Wyniki
Galeria I - zdjęcia ze startu
Galeria II - zdjęcia z  trasy (cz.I)
Galeria III - zdjęcia z  trasy (cz.II)
NEW!
Galeria IV - zdjęcia z mety maratonu (czas: do 4:12:30)
NEW!
Galeria V - zdjęcia z mety maratonu (czas: od 4:12:30)
NEW! 

Wojtek Szota: Na piąty jubileuszowy mBank Maraton organizatorzy przygotowali nową trasę i przenieśli bazę zawodów do słynnej łódzkiej „Manufaktury". Zmiany korzystnie wpłynęły na bieg i można imprezę uznać za bardzo udaną. Pewnym zgrzytem była pozornie najłatwiejsza do zrealizowania kwestia czyli zaopatrzenie punktów w odpowiednią ilość wody i bananów.
O 9.00 na trasę z rynku „Manufaktury" do zmagań na różnych dystansach od 10 km do maratonu ruszyło ponad 900 osób. Miejsce startu i mety - „Manufaktura" robiła imponujące wrażenie. Fabryczna architektura „Ziemi Obiecanej" znalazła nowe zastosowanie jako centrum handlowo-kulturalne.

Dzięki temu pojawiło się też sporo kibiców. Zawodnicy bardzo pozytywnie wypowiadali się o  poprowadzeniu trasy przez Park Mickiewicza. Co prawda spacerowicze z dużym zdziwieniem obserwowali biegaczy ale przyjemność biegu po parkowych alejkach obok pływających po stawie kaczek była ogromna. 

Tablice z oznaczeniami dystansu rozstawione zostały co 5 kilometrów i oprócz pierwszego kilometra pojawiały się we właściwych miejscach. Organizator postanowił popracować nad motywacją biegaczy i na trasie ustawił także wiele tablic z inspirującymi hasłami jak: „Nigdy się nie poddawaj", „Na mecie ból minie", „Na lewo do Londynu, do mety prosto", „Czekamy na mecie - kibice". Ostatnia sentencja została sparafrazowana przez jednego chłopaków z łódzkiego klubu KB Arturówek w następujący sposób: "Czekamy na mecie - kierowcy z korków". Można jednak było odnieść wrażenie, że ruch drogowy odbywał się wyjątkowo bez większych emocji. 

Uwagę przykuwała także tablica z retorycznym pytaniem: „Bieg to zdrowie? :)"  - zadanym przez organizatora chyba w poczuciu winy, tuż po 10 kilometrze, kiedy po raz pierwszy zabrakło wody. Sytuacje ratowali mieszkańcy tworząc zaimprowizowane punkty odżywcze, strażacy i zawodnicy, którzy biegli krótsze dystanse (m.in. Entre.pl). Warto jednak było dobiec do mety ponieważ wśród uczestników maratonu został rozlosowany samochód (Chevrolet Aveo). Nagroda trafiła w godne ręce bo zwyciężył maratończyk z krwi i kości, który dzień wcześniej ukończył maraton w Sielpi. Nie gorszym osiągnięciem mogła się poszczycić pierwsza na mecie wśród pań Arleta Meloch biegająca dzień wcześniej półmaraton. 

Akcja „trampek", o której piszemy niżej specjalne nie zaskoczyła i jedyne czerwone trampki "poparcia" widzieliśmy tylko na nogach prowadzącego imprezę na scenie. 

Podobało nam się jednak jak Łódź buduje świadomość swoje maratońskiej marki (podobnie jak Poznań). Bardzo ładna koszulka, chip z logiem, napój izotoniczny specjalnie przygotowany na maraton, worek na pakiet startowy, ozdobny ręcznik itp. Ładnym gestem było także wręczenie okolicznościowych koszulek  biegaczom, którzy ukończyli wszystkie dotychczasowe łódzkie maratony. Z perspektywy 5 lat widać, że impreza bardzo się rozwija... i gdyby tylko nie ta woda...

FOTO RELACJA 

 

 

 

Zwycięzcy 5. mBank Łódź Maraton:

Mężczyźni:

1. Richard Rotich, Kenia Ngong Hills - 02:21:13
2. Adam Dobrzyński, Polska Gdynia - 02:21:17
3. Reuben Kwambai, Kenia Kapsowar  - 02:21:41 

Kobiety:

1. Arleta Meloch, Polska - 02:47:23
2. Maria Butakowa, Białoruś Mogile - 02:49:36
3. Renata Antropik, Polska Piaseczno - 02:53:37 

Zwycięzcy w Półmaratonie Łódzkim: 

Mężczyźni:

1. Volodymyr Chorbań Ukraina Kijov - 01:10:10
2. Krzysztof Pietrzyk, Polska Koluszki - 01:13:58
3. Przemysław Wawelski, Polska Poznań  - 01:14:16 

Kobiety:

1. Antonina Rychter, Polska Miękowo - 01:27:00
2. Monika Stranc-Walewska, Polska Poznan - 01:28:45
3. Joanna Schab, Polska Warszawa - 01:31:06

Podzielcie się z nami swoimi spostrzeżenia i ocenami z jubileuszowego biegania w Łodzi.{moscomment}