Start arrow Biegi Ekstremalne arrow Piotr Hercog na Trans Gran Canarii: mój najtrudniejszy bieg

Piotr Hercog na Trans Gran Canarii: mój najtrudniejszy bieg
05.03.2014.

Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie

Zapis biegu Piotrka (z czasem, tętnem i mapą) z zegarka Suunto Ambit 2

Image

Monika Strojny: W ostatni weekend na wyspie Gran Canaria odbył się jeden z bardziej popularnych biegów górskich - Trans Gran Canaria. To duże i ważne zawody należące do prestiżowego cyklu Ultra Trail World Tour Series, gdzie startują najlepsi ultrasi świata oraz ostatnio, także spore grono Polaków. W tym roku na pięciu dystansach: 15km, 30km, 42km, 82km i 125km wystartowało ponad 2200 zawodników i kilkunastu naszych rodaków. Przypomnijmy, że rok temu maraton wygrał Marcin Świerc w czasie poniżej 3 godzin, wprawiając organizatorów w konsternację i przywożąc do kraju nowy przydomek „Incredible Polaco”. W tym roku Marcin nie startował w zawodach, ale miał godnych naśladowców na najdłuższej trasie, min. Piotrka Hercoga, Krzyśka Dołęgowskiego i Magdę Ostrowską-Dołęgowską. Piotrek z Teamu Salomon Suunto określił TGC125 jako najtrudniejszy bieg, w jakim brał udział. Przeczytajcie dlaczego.

"Nauczony doświadczeniem poprzedniego roku wiedziałem, że luty-marzec to jeszcze nie czas na optymalne wyniki dla mnie. To dopiero druga faza przygotowań - transformacja, czyli  początek wdrażania się w szybsze bieganie. Brakuje całego Bezpośredniego Przygotowania Startowego trwającego około 6-8 - tygodni. Taki stan miałem teraz przed startem, ale ponieważ chcę w tym roku ukończyć minimalną liczbę zawodów potrzebną do klasyfikacji w cyklu UTWT   http://www.ultratrailworldtour.com/ i być na przyzwoitym miejscu - nie było wyjścia, musiałem jechać i wystartować.

Z drugiej strony zaplanowaliśmy z Marcinem pierwszy raz obóz zimowy w ciepłym miejscu i był to też dobry pretekst, by polecieć na Kanary. Treningi zresztą zrobiliśmy świetne: w 2 tygodnie wyszło ponad 350 km po górach.

Praktycznie cały bieg ( do ostatniego bufetu przed metą) biegliśmy z Gediminasem (Litwinem trenującym w Polsce - przyp.), chyba z kilkadziesiąt razy mijaliśmy się na trasie, ale większość byliśmy w zasięgu wzroku - odpuściłem już tylko końcówkę na płaskim i Gediminas skończył o dwa miejsca wyżej :) Wesoło było mieć takiego kompana na trasie. Gorzej było nocą, uderzyłem  głową z w olbrzymi kaktus.  Całe szczęście, że był złamany i nie wbiły mi się 4-centymetrowe kolce - zbiegałem  15 km/h, więc aż mnie odrzuciło i zamroczyło na chwilę. Na szczęście skończyło się tylko na kilku zadrapaniach.

Po starcie, w górach temperatura wynosiła raptem 6-7 stopni, padał lekki deszcz i mocno wiało. Gdy rano wbiegliśmy na jasną stronę góry , wyszło słońce i temperatura momentalnie skoczyła do 25-30 stopni. I zrobiło się gorąco. Trasa była bardzo zmienna, od łatwych ścieżek w lesie, po kamienie, skały, i wielkie rumowiska na zbiegach - na pewno wszechstronność  dawała zawodnikom przewagę. Ale tereny piękne: część północna wyspy zielona i krzaczasta , południowa sucha i wypalona. Ja lubię taką zmienność… I na koniec jeszcze słowo o obsłudze - wspaniali, serdeczni i pomocni ludzie, którzy dodatkowo świetnie wymyślili metę w okolicach latarni morskiej na najpopularniejszej plaży na Kanarach - doping na finiszu robił niesamowite wrażenie. Aż ból z nóg ustępował!

Na zawodach moc nawet miałem, zaskoczyłem się pozytywnie po pierwszych, najtrudniejszych  85 km:  miałem nie tak znowu dużą stratę do najlepszych na poziomie 30-40 minut, po 11h na trasie, co bardzo mnie cieszyło. Ale zbiegi dały mi mocno popalić, bardzo zwolniłem - czułem już kolana i nie chciałem ryzykować straty sezonu. I tak jestem zadowolony , że przy tej obsadzie mocarzy  wskoczyłem do pierwszej 15-tki, a do 6. miejsca straciłem niewiele ponad pół godziny…".

