Wroclaw Maraton 2019 - top
Start arrow Maratony Zagraniczne arrow Generał w Rzymie czyli Maratona Di Roma 2010

Generał w Rzymie czyli Maratona Di Roma 2010
27.03.2010.
ImageGaleria NEW!

Paulina Bolibrzuch: XVI Maratona di Roma był naszym pierwszym zagranicznym biegiem. Precyzyjnie: biegiem Romka, bo ja biegałam jedynie między punktami, gdzie można było zobaczyć zawodników. Po tygodniach oczekiwań na ostateczną datę maratonu (nie było wiadomo, kiedy odbędą się w Rzymie wybory samorządowe, których organizacja kolidowałaby z biegiem) w październiku 2009 kupujemy bilety na „Norwegiana" i rezerwujemy mały, domowy hotel Texas, niedaleko Piazza della Repubblica, skąd w 10 minut na piechotę można dotrzeć na miejsce maratońskiego startu: pod Koloseum.

Miasto przywitało nas wiosną. Reklamy biegu były widoczne dosłownie wszędzie. Nikt nie narzekał na plan zamknięcia na pół dnia najważniejszych punktów Wiecznego Miasta, w tym Koloseum i Forum Romanum. Nikomu nie przeszkadzały ustawiane kilka dni wcześniej barierki zabezpieczające trasę biegu. 

Sama organizacja wydarzenia przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Na stacji metra, na której wysiadało się by dotrzeć do miasteczka maratońskiego po pakiet startowy stali wolontariusze z mapkami wskazującymi drogę. Szybko okazały się zresztą niepotrzebne: strumień ludzi wracających z miasteczka z charakterystycznymi maratońskimi plecakami jednoznacznie wskazywał, gdzie iść. „Oplecakowanych" maratończyków będzie się zresztą od tej pory spotykać wszędzie, bo biegacze, zamiast odpoczywać przed startem, na potęgę biegają po Rzymie, by jak najwięcej zwiedzić. My również, co powoduje, że wieczorem padamy ze zmęczenia.

No i wreszcie niedziela i start. Pod Koloseum docieramy przed ósmą poganiani moimi czarnymi przewidywaniami co do znanego mi z autopsji włoskiego bałaganu. A tu miła niespodzianka. Wejścia do sektorów precyzyjnie oznaczone, podobnie jak toalety, miejsca składania plecaków etc. Pół godziny przed startem zaczyna się profesjonalnie prowadzona rozgrzewka, do walki zagrzewa też muzyka. Nikt się nie tłoczy, nic się nie spóźnia. Prawie precyzyjnie o czasie (kilkuminutowe przesunięcie jest spowodowane wymogami transmisji telewizyjnej, a nie winą organizatorów) ruszają: najpierw handbike'i a następnie maratońska czołówka. I kilkanaście tysięcy uczestników.

Dla mnie zaczyna się bieg w poszukiwaniu najlepszego miejsca do „złapania" Romka. Może Fontanna di Trevi, bo tam ładne widoki? Ale wąsko. Na Pizza Venezia z kolei za szeroko: jest ryzyko, że pobiegnie drugą stroną i go nie zobaczę. Pod samym Koloseum barierki tak wysokie, że trudno zrobić zdjęcie przez kraty. Piazza del Popolo za daleko: jest ryzyko, że nie zdążę wrócić pod Koloseum na finisz. A więc 36 kilometr na Via del Corso (przy okazji można zajrzeć do właśnie otwieranych sklepów na tej jednej z najbardziej zakupowych ulic Rzymu). Najpierw pojawiają się rowery, a potem czołówka. Biegną tak szybko, że trzech prowadzących w klasyfikacji Etiopek nie udaje mi się sfotografować. Wszędzie tłumy kibiców: zarówno tych, którzy przyjechali z biegaczami jak i przypadkowych. Spacerujący, widząc biegnącą ulicą czołówkę zatrzymują się i klaszczą, zachęcają okrzykami avanti! Podobnie dopingują tych, którym siły już nieco brakuje i po prostu idą.

Wreszcie łapię Romka. Zmęczony, ale biegnie, czyli wszystko w porządku. Tak ja zakładał, będzie poniżej 4 godzin. I było: 3:46:54! Dwudniowe bieganie po Rzymie dało o sobie znać dwudziestominutowo gorszym wynikiem od „życiówki". Ale było warto.

