Maratony zagraniczne


Maraton w Tokio to jedna z najbardziej cenionych imprez maratońskich świata. Wystarczy wspomnieć, że należy do tzw. World Marathon Majors, czyli elity biegów maratońskich zrzeszających oprócz Tokio także Boston, Londyn, Berlin, Chicago i Nowy Jork. Co ciekawe impreza w obecnym kształcie ma stosunkowo krótką historię i zapoczątkowana została w 2007 roku. Jednak pierwsze i to aż dwa maratony obyłby się już w 1981 roku. Dwie maratońskie imprezy stanowiły sporą trudność dla miasta, dlatego dwa osobne zespoły organizacyjne przygotowywały maraton na przemian. Jeden w latach parzystych (Tokyo International Marathon), drugi w  nieparzystych (Tokyo - New York Friendship International Marathon). Tu można zapytać czy taki scenariusz czeka też Warszawę...

Wczoraj w Tokio (23.02.2014) na starcie  stanęło ponad 36 tys. biegaczy, którzy zostali wyłonieni losowo. Natomiast na trasie zebrało się około 2 milionów kibiców. Zwyciężył 27-letni Kenijczyk Dickson Chumba z nowym rekordem trasy - 2:05:42. Drugi był Etiopczyk Tadesa Tola - 2:05:57, a trzeci rodak zwycięzcy - Sammy Kitwara - 2:06:30. Wśród kobiet triumfowała Etiopka Tirfi Tsegaye - 2:22:23. Zapraszamy do obejrzenia kilku materiałów filmowych z tegorocznej edycji i polecamy zeszłoroczne bardzo ciekawe relacje uczestników z Polski tekst Stanisława Szarawary i wspomnienia Bartka Lipnickiego.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Dział - PUMA - Zapraszamy

Dominika Stelmach: Paweł, Dorota i Michał - jako zwycięzcy biegowego konkursu marki PUMA – wybrali się w bardzo egzotyczną podróż. Ich celem była Jamajka, a dokładnie festiwal biegów odbywający się tam rokrocznie w grudniu. Każdy z uczestników wyprawy wystartował na innym dystansie – Dorota ukończyła pełny dystans maratonu, Paweł połówkę, a Michał wystartował na 10km.

Michał tak opisuje swoją przygodę (tekst oryginalny):
„Jak to się zaczęło? Na przełomie marca i kwietnia 2013 r. będąc na zakupach w Focus Mall, nie ominąłem mojego ulubionego sklepu w tej galerii, czyli sklepu PUMA... Ulubiony nie tylko z uwagi na jakość i designe sprzedawanych produktów, ale również niespotykaną na co dzień w innych sklepach miłą atmosferę i profesjonalną obsługę... (tylko bez uszczypliwych komentarzy, to nie wazelina!).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Evaldas Martinka: Najmilsi nasi przyjaciele, miłośnicy biegania w Polsce! Zawsze na Was czekamy na odbywających się zawodach na Litwie i cieszy nas to, że z każdym startem coraz większa liczba Polaków dołącza do naszego grona.

Z wielką przyjemnością wręczamy nagrody dla najbardziej licznej ekipy z zagranicy, a w personalnych nominacjach w roku 2013 nie raz wspinaliście się na najwyższe miejsca. W roku 2013 nasze imprezy odwiedziło ponad 300 sportowcόw z Polski. To jest najlepszy dowód na to, iż tu trzeba przyjechać i wyprόbować nasze trasy.
 
Wierzymy, że zawody na Litwie wam się spodobały, a liczba miłośników biegania w Polsce, tak jak i na Litwie, co roku się zwiększa. Dlatego serdecznie zapraszamy na najważniejsze starty w miastach Litwy w roku 2014.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Dział - Maratony zagraniczne

Olga Kalendarowa-Ochal o planach startowych, m.in. w Surinamie

23 listopada 2013 Polska drużyna uczestniczyła w jubileuszowych 45. Mistrzostwach Świata Wojskowych w Surinamie. Start był w Saramacce, meta na André Kamperveen Stadion w centrum stolicy Surinamu. Ostatnie metry zawodnicy pokonywali na bieżni stadionu.  Polskę reprezentowali Błażej Brzeziński, Arkadiusz Gardzielewski, Mariusz Giżyński i Michał Karczmarek. Wszyscy zajęli miejsca w pierwszej dziesiątce. Srebro zdobył Błażej Brzeziński z czasem 2:25:18, piąty w klasyfikacji generalnej był Arkadiusz Gardzielewski z czasem 2:26:36, szósty Mariusz Giżyński (2:27:18), a siódmy Michał Kaczmarek (2:27:18). Zwycięzcą w kategorii mistrzostw świata wojska został Brazylijczyk Solonei Rocha da Silva. Nasza reprezentantka Olga Kalendarowa-Ochal wywalczyła srebro. Przed nią była zawodniczka z Namibii Lukeiko Helaia Johannes.


Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
Bartosz Olszewski: Podsumowując Swiss City Marathon 2013 mogę powiedzieć tylko jedno: cel zrealizowany! Udało się stanąć na podium, co więcej wygrałem ten maraton. Sam bieg będę strasznie miło wspominał. Niesamowita trasa, niesamowita atmosfera. Naprawdę jest o czym pisać, co wspominać. No to zaczynamy. Jeszcze wszystko pamiętam, więc relacja na gorąco. Zacznijmy dzień wcześniej. Brzuch wieczorem już spisywał się lepiej, ale rewelacji nie było. Zjadłem kilka tostów z miodem na kolację i poszedłem spać o 22. Spało mi się dobrze, ale od 2 w nocy już się co chwila budziłem z myślą, że to już pora wstawać. Jakiś zestresowany byłem tym startem. Wstałem jak zwykle trochę ponad 3 godziny przed startem o 5:50, szybka toaleta i znowu tosty z miodem. Woda, żel przed startem, w kwestii odżywiania wszystko po staremu. Rano jeszcze spacer z muzyką i niespodzianka, zaczyna kropić. Myślałem, że to tylko kilka kropel, bardzo się myliłem… W dodatku mam mimo wszystko trochę ciężkie nogi. W takim dniu powinienem latać, ale nie ma tej lekkości co przed Warszawą.

Napisz komentarz (4 Komentarze)

Relacja
Strona imprezy

Dział - Maratony zagraniczne


Fot. Irina Hulanicka

Irina Hulanicka: 40 Berlin Marathon - Kenijczyk Wilson Kipsang ustanawia nowy rekord świata w maratonie - 2 godziny 3 minuty i 23 sekund. Następnego dnia o 11: 30, po porannym truchcie, nowy rekordzista świata razem z najszybszą kobietą w maratonie w 2013 roku, Kenijką Florence Kiplagat pojawił się na konferencji prasowej, gdzie opowiadał na pytania dziennikarzy.

Kariera:
Wilson zaczął poważnie trenować dokładnie dziesięć lat temu, kiedy zobaczył Kenijczyka Paula Tergata podczas maratonu w Berlinie, który wtedy ustawił rekord świata w maratonie i jako pierwszy zawodnik w historii pobiegł w czasie poniżej 2:05. Wilson wtedy pracował w policji. Pierwszy sukces przyszedł po pięciu latach treningów. W 2007 roku w Nairobi Kipsang przebiegł 10.000 metrów w czasie 28:37 a pierwszy międzynarodowy sukces to bieg na 10 mil w holenderskim Tillburge, ukończony z czasem 46:29.

Debiut Wilsona w maratonie odbył się w Paryżu, w kwietniu 2010 roku, gdzie wygrał uzyskując czas 02:07:13, a już w październiku 2010 roku we Frankfurcie nad Menem pobił rekord trasy 02:04:57. Na początku marca 2011 roku w japońskim Otsu Kipsang  wygrał maraton  z czasem  02:06:13. W październiku 2011 roku na maratonie we Frankfurtcie nad Menem wygrywa po raz drugi - 2:03:42. Wiosną 2012 roku Kipsang wygrywa London Marathon z doskonałym czasem  2:04:44. Na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie ukończył maraton dopiero na trzecim miejscu z czasem 2:09:37. W grudniu, Wilson wygrywa maraton w Honolulu z czasem 2:12:31.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)



Tradycyjnie już ostatnio w Berlinie są ustanawiane rekordy świata w maratonie. Od wczoraj (29.09.2013), nowy rekord wynosi 2:03.23 i jest autorstwa 31-letniego  Kenijczyka Wilsona Kipsanga. Wynik ten jest lepszy o 15 sekund od rezultatu Patricka Makau sprzed dwóch lat. To już ośmy rekord świata pobity w Berlinie w ciągu ostatnich 15 lat. Kipsang za zwycięstwo zarobił 54 tys. dolarów i dodatkowo 68 tys. dolarów za rekord świata. Dobrze spisali się Polacy na 11. miejscu uplasował się Błażej Brzeziński - 2:12:17, 15. był Arkadiusz Gardzielewski - 2:13.53. Wśród kobiet najszybsza była Kenijka Florence Kiplagat, z czasem 2:21.13.

