Tuż przed piątą, jubileuszową edycją Półmaratonu Komandosa rozmawiamy z Kapitanem Andrzejem Liśniewskim.
 
Maratończyk.pl:  Czy masz jakieś wskazówki dla uczestników na kilka godzin przed startem?

kpt. Andrzej Liśniewski: Wiara....wiara...i jeszcze  raz  wiara  w  siebie i partnera  z  którym biegniemy!  Pozytywne  nastawienie i jeden  cel...przez  czas staru...UKOŃCZENIE  BIEGU! Co do  sprzętu to już tyle  jest  artykułów  napisanych  z e trudno  coś  jeszcze  dodać ale  z własnego  doświadczenia podpowiem...buty...plecak...mundur...sprawdzone  co najmniej  przez  ostatnie  6  miesięcy!...nic  nowego...nic  nie  sprawdzonego.  Takie zasady w życiu, w boju...na  zawodach!  
 
Maratończyk.pl: Pomysłodawcą i pierwszym organizatorem Półmaratonu Komandosa w Warszawie jest kapitan Andrzej Liśniewski. Skąd taki pomysł aby właśnie w Warszawie organizować tego typu zawody? 
 
kpt. Andrzej Liśniewski: Wielokrotnie  uczestniczyłem w MARATONIE KOMANDOSA organizowanym  przez  klub do  którego należę  całym  sercem  WKB META  z  Lublińca. Atmosfera, wielki wysiłek  oraz  rozmowa  z osobami  które  starują  na trasie  42 km  w  mundurze wojskowym, z plecakiem  były  bodźcem do  zrobienia  czegoś  mniejszego...dającego ludziom  możliwosć  uwierzenia  w  siebie, w swoje siły, zrealizowanie swoich  marzeń.

Taka  myśl krążyła  mi w  głowie aż w  maju 2009 roku, troszeczkę  na  przekór dowództwu  Wojskowej Akademi  Technicznej z którą  jestem  związany od 22 lat, odbył  się  1 Półmaraton  Komandosa  zwany w  kręgach  biegaczy  "Połówką  Komandosa". Skąd  pomysł na Warszawę?...bo  w  Warszawie  spędziłem  połowe  swojego  życia....bo  jest  tu  MOJA  Wojskowa Akademia  Techniczna, bo są  tu  znajomi i przyjaciele  któzy  wspierają  mnie  do  dzisiaj  w  takich  projektach...bo  chciałem  pokazać  że  połączenie  ekstremalnych  zawodów  z  Akademickim  spokojem  WAT-u  jest  możliwe!
Nie  liczy sie  miejsce...liczy  się  duch zawodów, liczą  się starujący zawodnicy.

Maratończyk.pl:  Mimo bardzo trudnej formuły zawodów na brak chętnych, praktycznie od pierwszej edycji, nie można narzekać. Od początku listy startowe zapełniały się bardzo szybko. Skąd taka popularność biegania w umundurowaniu z ciężkim plecakiem?
 
kpt. Andrzej Liśniewski: Ludzie, nie  tylko żołnierze,  chcą  się  sprawdzić...chcą  wiedzieć  na  co  ich stać podczas  ekstremalnego  wysiłku.  Nie  sprawdzą się  na  treningu, nie  sprawdzą  sie  z  placakiem  na  bieżni...adrenalina, walka, zmęczenie, pot...to  tylko jest  możliwe  w realnej  "walce"  na  trasie...chcą  przygotować  się  do  "Maratonu  Komandosa" i wiedziec  czy  to  juz  w  tym  roku...czy  w  przyszłym...

Maratończyk.pl:  Jak możesz scharakteryzować uczestników biegu? Czy są to tzw. "łowcy przygód", niecodziennych wyzwań czy może żołnierze zawodowi, dla których start w zawodach może być pewnym sprawdzianem wytrzymałości?
 
kpt. Andrzej Liśniewski: Jak  nadmieniłem  wcześniej...większość  startujacych bardzo świadomie  wybiera  ten  typ  zawodów. Wybiera  Warszawę, wybiera  Lubliniec  aby  połaczyć  Półmaraton...Maraton na  etapie  skalowania  swoich  fizycznych i psychicznych  możliwości. Łowcy  przygód  się  przyglądaja....analizują i z  czasem  też  startują!

