderska

Galeria zdjęć- rok 2010 - Paulina Bolibrzuch

Generał w Rzymie czyli Maratona Di Roma 2010 (Roman Polko/Paulina Bolibrzuch)
Maratończyk.pl w Rzymie (Radek Wypych)

W cieniu papieskiego konklawe odbył się 19.Acea Maratona di Roma czyli maraton w "wiecznym mieście" Rzymie. Przez moment rozważano nawet możliwość odwołania imprezy, ale jak wiemy oba wydarzenia ostatecznie ze sobą, w żaden sposób nie kolidowały. Mimo dość silnego wiatru padło kilka bardzo dobrych rezultatów. Zwyciężył 30-letni Etiopczyk Terfa Negari w czasie 2:07:56, co jest drugim wynikiem w historii imprezy. 15 sekund po zwycięzcy zameldował się na mecie jego rodak Girmay Birhanu Gebru - 2:08: 11, a trzecie miejsce na podium zajął Kenijczyk Stephen Chemlany - 2:08:30. Szybko pobiegły także panie. Najszybsza była 36-letnia Kenijka Helena Kirop, której czas 2:24:40 jest z kolei trzecim wynikiem w historii Maratonu Rzymskiego. Na kolejnych miejscach uplasowały się Etiopka Kassa Getnet Selomie - 2:25:15 i urodzona w Etiopii Turczynka Sultan Haydar - 2:27:10.

Na uwagę zasługuje już trzecie zwycięstwo Alexa Zanardiego w kategorii handbike. Ten były znakomity kierowca Formuły 1 i ChampCar, stracił obie nogi podczas wyścigów samochodowych na torze Lausitz w 2001 roku. Na mecie maratonu powiedział, że jest tak szczęśliwy, że najchętniej wystartował by od razu jeszcze raz. Zanardi zwyciężając został liderem "Giro d'Italia Handbikes" - ciekawego projektu dla którego Maraton Rzymski był pierwszym etapem. Tradycyjnie już startowało wielu zawodników z Polski - powyżej prezentujemy listę i zapraszamy również do zapoznania się z naszymi archiwalnymi materiałami.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Dziś mamy dla Was jeszcze jedną relację z popularnego Tokyo Marathon, który od niedawna nalezy do elitarnego klubu World Marathon Majors czyli największych i nasławniejszych maratonów świata . Niedawno prezentowaliśmy Wam ciekawy tekst Stanisława Szarawary. Tym razem wspomnienia Bartka Lipnickiego.

Tokyo Marathon należy do World Marathon Majors, czyli sześciu największych maratonów na świecie. Stanąłem na starcie jako jeden z 35 tysięcy szczęśliwców. W jednej z wielu stref startowych o liczebności kilku tysięcznego biegu każda... Po szybkim śniadaniu, ubrany w komplet startowy Asics, z workiem na depozyt przedstartowy, o 6:30 byłem już gotowy na wszystko. Rozpierała mnie energia! Wspólnie z Panem Nagoshi z Asics, Beatą i kilkoma maratończykami jedziemy na start metrem. Dzisiaj nie mijamy tłumu ludzi jadących do pracy, ani słynnych upychaczy, których zadaniem jest zmieszczenie jak najwięcej pasażerów w wagoniku. Mimo wszystko podróżni czekający na stacji ustawiają się w rzędzie jeden za drugim, a na każdej kolejnej stacji przybywa maratończyków z numerami startowymi. Atmosfera biegu jest wyczuwalna wszędzie:)

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów

Stanisław Szarawara: Marzenia się spełniają a często zaskakują nas... swoim bogactwem treści.
Tak właśnie było w moim przypadku. Jako świeżo upieczony maratończyk w 2012 roku po udanych debiutach - ukończenie pierwszego maratonu Cracovia w czasie 3: 47: 04, pierwszym „pudle”- Koral Maraton ( I miejsce w kat.wiek.60 + - 3: 34:15) i II miejsce w kat. wiek.- 3:40:11 w Maratonie Trzeźwości w Radomiu - zamarzyłem o starcie w zagranicznym biegu. W Internecie „wyskoczył” Tokio Maraton. Poważnie potraktowałem to losowe wyzwanie i zacząłem szukać kontaktu z biurami zajmującymi się organizacją wyjazdu na tę imprezę. Otrzymałem propozycję „ pewnego” biura i zacząłem przygotowania do realizacji tak poważnego wyzwania, jakim był start w biegu maratońskim w tak egzotycznym miejscu, jakim jest Japonia. 

Napisz komentarz (17 Komentarzy)
Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów

Mirosław Żochowski: Oto relacja z naszego biegu w Atenach. Z żoną na wózku, pokonałem trasę z Maratonu do Aten w 5h 52 min. Sam kiedyś w 1996r 4h10min i 2000r 5h 6min.

