Maratony zagraniczne

Dział - Maratony zagraniczne

Maraton Paryski (43rd edition of the Schneider Electric Marathon de Paris) opublikował film z najciekawszymi momentami rywalizacji. Nie byłoby w tym nic niecodziennego, gdyby nie fakt, że maraton odbył się dzień (14.04.19) przed pożarem Katedry Notre-Dame (15.04.19). Na filmie znajdują się dwa ujęcia (1:23, 2:47), pokazujące świątynię w ostatnich godzinach przed spaleniem. Wyraźnie widać m. in. nieistniejącą już wieżyczkę-sygnaturkę nad transeptem. Podziwiając maraton, ze smutkiem zaobserwujemy jedno z ostatnich nagrań niezniszczonego jeszcze kościoła.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

123. edycja Maratonu Bostońskiego zakończyła się spektakularnym finiszem, jednym z najbardziej ekscytujących w historii imprezy. Wydawało się już, że Kenijczyk Lawrence Cherono, nie wytrzymuje finiszu Etiopczyka Lelisy Desisy, ale dzięki ostatniemu przypływowi energii i determinacji, zerwał się do ataku na ostatnich metrach. Przez moment wydało się nawet, że bezradny Etiopczyk chce go złapać za rękę. Jednak to Cherono pierwszy przeciął taśmę w Bostonie.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Tradycyjnie już imprezy z cyklu RunCzech pod wodzą Włocha Carlo Capalbo, reprezentują bardzo wysoki poziom sportowy. Kenijczyk Bernard Kimeli z czasem 59:07, triumfował w Półmaratonie w Pradze (06.04.19). Zwycięzca reprezentował zespół gospodarza imprezy czyli RunCzech Racing. Całe podium przypadło Kenijczykom, którzy bez problemu złamali granicę jednej godziny. Ten fakt nie dziwi jeśli dodamy, że na starcie stanęło dziewięciu zawodników z rekordami życiowymi poniżej 60 minut. Drugie miejsce z rezultatem o sekundę gorszym od zwycięzcy, zajął Feliks Kibitok (59:09), a trzecie 19-latek, zwycięzca ubiegłorocznego półmaratonu w Ołomuńcu, Stephen Kiprop (59:20).

Napisz komentarz (1 Komentarz)

 
praga2019 1
 
Marcin Dulnik: Biegacze, którzy zapiszą się na 25. jubileuszowy Volkswagen PragueMarathon znajdą w pakiecie startowym wyjątkowy prezent - kurtkę do biegania adidas z limitowanej kolekcji stworzonej specjalnie dla uczczenia jubileuszu praskiego maratonu. – Takiej kurtki nie będzie można kupić w żadnym sklepie, zostanie przekazana wyłącznie uczestnikom biegu – informują organizatorzy z RunCzech.

- Za każdym razem, gdy w tej kurtce wyjdziesz biegać w zimny dzień, przypomnisz sobie wszystkie emocje, które pojawiły się w Twojej głowie podczas finiszu na Volkswagen PragueMarathon 2019 i gdy jeden z naszych wolontariuszy zawiesił na Twojej szyi specjalny medal – mówi Carlo Capalbo, szef RunCzech. – Kurtka będzie częścią pakietu startowego, nie będzie wymagana jakakolwiek dopłata, aby otrzymać ten wyjątkowy prezent – dodaje.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
pim cz praga 1Marcin Dulnik: 5 maja na ulice Pragi już po raz dwudziesty piąty wyruszą uczestnicy Volkswagen Prague Marathon. Przez te ćwierć wieku w maraton w stolicy Czech ukończyło ponad milion osób, a wśród nich tysiące Polaków. Zapytaliśmy kilku z nich, jak wspominają swoje starty w Pradze?

