Dział poświęcony imprezie
FOTORELACJA NEW!

Wyniki
Galeria cz. 1

Niebawem kolejne galerie zdjęciowe




Podczas tegorocznej edycji, każda z odsłon Falenicy wyglądała inaczej. To nadaje jeszcze większej atrakcyjności warszawskiemu cyklowi biegów górskich. Startowaliśmy już na różnego rodzaju lodowych nawierzchniach, tym razem jednak do Falenicy zagościła prawdziwa zima ze śniegowymi "czapami na choinkach". Nie było tak ślisko jak w poprzednich edycjach, ale uczestnicy zgodnie twierdzili, że pod kątem fizycznym to były najtrudniejsze zawody. Zmienność Falenicy ujawniła się także podczas samych zawodów. Na każdym okrążeniu były inne warunki. Na początku mieliśmy kopny śnieg, potem trzeba było uważać na powstałe po przebiegnięciu pół tysiąca biegaczy nierówności, by w końcu zawodnicy startujący na najdłuższym dystansie mogli grzęznąć w piachu, gdy warstwa śniegu została "zdarta" - zwłaszcza na podbiegach. Wystartowaliśmy przy pochmurnym niebie, lecz po 15 minut święciło już piękne zimowe słońce. Sam bieg był wybitnie siłowy. Momentami można było mieć wrażenie, że biegnie się w miejscu. O skali trudności świadczą wyniki i fakt, że nikt nie złamał nawet granicy 40 minut na dystansie 10 km. Krótko mówiąc Falenica ugościła nas prawdziwą mroźną i słoneczna zimą. Pod tym względem ta edycja na pewno była najciekawsza. Szkoda, że za tydzień ostanie zawody...

FOTORELACJA
(fot. Dorota "Doris" Świderska)

 


{moscomment}