Maratończyk.pl: Sam jako żołnierz brałeś udział w podobnych zawodach, odbyłeś misję w Afganistanie, gdzie również organizowałeś zawody biegowe. Czy to doświadczenie wojskowe pomaga Ci w organizowaniu warszawskiego Półmaratonu Komandosa? Czy tego typu impreza jest dużym wyzwaniem logistycznym?

kpt. Andrzej Liśniewski: Pierwsza  " Połówka Komandosa" wystarowała  5 lat  temu. Druga....4  lata  temu...przy  tych  edycjach bardzo dużo zachodu kosztowało mnie   zabezpieczenie  logistyczne w/w imprez.  Przy ich  organizacji  wykorzystałem  swoje doświadczenia logistyczne  zdobyte  w  jednostkach liniowych, na poligonach, centrach  szkoleniowych i oczywiście  Wojskowej Akademi Technicznej. Starałem  się  patrzeć  na  wszystko z pułapu uczesnika-zawodnika...co bym  chcial  mieć...gdzie  biec?...co  zobaczyć?...jak odpocząć!   Bardzo dużą  pomocą  zawsze  służyli mi koledzy z  WKB META Lubliniec...kiedyś prezes  a  teraz  vice...Zbyszek  ROSIŃSKI, Mirek SZRAUCNER, Krzysiu SZWED, Jacek STANISŁAWCZYK, Kasia  ŻUREK, Piotrek, Łukasz, Krzysiek, KOSA, ŻÓŁTY....i jeszce  wiele  osób  które wymienię  w  swoich  myślach!

3 i 4  edycja to bardzo duże  zaangażowanie  studentów i pracowników  Akademii. Pod  moim kierownictwem  udało sie  zorganizować  zawody na wysokim poziomie dorównującym  imprezom w Lublińcu.  Organizacja  zawodów na 200-300 osób  jest dużym  wyzwaniem logistycznym...ale  wszystko można  zawsze zrobic...należy tylko w  siebie  wierzyć!
  
Maratończyk.pl:  Czy zawody takie jak Półmaraton Komandosa mogą być kuźnią dla Wojska Polskiego? Podczas zeszłorocznej edycji był obecny dowódca Komandosów z Lublińca, który po zawodach organizował spotkanie dla chętnych do służby w wojsku.
 
kpt. Andrzej Liśniewski:
Każde  zawody organizowane pod  patronatem  wojska mogą  być  małą  "kuźnią"  dla  służb  mundurowych. Pamiętajmy że  w Półmaratonie i Maratonie  Komandosa  biorą  udział  zawodnicy  słyużb  mundurowych i osoby  cywilne.  Dla  pierwszych  jest  to  czasami  furtka  do  awansów  zawodowych a dla  drugich  jest  to  początek  drogi  pracy  w  mundurze. W  tym  roku operatorzy  z Jednostki Wojskowej Komadosów będą  także  rozmawiali  z  zawodnikami wypatrujac  swoich następców  :)
 
Maratończyk.pl:  Jakie są Twoje plany zawodowe przyszłość, czy nadal będziesz organizował  Półmaraton?
 
kpt. Andrzej Liśniewski: Połówka Komandosa  na  dobre  zagościła w  kalendarzu Wojskowej  Akademii Technicznej...bardzo  mnie  to  cieszy!  Taki  był  mój plan ... Półmaraton  Komadosa =  WAT! Zawody będą  organizowane  przez  zespół  organizacyjny a ja mam nadzieje  że  w  6  edycji  pierwszy  raz  pobiegnę wraz  z  drużyną  z nowej jednostki wojskowej w której na jesień br.  rozpocznę  pracę.  Nie  "ZABIERAM"   zawodów  z  sobą! 

Natomiast  w  nowym  miejscu...nowe  wyzwania  i plany...mam  nadzieje  że w  przyszłym  roku  wraz  z  WKB META Lubliniec,   Maratończykiem.pl   oraz  Pawłem  JANYSTEM  z  firmy polskiej firmy  JANYSPORT  zaskoczę  zawodników w Polsce!  Czym...a  to  ogłoszę  głośno na  Maratonie  Komandosa  w  Lublińcu!
Plany zawodowe...dalsza  praca  w Wojsku  Polskim...przekazanie  doświadczeń zdobytych przez 22 lata służby oraz na 13 zm. PKW  Afganistan  podwładnym w nowym  miejscu pracy.

Dziękuję  za  rozmowę Doroto  i Wojtku....
Do  zobaczenia  w sobotę.....

Jestem...czekam...dopinguję...komentuję jak  co roku!
 
 

{moscomment}