Marian Kosakowski to prawdziwy weteran praskiego maratonu. Po raz pierwszy w czeskiej stolicy wystartował ponad 15 lat temu. Od tamtego czasu powracał kilka razy na urokliwą trasę prowadzącą z Rynku wzdłuż Wełtawy. Do startu w Pradze skutecznie namawia również swoją rodzinę.
- Spośród sześćdziesięciu maratonów, które dotychczas przebiegłem, w Pradze wystartuję po raz szósty. To nie przypadek, że chętnie tu wracam, podoba mi się tu praktycznie wszystko, miejsce startu i mety, widok miasta z perspektywy biegacza po doping tysięcy mieszkańców. Do największych atutów imprezy należy fantastyczna organizacja, piękne miasto i szybka trasa – podkreśla. - W Pradze przed kilkoma laty biegałem maraton z żoną, tym razem pobiegnę z synem, któremu mam nadzieję też spodoba się ten maraton. To przecież europejska złota liga – mówi z przekonaniem.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Marcin Dulnik: W tym roku o zwycięstwo w czterech półmaratonach organizowanych przezRunCzech w Ołomuńcu, Karlowych Warach, Czeskich Budziejowicach oraz w Usti nad Labemma walczyć łącznie nawet 150 biegaczy z Europy. To kontynuacja projektu EuroHeroes, który RunCzech i EuropeanAthletics rozpoczęły w ubiegłym roku. Jego głównym celem jest promocja oraz wspieranie biegaczy europejskich.

Inicjatywa EuroHeroes ma na celu znalezienie i wypromowanie nowych, utalentowanych zawodników z Europy, którzy mogliby się stać autorytetami w społeczności biegowej.W długofalowym procesie misją EuroHeroes ma być większe rozpowszechnienie ruchu i zaktywizowanie ludzi w Europie do uprawiania biegania. Promocją aktywnego życia mają zająć się ambasadorzy – najlepsi europejscy biegacze.

- Scena światowych biegów długich w XXI wieku została zdominowana przez zawodników z Afryki. Ich sukcesy, zwycięstwa i rekordy świata przyćmiły swoim gigantyzmem doskonały poziom sportowców innych nacji. W tłumie doskonałych Afrykanów europejscy zawodnicy stali się niemal niezauważalni. Media, a tym bardziej kibice nie zauważają sukcesów reprezentantów Starego Kontynentu. Kolejne pokolenia nie wiedzą zatem, skąd czerpać wzór do naśladowania i inspirację do treningu – wyjaśnia Biuro Prasowe RunCzech.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
olomuniec zapisy1
 
Trwają zapisy na jubileuszowy półmaraton w Ołomuńcu. Organizatorzy spodziewają się, że wystartuje w nim ponad 100 biegaczy z Polski

Z roku na rok coraz więcej Polaków wybiera się do Ołomuńca, aby wystartować w Mattoni Olomouc Half Marathon, którego jubileuszowa, 10 edycja odbędzie się 15 czerwca. W ubiegłym roku do mety ołomunieckiego półmaratonu dotarło 94 biegaczy z naszego kraju. – Patrząc na tempo zapisów wygląda na to, że w czerwcu pęknie setka, jeśli chodzi o liczbę Polaków, którzy ukończyli nasz bieg – mówią przedstawiciele organizacji RunCzech, która organizuje imprezę na Morawach.

Blisko i wygodnie

Sekret popularności ołomunieckiego półmaratonu w naszym kraju tkwi w bliskim położeniu Ołomuńca. Oddalony jest o 288 kilometrów od Pragi i niecałe 100 kilometrów od polskiej granicy. Do miasta można wygodnie dostać się autostradą, przejazd z Katowic zajmuje nieco ponad 2 godziny. Mniej niż 3 godziny zajmie podróż ze stolicy Górnego Śląska do Ołomuńca pociągiem. Trasę z Warszawy skład Intercity pokonuje w niecałe 6 godzin.

Innym powodem, dla którego polscy biegacze chętnie odwiedzają Ołomuniec jest wieczorna pora rozgrywania biegu, co wpływa na jego widowiskowość oraz wrażenia z trasy. Poza tym bieg słynie z bardzo dobrej organizacji potwierdzonej certyfikatami IAAF oraz dopingiem kibiców, którzy chętnie wspierają biegaczy na ulicach miasta.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
RunCzech: Jesteśmy pewni, że słyszeliście o Pradze i Volkswagen Prague Marathon. Czy kiedykolwiek rozważaliście wzięcie udziału w tym słynnym na cały świat maratonie? Jeśli nie, podajemy 10 ważnych powodów, dlaczego nie powinniście przegapić tego biegu!

