Start arrow Biegi Ekstremalne arrow Bieg Rzeźnika, czyli ucieczka "dzikich świń"
Półmaraton Warszawski - 2019 - middle

Bieg Rzeźnika, czyli ucieczka "dzikich świń"
31.07.2012.
Image
Droga jest tylko jedna
 
Mariusz Mioduszewski: Minął ponad miesiąc od IX edycji Biegu Rzeźnika, o którym chyba wiemy już wszystko:
-  trudna i długa trasa,
-  nieprzewidywalna i częstokroć okrutna pogoda,
- tysiące niespodzianek czyhających na nogi każdego biegacza, ukrywających się za każdym korzeniem, kamieniem, drzewem, kałużą czy strumykiem,
- kolejne rekordy padające rok w rok (co przestało nas już właściwie dziwić),
- śpiewająca i grająca „Wiewiórka na drzewie”, wszechobecna na starcie, na trasie i na mecie.

Ale czy tak do końca wiemy, dlaczego tam startujemy? Dlaczego wracamy tam pomimo zrealizowania zakładanego planu? Dlaczego decydujemy się na powrót pomimo totalnej porażki z ubiegłego roku? Wydawałoby się, że to oczywiste. Zawsze pozostaje pewien niedosyt, często z roku na rok stawiamy sobie wyższe cele.

Z perspektywy kilku (od 2009 roku) startów zaobserwowałem, że głównym powodem, dla którego wracam na rzeźnicką ścieżkę nie są wcale założenia startowe. Te oczywiście pojawiają się z chwilą ułożenia planów treningowych i rozpoczęcia przygotowań, ale w finale nie o wynik tu chodzi. Scenariusz bieszczadzkiej przygody ma bowiem zawsze szczęśliwy finał, choć droga jest jedna i zawsze wiedzie w najtrudniejsze zakamarki „górskiego raju”.
 
Bieszczady to magiczne miejsce, zawsze to powtarzam. To raj nie tylko dla biegaczy czy turystów, ale również dla przeciętnego, mało ruszającego się zjadacza chleba, który nigdy nie miał w ustach dobrego chleba lub bardzo dobrego sera, nie mówiąc o przepysznym wędzonym pstrągu. Wracają tam ludzie, którzy nigdy nie przebiegli kilometra, którzy nigdy nie weszli na żaden szczyt, wyznający zasadę, „Po co? Wystarczy, że Wy się namęczycie!”. Ciągnie ich w Bieszczady (wystarczyło popatrzeć na tegoroczne oblężenie turystyczne w Cisnej, totalny brak wolnych miejsc), co rok z innymi złożeniami: pooddychać świeżym powietrzem, zwiedzić przepiękne cerkwie, popróbować prawdziwych regionalnych przysmaków, pokibicować na szlaku, czy w końcu sprawdzić się na rzeźniczej ścieżce. Magnetyzm Bieszczad jest zaraźliwy i z pewnością jest przyczyną mocnego bieszczadzkiego uzależnia. Potem trudno się już od tego uwolnić.

Stając na starcie w strugach deszczu, czy zmieniając odzież na przepadku przychodzą chwile zwątpienia i niepewności.
 
Image
Zwątpienie1
 
Image
Zwątpienie2
 
Image
Niepweność1
 
Po co się tak męczyć? Warto się tak poświęcać?
 
Image
Po co to wszystko?
 
Gdy przychodzą pierwsze kryzysy, gdy ból zaczyna dotkliwie wyciskać pierwsze łzy i obnażać słabe strony naszego wewnętrznego ja,
 
Image
Zmęczenie1
 
Image
Zmęczenie2
 
a pragnienie odpoczynku na mecie jest większe od chęci pochłonięcia cysterny z zimnym, niepasteryzowanym, niefiltrowanym napojem z chmielu, coś pcha nas dalej.
 
Image
Pragnienie1
 
Image
Pragnienie2
 
Gdy głód bije się z bólem żołądka, krzycząc „dajcie mi jakiś makaron”, a nogi wołają „leżeć”,
 
Image
Głód1
 
Image 
Głód2
 
coś podpowiada nam, że to chwilowe.
Wtedy „staje na nogi” wola walki.
 
Image
Wola walki1
 
Image
Wola walki2
 
i zwycięża, nagradzając nas magicznym obliczem Bieszczad.
Gdy niemal cała para z nas już uszła,

Image
Gdy para z nas uchodzi
 
przychodzi w końcu radość i zadowolenie, że to już koniec. Dwie, uciekające razem, „dzikie świnie”,
 
Image
Dwie dzikie świnie
 
cieszą się, że nie dopadł je rzeźnicki topór. 
 
Image
Rzeźnicki topór
 
Wystarczający powód do satysfakcji.
 
Image
Byle do przodu
 
Image
Radość1
 
Image
Radość2
 
Gdy więc ból i zmęczenie odchodzą, łapiemy wiatr we włosy, uśmiechamy się z przekąsem 
 
Image
Wiatr we włosach
 
i mówimy sobie do zobaczenia za rok.
Bieszczady są miodzio.

Image
 Bieszczady tylko z OTK Rzeźnik



 
Fotografie: Jacek POGORZELSKI
Tekst i filmy: Mariusz MIODUSZEWSKI



  Komentarze (6)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Ola, w dniu - 31-07-2012 18:25
Wygląda super ! I zaraze supermęcząco. Kto sie ze mną wybierze? :))
 2 Dodane przez pawel, w dniu - 31-07-2012 19:48
to dopiero za rok, ale ja mogę spróbować :D
 3 Dodane przez Ola, w dniu - 31-07-2012 21:23
Super! To juz mamy 'drużynę' :) Szkoda że akurat uciekło tegoroczne pędzenie sprzed nosa - dopiero dzis o tym przeczytalam.. Hihi, to jesteśmy w kontakcie ;)
 4 Dodane przez Dorota, w dniu - 31-07-2012 21:46
Ależ relacja! Wymowna jak żadna inna :) 
 
Ja też chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 5 Dodane przez Harcerz, w dniu - 07-08-2012 06:46
...jest fajnie w górach...pamiętam! 2013 rok...będę tam!
 6 Dodane przez Ola, w dniu - 07-08-2012 23:34
Harcerzu, opowiedz od strony praktycznej - amatorskiej?

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy


 
 

 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kalenji
 
Bieg Konstytucji - Film
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Jestem absolwentem VI LO im. Reytana w Warszawie z 1985r..To ja podawa...
więcej...
przez Lądolód Arktyczny

Tak, niedługo ponownie zostaną uruchomione. Trwają prace administracyj...
więcej...
przez Maratończyk.pl

Witam. Czy jest opcja, aby zobaczyć gdzieś galerie z tego wydarzenia ...
więcej...
przez Przemek

Dobrze pamiętam go z Gymnasionu i pozostałych przekształceń klubu.
więcej...
przez Kamyk

@Konrad, zgodnie z regulaminem numery startowe są przypisane do nazwis...
więcej...
przez Karol

W 1983 r., Elvis Presley odwiedził VI LO im. Reytana w Warszawie
więcej...
przez Czesław Mobutu

a o co włąściwie chodzi? Przeciez nawet gdy biegnie inna osoba to star...
więcej...
przez Konrad

Półmaraton Warszawski - 2019 - pion
© 2019 MARATOŃCZYK
Untitled Document