Start arrow Maratony Zagraniczne arrow Relacja Radka Wypycha z ODESSA MARATHON - 20.03.2016

Relacja Radka Wypycha z ODESSA MARATHON - 20.03.2016
29.03.2016.
 
 
Image
 
Radosław Wypych: Inspiracją do odwiedzenia Odessy była chęć zobaczenia schodów piotiomkinowskich, które są widoczne w filmach „Pancernik Potiomkin” z 1925 r. i „Deja vu” z Jerzym Stuhrem. Ale  wyjazd jakoś nie dochodził do skutku. Kropkę nad i postawił Ukrainiec poznany w Polsce. Większość z nas ma mgliste lub żadne pojęcie o biegach na Ukrainie: maraton w Kijowie, biegi w Kowlu. A tu niespodzianka, samych maratonów jest kilka, między innymi Charków, Czerniowce, Biała Cerkiew k/Kijowa oraz w Odessie. Termin biegu mógłby być w bardziej ciepłym okresie, ale decyzja zapadła: 20 marca 2016 r spędzę nad Morzem Czarnym.

Zarejestrowałem się i pojawiły się problemy z opłatą kartą przez Internet. Mail do organizatora maratonu i szybka odpowiedź, żeby opłatę wysłać za pośrednictwem Western Union. Wieczorem tego samego dnia miałem już nadany numer startowy. Problemem wydawały się obowiązkowe badania lekarskie, ale dla zagranicznych biegaczy wystarczyło zwykłe ubezpieczenie. Następny krok to zakup biletów przez Internet: bilety kolejowe Lwów-Odessa (12,5 godz. - 30 zł) i z powrotem (20 zł), bilet autobusowy w dwie strony do Lwowa (140 zł). Ten sam autobus jechał do Odessy (koszt biletu w dwie strony 300 zł - 24h), ale ja chciałem jeszcze zobaczyć Lwów. Wyjazd w czwartek wieczorem, cały następny dzień we Lwowie (zrobiłem 28 km piechotą), wieczorem pociąg do Odessy i rano u  celu, gdzie miasto przywitało mnie słońcem i temp ok. 10 st.C.  

36 godzin podróży śmignęło niezauważenie. Co ciekawe, w pociągach ukraińskich każdy ma miejsce leżące: dostaje czyste poszewki, ręcznik, podróż jest naprawdę wygodna.

Biuro maratonu jest otwarte w sobotę od godz.16:00, więc mam trochę czasu na zwiedzanie miasta. Plecak zostawiam w hostelu (30 zł za pokój, zarezerwowany przez Internet). Biuro maratonu to 3 pokoje i sala konferencyjna w hotelu „Yunist” na 14. piętrze. Dostać się tam można tylko windą. Nawet przy tak niewielkiej liczbie startujących (maraton ukończyło 111 osób, półmaraton 322) trochę trwało, żeby się dostać na górę. O 18:00 odbyło się spotkanie informacyjne. Ponieważ trasa maratonu nie została zamknięta i była dostępna dla ruchu pieszo-rowerowego, organizatorzy gęsto obstawili ją wolontariuszami, którzy mieli za zadanie informować spacerowiczów o biegu i kierować ich na chodnik. Dyrektor maratonu namawiał, żeby w przypadku ewentualnych niemiłych sytuacji uśmiechać się i nie wprowadzać niepotrzebnego napięcia.

Miasteczko maratonu było otwarte w niedzielę od rana. Składało się z  namiotów poustawianych na nadmorskiej skarpie, a w nich: szatnie, depozyty, miejsce do odbioru pakietów dla spóźnialskich, punkty odżywcze.