1.Piękne miasto

Każdy, kto był wcześniej w Pradze, może potwierdzić, że jest to piękne, historyczne miasto. Szczególny rozkwit osiągnęło za rządów Karola IV, który przyczynił się do wielkiej zmiany wyglądu miasta oraz do powstania najpiękniejszych  zabytków, które można podziwiać w dzisiejszej Pradze. Większość z nich znajduje się na trasie maratonu – to Most Karola, Rynek Starego Miasta, zegar astronomiczny i wiele innych.

2. 25 edycja

Podobnie jak wiele innych rzeczy w Republice Czeskiej, także historia powstania międzynarodowego maratonu w Pradze owiana jest legendą. W mglisty zimowy wieczór w 1994 roku Carlo Capalbo i Gelindo Bordin, włoski mistrz olimpijski, popijając piwo w lokalnym pubie na wzgórzach Pragi wpadli na pomysł zorganizowania maratonu na wzór takich jak w Nowym Jorku czy Londynie.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

W niedzielę odbył się jeden z najsławniejszych, o ile nie najsławniejszy maraton na świecie. Ponad 50 tys, biegaczy ze 137 państw stanęło na moście Verazzano Narrows w Nowym Jorku. Na listach startowych znajdowało się blisko 300 tys. chętnych. Większość uczestników uzyskała prawo startu w losowaniu. Opłata za pakiet wynosiła 358 dolarów, choć obywatele USA mieli zniżkę i musieli zapłacić „tylko” 295 dolarów.

W Maratonie Nowojorskim zwyciężyła matka dwojga dzieci, 36-letnia Kenijka Mary Keitany, co więcej uczyniła to po raz czwarty. Poprzednio wygrywała w latach 2014, 2015, 2016. W niedzielę osiągnęła wynik 2:22:48, pokonując wyraźnie swoją rodaczkę Vivian Cheruiyot - 2:26:02 i zeszłoroczną triumfatorkę Amerykankę Shalane Flanagan - 2:26:22. Wśród mężczyzn najszybszy okazał się Etiopczyk Lelisa Desisa – 2:05:59, pokonując swojego rodaka Shurę Kitatę – 2:06:01 i zwycięzcę z ubiegłego roku, Kenijczyka Geoffreya Kamworora – 2:06:26.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

  Film

Rob: Od Maratonu Berlińskiego rekord goni rekord. Można być już niemal pewnym, że kolejny weekend przyniesie jakieś zmiany na światowych listach. Tak też było w Walencji, gdzie po ośmiu latach poprawiony został najlepszy wynik w półmaratonie. 

To właśnie w Hiszpanii rozgrywany jest najszybszy półmaraton na świecie. W ubiegłym roku, na ulicach Walencji Kenijka Joyciline Jepkosgei ustanowiła kobiecy rekord w biegu mieszanym wynikiem 1:04:51. Wiosną, w tym samym mieście odbyły się Mistrzostwa Świata w półmaratonie, a złota medalistka Etiopka Netsanet Gudeta została rekordzistką  tyle, że w biegu bez udziału mężczyzn, uzyskując czas 1:06:11. Hiszpanie uzyskali teraz trzeci, brakujący rekord i z dumą mogą patrzeć na tabele historyczne.    

30-letni Kenijczyk Abraham Kiptum pokonał 21 km i 97,5 m w rewelacyjnym czasie 58:18. Tym samym o  5. sek poprawił wynik należący do znanego Erytrejczyka Zersenay Tadese. Przed startem zawodnik nie był uznawany za głównego faworyta. Jego rekord życiowy 59:09, choć imponujący,  to nie był najlepszy w stawce. Do Walencji ściągnięto bowiem aż 14 zawodników z życiówkami poniżej 60 minut, a tacy zawodnicy jak reprezentant Bahrajnu Abraham Cheroben biegali już w karierze w okolicach 58:40.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Dział - Maratony zagraniczne

Rob: Doskonałe wyniki Japończyków w jesiennych półmaratonach, to już tradycja. Co roku świat obiegają oszałamiające rezultaty i ogromna liczba zawodników łamiąca kolejne bariery. Na myśl przychodzi wtedy cytat  - „ Jak to było zorganizowane? Autobusy jakieś po podstawiali, czy co?”.

