Już rano było czuć podniosłą atmosferę w Głównym Gmachu Wojskowej Akademii Technicznej. Po korytarzu przechadzali się przedstawiciele różnych służb mundurowych, ale też cywile którzy chcieli się sprawdzić w tej nietypowej rywalizacji. Starzy wyjadacze dzielili się swoimi spostrzeżeniami, a debiutanci słuchali z wyraźnym zaniepokojeniem na twarzy. Wśród zawodników nie brakowało zwykłych szeregowych, nie brakowało też oficerów wyższych rangą. W zawodach wzięło udział trzech uczestników w randze pułkownika.

Przypomnijmy, do pokonania był dystans półmaratonu po terenowym poligonie WAT, w wojskowych butach i plecakiem ważącym minimum 10 kg. Oczywiście ewentualny prowiant i woda zwiększały konieczny do dźwigania ciężar.

Pierwszą próbą było komisyjne ważenie plecaków i zdanie ich do depozytu. To była ostatnia szansa na modyfikacje swojego rynsztunku. Gdy padła komenda odbioru plecaków uczestnicy przechodzili bezpośrednio na start. Kolejne ważenie obyło się już na mecie i niestety nie obyło się w tym roku bez dyskwalifikacji. Komisja była nieubłagana nawet jeśli brakowało nawet kilkunastu gramów.


Tuż przed startem Rektor WAT gen. bryg. prof. dr hab. inż. Zygmunt Mierczyk pozdrowił uczestników i życzył im powodzenia. Wojskowe szczęście było potrzebne ponieważ w trakcie imprezy zmieniały się radykalnie warunki biegowe na trasie.

W tym roku na uczestników czekało kilka zmian. Przebudowany został poligon WAT, dlatego też inaczej poprowadzona została trasa. Do pokonania były cztery okrążenia. Wiązało się to z częstszym pokonywaniem szkoleniowych wzniesień na poligonie. Na każdym okrążeniu były dwie takie przeszkody. Dzień przed zawodami popadał śnieg, co na pewno nie ułatwiało zadania. Wojskowe buty uczestników, z każdym okrążeniem sprawiały, że podejścia pod poligonowe "górki" były coraz bardziej śliskie. Na ostatniej pętli wejście było już dużą sztuką.

Podobnie wąskie odcinki leśne, gdzie ścieżka bardzo się zwężała i była nierówna, pełna wystających korzeni. Co chwila ktoś boleśnie upadał, bez względu czy był to "Komandos" z czołówki czy teoretycznie spokojnie pokonujący trasę, uczestnik z końca stawki. Z rozmów na mecie można było wywnioskować, że niewielu szczęśliwców uniknęło upadku.

To, że żołnierze intensywnie szkolą się na WAT, można było usłyszeć w kilku miejscach trasy. Podczas przebiegania obok strzelnic, ciszę co chwila mąciły salwy wystrzałów. Na cywilnych uczestnikach imprezy, na pewno robiło to duże wrażenie.

Zawody jak zwykle brawurowo poprowadził pomysłodawca Półmaratonu Komandosa w Warszawie Kapitan Andrzej "Harcerz" Liśniewski.

W tym roku na mecie po raz pierwszy wręczane były medale, co jest zmianą do ubiegłych lat, kiedy to uczestnicy otrzymywali pamiątkowe statuetki podczas zakończenia imprezy.

Siły na mecie pozwalał zregenerować obfity posiłek. Można było w dowolnych ilościach kosztować wojskowej grochówki, makaronu, pączków, jabłek itp.

Uroczyste zakończenie odbyło się na hali sportowej Wojskowej Akademii Technicznej. Nagrody zwycięzcom wręczał Rektor uczelni - gen. bryg. Zygmunt Mierczyk. Najlepiej na trasie poradził sobie por. Piotr Szpigiel z JW 2980 Braniewo, który na pokonanie trasy potrzebował 1:31:25. Drugie miejsce wywalczył st. kpr. Artur Pelo z Lęborskiego Batalionu Zmechanizowanego - 1:32:41. Przypomnijmy, że Artur Pelo ma swoim dorobku zaszczytne zwycięstwo m.in. w Maratonie Warszawskim w 2003 roku. Na najniższym podium stanął ppor. Piotr Bartoszewski z 16. Batalionu Powietrznodesantowego w Krakowie - 01:33:06. Wśród pań najszybsza była pchor. Marta Borowska - 02:02:23, przed st. kpr. pchor. Renatą Przybylską - 02:05:29 i sierż. pchor. Sabiną Słowińską - 02:07:17. Wszystkie reprezentowały WSOW Ląd Wrocław.

Jak widać "wojskowi" nie oddali cywilom ani jednego miejsca na podium... i tak chyba powinno być. Wszystkim uczestnikom i organizatorom gorąco gratulujemy. Cieszymy się, że Maratończyk.pl po raz mógł być patronem medialnym tej wyjątkowej imprezy. Do zobaczenia za rok!
 
FOTORELACJA
(fot. Dorota Świderska, Wojciech Szota) 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

{moscomment}