Po raz pierwszy miałem okazję być w Atenach w1996r. Dwukrotnie. Na sztafecie biegowej z Żor do Aten. Z okazji setnej rocznicy igrzysk nowożytnych. Oraz  uczestnicząc w biegu maratońskim, z Maratonu do Aten. Po raz trzeci będąc w Atenach w roku 2000, ponownie wziąłem udział w maratonie. Jako iż nie należę do zawodników liczących się w rankingach jakichkolwiek, zastanawiałem się gdzie by tu pobiec, by po pierwsze być zauważonym, a po drugie mieć z tego bezsporną satysfakcję. Wpadłem na pomysł by odwiedzić kolebkę biegów maratońskich, właśnie w Atenach. Nie byłoby to możliwe bez ludzi dobrej woli, zwanych dalej sponsorami. Idziesz, prosisz, otrzymujesz - kasę, bez której sport amatorski, w moim przypadku by nie istniał. Podczas jednego z biegów maratońskich, widziałem Riksze a na nich siedzące dwie kobiety. Były to dwie byłe sportsmenki, które uległy wypadkom. Każdą rikszę obsługiwało dwóch zawodników. Jeden z przodu, drugi natomiast z tyłu. Będąc wówczas, trzydziestoletnim facetem, zmagającym się z dziwną przypadłością. Zasługiwałem na szacunek. Patrzcie - będę biegł 42 km, tocząc walkę, która tylko na pozór jest sportową wykładnią tego co dzieje się we mnie. A tutaj ktoś podjął się dodatkowo, pchać rikszę. Szok! Co za poświęcenie, hart ducha oraz siła motywacji. Po piętnastu zgoła latach, los uśmiechnął się również i do mnie.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Strona Imprezy

Świat często kieruje wzrok w kierunku wschodzącego mocarstwa jakim są Chiny. Oczywiście Maraton w Pekinie, który ma się odbyć 25 listopada też bardzo przyciąga uwagę. Niestety powodem nie są aspekty sportowe. Najpierw maraton przesunięto o miesiąc w związku z posiedzeniem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin i wyborem nowych władz. Następnie organizatorzy maratonu wykluczyli z udziału w imprezie obywateli Japonii. Oficjalnie, stało się to w trosce o bezpieczeństwo japońskich biegaczy. W ostatnich miesiąca stosunki Chińsko-Japońskie bardzo się pogorszyły. Spór dotyczy niezamieszkałych wysp Senkaku, ponoć bogatych w złoża ropy naftowej.  Z imprezy wycofali się japońscy sponsorzy m.in. Canon, a w formularzu zgłoszeniowym na stronie maratonu, w ogóle nie została uwzględniona narodowość japońska. Spotkało się to z burzliwą reakcją japońskiego rządu, ale też zwykli obywatele i biegacze chińscy, nie kryli rozczarowania taką decyzją. Ponadto impreza odbywa się pod patronatem IAAF i AIMS, z silnym udziałem międzynarodowego sponsoringu. To wszystko sprawiło, że organizatorzy wycofali się z zakazu. Japońska narodowość wróciła do formularza zgłoszeniowego i to na pierwsze miejsce (tutaj możecie zobaczyć i ewentualnie jeszcze sami się zgłosić:). Niesmak jednak pozostał i nie należy się spodziewać wielu biegaczy z Japonii. W imprezie weźmie udział ok. 30 tysięcy biegaczy z całego świata.


Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
 
 
Andrzej Wojakowski: Ukoronowaniem moich letnich i wczesnojesiennych przygotowań biegowych był maraton w Brukseli. Poleciałem tam, ponieważ jeszcze nie byłem  Brukseli, a w Belgii w ogóle. Nie bez znaczenia była wczesna rezerwacja biletu lot (pierwszy raz kupiłem bilet po tzw. taryfie CRAZY). Bruksela przywitała mnie lekkim chłodem i deszczem. Ale spotkała mnie też miła niespodzianka. Pierwszy raz zarezerwowałem nocleg w pokojach gościnnych przy Ambasadzie RP (uczyniłem to w ostatniej chwili), a pokój był oddalony tylko o ok. 200 m od Biura Zawodów i Startu w centrum miasta. Położenie fantastyczne, ale w sobotę na parterze w Konsulacie Generalnym RP była „impreza” z muzyką i śpiewami do ok. godz. 24.00, co nie sprzyjało mojemu snu przed biegiem. Za to pierwszy raz wychodząc na start byłem ubrany biegowo już w swoim pokoju.

