Nie po raz pierwszy organizatorzy Maratonu w Tel Awiwie (27.02.2015) mają ten sam kłopot. Wysoka temperatura i związane z nią dramatyczne wydarzenia, spowodowała przerwanie imprezy. Start zaplanowany został wyjątkowo wcześnie, bo o 5:45 rano, ale już wtedy temperatura szybko zaczęła się zbliżać do 30 stopni Celsjusza. O godz. 10:00, kiedy część zawodników była już na mecie, zdecydowano się przerwać imprezę.

Wcześniej doszło do kilku mrożących krew w żyłach wydarzeń. Jeden z biegaczy był nawet reanimowany na scenie. Pomoc udzielono około 75 osobom, z których kilka trafiło do szpitala w ciężkim stanie. Podobna sytuacja była w zeszłym roku i to pomimo wdrożenia wielu procedur ratowniczych, z wieloma patrolami medycznymi na trasie. Dwa lata temu jeden z biegaczy zmarł 100 metrów przed metą. 

Większość przypadków  to udary cieplne. Dlatego przed biegiem prowadzona była specjalna kampania informacyjna jak się przygotować. Radzono m.in. aby zjeść nie później niż trzy godziny przed biegiem i tylko produkty lekko strawne. odradzono szczególnie mleko i nabiał. Tradycyjnie proszono uczestników, aby korzystali z punktów nawadniania nawet jeśli nie czuli pragnienia.

Wysoko temperatura nie przeszkodziła natomiast zwycięzcy Williamowi Kiprono z Kenii, w pobiciu rekord trasy - 2:10:29. W imprezie wzięło udział ok. 40 tys. biegaczy i jest to jedno z największych przedsięwzięć sportowych w Izraelu.


{moscomment}