W miniony weekend, podczas zawodów Hakone Ekiden Yosenkai aż 284 zawodników pobiegło poniżej 68 minut. Nie na 10 km, tylko w półmaratonie! Żeby uzyskać wynik 1:07:50 trzeba biec ze średnim tempem 3:12 min./km. Wszystko po to, żeby zająć 278 miejsce.

Impreza była kwalifikacją do jednej z najpopularniejszej sztafety maratońskiej - Hakone Ekiden. Walka toczyła się o 10 miejsc. Od lat zmaganiom drużyn towarzyszył też bieg na 20 km. Nietypowy dystans sprawiał, że rywalizacja ta była lubiana przez trenerów jako sprawdzian dla swoich podopiecznych. W tym roku po raz pierwszy w historii rozegrany został już półmaraton, co ma podnieść jego prestiż. Trzeba przyznać, że był to mocny debiut. Start znajdował się na terenie bazy wojskowej w mieście Tachikawa, a meta  w największym tokijskim parku - Showa Kinen.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

 Strona zawodów - Berlin
Strona zawodów - Kopenhaga

Dział - Maratony zagraniczne

Rob: Rekord gonił rekord. Tak można w skrócie opisać to co działo się w wyścigach rozgrywanych w stolicach Niemiec i Danii. Niedzielne wydarzenia były najlepszą promocją biegów ulicznych o jakiej można pomarzyć.

Arcymsitrz, to tytuł nadawany szachistom za wybitne wyniki sportowe. Na takie miano z pewnością zasłużył już Kenijczyk Eliud Kipchoge – mistrz olimpijski z Rio i nowy rekordzista świata w maratonie. Zawodnik triumfował w stolicy Niemiec już po raz trzeci w karierze, co więcej była to jego 11 wygrana w 12 maratonie.

Maratończyk wygraną okrasił fantastycznym wynikiem 2:01:39, poprawiając rekord swojego rodaka Denissa Kimetto z 2014 roku 2:02:57, również z Berlina. Tak znaczący progres rekordu w biegu na 42 km i 195 m miał ostatnio miejsce w latach 60-tych ubiegłego wieku (z 2:12:00 na 2:09:36 – red).  

Kipchoge na półmetku zameldował się z międzyczasem 61:06, co oznacza że drugą część dystansu biegnąc już samotnie pokonał szybciej (60:33). Jego średnie tempo wynosiło 2:53 min/km. Dla porównania Dennis Kimetto podczas swojego rekordowego biegu na 21 km miał czas 61:45.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona wydarzenia
Strona maratonu
Dział - Maratony zagraniczne

Lil:  Dostanie się na listę startową maratonu w Nowym Jorku bywa trudniejsze niż jego ukończenie. W tym roku w drodze losowania wyłoniono 15,640 szczęśliwców, a chętnych było 105,184. Jednak dla tych, którzy planują start w TCS New York City  Marathon 2019 pojawiła się szansa na zagwarantowanie sobie miejsca na liście startowej i to bez wyśrubowanych wyników na koncie. Wystarczyło zgłosić swój udział w wirtualnej wersji biegu, a później czekać na listopad, gdy wszystko się rozstrzygnie i  cieszyć się miejscem wśród 50 tys. uczestników rzeczywistego biegu w przyszłym roku.

Co trzeba było  zrobić? Wirtualny TCS NYC Marathon odbędzie się pomiędzy 1 a 4 listopada. W wybranym przez siebie dniu mieszczącym się w tych datach, trzeba przebiec dystans maratonu. Można to zrobić w dowolnym miejscu na świecie, o ile możliwe jest tam połączenie z nadajnikiem GPS i wgranie całego biegu na swoje konto w systemie Strava. Nawierzchnia i typ trasy nie mają znaczenia, natomiast organizatorzy wykluczyli opcję bieżni mechanicznej. Limit na ukończenie biegu to 6 godzin i 30 minut.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

   Fotorelacja (Fot. Dorota i Wojciech Szota)

 
 
 
  

Mattoni Ołomuniec Półmaraton to impreza cyklu Run Czech zarządzanego przez włoskiego wizjonera Carlo Capalbo. Oprócz niezaprzeczalnych walorów historycznego miasta, świetnej organizacji i gorącej atmosfery, to także bieg o bardzo wysokim poziomie sportowym. 