Na uwagę zasługuje wynik trzeciej na mecie 41-letniej Niemki Iriny Mikitenko, która rezultatem 2:24.54 ustanowiła rekord świata w kategorii 40+. Na mecie powiedziała, że "czuję się tak młodo, jak dwudziestolatka, która ma 20-letnie doświadczenie biegowe". Starterem maratonu był legendarny Etiopczyk Haile Gebrselassie, który w Berlinie dwukrotnie poprawiał rekord świata. W maratonie wystartowało 41,120 z 119 krajów. Lista zapełniła się w zeszłym roku już po trzech godzinach zapisów. W Berlinie obowiązywały szczególne środki ostrożności Park Tiergarten, gdzie znajdował się start i meta biegu został otoczony płotem, a każda wchodząca osoba była kontrolowana. Mimo to wraz z Kipsangiem "zafiniszował" jeden z kibiców - widać to na fimiku powyżej. Poniżej relacja "maratończykowej" korespondentki w Berlinie Iriny Hulanickiej.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Fotorelacja (fot. Irina Hulanicka)

Strona imprezy
Dział - Maratony zagraniczne

Irina Hulanicka koresponduje z Berlina (26-28.09.2013) 

26.09.2013
Z samego rana zimno i pada deszcz. O 11:00 pierwsza konferencja prasowa, kobieca. W tym roku w Berlinie nie ma jednoznacznej liderki. Szanse kobiet są wyrównane. Najwięcej pytań było do Iriny Mikitenko, wszystkich interesowało jak ona trenuje, że w wieku 40-stu lat tak szybko biega maratony.

27.09.2013
Już słonecznie, ale jeszcze ranki zimne. Tym razem konferencja elity mężczyzn. Patrick Makau wycofał się z tegorocznego maratonu, ale przyjechał do Berlina. Kenia znów górą. Wszyscy w dobrym nastroju i nie ma problemu, żeby 29.09.2013 padł rekord w maratonie. Plany treningowe zrobione i teraz zostaje tylko pobiec.Wieczorem wybieramy się na Expo. Już w biurze zauważyliśmy zaostrzone środki bezpieczeństwa. Przy sobie trzeba mieć kartę marathonu i paszporty. 29 września część parku będzie wyłączona z ruchu. Na Expo, które jak roku jest na nieczynnym lotnisku – Tempelhof,  już po wyjściu z metra niektóre miejsca są ogrodzone i nie można tam przejść.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Irina Hulanicka: Kilka miesięcy temu skontaktował się ze mną organizator „Rhein-Ruhr-Marathon” z Diusburga. 9 czerwca 2013r. miał być  w Duisburgu  „30 Rhein-Ruhr-Marathon”.  Biegłam tam 25 lat temu i wygrałam.  Organizator chciał, żebym była tam gościem honorowym przy nagrodzeniu zwycięzców w tym roku. Zgodziłam się.

Wspomnienia z 1988 roku.

Odszukałam dyplom i ulotki z mojego maratonu. Nie za bardzo zgadzało się od strony matematycznej kolejność  maratonów. Biegałam 25 lat temu i biegłam w „8 Rhein-Ruhr-Marathon”.  8 plus 25=33.  Z tego wynika, że w tym roku miał być 33 maraton. Brakuje trzech. Pan „Google” dał odpowiedź: w latach 1990, 1993, 1994 maraton się nie odbył.  Zmienił się organizator. W 1988 się odbywał tylko maraton, teraz razem z maratonem startuje półmaraton i sztafeta maratońska. W 1988 roku start był o 14:00, teraz rano o 9:00. Termin 1988r. – jesień, teraz - wiosna – początek lata. Trasa ta sama, tylko w odwrotnym kierunku.

W 1988 roku w przeddzień maratonu była burza, po której drzewa były powalone. W dzień startu było bardzo zimno i silny wiatr, który dawał bardzo znać na mostach. Nie pamiętam ile razy przebiegaliśmy mosty, ale było to kilkokrotnie.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dział - Maratony zagraniczne
Strona Maratonu w Kuala Lumpur

Powietrze w W stolicy Malezji Kuala Lumpur odwołano maraton (Standard Chartered KL Marathon 2013) z powodu fatalnego stanu powietrza. Miasto pogrążone jest w smogu, który bardzo ogranicza widoczność i nadaje miastu wręcz surrealistyczny krajobraz. Przede wszystkim jednak stan powietrza jest niebezpieczny dla zdrowia. Powodem tak silnego zadymienia jest wypalania lasów w Indonezji i na innych obszarach Sumatry. Sytuacja powtarza się, co roku w porze suchej (czerwiec-wrzesień) ponieważ mimo zakazów wypalane są  tereny pod plantacje palm olejowych. Organizator wyznaczył nowy termin na 29 września 2013 roku, czyli dzień kiedy odbędzie się jubileuszowy 40. Maraton  w Berlinie. Na frekwencje w Malezji to zapewne nie wpłynie. W tym roku do udziału w imprezie zgłosiło się 33 tys. biegaczy. Wpisowe na dystansie maratonu wynosi od 48 do 68 dolarów. Poniżej kilka obrazków przedstawiających obecną sytuację w stolicy Malezji.