Napisz komentarz (2 Komentarze)
 
 
Irina Hulanicka: 30 września 2012 w Berlinie wystartował 39 Berlin Marathon. Na start wyszło ponad 40 tys. biegaczy. Tym wydarzeniem żył cały Berlin. A początki były niewinne i nie zapowiadały takiego rozmachu. Historia Maratonu Berlińskiego. 13 października 1974 r. - start pierwszego maratonu. Na mecie zameldowało się  244 biegaczy. Zwyciężyli: Günter Hallas (LG Nord Berlin) 2:44:53 i Jutta von Haase (LG Süd) 3:22:01. Organizatorem był i do dziś jest SCC Charlottenburg. Do 1980 roku maraton miał jedynie lokalne znaczenie. Co roku w maratonie uczestniczyło około  250 osób. 27.09.1981 roku maraton został rozegrany na ulicach Berlina Zachodniego. Meta na głównej ulicy - Kurfürstendamm. Szef Policji Berlińskiej nie był zainteresowany, żeby trasa przebiegała ulicami Berlina. Mówił – „Drogi dla samochodów, a nie dla biegaczy”. Popularność maratonu jednak wzrasta, liczba uczestników z roku na rok rośnie. W 1981 roku bieg ukończyło 3486 maratończyków z 30 krajów, a w 1983 roku już ich jest 6270 z 45 krajów. W 1985 – startuje już  10 tys. uczestników.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
W ten weekend wydarzenia biegowe w Polsce zdominował Maraton Warszawski. Czekamy na jeszcze jedną wielką imprezę maratońską w tym sezonie, czyli Maraton w Poznaniu. Na świecie jednak najwięcej mówiło się o Maratonie w Berlinie. Dla Maratończyka.PL relacje przygotowała była uczestniczka tej imprezy Irena Hulanicka. Dodajmy, że Irina była jedną z bohaterek berlińskiego maratonu. W 1986 roku jeszcze wtedy w Berlinie Zachodnim zajęła 6 miejsce ze znakomitym czasem 2:39:38. W tym roku dużo mówiło się o możliwości pobicia rekordu świata przez Kenijczyka Geoffrey Mutai, który pokonał dystans maratonu najszybciej na świecie, parę miesięcy temu w Bostonie - 02.03:02. Wynik ten nie został uznany ze względu na nieregulaminowy profil trasy (szczegóły) . Zgodnie z planem Geoffrey Mutai zwyciężył w niedzielę, w Berlinie, ale tylko o sekundę pokonał swojego kolegę Dennisa Kimetto. Wyniki 02:04:15 i 02:04:16, to tegoroczne najlepsze rezultaty. Takie rozstrzygnięcie wzbudziło jednak mnóstwo kontrowersji. Organizatorzy i kibice poczuli się oszukani, ponieważ nie było żadnej walki na ostatnich metrach. 

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne


 Pacemekerzy przed startem do maratonu

Janusz Tybuszewski  TS Opatrunki Toruń/Drużyna Szpiku: Helsinki - miasto zwane „ Córką Bałtyku” wybrałem na kolejny mój start w maratonie zagranicznym. W lipcu br. odbyły się tu ME w LA. Stadion Olimpijski w przeszłości był areną wielu ważnych imprez sportowych m. in. Igrzysk Olimpijskich w 1952r, MŚ i ME w LA. Miasto pełne zieleni, otoczone ze wszystkich stron morzem.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Barbaro, Jan oraz Jagoda Wąsowska i Piotr Falkowski red. TVP  na Stadionie Olimpijskim
 
Janusz Tybuszewski: 14 lipca 2012r w 100-tną rocznicę maratonu, który odbył się w ramach Igrzysk Olimpijskich w Sztokholmie, organizatorzy corocznego ASICS maratonu zorganizowali „ JUBILEE MARATHON”. Spotka- łem tu swoich przyjaciół z maratońskich tras Barbro i Jana Paraniak. Mieszkają w Huddinge koło Sztokholmu. Często wspólnie odwiedzają nasz kraj. Można ich spotkać na trasach maratonów w Dębnie, Krakowie, Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu, Jastarni. Poznać ich można po charakterystycznym żółto-niebieskim stroju z flagą SWEDEN na piersiach. Prywatnie Jana poznałem przy ok. startu w Barcelonie w 2008 r. Oboje byli wolontariuszami oraz biegli w Jubiler maratonie. Na zakończenie zgodzili się na krótki wywiad.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Jubileuszowy Maraton w Sztokholmie  zrobił wrażenie na uczestnikach z Polski. Kolejny biegacz nadesłał nam swoją relację z tej niezwylke ciekawej imprezy :)

  