Jako Maratończyk.pl mieliśmy przyjemność być zaproszonymi przez organizatorów i z bliska podglądać jedną z flagowych imprez, u naszych południowych sąsiadów. W Półmaratonie wzięło udział 6 160 biegaczy, a w towarzyszącym biegu rodzinnym uczestniczyło blisko 4 tys. znakomicie bawiących się miłośników biegania w każdym wieku. To wszystko możecie zobaczyć w naszej relacji zdjęciowej i może skusicie się na start, w jednej z imprez czeskiego cyklu, do czego gorąco zachęcamy.

Ołomuniec leży około 100 kilometrów od polskiej granicy i prowadzi do niego autostrada. Z Warszawy dojazd zajął nam około pięć i pół godziny. Miasto liczy dziś trochę ponad 100 tys. mieszkańców, ale to jego przeszłość nadaję mu dziś wyjątkowy historyczny i artystyczny charakter. Ołomunieckie Stare Miasto jest drugim największym zabytkowym zespołem w Czechach. Dwa potężne rynki w wieloma renesansowymi i barokowymi fontannami, otaczają malownicze kamieniczki. Symbolem miasta jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, kolumna Trójcy Przenajświętszej. Jedna z figur na kolumnie przedstawia Jan Sarkandera świętego pogranicza polsko-czeskiego kanonizowanego przez Jana Pawła II w Ołomuńcu w 1995 roku.  

Krótko mówiąc jest co zwiedzać i delektować się historyczną architekturą. W ratuszu na rynku głównym można otrzymać wiele interesujących materiałów promocyjnych, także w języku polskim. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Rob: Jeszcze nie tak dawno Brytyjczyk Mo Farah i Amerykanin Galen Rupp byli kolegami z jednej grupy treningowej. Teraz mają stanąć naprzeciw siebie podczas Maratonu Chicagowskiego. Na ten pojedynek wielu sobie ostrzy apetyt.

Jako pierwszy ogłoszony został powrót Galena Ruppa, ubiegłorocznego zwycięzcy imprezy. Cel Amerykanina jest prosty, obronić tytuł. Nie będzie to jednak łatwe zadanie. W historii Maratonu Chicagowskiego, wygrać dwa razy z rzędu udało się zaledwie piątce zawodników. W 2017 roku triumf podopiecznego trenera Alberto Salazara, dał czas 2:09:20. Nie jest to najlepszy wynik w karierze maratończyka. Wiosną na ulicach czeskiej Pragi uzyskał rezultat 2:06:07, co jest trzecim rezultatem w historii USA.     

W maju, w jednym z wywiadów udzielonych brytyjskim mediom, popularny Mo Farah powiedział, że na swój trzeci maraton w karierze wybrałby chętnie jesienne zawody w USA. Wśród imprez zaliczanych do elitarnego cyklu World Marathon Majors w grę wchodziło tylko Chicago i Nowy Jork. Wielu kibiców i komentatorów czekało wręcz na pojedynek popularnych biegaczy. Stało się.  

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Strona imprezy
Dział - Maratony zagraniczne

 

Rob: W minioną niedziele Amerykanin Galen Rupp zwyciężył 24. Volkswagen Prague Marathon, poprawiając rekord życiowy o ponad 3 minuty. Podopieczny trenera Alberto Salazara zrekompensował sobie z nawiązką nieudany występ podczas 122. Maratonu Bostońskiego.

Ostatnie dwadzieścia dni to dla zawodnika z Portland nie był czeski film, ale spełniający się „amerykański sen”. Jeszcze w połowie kwietnia, w stolicy stanu Massachusetts, biegnący w roli faworyta Galen Rupp schodził z trasy po 30 km. Trzeba przyznać, że wtedy pogoda nie tylko jemu dała się we znaki. Amerykanin nie czekał długo na rewanż. W pierwszy weekend maja popularny zawodnik przyjechał do czeskiej Pragi  odbić sobie tamten start. Ale chyba nikt się nie spodziewał takiego rezultatu.

