Wyniki
Galeria cz. 1 - cz. 5 NEW!
FOTORELACJA (fot. Dorota Świderska)
NEW!
DYSKUSJA

 

Maratończyk.pl nie mógł sobie odmówić przyjemności odwiedzenia najpiękniejszej maratońskiej mety w Polsce. Naszym zdaniem finisz na Długim Targu pod gdańskim ratuszem, Dworem Artusa i oczywiście Fontanną Neptuna nie ma sobie równych. Co roku liczba miłośników Gdańska rośnie więc tym razem Maraton Solidarności ukończyło 650 osób. Wśród nich wiele znanych maratońskich osobowości. My spotkaliśmy wielu „ultrasów” jak choćby Agnieszkę Mizerę, wielokrotną medalistkę Polski w biegach dobowych i dłuższych, Dominik Drygalski - ukończył swój 251 maraton, nie zabrakło bezdomnego maratończyka – Piotra Żukowskiego, który biegnąc z wielką torbą obwieszczał kibicom, że to jego 234 maraton. „Na boso” z flagą Polski bieg Paweł Mej. Ponadto specjalizujący się w bieganiu maratonu dzień po dniu i innych „ultra-wynalazkach” – Paweł Szynal i Andrzej Radzikowski. Tradycyjnie byli też sympatyczni biegacze ze Szwecji. Sensacje wzbudziła zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych, która po prostu „wpadła” do Gdańska, aby pobiec swój pierwszy maraton w życiu… nagrodzona została w kategorii K-70! Gdy pytała biegaczy zmierzających na start miejską kolejką o maraton, wydawało im się coś źle zrozumieli, potem sądzili, że ma ona zamiar komuś kibicować. W końcu nie mogli uwierzyć, że w tym wieku zamierza pobiec swój pierwszy w życiu maraton. 

Biegacze mieszkający i kwaterujący w Gdańsku przyjeżdżali na start głównie miejską kolejką. Dzięki temu można było poczuć „długość” trasy, ale też wymienić doświadczenia w miłej atmosferze, ponieważ maratończycy upodobali sobie jeden wagon.

Pogoda jak na środek lata była dość łaskawa. Temperatura ok. 20 stopni Celsjusza, pochmurno i nawet chwilami pokropił deszcz. Co prawda było dość duszno ale na warunki pogodowe raczej ciężko było narzekać.

Uroczyste otwarcie biegu i start honorowy tradycyjnie już, nastąpił spod Pomnika Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni. Krótkie przemówienie do biegaczy wygłosił między innymi przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda. Następnie było uroczyste złożenie kwiatów i start. Trasa maratonu od kilku lat taka sama - prowadziła z Gdyni, przez Sopot, Westerplatte do Gdańska, z metą na Długim Targu, koło Fontanny Neptuna.

Rywalizacja przebiegało pod dyktando faworytów. Co prawda przez pierwszą godzinę prowadził zawodnik z Polski - Krzysztof Bartkiewicz, jednak ostatecznie ukończył bieg na 4 pozycji. Dużą przewagę udało mu się zachować aż do 20 km, potem zdecydowanie osłabł, ale i tak był najszybszym Polakiem na mecie. Zwyciężył Martin Musembi Muszla z Kenii z czasem 2:21:57, który wypracował sobie na ostatnich kilometrach dużą przewagę. Drugi na metę przybiegł Viktor Starodubtsev z Ukrainy z wynikiem 2:24:14, trzecie miejsce zajął również zawodnik z Kenii, Save Elisha Kiprotich - 2:26:08.

W tym roku nie pojawiła się w Gdańsku Arleta Meloch, która od lat zajmowała czołowe miejsca wśród Pań - w latach 2008-2010 była pierwsza, w 2011 zajęła drugie miejsce. Arleta tym razem przygotowuje się do startu na paraolimpiadzie w Londynie. Będziemy jej oczywiście bardzo kibicować. Pod nieobecność zawodniczki wśród pań zdecydowanie najszybsza była Białorusinka Halina Karnatsevich z czasem 2:56:54, drugie miejsce zajęła zawodniczka z Polski - Monika Ukleja z rezultatem 3:07:08. O trzecie miejsce rywalizowały zawodniczki z Warszawy - Emilia Zielińska i Agnieszka Malinowska. Walka była wyjątkowo zażarta i emocjonująca. Obie panie na mecie były krańcowo wyczerpane. Widać było jak wielkiego wysiłku wymagał wyścig na trzeci stopień podium. Ostatecznie trzecią lokatę wywalczyła Emilia Zielińska z czasem 3:11:27.

Wszystko to już niebawem będziecie mogli zobaczyć na 3000 zdjęć przygotowanych przez naszego maratończykowego reportera Dorotę Świderską.

FOTORELACJA
(fot. Dorota Świderska)

 

 

 

 

{moscomment}