Ostatecznie Piotrek Hercog (Salomon Suunto Team) zajął 12. miejsce na najdłuższej trasie. Zawody wygrał Ryan Sandes. Tuż po ogłoszeniu wyników nastąpiło małe zamieszanie i świat obiegła informacja, że Ryan został zdyskwalifikowany z powodu braku obowiązkowego wyposażenia. Następnego dnia jednak sprawę wyjaśniono, uznano za nieporozumienie i tytuł zwycięzcy wrócił do zawodnika z RPA. Wśród kobiet świetne 7. miejsce zajęła Magda Ostrowska-Dołęgowska, a wygrała niesamowita Nuria Picas, która zajęła 14. miejsce klasyfikacji generalnej. Krzysztof Dołęgowski był 31.

Wyniki mężczyzn:

1.    Ryan Sandes (Salomon Running-Red Bull) – 14:27:42
2.    Julien Chorier (Hoka One One) – 14:36:28
3.    Timothy Olson (The North Face) – 14:39:03
(…) 12. Piotr Hercog (Salomon Suunto Team) - 16:19:24
31. Krzysztof Dołęgowski (Inov-8) - 18:34:54

Wyniki kobiet:

1.    Núria Picas (Buff) – 16:44:55
2.    Francesca Canepa  (Montura) – 17:29:18
3.    Fernanda Maciel (The North Face) – 17:31:57
(…) 7. Magdalena Ostrowska-Dołęgowska (Inov-8) – 20:27:02


Zdjęcia: Piotr Hercog i Marcin Świerc
www.salomonrunning.com/pl
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image 
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
 
 
 




  Komentarze (8)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Peter, w dniu - 05-03-2014 14:16
Wspaniała przygoda. Niestety dostępna dla nielicznych, wytrwałych, mocnych zawodników. Zazdroszczę. Niestety musiałbym rzucić pracę i rodzinę by mieć czas na takie trenowanie.  
 
Wyniki jednak wspaniałe :) Gratuluję :)
 2 Dodane przez Kęski, w dniu - 05-03-2014 14:42
Wyczyn! Brawo! Też biegam po górach a Marcin i Piotrek to moi idole :)
 3 Dodane przez Aga, w dniu - 05-03-2014 18:46
Brawo! Zazdroszczę mocy. 
Movescount żartowniś narysował, że przez 10h było "Easy" ;).
 4 Dodane przez Gediminas Grinius, w dniu - 05-03-2014 21:29
Nice job Piotrek! Still together :) 
 
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=581790955222447&set=a.581776885223854.1073741920.100001746433740&type=1&theater
 5 Dodane przez SIEPIET, w dniu - 06-03-2014 08:37
piękna przygoda i wspaniali nasi zawodnicy serdecznie pozdrawiam i gratulacjeeeee!!!
 6 Dodane przez Bartosz, w dniu - 06-03-2014 12:02
Bardzo mnie cieszy, że mamy tak wspaniałych reprezentantów :) Też wielkie gratulacje!!!
 7 Dodane przez Styku78, w dniu - 06-03-2014 22:46
Peter no głupszej wymówki dawno nie słyszałem. 99% tam startujących to amatorzy mający,rodziny, prace etc. Z resztą ja z rodziny i z pracy nie zamierzam rezygnować a w Najbliższym Lavaredo wystartowac
 8 Dodane przez Peter, w dniu - 07-03-2014 11:59
Niestety nie masz racji. Wytrenowanie organizmu do zdolności startowania w takich zawodach wymaga czasu, a ten czas zabiera się rodzinie. To już nie półmaraton ale ciężki wysiłek, do którego trzeba się solidnie przygotować. Tak sądzę a na t trzeba czasu.

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kalenji
 
Bieg Konstytucji - Film
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Jestem absolwentem VI LO im. Reytana w Warszawie z 1985r..To ja podawa...
więcej...
przez Lądolód Arktyczny

Tak, niedługo ponownie zostaną uruchomione. Trwają prace administracyj...
więcej...
przez Maratończyk.pl

Witam. Czy jest opcja, aby zobaczyć gdzieś galerie z tego wydarzenia ...
więcej...
przez Przemek

Dobrze pamiętam go z Gymnasionu i pozostałych przekształceń klubu.
więcej...
przez Kamyk

@Konrad, zgodnie z regulaminem numery startowe są przypisane do nazwis...
więcej...
przez Karol

W 1983 r., Elvis Presley odwiedził VI LO im. Reytana w Warszawie
więcej...
przez Czesław Mobutu

a o co włąściwie chodzi? Przeciez nawet gdy biegnie inna osoba to star...
więcej...
przez Konrad

Półmaraton Warszawski - 2019 - pion
© 2019 MARATOŃCZYK
Untitled Document