Napisz komentarz (5 Komentarzy)
 
 
Pięć tygodni po tragicznych wydarzeniach podczas Maratonu Bostońskiego, około trzech tysięcy zawodników, którzy nie minęli wtedy mety, dokończyło swój maraton. Impreza  miała na celu przede wszystkim uczcić poległych. Na czele biegowego pochodu niesione były cztery flagi - jedna chińska i trzy amerykańskie - symbolizowały ofiary i kraje z jakich pochodziły. Jedna z flag upamiętniała poległego policjanta, który zginął podczas pościgu za zamachowcami. Organizatorem, tych po części nieoficjalnych uroczystości, byli sami biegacze, pod kierownictwem Alain Ferry. Start nastąpił z Kenmore Square, a meta ulokowana była w tym samym miejscu, co finisz Maratonu Bostońskiego.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Strona  zawodów

Dział - Maratony zagraniczne

Radosław Wypych: Na trzy dni przed maratonem news od organizatorów: „Czy jesteś przygotowany na temperaturę powyżej + 26 stopni? My tak!”. A miało być  tak fajnie:  chłodno,dobra pogoda do biegania. Ale od początku. Wybór maratonu w Rydze był prosty - nigdy tam nie byłem, więc jadę.  Rejestracja w zeszłym roku to koszt ok. 220zł ( w tym bardzo fajna koszulka)  lub 100 zł bez koszulki. Noclegi do wyboru, od hosteli za 37 zł w pokojach wieloosobowych, do wyższego standardu (i oczywiście ceny). Wszystkie blisko rydzkiej starówki oraz startu /mety maratonu.

Do Rygi wyruszyłem samotnie, w piątek wieczorem. Do celu dotarłem następnego ranka. Trochę długo, ale cały dzień przede mną. Koszt przejazdu autobusem to 220 zł w obie strony. Zaraz po przyjeździe zameldowałem się w Central Hostelu. Zaraz potem wyruszyłem do biura zawodów. Poszedłem piechotą, przez Stare Miasto, bo to niedaleko. Zresztą wszędzie było  niedaleko. W powietrzu czuć było zapowiedź jutrzejszej walki : + 31 st C.   Biuro zawodów znajdowało się w"RadissonBlu Hotel Daugava", i nazwałbym je raczej skromnym. Mimo, że tego samego dnia odbywały się biegi na 5 i 10 km oraz półmaraton i maraton, odbiór numerów startowych, dzięki dobrym oznaczeniom stanowił zwykłą formalność.

Napisz komentarz (4 Komentarze)

Andrzej Wojakowski: Kolejnym wiosennym długim biegiem, w którym brałem udział, był maraton w Toronto. Dlaczego tam, dwadzieścia dni po maratonie w Bostonie ? Ponieważ nie byłem wcześniej w Kanadzie. Jednak najważniejszą sprawą dla mnie była możliwość dłuższego pobytu u mojego b. dobrego kolegi ze studiów, Jacka, który od dwudziestu kilku lat mieszka w Toronto. Warunki przygotowawcze, treningowe, lokalowe, żywieniowe, miałem wyśmienite. Niedaleko od domu, w którym mieszkałem był park w dolinie małej rzeczki, a pętla treningowa miała tam długość ponad 10 km. Zresztą na terenie tego parku rozgrywany jest corocznie charytatywny bieg na 10 km o nazwie Terry Run Fox. W drugim parku, trochę w dalszej odległości od miejsca pobytu była całkiem spora górka, na której trenowałem podbiegi. Tak, więc nic tylko trenować, co skrupulatnie wykorzystałem na porannych biegach.

W piątek przed maratonem udałem się do Biura Zawodów, odebrać  zestaw startowy z nr Bib.  W otrzymanym zestawie dostałem dwie techniczne koszulki, w tym jedną w pięknych biało-czerwonych barwach Kanady. Tak ładnej koszulki chyba jeszcze nie dostałem. Przy okazji pochodziłem po niewielkich targach Expo, zwiedzając stoiska, degustując różne specyfiki. Ceny na targach jednak nie na moją kieszeń.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Strona zawodów

Dział - Maratony zagraniczne

Piotr Falkowski:  Rotterdam Marathon – jeden z najważniejszych, najbardziej prestiżowych biegów maratońskich w Europie. Trasa uznawana za bardzo szybką, dzięki czemu w połowie kwietnia do drugiego największego miasta Holandii zjeżdża wielu znakomitych maratończyków.  W zeszłym roku próbę (niestety, nieudaną) uzyskania minimum na igrzyska olimpijskie podjął tam Mariusz Giżyński, który ostrzegał mnie: „Po 30 kilometrze zacznie nieprzyjemnie wiać”. Mówił prawdę…

