Do pokonania był dystans półmaratonu po terenowym poligonie Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, z zastrzeżeniem że trzeba to zrobić w wojskowych butach i plecakiem ważącym minimum 10 kg. Oczywiście ewentualny prowiant i woda zwiększały konieczny do dźwigania ciężar. Pierwszą próbą było komisyjne ważenie plecaków i zdanie ich do depozytu. Tuż przed startem Rektor WAT gen. dyw. prof. dr hab. inż. Zygmunt Mierczyk pozdrowił uczestników i życzył im powodzenia. Zawody jak zwykle brawurowo poprowadził pomysłodawca Półmaratonu Komandosa w Warszawie Kapitan Andrzej "Harcerz" Liśniewski. Nad stroną organizacyjną czuwał mjr mgr inż. Jakub Każmierczak.

"Komandosi" musieli przebiec cztery poligonowe okrążenia. Wiązało się to z częstszym pokonywaniem szkoleniowych wzniesień. Na każdym okrążeniu były dwie takie przeszkody. Trasa była trudna technicznie, z wieloma wąskimi odcinkami leśnymi, gdzie ścieżka bardzo się zwężała i wymagała koncentracji, aby nie potknąć się na nierównościach i wystających korzeniach.

Najlepiej z tymi trudnościami poradził sobie plut. Artur Pelo z 7. Brygady Obrony Wybrzeża Słupsk - 01:29:32. Wśród pań najszybsza była Justyna Koczuła z Kędzierzyna-Koźla - 02:10:20.

Siły na mecie pozwalał zregenerować obfity posiłek. Można było w dowolnych ilościach kosztować m.in. wojskowej grochówki. Wszystkim uczestnikom i organizatorom gorąco gratulujemy. Cieszymy się, że Maratończyk.pl po raz mógł być patronem medialnym tej wyjątkowej imprezy. Niebawem opublikujemy więcej szczegółów i ok. 3 tys. zdjęć.

Fotorelacja
(fot. Dorota Świderska)

 

 

 

 

   

{moscomment}