Nad Wełtawą Galen Rupp wygrał z wynikiem 2:06:07, przepuszczając decydujący atak w okolicy 38 km. W drugiej części dystansu jego tempo starał się utrzymać tylko Etiopczyk Sisay Lemma – zwycięzca Orlen Warsaw Marathon z 2013 roku. Afrykańczyk nie znalazł już wystarczających argumentów w decydującym momencie biegu, żeby nawiązać walkę. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
W niedzielę 18.02.2018 w Weronie, odbył się słynny półmaraton Romea i Julii. Nasz zawodnik, Arkadiusz Gardzielewski ukończył bieg na 5 pozycji, jako najlepszy z Europejczyków. Swoim wynikiem - 1:03:17 – wybiegał swój nowy rekord życiowy na tym dystansie.

Niestety Arek biegł w pojedynkę co utrudniło mu uzyskanie jeszcze lepszego czasu, na który jak mówi był gotowy. Przed nim biegło czterech Kenijczyków, za nim mocni Włosi, po środku on sam :) Mimo dobrej, bezwietrznej pogody i w miarę dobrych warunków do biegania nie udało się pobiec mocniej.

Przypomnijmy, że niespełna miesiąc temu Arkadiusz Gardzielewski wygrał na warszawskiej Chomiczówce Bieg o Puchar Bielan na dystansie 5 km z bardzo dobrym rezultatem 14:39.  Najbliższy cel naszego zawodnika to uzyskanie minimum w maratonie na sierpniowe mistrzostwa Europy w Berlinie.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Strona imprezy
Wyniki Polaków

Dział - Maratony zagraniczne

11 lutego w Barcelonie, odbył się półmaraton - eDreams Mitja Marató de Barcelona. Ze znakomitym wynikiem 59:44 zwyciężył Mule Wasihun ustanawiając nowy rekord trasy. Etiopczyk jako pierwszy w historii imprezy uzyskał wynik poniżej godziny.Poprzedni rekord trasy sprzed 5 lat należał należał do Kenijczyka Eliud Kipchoge (1:00:04).  

Drugi w Barcelonie był Julien Wanders. 21-letni Szwajcar z czasem 1:00:09, ustanowił nowy rekord swojego kraju. Najniższy stopień podium zajął Moses Kurong z Ugandy, z wynikiem zaledwie o sekundę gorszym od Szwajcara.

Sekunda dzieliła też Etiopki walczące o zwycięstwo w półmaratonie. Lepsza w sprinterskim pojedynku była Tejitu Daba (1:08:36), druga Dibaba Kuma. Trzecia była biegaczka z Rwandy Salomé Nyirarukundo (1:08:48).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Z Markiem Bogdołem, biegaczem prowadzącym bloga http://www.drogadotokio.pl/ rozmawiamy o czeskich biegach, w których brał udział. O atmosferze, organizacji i o tym, co takiego mają imprezy organizowane przez RunCzech, czego brakuje biegom w Polsce.
 
Marcin Dulnik: Jak to się zaczęło? Skąd pomysł, aby startować w Czechach?

Marek Bogdoł: Tworząc listę startów na 2015 rok przypomniałem sobie o półmaratonie w Ołomuńcu, w trakcie którego doszło do niecodziennej sytuacji. Wilson Kipsang, ówczesny rekordzista świata w maratonie (2:03:23 – Berlin 2013 r.), przegrał z Geoffrey’em Ronohem. Co w tym dziwnego? Ano to, że Geoffrey był jego... pacemakerem. To była ciekawa historia. Pomyślałem od razu: „Jak to? Kipsang biega w Czechach?”. Wydawało się, że na świecie jest wiele ciekawszych miejsc, w których ten znakomity biegacz mógłby zaprezentować swoje możliwości. Zaintrygowany zacząłem interesować się tym biegiem. W ten sposób trafiłem na półmaraton w Ołomuńcu. Po raz pierwszy pobiegłem tam dwa lata temu. Od tego czasu nie wyobrażam sobie sezonu bez przynajmniej jednego biegu organizowanego przez RunCzech.

W ilu biegach RunCzech dotychczas wystartowałeś?


