Dział poświęcony imprezie - Maraton i Półmaraton Komandosa



Wojciech Szota: Półmaraton Komandosa to impreza głównie dla służb mundurowych, ale oczywiście nie brakuje też ambitnych cywili. "Mekką" biegania z plecakiem jest Lubliniec, gdzie od wielu lat rozgrywany jest bieg na pełnym dystansie maratońskim. Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie, po raz czwarty gościła zawodników chcących się zmierzyć z dystansem o połowę krótszym (21,1 km)... choć urozmaiconym przeprawami przez błoto, wąskimi leśnymi ścieżkami pokrytymi lodem i najwyższym wzniesieniem na terenie poligonu. To wszystko razy trzy, ponieważ bieg odbywał się na trzech 7-kilometrowych pętlach kończących się na stadionie Akademii. Reguły są proste: mundur, wojskowe buty, plecak o wadze minimum 10 kg (ważony przed i po zawodach). Rekordowa waga zanotowana przez organizatorów, podczas tegorocznej edycji wynosiła blisko 17 kg!

Na starcie stanęli zawodnicy z całej Polski o różnym stopniu doświadczenia i wytrenowania. Wielkim miłośnikiem takiej rywalizacji jest były dowódca jednostki specjalnej GROM - generał Roman Polko. Tym razem uczestnikami najwyższymi stopniem byli: ppłk Artur Warwas, mjr Mariusz Mioduszewski, mjr. Radosław Sałata i kmdr por. Radosław Maślak. Uczestników dopingował sam rektor Akademii - Gen. bryg. Zygmunt Mierczyk i Dowódca 1 Pułku Specjalnego Komandosów w Lublińcu - płk Wiesław Kukuła, który jak przyznał, dzięki takiej imprezie szuka kandydatów do elitarnej służby.

W tego typu zawodach liczy się przede wszystkim umiejętne rozłożenie sił, zwłaszcza na oblodzonej trasie i w temperaturze poniżej zera. Ci, którzy dali się ponieść emocjom w początkowej fazie biegu, musieli za to zapłacić na ostatniej pętli. Ciężar plecaka i wojskowych butów, z każdym kilometrem, powoli, weryfikowały możliwości uczestników. Nie brakowało też upadków, zwłaszcza na wzniesieniu zwanym przez studentów WAT-u - "Monte Casino". W końcowych wynikach zawierających międzyczasy, widać kto najlepiej "kalkulował" na trasie. Oczywiście strategia jest tylko dodatkiem do żelaznej kondycji. Najlepiej te umiejętności połączył zwycięzca sierż. pchor. Piotr  Bartoszewski z WSOWLąd Wrocław - 01:42:34. Wśród kobiet najszybsza była Tamara Mieloch - 02:10:03, która zwycięstwo zapewniła sobie na ostatnich, dwóch kilometrach.

Do walki zagrzewał zawodników niestrudzony spiker zawodów i jeden z głównych pomysłodawców imprezy w Warszawie - kpt. Andrzej Liśniewski. Obecny był także prezes WKB Meta Lubliniec, organizujący pełnego "Komandosa" w Lublińcu -  Zbigniew Rosiński.

Na mecie każdego okrążenia czekała na uczestników gorąca herbata. Prawdziwa uczta była jednak później. Organizatorzy serwowali w dowolnej ilości wojskową grochówkę i różne słodkości. Bardzo uroczystą oprawę miało również zakończenie imprezy w Auli Wojskowej Akademii Technicznej. Każdy z zawodników został nagrodzony osobno przez Gen. bryg. Zygmunta Mierczyka. Oprócz pamiątkowego medalu w kształcie polskich granic, uczestnicy mają prawo nosić teraz pamiątkową koszulkę z napisem: Finisher Halfmarathon Comando.

Podczas tegorocznego Półmaratonu Komandosa zbierano także fundusze na rehabilitację Kamili Jabłońskiej, podopiecznej Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”. Inicjatorami zbiórki byli uczestnicy biegu z Biura Ochrony Rządu.

W kuluarach nieoficjalnie dyskutowano już o przyszłorocznej edycji, która być może będzie miała międzynarodowy charakter. Organizatorzy podobno rozważają zaproszenie zawodników z zagranicznych akademii wojskowych. Krótko mówiąc: Już dziś warto zacząć trenować!
{moscomment}