Michał Kamiński: Podczas piątkowego brefingu prasowego na Podzamczu została oficjalnie zaprezentowana elita niedzielnego XXX Flora Maratonu Warszawskiego. Udział w nim po za Dyrektorem Fundacji Maraton Warszawski Markiem Troniną wzięli Małgorzata Sobańska, Paweł Ochal oraz Michael Koronei.
Z każdym kolejnym rokiem jest co raz głośniej o stołecznej imprezie. W 2006 roku w Warszawie ścigał się m.in. Mistrz Olimpijski z Atlanty z 1996 roku Josiah Thugwane. Sukcesywnie od kilku raz z każdą kolejną edycją biegu zawodnicy osiągają co raz lepsze wyniki. Zeszłoroczny zwycięzca i zarazem rekordzista trasy Paweł Ochal będzie chciał powtórzyć swój sukces. Znajduje się obecnie w rewelacyjnej dyspozycji. Będzie chciał też kolejny raz „coś" udowodnić Polskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki z którym 27 letni bydgoszczanin walczy już od dłuższego czasu. Ochal nie został bowiem wysłany na sierpniowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Do minimum PZLA zabrakło mu wówczas zaledwie 11 sekund.
Jednym z głównych rywali Ochala po za rodakiem doświadczonym 36 letnim Rafałem Wójcikiem będzie debiutujący trzykrotny triumfator Carrefour Półmaratonu Warszawskiego Michael Koronei. Kenijczyk odkąd od ponad czterech lat startuje w Polsce, tylko dwa razy zaznał goryczy porażki. Gdyby nie pomyłka trasy podczas jednych z zawodów, największa gwiazda w historii stołecznej „połówki" miała by tylko jedną porażkę. Koronei przed rokiem już uczestniczył w maratonie. Był wówczas „zającem" do 28 km . Teraz przebiegnie już całą liczący 42,195 km trasę jubileuszowego biegu. Czas na jaki liczy to 2:11. Jego przygotowania do debiutanckiego maratonu niczym nie różniły się od pozostałej czołówki. Były to tzw. „długie wybiegania" oraz treningi szybkościowe na szybkich podbiegach pod górkę i wolnych zbiegach.

Ochal, Wójcik i Koronei powinni się obawiać Alemayehu z Etiopii oraz Disdery'ego Hombo z Tanzanii. Pierwszy z nich mimo zaledwie 20 lat już teraz jest typowany na następcę swojego słynnego niezwykle utalentowanego rodaka Haile Gebrselassie. W kwietniu w debiucie w Bejrucie uzyskał bardzo dobry czas wynoszący 2:14 mimo, że biegł bez większych przygotowań. Natomaist Hombo biegł już w Warszawie rok temu. Zajął co prawda „zaledwie" czwarte miejsce, ale wynik jaki osiągnął (gorszy o zaledwie sekundę od Shymy'ego ) miałby spore szansę na zwycięstwo w każdym niemal biegu w historii w stolicy. Poniósłby tylko dwie porażki.

Spore szansę na triumf wśród kobiet ma Małgorzata Sobańska. Mogąca się pochwalić zwycięstwami w niemal każdym zakątku świata oraz rekordem życiowym 2:27 będącym zarazem rekordem kraju zawodniczka będzie debiutowała w polskim maratonie! Jej kariera się tak potoczyła, że jeszcze nigdy nie miała okazji wystąpić w Ojczyźnie. Przygotowywała się od sierpnia w Szklarskiej Porębie będącej Mekką polskich maratończyków.

Jej rywalką będzie zeszłoroczna zwyciężczyni Valentina Poltavska. Ukrainka podobnie jak Ochal będzie chciała wygrać drugi raz rzędu poprawiając przy tym swój wynik. Po za Sobańską i Poltavską pasjonująca walkę o zwycięstwo powinny stworzyć jeszcze dwie Etiopki oraz zawodniczk z RPA i Rosji . Tadelech Birra (triumf w Zurychu 2:32:08), Etaferahu Tarekegen (juniorka, progres o 11 min!), Tanitha Maxwell (będzie walczyła o nominacje na Mistrzostwa Świata w 2009 roku) i Elena Kozheniakova (triumf wiosną w Monaco). {moscomment}