W Maratonie Rotterdamskim wystartowaliśmy z  Żoną Moją Najukochańszą Jagodą dzięki New Balance Polska, który wyposażył nas w pakiety startowe (dziękujemy :)).  W sobotni poranek – 6-kilometrowy Bieg Śniadaniowy po fragmencie zamkniętej już w dużym stopniu trasy maratonu. Choć dotyczyło to niektórych bardzo ważnych arterii miasta, w tym chyba najgłówniejszej ulicy Coolsingel, jakoś nie zauważyłem, by ktoś się pieklił czy protestował. Ale to pewnie dlatego, że mnóstwo Holendrów korzysta z komunikacji publicznej, a przede wszystkim – jeździ rowerami, których jest w kraju ponoć więcej niż mieszkańców (18 mln rowerów przy niespełna 17 mln ludzi :)). Potem – Expo i odbiór pakietów startowych. Wszystko zorganizowane w bliskim strefie start/meta centrum kongresowym WTC, gdzie wieczorem odbyło się imponujące pasta party.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Maraton w Londynie w najbliższą niedzielę 21.04.2013.
Prezentacja zawodników niepełnosprawnych i paraolimpijczyków. Expo.

Irina Hulanicka koresponduje z Londynu (18-19.04.2013).

18 kwietnia 2013 Expo - drugi dzień pracy Expo.
Drugi dzień pracy Expo, ale ludzi za dużo nie ma. Widać policjantów, którzy spacerują pomiędzy stoiskami. Prawdopodobnie to skutki wydarzeń w Bostonie. Wszystkie światowe marki sportowe mają swoje stoiska, ale największe sponsor maratonu - Adidas. W tym roku dużo stoisk z odżywkami – batony sportowe. Można próbować. Na początku próbowaliśmy zapamiętać nazwy, ale na końcu już mieliśmy problem z przypomnieniem ich sobie. Smakami nie różniły się specjalnie. Po 1,5 godziny już mieliśmy dość chodzenia – jedziemy do domu.

19 kwietnia 2013 - dziś wyjątkowo od 9 rano są konferencje prasowe. 
Na początek zawodnicy na wózkach: D.Weir, S.Woods (wszyscy GBR), T. McFadden (USA), H.Yamamoto (JPN). Dla nich trasa Londyńskiego Maratonu nie jest obca, niejednokrotnie już tu startowali. D.Weir - 13 razy, 6 razy wygrywał, S.Woods - 8 razy, 2 razy wygrywała, T. McFadden – 2 razy, H.Yamamoto – 3 razy. I znów wszystko było związane z maratonem w Bostonie. T. McFadden wygrywała w tym roku w Bostonie z czasem 1:45:24. H.Yamamoto też wygrał w tym roku w Bostonie z czasem 1:25:32.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona zawodów
Dział - Maratony zagraniczne

Maraton w Londynie w najbliższą niedzielę 21.04.2013.
Prezentacja elity kobiet i zawodniczek elity z Wielkiej Brytani.

Irina Hulanicka koresponduje z Londynu (18.04.2013): Pogoda bardzo dobra do biegania, tylko wiatr trochę za mocny. Z samego rana konferencja prasowa elity kobiet E.Kiplagat – zwyciężczyni London Marathon 2012 – 2:19:50, P.Jeptoo – druga na Olimpiadzie w Londynie – 2:20:14 (wszystkie Kenia), T.Gelana- Mistrzyni Olimpijska Londyn 2012 (Etiopia) – 2:18:58 i Y.Shibui (Japonia) – 2:19:41 (wynik osiągnięty w Berlinie w 2004 r.). Jak widać będzie walka na trasie. Wszystkim im odpowiada trasa w Londynie. Są dobrej myśli, ale za dużo nie mówią. W Virgin London Marathon wystartuje także grupa japońskich biegaczy. Za chwile odbędzie się konferencja prasowa Brytyjskich maratończyków: S.Overall, A.Whitehead, M.Farah.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Strona zawodów
Wyniki
Dział - Maratony zagraniczne

