Wojtek Szota: Na starcie Maratonu Warszawskiego nie zabrakło znanych osobistości, zobaczyliśmy m.in. byłego dowódcę GROM-u generała Romana Polko, medalistę olimpijskiego - boksera - Krzysztofa Kosedowskiego, dziennikarzy znanych redakcji (Przemysław Babiarz, Piotr Pacewicz, Wojtek Staszewski) i wielu innych, którzy postanowili przeżyć przygodę jaką jest przebiegnięcie maratonu. Dla jednych był to sam fakt ukończenia biegu, inni walczyli o rekordy życiowe, a jeszcze inni jak zwycięzca Paweł Ochal o sławę i minimum na Pekińską Olimpiadę. Pogoda raczej nie pomogła tym razem. Choć start nastąpił przy temperaturze ok. 11 stopni to z każdą chwilą stawało się coraz bardziej gorąco. Na długiej prostej do Wilanowa mieliśmy już ok. 25 stopni i bezchmurne niebo - dla wielu zaczęła się próba charakteru.

Ponoć za rok, ze względu na pogodę, maraton ma odbyć się tydzień później. Pawłowi Ochalowi zabrakło tylko 20 sekund do wyśrubowanego minimum 2:12:00. Na osłodę został ustanowiony nowy rekord trasy. Triumfatorowi pozostało liczyć na elastyczność PZLA lub raczej na kolejną próbę, która w jakiś sposób zaburzy przygotowania olimpijskie. Za zwycięstwo otrzymał 9 tys. dolarów (7 tys.za I miejsce i 2 tys. za rekord trasy). Drugie miejsce nagrodzone zostało kwotą 3,5 tys. a trzecie 2 tys. „Starczy na opłacenie zaległego obozu, zaległych badań, a reszta na życie. Nie mam klubu, nie mam pracy, a za coś trzeba żyć" - jak powiedział Paweł Ochal „Gazecie" i Wojtkowi Staszewskiemu. Takie same nagrody były również dla kobiet co jeszcze nie jest praktyką na wielu imprezach. 

Miasto jak zwykle sparaliżowały korki co było oczywiście nieuniknione. Cóż, jeszcze dużo czasu upłynie za nim Warszawiacy zaakceptują maraton, przyjdą kibicować, bawić się razem z biegaczami bądź sami liczniej wystartują. Na skrzyżowaniach można było posłuchać orkiestry klaksonów. W tym roku kibiców i tak było trochę więcej, za to doskonale spisała się młodzież szkolna obecna na punktach żywnościowych i biorąca udział w konkursie „Mistrz Kibicowania". Jestem pewien, że wielu z nich w przyszłości wystartuje w maratonie. Ja też kiedyś zobaczyłem trud biegaczy, który na tyle mnie zafascynował, że musiałem sam spróbować. Wszystkim bardzo dziękuję za doping bo to najbardziej buduje atmosferę zawodów. W Warszawie biegłem ósmy raz i każdy z tych maratonów był inny. Impreza bardzo ewoluuje, staje się większa i w przyszłości wraz z coraz bardziej zauważalną modą na bieganie na pewno jeszcze bardzo się rozwinie. 

W naszym serwisie możecie oglądać ponad 4 tys. zdjęć ze sztafety i maratonu (pstrykali dla Was: Dorota Świderska, Radek Grabowski, Emilka Wieteska i Magda Karczewska). Wszystkich, którzy chcą otrzymać zdjęcia w pełnej rozdzielczości prosimy o kontakt mailowy.

... a tych którzy nie mogą żyć bez biegania i chcą się trochę rozruszać po maratonie  zapraszamy już jutro (26.09.2007) na kameralne zawody do parku Moczydło w Warszawie. Zapisy od godziny 17:00 w biurze zawodów od strony ul. Górczewskiej 62/64. Start o 18:30, dystans 6 km.

 

P.S. Radek, Danilo, Waldek dzięki za wspólny bieg.

{moscomment}