Dział - Maratony zagraniczne
Strona zawodów
Wyniki

Irina Hulanicka: Relacja z Wiednia - dzień przed, maraton, konferencja 13-15.04.2013 

13 kwietnia 2013 – Dzień przed maratonem. Z samego rana słoneczko. Ale jest wiatr. Skusiliśmy się by pobiegać po Wiedniu. Pobiegliśmy za dziewczyną, myśląc, że pobiegnie ona bliższego parku. Po 20 min byliśmy za miastem, piękny las. Po południu pojechaliśmy na Expo. Już było dużo biegaczy. Tak dużo, że nie udało się spotkać Polaków. W tym roku biegi dzieci byli w sobotę. Walczyły jak lwy :) a dla maratończyków była Pasty Party w Ratuszu. Jeszcze wieczorem byliśmy nad Dunajem i w domu szykujemy rzece na niedziele.

14 kwietnia 2013 – START! Z samego rana ostre słoneczko. Będzie gorąco. Jest 8 rano. Jedziemy na metę maratonu. Biegacze jadą na start. W związku z tym, że start jest stosunkowo niedaleko, mogą sobie pozwolić by jechać tak późno. Biegacze ubrani różnie – niektórzy w spodenkach, a niektórzy w czapkach. Każdy ma swoją taktykę i swoje przyzwyczajenia. O 8:57 startuje Haile Gebrselassie razem z czwórką mocnych biegaczy na półmaraton, o 8:59 start elity i 9:00 start dla wszystkich biegaczy (półmaraton, maraton i sztafety maratońskie).

W telewizji pokazują cały czas tylko Haile, zupełnie jak by nie było maratonu. A szkoda. Po 61:14 minutach Haile melduje się na mecie. Wygrywa. Jest uśmiechnięty.
Po półgodzinie odbywa się konferencja prasowa, na której bardzo chwali trasę i jest zadowolony ze swojego biegu. I znów mówi, że dzięki kawie tak szybko biega i myśli o zorganizowaniu na przykład Coffee Marathonu. 

Przyjechała obsługa elity maratonu ze startu i w telewizji też już jest maraton. Dopiero teraz wszystko skupia się na maratonie. 19 stopni C, gorąco. Już widać, że nie będzie dobrych wyników. Maraton wygrywa H.Sugut (KEN) z czasem 2:08:19. Jest to jego trzecie zwycięstwo w tym maratonie. Walkę z upałem wygrali Kenijczycy. Wśród kobiet wygrywa F. Cheyech (KEN) z czasem 2:24:34, poprawiając swój rekord prawie o 10 min!!!
 
Chwila później, dekoracja i konferencja prasowa. Na metę przybiegają kolejni zawodnicy. Wszyscy się dobrze bawią. Idziemy w tłum biegaczy. Z Polaków spotykamy tylko Panią Ewę z Poznania :) Jedziemy do domu, zostawiamy torby i robimy rundkę biegową po Wiedniu. Pogoda super, ludzie wygrzewają się na słoneczku. I znów dużo ludzi biega - okazuje się, że nie tylko maratonem żyje dziś Wiedeń. Nasza rundka wyniosła 12 km.

15 kwietnia 2013 - ostatnia konferencja prasowa.  
O swoich wrażeniach opowiadają zwycięzcy wczorajszego Maratonu. Organizator podsumowuje maraton. Ma pomysł na zmianie miejsca startu Maratonu, tak by początek był z górki. Okazuję się, że dla elity nie ma to znaczenia, czy z górki czy pod górkę :)

Znów super pogoda +20 C. Robimy spacer po parkach Wiednia, ale tych nieznanych. Wieczorem mamy w nogach 20 km!
Siadam za komputer, żeby wszystko opisać. A tu informacja z Bostonu. Niestety już nie do pisania. Rano wylatujemy do Londynu.

Maraton

Mężczyźni - Kenia górą

1. H. Sugut KEN 2:08:19
2. S. Kiptoo KEN 2:08:34
3. G. Ndungu KEN 2:08:42

Kobiety
1.F. Cheyech KEN 2:24:34
2. M. Assefa ETH 2:31:18
3. E. Kuma ETH 2:32:24

Półmaraton

Mężczyźni
1. H. Gebrselassie ETH 1:01:14
2. H. Kipkemboi KEN 1:02:01
3. M. Ayenew ETH 1:02:21

Kobiety
1. T. Maxwll RSA 1:17:17
2. B. Steinwandter ITA 1:22:03
3. L. Hjelmso DEN 1:22:38 

Fot.Irina Hulanicka 

{moscomment}