Andrzej Wojakowski: Niniejsza relacje zacznę pod względem czasowym od końca maratonu. W momencie wybuchu dwóch bomb byłem juz poza strefa zawodnicza, czekając na przystanku na spóźniający sie autobus miejski (wcześniej z powodu korków ulicznych). Nagle usłyszałem dość potężny huk, za kilka sek. następny. Pierwsze skojarzenie, czy to czasem nie była eksplozja ładunku wybuchowego, za chwile drugie, czy to nie było coś innego. Niestety, moja pierwsza myśl okazała się prawdziwa. Jako ze stałem przy ruchliwym skrzyżowaniu, obok dużej galerii handlowej (Prudential Shops), wypadki zaczęły toczyć sie w b. szybkim tempie. Nagle na ulicy pojawiło się sie mnóstwo ludzi, bowiem nastąpiła błyskawiczna ewakuacja galerii, zamknięto dojazd w kierunku miejsca wybuchu. Z każdej strony zaczęły nadjeżdżać na sygnale wozy najróżniejszych policji (oznakowane i nieoznakowane), ale na sygnałach świetlnych i dźwiękowych. Po chwili zaczęły nadjeżdżać duże ambulansy rożnych szpitali, pojawili się nawet biegnący policjanci, a również policja na dużych motorach.

Napisz komentarz (10 Komentarzy)


Maraton w Londynie w najbliższą niedzielę 21.04.2013.
Elita już jest. Od dziś konferencje i Expo.

Irina Hulanicka koresponduje z Londynu: Do Londynu przylatujemy 16 kwietnia, słoneczko i zimny, jak dla nas, wiatr. Lot trochę z turbulencjami, ale zakończony dobrze. Planujemy zdążyć na sesję zdjęciową z Parlamentarzystami, którzy pobiegną London Maraton. Ale w ostatniej chwili sesja odwołana. Jedziemy do mieszkania, w którym będziemy mieszkać. Wieczór upływa na rozmowach o maratonach, jak było kiedyś i jak jest teraz. Naszym znajomym jest mój były menager sportowy Alex. On jest w swoim żywiole. Rano już nie jest tak słonecznie, w nocy padał deszcz.

Dziś konferencja prasowa, którą też przenieśli na inną godzinę, Elita mężczyzn. Czy to (zmiany) będą zmorą całego maratonu? W. Kipsang, P. Makau, G. Mutai, E.Mutai (wszyscy Kenia), T. Kebede (Etiopia) i S. Kiprotich (Uganda) – najpierw pozują na tle Tower Bridge. I tu małe zamieszanie – czy można robić zdjęcia na tle tego mostu.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów
Wyniki

Irina Hulanicka: Relacja z Wiednia - dzień przed, maraton, konferencja 13-15.04.2013 

13 kwietnia 2013 – Dzień przed maratonem. Z samego rana słoneczko. Ale jest wiatr. Skusiliśmy się by pobiegać po Wiedniu. Pobiegliśmy za dziewczyną, myśląc, że pobiegnie ona bliższego parku. Po 20 min byliśmy za miastem, piękny las. Po południu pojechaliśmy na Expo. Już było dużo biegaczy. Tak dużo, że nie udało się spotkać Polaków. W tym roku biegi dzieci byli w sobotę. Walczyły jak lwy :) a dla maratończyków była Pasty Party w Ratuszu. Jeszcze wieczorem byliśmy nad Dunajem i w domu szykujemy rzece na niedziele.

14 kwietnia 2013 – START! Z samego rana ostre słoneczko. Będzie gorąco. Jest 8 rano. Jedziemy na metę maratonu. Biegacze jadą na start. W związku z tym, że start jest stosunkowo niedaleko, mogą sobie pozwolić by jechać tak późno. Biegacze ubrani różnie – niektórzy w spodenkach, a niektórzy w czapkach. Każdy ma swoją taktykę i swoje przyzwyczajenia. O 8:57 startuje Haile Gebrselassie razem z czwórką mocnych biegaczy na półmaraton, o 8:59 start elity i 9:00 start dla wszystkich biegaczy (półmaraton, maraton i sztafety maratońskie).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów

 

Irina Hulanicka: Konferencja prasowa z Haile Gebrselassie. Jak zawsze wszedł do sali uśmiechnięty. Tym razem obolały, w trakcie konferencji kilka razy powtarzał, że lata robią swoje. Na samym wstępie żałował, że w tym roku nie będzie Pauli Radcliffe, którą gonił w zeszłym roku. Bardzo ciepło wspominał tamten bieg. Na pytanie, czy nie chce tak samo pobiec z inną biegaczką (na przykład z Kenii), odpowiedział że chyba nie. Haile pobiegnie półmaraton. Wystartuję razem ze wszystkimi. Opowiada, że już na treningach nie robi dużo kilometrów, ale rusza się regularnie. Nie ma jeszcze swoich podopiecznych biegaczy. Nie jest pewien, czy będzie dobrym trenerem. Mówił także, że ma swoją plantację kawy, którą bardzo lubi i dzięki kawie tak szybko biega. A na koniec przepraszał, że rozgadał się :)

Napisz komentarz (4 Komentarze)
 

Generał Roman Polko - fot. Archiwum prywatne
 
Specjalnie dla portalu Maratończyk.PL Generał Roman Polko opisał swoje wrażenia z 37. Maratonu w Paryżu, który odbył się w ostatni weekend – 7.04.2013

Generał Roman Polko: Na maraton w Paryżu - drugi największy po nowojorskim, wybrałem się przede wszystkim ze względu na samo miejsce i malowniczą trasę. Zaraz po przylocie wybrałem się metrem do biura zawodów, pokazałem certyfikat medyczny i odebrałem pakiet startowy. Bez kolejek, mnóstwo stanowisk, ale... pakiet ubogi. Żadnej koszulki, tylko numerek, parę kiepskich gadżetów i broszura informacyjna.

