Wyniki
Galeria - cz. I - start

Galeria - cz. II - trasa NEW
Galeria - cz. III - meta (do 03:31) NEW
Galeria - cz. IV - meta (do 03:59) NEW
Galeria - cz. V - meta (do 04:37) NEW

Wojtek Szota, Dorota Świderska: Po latach deszczowych maratonów Kraków tym razem przywitał zawodników piękną słoneczną pogodą... nawet za słoneczną, co mocno odbiło się na wynikach. Na pogodę jednak nie uskarżał się zwycięzca Kenijczyk Kipkorir Kilimo Julius, który przybiegając z czasem 2:11:26 pobił rekord trasy. Taki wynik, w dodatku osiągnięty w dzisiejszych warunkach, budzi respekt. Dawno w Polsce nikt tak szybko nie biegał. Gdyby Julius był Polakiem miałby zapewniony start w Mistrzostwach Świata w Berlinie:). Za swój wyczyn zainkasował 23 tysiące złotych. Wśród kobiet triumfowała Anastazja Padalinskaja z Białorusi także z rekordem trasy - 2:36:29. Tuż za nią uplasowała się kolekcjonerka zwycięstw w polskim maratonach, Arleta Meloch z Grudziądza z czasem 2:39:54.

Tradycyjnie oprócz biegaczy rywalizowali również rolkarze i wózkarze.  Tym razem warunki były dla nich przyjazne. W zeszłym roku na śliskiej i mokrej trasie, miało miejsce wiele bolesnych upadków. Pierwszy zawodnik na rolkach - Kriśan Milan z Bratysławy - pokonał dystans maratoński w czasie 1:15:42. Rywalizację na wózkach w kategorii „Handbike" wygrał Arkadiusz Skrzypiński - zwycięzca m. in. niedawnego Maratonu Bostońskiego. W konkurencji „Active Wheelchair" pierwszy metę osiągnął Sylwester Wojtaś w czasie 3:02:40.

W tym roku organizatorzy wprowadzili kilka poprawek do trasy co już się staje pewną tradycją Cracovia Maraton.. Główne założenia  pozostały jednak niezmienione. Trasa wiodła z krakowskich Błoń na Rynek następnie do Nowej Huty i z powrotem na Błonia. 

Piękna pogoda dała się mocno we znaki wielu maratończykom. O ból głowy przyprawiła również organizatorów którzy w trybie ekspresowym dowozili brakującą wodę na punkty odżywcze. 

Bieg ukończyło 1797 osób wśród których pokaźną liczbę stanowili obcokrajowcy. Wielu biegaczy dedykowało swój start akcjom społecznym takim jak „Drużyna Szpiku" czy „pomóż Adrianowi" Można ich było rozpoznać po koszulkach z nazwą inicjatywy. 

Maratonowi jak zawsze towarzyszyły targi sportowe. My zamieniliśmy kilka słów z niedawnym solenizantem Jurkiem Skarżyskim, który zdradził nam swoje plany startowe. W tym roku Jurek zamierza pobić rekord Polski na 10 km w kategorii M50, który wynosi 34:26. Wydaję się nam, że autorowi najlepszych książek o bieganiu ta sztuka uda się bez trudu. 

Każdy, kto ukończył dzisiejszy maraton jest bohaterem zwłaszcza w tak trudnych warunkach. Chcemy specjalnie wspomnieć o jednym zawodniku - Piotrku Żukowskim - bezdomnym biegaczu z Warszawy. Udało mu się dotrzeć na start z dwugodzinnym opóźnieniem. Mimo to wystartował w maratonie. Kiedy opuszczaliśmy Krakowskie Błonia, Piotr właśnie dobiegał do mety.

 
FOTO RELACJA
(fot. Dorota Świderska)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
{moscomment}