Impreza rozpoczęła się o 10:00 startem mini maratonu na dystansie 4 km 219,5 m z 95 uczestnikami. Punktualnie o 11:00 - start maratonu. Wśród biegaczy byli przedstawiciele Włoch, Mołdawii, Rosji i jeden Polak. Dzień wcześniej podczas konferencji wręczono nagrodę dla uczestnika z największą ilością maratonów. Wygrał ją zawodnik mający 38 ukończonych biegów. Ja, mając ich trochę więcej, nie zgłaszałem się. Wielu biegaczy z którymi rozmawiałem, mogło pochwalić się kilkoma, kilkunastoma pokonanymi maratonami i podczas startu widać było ich radość z tego, że biegną kolejny. Ja natomiast delektowałem się tym, że po raz pierwszy robię to nad Morzem Czarnym. Start i meta usytuowane były na tzw. ”ścieżce zdrowia”, niedaleko centrum Arkadia - miejsca rekreacyjno-rozrywkowego, z apartamentowcami dla bogatszej części społeczeństwa. „Траса Здоровя„ to droga rowerowo–piesza wzdłuż wybrzeża, mocna pofałdowana, z widokiem na morze i odesską plażę, która ciągnie się kilometrami. Trasa maratonu składała się z pętli, tzw ”agrafek” : 1 raz krótka - 2,939 km i 4 razy długa-9,814 km. Punkty odżywcze praktycznie co kilometr, a w nich napoje Izo, kompoty, woda z miodem, banany i inne owoce.

O 11:30 nastąpił start półmaratonu, który ukończyło 240 mężczyzn i 82 kobiety. Wtedy trasa zapełniła się biegaczami. A że było bardzo słonecznie pojawiło się też wielu spacerowiczów, rowerzystów, rolkarzy, biegaczy, którzy wspierali nas swoim dopingiem. Dla mnie to była prawdziwa zabawa. Biegłem, oglądałem morze, robiłem zdjęcia i tak przez cały czas.  Kończę z wynikiem 4:10:30 i upragnionym medalem wiszącym na mojej szyi. Po biegu posiłek: sałatka warzywna, zupa, kasza, ciepłe i chłodne napoje. Podczas dekoracji zwycięzców open jak i w kategoriach rozmawiałem z wieloma osobami. Pytali o maraton w Warszawie (biegłem w czapce z Maratonu Orlen). Wielu biegaczy, z którymi rozmawiałem było już w Polsce, ale niestety bardziej w poszukiwaniu pracy niż jako biegacze.

Zwycięzca maratonu osiągnął wynik 2:50:15, a wśród kobiet 3:08:30, w półmaratonie: kobieta1:21:13, wśród mężczyzn 1:14:53.

Wieczorem pora na zasłużone piwo. Maraton nie miał wielu uczestników, jak na nasze standardy był raczej kameralny, ale dzięki temu stwarzał niemal rodzinną atmosferę i …to morze obok nas. Aż chce się wrócić do Odessy, tylko może w cieplejszym terminie.

Następnego dnia pojechałem zwiedzić oddalony o 70 km Białogród nad Dniestrem z twierdzą, dawniej zwaną Akermanem, o której wspominał Mickiewicz w swoich „Stepach akermańskich”. Twierdza i jej historia również dzisiaj robią wrażenie. Tam znowu trafiam na sympatycznych ludzi: piłkarza, który grał w I lidze czeskiej, osoby sprzedające pamiątki. Dostaję od nich drobne prezenty. Spędzam noc w Bilhorodzie. Niestety tylko twierdza jest jasnym punktem tego miasta. Tu widać różnice między naszymi krajami. Chociaż sklepy są pełne towarów, bazary, restauracje i bary zachęcają do wejścia, wieczorem miasto robi smutne wrażenie, mocno odbiega od naszych standardów.

Następnego dnia wracam do Odessy. Wieczorem pociąg do Lwowa, cały dzień zwiedzania i całonocny powrót autobusem. Po 7 nocach (w tym 4 w podróży) i 6 dniach znowu jestem na ziemi ojczystej.

Rozważając wyjazd na ukraiński maraton, rozmawiając o tym ze znajomymi, odnosiłem wrażenie jakbym jechał do innego świata. Samotny wyjazd jawił mi się prawie jak na Kamczatkę – nie będzie lekko i łatwo. Telewizja przekazuje niestety niezbyt optymistyczny obraz naszego sąsiada. Gdy się zapisywałem, Ukraina, wg TV prawie „wymarła zaatakowana przez świńską grypę”. Sytuacja na wschodzie nie zachęcała do wyjazdu. A tu niespodzianka, pełne sklepy, bary, restauracje, transport publiczny funkcjonuje. Chodzę, fotografuję i widzę sporo turystów, pełno samochodów i to najlepszych marek, czysto w hotelach, toalety publiczne (te płatne) czyste. Przynajmniej tam gdzie byłem.

