Galeria I
Galeria II
Galeria III
Wyniki

Wojciech Szota: Startując w I Maratonie Łódzkim, zastanawiałem się jak szybko na „Ziemi Obiecanej" rozwinie się środowisko biegowe, bo według mnie był to już fakt przesądzony. Dziś w Łodzi biega już całkiem sporo osób i myślę, że liczba biegaczy będzie szybko rosła. Bardzo prężnie działa Klub Biegacza Arturówek Łódź, który zorganizował w sobotę Bieg Świętojański.

Nasza ekipa czyli maratończyk.pl i Art Profi ruszyła w mocnym międzynarodowym składzie: Danilo Ferraris, Sebastian Cebula, Robert Jagielski, Wojtek Szota oraz wsparcie fotograficzne Dorota Świderska i przebijający się z Bełchatowa Grzegorz „Wasyl" Grabowski. Na miejscu mikrofon szybko znalazł się w ręku Wasyla, który jak zwykle zapewnił kibicom świetną zabawę.

Trasa wytyczona została w największym w Europie, miejskim kompleksie leśnym. Warszawiakom skojarzenia z Kabatami nasuwały się same. Podobieństw było bardzo wiele choć w Arturówku jest też kilka umiarkowanie trudnych podbiegów. Doświadczenie z Kabat pomogło i w zawodach zwyciężył Jan Wróblewski z warszawskiego temu Entre.pl . Z drugiej strony zapewne trasa była mu już znana, jako jednemu ze współzałożycieli klubu z Arturówka. Zwycięzca zakończył bieg tradycyjnym wyskokiem, godnym siatkarza, co staje się powoli jego wizytówką. Rywalizacja Pań na dystansie ok. 7 km. Zakończyła się triumfem Katarzyny Panejko - Wanat, która również przyjechała z Warszawy.

Ciekawą formą rywalizacji był bieg z psem. Do walki stanęło ok. 20 ekip, które startowały w odstępach czasowych. Widać, że ta dyscyplina też zaczyna zdobywać sobie wiernych fanów. Impreza zakończyła się piknikiem na terenie domków letniskowych... i burzą,  która na szczęście rozszalała się po zakończeniu oficjalnej ceremonii. Trzeba przyznać, że organizatorzy z wielkim zapałem przygotowali zawody. Patrząc na ich zaangażowanie można być spokojnym o przyszłość biegania w Łodzi.{moscomment}