relacja na TVN Warszawa
relacja na onet.pl

Temat do końca nie "biegowy"... ale jako, że serwis Maratończyk.pl jest zwykle patronem medialnym Biegu Powstania Warszawskiego to postanowiliśmy o tym napisać. Dziś (10.05.20010) została zniszczona kwatera główna Komendy Głównej AK, w której stacjonował gen. Tadeusz Bór-Komorowski przez pierwszy tydzień Powstania Warszawskiego, tzw. Fabryka Kamlera na ul. Dzielnej 72. Inwestor (Sadie Investments ) mimo zakazu rozbiórki postanowił zniszczyć budynek. Pracownicy stołecznego konserwatora byli na miejscu przed kilkoma dniami i uznali, że budynek jest w dobrym stanie. Wcześniej konserwator zabytków nie podjął żadnych działań, choć już w 2006 roku Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy składał wniosek o wpisanie fabryki do rejestru zabytków. Naszym zdaniem budynku nie da się już uratować, czekamy więc... na nowy apartamentowiec i chociaż dymisję konserwatora. Zrobiliśmy ostatnie zdjęcia a poniżej krótkie przypomnienie wydarzeń z  Fabryki Kamlera, godzina 16:15, 1 sierpnia 1944 roku...

"O godzinie 16.15 dowódca Zgrupowania kontrolując zajmowanie podstawy wyjściowych przez oddziały udał się do fabryki Kamlera, m.p.. dowództwa AK, Delegata Rządu. Ku swojemu zdumieniu zastał wejście do fabryki otwarte i niebronione bezpośrednio, w oknach brak posterunków obserwacyjnych na ulicę Dzielną i bunkry niemieckie broniące Monopolu. Po krótkiej rozmowie Z szefem sztabu, gen. "Grzegorzem", opuścił fabrykę, bramę zamknięto. Zaledwie uszedł kilkadziesiąt kroków w kierunku ulicy Okopowej podjechało pod bramę fabryki niemieckie auto ciężarowe i zaczęto się dobijać bramy. Była godz. 16.30 W tym momencie z okna pierwszego piętra posterunek ubezpieczający cisnęli kilka granatów ręcznych w ciężarówkę. Została rozbita, dwóch rannych Niemców osłoniły ogniem niemieckie bunkry z Monopolu i ranni doczołgali się w bezpieczne miejsce. Ten wypadek spowodował alarm wśród najbliższych ośrodków niemieckich i z rejonu "Gęsiówki" wyruszyło natarcie kilkudziesięciu Niemców. Dowódca Zgrupowania zaalarmował koncentrujący się przy ul. Mireckiego batalion "Zośka", nakazując wykonać odciążające uderzenie boczne na nacierających z "Gęsiówki" Niemców. Niespodziewane uderzenie odniosło skutek. Niemcy się wycofali na "Gęsiówkę' Dalsza koncentracja miału już przebieg spokojniejszy. Dochodziła już właściwa dla wszystkich oddziałów. godzina "W" (17.00). W drobnych starciach na ul. Okopowej zdobyto kilka samochodów osobowych, zabijając w walce obsługę, lub biorąc do niewoli. Ta rozległa strzelanina ściągnęła na Plac Karcelego pogotowie niemieckie, które rozpoczęło gęsty ogień wzdłuż Okopowej z południa i na północ, jednak śpieszące na koncentrację oddziały Kedywu rozbiły to pogotowie, biorąc jeńców i zdobywając trochę sprzętu samochodowego (ppłk . "Radosław").

Stanisław Mazurkiewicz syn "Radoslawa":
Płk JAN MAZURKIEWICZ -"Radosław" (Warszawa 1998)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

{moscomment}