Janusz Tybuszewski: 14 lipca 1912r na zakończenie V nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w Sztokholmie odbył się bieg maratoński. O godz. 13.48  na trasę o długości 40.2km wyruszyło 69 zawodników. Zwyciężył przedstawiciel Południowej Afryki Kennedy Kane McArtur. Bieg ukończyło 35 przy temperaturze 30.o. W 100-tną rocznicę wydarzenia organizatorzy ASICS Maratonu zorganizowali „ Jubilee Maraton”. Moje zainteresowania historią igrzysk było głównym powodem odwiedzenia stolicy Szwecji po raz drugi (wcześniej, XXX edycja maratonu ASICS, mój 50-ty maraton). Zapisy z opłatami ruszyły dokładnie rok przed maratonem. Limit 7000 osób został zamknięty po kilku dniach.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Radosław Wypych:  „Było nas trzech, w każdym z nas inna krew…”, ale w każdym chęć pokonania Jubileuszowego Maratonu w Sztokholmie /14 lipca 1912-2012/. 100 lat temu długość maratonu wynosiła 40,075km, dopiero po olimpiadzie w Londynie zmieniono ją na  42,195km. Z takich dwóch dystansów składał się ten maraton. Dla miłośników historii był dystans sprzed 100 lat, a kto chciał ukończyć współczesną wersję biegu maratońskiego, musiał „dokręcić” brakujące kilometry. Uczestnicy kończący bieg na 42,195km byli klasyfikowani na dwóch dystansach i z dwoma komunikatami kończyły się te zawody. Na maraton tradycyjnie wzięliśmy rowery. PKP „Słoneczny” Warszawa-Gdańsk (6 godz.), potem promem Gdańsk - Nynashamn (19 godz.) i już jesteśmy na ziemi szwedzkiej. Jeszcze tylko 65 km do Sztokholmu, które pokonujemy w 2 dni. Nocleg spędzamy nad jeziorem, na obrzeżach Sztokholmu, pod namiotem na tarasie bufetu.

Napisz komentarz (10 Komentarzy)
 
Paweł Piszczek: 4 maraton w Sztokholmie już za nami. Z 15 968 startujących, bieg ukończyło 14 686 zawodników, a wśród nich laureaci konkursu „Festiwal Biegowy dookoła Europy” - Przemysław Cieślak i Tomasz Mastalerz. Tegoroczny maraton okazał się jak do tej pory jednym z najtrudniejszych rozgrywanych w stolicy Szwecji. Ciężkie warunki atmosferyczne, temperatura 4-6 °C, deszcz i silny wiatr, były nie małym wyzwaniem.

Trasa maratonu przebiega przez centrum Sztokholmu przez 5 wysp: Östermalm, Gamla Stan, Södermalm, Längholmen i Djurgärden oraz nabrzeżem kanałów Morza Bałtyckiego i brzegiem jeziora Mälaren. Biegnie przez najważniejsze ulice stolicy Szwecji, obok pałacu królewskiego, gmachu parlamentu, ratusza, dworca głównego.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Kenijczyk Titus Kipkorir Kurgat (2:16:53) i Rosjanka Iraida Aleksandrova (2:37:37) to zwycięzcy 22. edycji Maratonu w Rydze. Impreza organizowana jest od 1991 roku. Tegoroczna impreza była rekordowa. Maraton ukończyło 1092 biegaczy z 59 krajów. Obok królewskiego dystansu można było pobiec w półmaratonie oraz na 5 i 10 kilometrów. Na krótszych dystansach frekwencja była zdecydowanie większa i jak podali organizatorzy w sumie impreza liczyła aż 18 178 uczestników. Opłata startowa wynosiła w pierwszym terminie 21 euro. Maraton w Rydze wyraźnie się rozrasta, o czym świadczy chociażby udział miejscowych Spartan, co możecie zobaczyć poniżej:)

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Dział - maratony zagraniczne
Strona zawodów

Zapraszamy do przeczytania krótkiej relacji z maratonu w Madrycie autorstwa uczestnika zawodów Mariusza "Miodzio" Mioduszewskiego. Grej i jego brat Wojtek namawiają mnie na Maratonie Warszawskim we wrześniu 2011 roku abym pobiegł w Biegu 7 Dolin w Krynicy Górskiej. I długo nie musieli mnie namawiać, bowiem miałem spory niedosyt, że pomimo mojej rejestracji i opłaty za ten 100km ultramaraton, nie wystartowałem w nim zaledwie dwa tygodnie wcześniej. Jakiś czas później dzwoni do mnie Pani Kasia z biura Festiwalu Biegowego w Krynicy i oznajmia, że wygrałem maraton w Madrycie. Wow! Jeszcze nigdy nie wygrałem maratonu, tym bardziej, że w Madrycie nigdy nie byłem. Z informacji przesłanej na e-mail wynika, że Festiwal Biegowy w Krynicy funduje, co jakiś czas, zgłoszonym i opłaconym potencjalnym uczestnikom, starówki w największych maratonach w Europie. Tym razem padło na Madryt i na mnie: „startówka”, przelot LOT-em w obie strony i 100 EURO „kieszonkowego” na noclegi, czyli pełny sponsoring.

Napisz komentarz (1 Komentarz)