W sumie to już 5 biegów. Do tej pory odwiedziłem 3 miasta. Trzykrotnie startowałem w Ołomuńcu, raz w Pradze i Ujściu nad Łabą. Liczę na to, że w przyszłym roku uda mi się pobiec w Karlowych Warach i Czeskich Budziejowicach. Tym samym odwiedzę wszystkie miasta, które wchodzą w skład ligi biegowej RunCzech.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Radoslaw Wypych: Jeszcze nie ostygły mięśnie po warszawskim maratonie, a już pakowałem się do nocnego autobusu do Lwowa (cena biletu 52zł). Przede mną kolejny cel - 3 edycja maratonu w Kiszyniowie 1.10.2017. Jeżeli nie będzie opóźnienia, to zdążę na poranny pociąg do Czerniowców (ok. 22zł). Stamtąd jest już niedaleko. Jedna nocna jazda autobusem (54zł za bilet w kasie, u kierowcy ok. 46zł) i jestem na miejscu.

Wszystko zgodnie z planem, oprócz małego incydentu. Nie zdążyliśmy opuścić Polski gdy autobus został zatrzymany przez policję i wyprowadzono jednego z pasażerów. Na szczęście akcja stróżów prawa była szybka i nie spowodowała żadnych konsekwencji czasowych.

Sobota, piąta  rano. Wkoło ciemno, szeroka trzypasmowa ulica, podobno dojechaliśmy do Kiszyniowa. GPS wskazuje, że jestem 4km od centrum, a w pobliżu jest dworzec autobusowy, tylko że nic nie widać. Kieruję więc swoje pierwsze kroki na ziemi mołdawskiej w kierunku niedawno wybudowanego budynku dworcowego i spędzam w nim czas do świtu. Przy dziennym świetle, spacerując po ulicach Kiszyniowa, idę się do biura maratonu, które jest otwarte od godz.10. Miasteczko maratonu to namioty ustawione na placu w samym centrum miasta między budynkiem rządowym a łukiem triumfalnym po drugiej stronie ulicy.

Napisz komentarz (2 Komentarze)


Organizatorzy 44. BMW Berlin Marathon przygotowali bardzo ciekawy materiał pokazujący maraton jako wspaniałe widowisko dla kibiców i świetną zabawę dla uczestników. Zobaczyć możemy emocje, ciekawe przebrania, flagi i stroje pochodzące z różnych państw. Niekonwencjonalne podejście do biegania zaprezentował uczestnik przebrany za Bramę Brandenburską. Nie zabrakło również naszych rodaków. Nas zaciekawił biegacz biegnący z własnym "napojem izotonicznym" w postaci wielkiego kufla piwa... ciekawe czy u nas byłby za to mandat?

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

W Berlinie najlepsi maratończycy zawsze walczą o zwycięstwo, chwałę i pieniądze, ale tradycyjnie też atakują rekord świata. Patrząc na stawkę można było przypuszczać, że rekord świata sprzed trzech lat ustanowiony nie gdzie indziej jak w Berlinie przez Dennis Kimetto (2:02.57)  może być zagrożony. Na starcie stanęli: mistrz olimpijski Eliud Kipchoge, były rekordzista świata (z Berlina) Kenijczyk Wilson Kipsang, ubiegłoroczny zwycięzca Etiopczyk Kenenisa Bekele. Nie dojechał tylko Patrick Makau z powodu nieważnego paszportu. Jak informowała nas Irina Hulanicka uczestnicząca w konferencji prasowej, wszyscy byli "wyluzowani" i w bardzo dobrych humorach.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
Marcin Dulnik: W tym roku odbyło się już 5 z 7 biegów wchodzących w skład RunCzechRunningLeague. W maratonie i półmaratonie w Pradze oraz w biegach na dystansie 21,097km w Karlowych Warach, Czeskich Budziejowicach i Ołomuńcu, łącznie wzięło udział prawie 70 tysięcy biegaczy z całego świata, w tym ponad 300 z Polski. Największą popularnością wśród Polaków cieszył się półmaraton w Ołomuńcu, w którym wystartowało 74 zawodników z naszego kraju. Ostatnim akordem tegorocznej edycji RunCzechRunningLeague będzie półmaraton w Usti nad Labem, który odbędzie się 16 września.

Czechy to kierunek, który coraz częściej obierają polscy biegacze chcący urozmaicić swój kalendarz startów. Powodem rosnącego zainteresowania Polaków bieganiem zapołudniową granicą jest głównie bliskie położenie miast, w których odbywają się biegi. Biegaczy przyciąga również wysoki poziom organizacyjny imprez – wszystkie biegi RunCzech odbywają się w randze IAAF Gold Label, którą posiadają tylko nieliczne biegi na świece.