Oczywiście widać ulice (i to większość), które asfaltu nie pamiętają (chociaż we Lwowie i w innych miastach, w których było Euro jest lepiej), a dziury w nich to tor przeszkód, obdrapane budynki i wiele, wiele biedy. Ale  niech Was to nie zniechęca, przyjeżdżając tutaj spotkacie wielu sympatycznych ludzi, chętnych do udzielenia pomocy i informacji i, jak to powiedział znajomy Ukrainiec, zobaczycie „ukraiński folklor”. Za posiłek nie zapłacicie więcej niż w Polsce, za piwo 3-5 zł, nawet w przyzwoitej restauracji, bilet tramwajowy w Odessie 32 gr, marszrutka po Lwowie 60 gr, pizza i 2 piwa 15 pln, barszcz ukraiński z chlebem na dworcu 5 zł, herbata w pociągu 1 zł, polska żubrówka 0,5 – ok.11 zł. Płacenie kartą w sklepach wychodzi taniej niż zakup hrywien w kantorze. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że czujności i ostrożności nigdy nie za wiele, ale tak jest wszędzie. Minusem też może się okazać przekraczanie granicy, nawet rejsowym autobusem: 4 godz., z powrotem 2,5. Nie da się uniknąć rozmów na polityczno-ekonomiczne tematy, z których trzeba się sprytnie wywinąć. Na pewno nie jest to kraj dla malkontentów, których tzw. „skocznia, czyli załatwianie się na Małysza” w niektórych toaletach publicznych mogłoby dobić. Chociaż chyba największym pechem byłoby zostać przejechanym przez 30 letnie żiguli, których jest niemało i wciąż są widoczne na drogach.

Liczba imprez biegowych na Ukrainie wciąż rośnie, od biegów górskich, ultra, po biegi 5, 10 czy 21 km. Warto w nich wziąć udział póki można to zrobić za niewielkie pieniądze.

http://odessamarathon.com/kalendar/zabegi-po-ukraine
http://odessamarathon.com/kalendar/zabegi-po-ukraine

Chociaż nakręciłem trochę ujęć na trasie, polecam obejrzenie filmu ze startu maratonu przygotowanego przez organizatora.  
 
Fotoralacja (fot. Radosław Wypych)
Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image   Image                                                                                                                                                                                                                          
Start
 
Zaproszenie do Odessy - film - realizacja Radosław Wypych

 
 



  Komentarze (3)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Zulu, w dniu - 29-03-2016 17:50
Bardzo fajna relacja. Trochę bym się bał, ale widać, że nie ma czego :)
 2 Dodane przez siepiet, w dniu - 29-03-2016 20:46
fajne koedukacyjne schody na balkonach ha ha ha
 3 Dodane przez Ewa Świercz, w dniu - 27-06-2016 23:44
Fotorelacja idealnie odaje atmosferę .wspaniały artykuł

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
 
Bieg Konstytucji - Film
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Jestem absolwentem VI LO im. Reytana w Warszawie z 1985r..To ja podawa...
więcej...
przez Lądolód Arktyczny

Tak, niedługo ponownie zostaną uruchomione. Trwają prace administracyj...
więcej...
przez Maratończyk.pl

Witam. Czy jest opcja, aby zobaczyć gdzieś galerie z tego wydarzenia ...
więcej...
przez Przemek

Dobrze pamiętam go z Gymnasionu i pozostałych przekształceń klubu.
więcej...
przez Kamyk

@Konrad, zgodnie z regulaminem numery startowe są przypisane do nazwis...
więcej...
przez Karol

W 1983 r., Elvis Presley odwiedził VI LO im. Reytana w Warszawie
więcej...
przez Czesław Mobutu

a o co włąściwie chodzi? Przeciez nawet gdy biegnie inna osoba to star...
więcej...
przez Konrad

Półmaraton Warszawski - 2019 - pion
© 2019 MARATOŃCZYK
Untitled Document