Później kolacja - uroczych knajpek w Paryżu nie brakuje, hotel i studiowanie otrzymanych materiałów. Wczytałem się i byłem pod wrażeniem - konkretne wskazówki dla biegaczy amatorów. Choćby ta, żeby za wiele nie chodzić po samej wystawie i mieście, bo to może niekorzystnie wpłynąć na kondycje w dniu startu. Oczywiście nie zamierzałem się do niej zastosować, wszak nie samym maratonem żyje człowiek.

Napisz komentarz (10 Komentarzy)
Strona zawodów
Dział - maratony zagraniczne 

Justyna Siemieniuk: W 2013 roku największe wydarzenie sportowe Austrii - Maraton Wiedeński - obchodzi swój 30-ty jubileusz. Dla uczestników jest jednocześnie wydarzeniem sportowym oraz zwiedzaniem w formie biegu, a dopingowanie stanowi dla widzów przeżycie samo w sobie.

Uczestnikom zostały tylko trzy dni przygotowań by osiągnąć szczytową formę. Trasa maratonu biegnie tradycyjnie obok najpiękniejszych atrakcji turystycznych Wiednia: od Vienna International Centre przez Dunaj do parku Prater, wzdłuż Kanału Dunajskiego do Ringstraße, od Opery Narodowej do Pałacu Schönbrunn, z powrotem na ulicę Ring i Prater oraz docelowo na historyczny plac Heldenplatz z metą. W roku 2012 w biegu maratońskim, półmaratonie i maratonie sztafet oraz konkurencjach biegowych dla dzieci i młodzieży udział wzięło ponad 36.000 biegaczy 113 narodowości. Podczas 30. jubileuszu oczekuje się rekordowych 40.000 uczestników. Swój udział w maratonie potwierdziły 427 osoby z Polski, a jest to dziewięciokrotnie więcej niż w roku 2006. Zdobywca dwóch złotych medali olimpijskich oraz 27 rekordów świata, Haile Gebrselassie, po raz trzeci z kolei przyjedzie na Vienna City Marathon i przebiegnie dystans półmaratonu między kompleksem UNO City a placem Heldenplatz.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Jak zwykle w Berlinie, licznie wystartowali biegacze z Polski. Na liście startowej doszukaliśmy się 455 nazwisk - tutaj możecie zobaczyć jak spisali się nasi koledzy . Warunki do biegania były podobne do tych jakie mieli uczestnicy Półmaratonu w Poznaniu czyli temperatura ok. 4 stopni Celsjusza i słoneczne niebo. Natomiast sprawcą podobnej niespodzianki jak miała miejsce w Paryżu był Kenijczyk Jacob Kendagor. Zwyciężył on w dobrym stylu, uzyskując czas poniżej godziny - 59:36. Kendagor legitymował się dotąd rekordem życiowym wynoszącym jedynie 1:01:15. Odnosząc swoje największe zwycięstwo w karierze, trafił też na piąte miejsce w rankingu najlepszych tegorocznych wyników. Wśród kobiet, na swoje 28-urodziny, wspaniały prezent sprawiła sobie Kenijka Helah Kiprop. Zwycięski rezultat - 01:06:54, to trzeci wynik w historii imprezy. W 33. Półmaratonie Berlińskim wystartowało 30,114 biegaczy z całego świata.

Napisz komentarz (2 Komentarze)


