Niosąc na czele płonący znicz, zawodnicy biegną razem równym tempem, po drodze zatrzymując się kilka razy, by chwilę razem porozmawiać... i zjeść góry pysznych ciast przygotowanych przez goszczące ich parafie. Co roku maraton dobiegał do Lednicy już po zmierzchu. Tym razem grupa biegaczy z pochodniami w ręku pokonała ostatnie 500 m o zachodzie słońca. Biegacze zostali przywitani przez ponad 80 tysięcy osób zgromadzonych na Polach Legnickich i Ojca Jana Górę. Pod „Rybę" zawodników wprowadził biegiem czteroletni syn Krzysztofa Buszkiewicza - dyrektora i organizatora biegu.

Po uroczystych przemówieniach wszyscy pochylając głowy przed ołtarzem przeszli na drugą stronę „Ryby" gdzie czekał gorący posiłek, deser i przepiękne okolicznościowe medale. Wielu zawodników tego dnia po raz pierwszy pokonało dystans maratonu.  O ich doświadczeniach będzie można posłuchać niebawem w materiale filmowym.

W naszej galerii zdjęć publikujemy fotografie z ostatnich metrów tego wyjątkowego wydarzenia, ale także z samej uroczystości - zostaliśmy bowiem w Lednicy do samego końca spotkania modlitewnego. Podobnie jak rok temu czuliśmy wyjątkowość tego miejsca i wydarzeń jakie miały miejsce pod "Rybą". 

 

RELACJA FOTO

{moscomment}