Każdego roku w biegach RunCzech startuje około 500 biegaczy z Polski. To wciąż niewielka grupa, jeśli spojrzymy na imponujące statystyki czeskiego organizatora. W ubiegłym roku biegi RunCzech ukończyło ponad 82 tysiące biegaczy, w tym roku ich liczba powinna przekroczyć 85 tysięcy!Najwięcej zawodników przyjeżdża do Czech na biegi ze Słowacji, Francji, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Polski, Szwecji, USA i Chin.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
Organizator:  Bieganie w Czechach w ostatnich latach zdobyło sobie popularność na podobnym poziomie co w Polsce. W wielu imprezach limity wyczerpują się już na wiele miesięcy wcześniej. Dlatego dajemy Wam "cynk": jeżeli chcielibyście wystartować w przyszłym roku u naszych południowych sąsiadów - bądźcie czujni!

Rejestracja do biegów biorących udział w cyklu RunCzech Running League 2018 ruszy 20 sierpnia 2017 roku, czyli za niecałe trzy tygodnie.

Prezentujemy terminarz imprez biegowych w Czechach wchodzących w skład tego najbardziej prestiżowego cyklu wydarzeń:

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Marcin Dulnik: Kibice. Wszędzie kibice. Szczelnie obstawiają trasę nie bacząc na piekielny upał, który tak mocno daje się we znaki biegaczom. Część osób stoi, niektórzy bardziej zapobiegliwi wynieśli z domu stołki i taborety i siedząc z nich prowadzi doping. Są również kibice, którzy zajęli dachy budynków i stamtąd zagrzewają do walki. Wszyscy dopingują! I to jak! Na pełnej petardzie! To jest doping prawdziwy, niewymuszony, bardzo żywiołowy! Z ulicy dla biegaczy płynie nie tylko wsparcie w postaci okrzyków i oklasków, ale ze względu na panujący skwar również dodatkowej wody z prywatnych szlauchów. Dodatkowej, bo na trasie nie brakuje kurtyn wodnych ustawionych przez organizatora. Gdzie tak gorąco dopingują? W położonym o nieco ponad 120 km od polskiej granicy Ołomuńcu na półmaratonie Mattoni Olomuc Half Marathon!

Dlaczego biegam za granicą?


Jak wiecie, jestem fanem biegania za granicą. Lubię te starty w innych krajach ze względu na inny klimat imprez, dobrą organizację (nie odbieram przy tym nic w tym względzie polskim organizatorom) i ten rodzaj biegowej przygody. Przygodę z bieganiem rozpocząłem w 2009 roku, a od 2013 roku maratony biegam poza Polską. Zawsze dwa rocznie, jeden na wiosnę, drugi na jesieni.  Biegłem już w kilku bardzo dużych biegach m.in. w Berlinie, Paryżu czy Barcelonie więc tłumy kibiców na trasie nie powinny robić na mnie wielkiego wrażenia.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Reprezentacja Polski Wojskowych była faworytem 49. mistrzostw świata, rozgrywanych podczas 43. Maratonu w Ottawie (The 49th CISM World Military Marathon Championship). Przypomnijmy, że w zeszłym roku w Turynie zdobyliśmy pięć medali, w tym trzy złote. Faworyci nie zawiedli i odnieśli jeszcze bardziej okazały sukces zdobywając wszystko co można było, czyli sześć medali indywidualnie i dwa złote drużynowo. Taka sztuka uała się naszej reprezentacji również trzy lata temu.   

Po drugi tytuł mistrzowski z rzędu sięgnął Arkadiusz Gardzielewski - 2:13:43, pokonując Mariusza Giżyński - 2:15:17 i Henryka Szosta - 2:17:51. Z Polaków startował jeszcze Błażej Brzeziński, który osiągnął rezultat 2:21:18. Warto zauważyć, że polscy maratończycy zdobyli złoty medal drużynowo w MŚ wojskowych już po raz piąty z rzędu.

Wśród pań najszybsza była Iwona Bernardelli, która po tytuł sięgnęła po raz trzeci, uzyskując wynik 2:34:47. Srebrny medal wywalczyła Monika Stefanowicz 2:38:34, a brąz przypadł Aleksandrze Lisowskiej - 2:40:12.   

Napisz komentarz (1 Komentarz)