W niedzielę (07.04.2013) odbył się maraton w Paryżu, jeden z najatrakcyjniejszych i najsławniejszych biegów maratońskich na świecie. Wielu biegaczy startuje głównie z powodu niezaprzeczalnych walorów turystycznych, ale warunki do uzyskiwania wartościowych wyników też zwykle są dobre. Tak było też tym razem. Start do "37th edition of the Schneider Electric Marathon de Paris", nastąpił już o godz. 8:30, przy w stosunkowo niskiej temperaturze i słonecznym niebie. Najszybszy okazał się Kenijczyk Peter Some, uzyskując wynik 2:05:38, co wielu ekspertów uznało za niespodziankę. 22-letni zwycięzca poprawił swój rekord życiowy o ponad 3 minuty. Walka o drugie miejsce zakończyła się sprinterskim pojedynkiem na ostatnich metrach. Etiopczyk Tadese Tola (2:06:33), pokonał innego Kennijczyka Eric Ndiema (2:06:34). Bardzo szybko pobiegły też panie. Zwycięska Etiopka Boru Feyse Tadese, ustanowiła nowy rekord trasy - 2:21:06. W imprezie wystartowało około 40 tysięcy maratończyków ze 100 krajów, którzy na trasie mogli podziwiać Łuk Triumfalny (Arc de Triomphe), Pola Elizejskie (Champs-Elysées), Plac Zgody (Place de la Concorde), Plac Bastylii (Place de la Bastille), Katedrę Notre Dame i Wieżę Eiffla. Przy okazji zapraszamy do przeczytania znakomitych archiwalnych materiałów Danilo Ferrarisa (tutaj i tutaj).

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Lista Polaków, którzy ukończyli 19.Acea Maratona di Roma - 17.03.2013
Dział - Maratony zagraniczne
Strona Imprezy
Galeria zdjęć- rok 2009 - Dorota Świderska

Galeria zdjęć- rok 2010 - Paulina Bolibrzuch

Generał w Rzymie czyli Maratona Di Roma 2010 (Roman Polko/Paulina Bolibrzuch)
Maratończyk.pl w Rzymie (Radek Wypych)

W cieniu papieskiego konklawe odbył się 19.Acea Maratona di Roma czyli maraton w "wiecznym mieście" Rzymie. Przez moment rozważano nawet możliwość odwołania imprezy, ale jak wiemy oba wydarzenia ostatecznie ze sobą, w żaden sposób nie kolidowały. Mimo dość silnego wiatru padło kilka bardzo dobrych rezultatów. Zwyciężył 30-letni Etiopczyk Terfa Negari w czasie 2:07:56, co jest drugim wynikiem w historii imprezy. 15 sekund po zwycięzcy zameldował się na mecie jego rodak Girmay Birhanu Gebru - 2:08: 11, a trzecie miejsce na podium zajął Kenijczyk Stephen Chemlany - 2:08:30. Szybko pobiegły także panie. Najszybsza była 36-letnia Kenijka Helena Kirop, której czas 2:24:40 jest z kolei trzecim wynikiem w historii Maratonu Rzymskiego. Na kolejnych miejscach uplasowały się Etiopka Kassa Getnet Selomie - 2:25:15 i urodzona w Etiopii Turczynka Sultan Haydar - 2:27:10.

Na uwagę zasługuje już trzecie zwycięstwo Alexa Zanardiego w kategorii handbike. Ten były znakomity kierowca Formuły 1 i ChampCar, stracił obie nogi podczas wyścigów samochodowych na torze Lausitz w 2001 roku. Na mecie maratonu powiedział, że jest tak szczęśliwy, że najchętniej wystartował by od razu jeszcze raz. Zanardi zwyciężając został liderem "Giro d'Italia Handbikes" - ciekawego projektu dla którego Maraton Rzymski był pierwszym etapem. Tradycyjnie już startowało wielu zawodników z Polski - powyżej prezentujemy listę i zapraszamy również do zapoznania się z naszymi archiwalnymi materiałami.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Dziś mamy dla Was jeszcze jedną relację z popularnego Tokyo Marathon, który od niedawna nalezy do elitarnego klubu World Marathon Majors czyli największych i nasławniejszych maratonów świata . Niedawno prezentowaliśmy Wam ciekawy tekst Stanisława Szarawary. Tym razem wspomnienia Bartka Lipnickiego.

Tokyo Marathon należy do World Marathon Majors, czyli sześciu największych maratonów na świecie. Stanąłem na starcie jako jeden z 35 tysięcy szczęśliwców. W jednej z wielu stref startowych o liczebności kilku tysięcznego biegu każda... Po szybkim śniadaniu, ubrany w komplet startowy Asics, z workiem na depozyt przedstartowy, o 6:30 byłem już gotowy na wszystko. Rozpierała mnie energia! Wspólnie z Panem Nagoshi z Asics, Beatą i kilkoma maratończykami jedziemy na start metrem. Dzisiaj nie mijamy tłumu ludzi jadących do pracy, ani słynnych upychaczy, których zadaniem jest zmieszczenie jak najwięcej pasażerów w wagoniku. Mimo wszystko podróżni czekający na stacji ustawiają się w rzędzie jeden za drugim, a na każdej kolejnej stacji przybywa maratończyków z numerami startowymi. Atmosfera biegu jest wyczuwalna wszędzie:)

Napisz komentarz (1 Komentarz)