Tegoroczny maraton był wyjątkowy pod kilkoma względami. Po pierwsze ukończyła go rekordowa liczba uczestników: 11 023, w tym 40 niepełnosprawnych. Jego zwycięzca, 25 letni Etiopczyk Siraj Gena, z czasem 2:08:39 wbiegł na metę boso, tak jak 50 lat temu Abebe Bikila podczas biegu maratońskiego na Olimpiadzie w Rzymie. Jemu zresztą była zadedykowana ta edycja rzymskiego biegu. Padł też rekord w wyścigach handbike'ów: jako pierwszy, z czasem 1:15:53, metę przejechał Alex Zanardi

A w planach... „prawdziwy" maraton czyli trasa Maraton-Ateny! Już 31 października 2010 roku!

FOTORELACJA
(fot. Paulina Bolibrzuch)

Image

Image

Image

Image 

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

 


 




  Komentarze (8)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez mi-24, w dniu - 27-03-2010 15:08
Gratulacje dla gen. Romana Polki. Żeby wszyscy nasi oficerowie byli w takiej formie fizycznej.
 2 Dodane przez Jaro, w dniu - 27-03-2010 17:17
Bardzo interesująca relacja można wczuć się w klimat, za rok może też uda się wybrać.
 3 Dodane przez Krystian, w dniu - 27-03-2010 19:01
Gratulacje dla Generała. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu tylko kiedy ja się tam wybiorę? Może w końcu się uda. Każdy Maratończyk powinien chyba ukończyć maraton w Grecji i w Rzymie. Wpisuję to sobie na listę zadań do wykonania!
 4 Dodane przez uli, w dniu - 27-03-2010 21:03
Dzięki za relacje. Fajne foty. Pozdrowienia dla generała!
 5 Dodane przez Sebastian, w dniu - 28-03-2010 13:21
Gratulacje! Relacja przywołała moje wspomnienia z mojego "Romka" w ubiegłym roku. Dziękuję :) 
 
p.s. "Antek" jest wspaniały, służę wskazówkami. Przed biegiem w piątek lub sobotę warto zwiedzić Muzeum Maratonu w Maratonie oraz w sobotę obejrzeć inscenizację przy pomniku poświęconemu bitwie pod Maratonem.
 6 Dodane przez Marek Makowski, w dniu - 28-03-2010 21:24
Dziękuję za ładną relację z 16 Maratonu di Roma. Pogoda dopisała do osiągnięcia dobrych wyników. Marek Swoboda z Wałbrzycha ustanowił rekord życiowy 2:38 z sekundami wygrywając grupę M-45. Ja ukończyłem z niezłym czasem 2:50:16 zajmując 3 miejsce w grupie M-50. Gratulacje dla generała,zobaczymy się zapewne w Krakowie na mistrzostwach Wojska Polskiego w maratonie.
 7 Dodane przez MIodzio, w dniu - 29-03-2010 21:21
WIELKIE MIODZIOWE GRATY ROMAN! 
Pozostaje tylko pozazdrościć startu w takiej imprezie!
 8 Dodane przez Staszek z Legnicy, w dniu - 11-04-2010 19:35
Super relacja - aż się chce pobiec w takim super miejscu. Co do maratonu w Atenach - 31.10.2010, to też się wybieram tylko nie wiem od czego zacząć - może ktoś doradzi.

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kalenji
 
Bieg Konstytucji - Film
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Jestem absolwentem VI LO im. Reytana w Warszawie z 1985r..To ja podawa...
więcej...
przez Lądolód Arktyczny

Tak, niedługo ponownie zostaną uruchomione. Trwają prace administracyj...
więcej...
przez Maratończyk.pl

Witam. Czy jest opcja, aby zobaczyć gdzieś galerie z tego wydarzenia ...
więcej...
przez Przemek

Dobrze pamiętam go z Gymnasionu i pozostałych przekształceń klubu.
więcej...
przez Kamyk

@Konrad, zgodnie z regulaminem numery startowe są przypisane do nazwis...
więcej...
przez Karol

W 1983 r., Elvis Presley odwiedził VI LO im. Reytana w Warszawie
więcej...
przez Czesław Mobutu

a o co włąściwie chodzi? Przeciez nawet gdy biegnie inna osoba to star...
więcej...
przez Konrad

Półmaraton Warszawski - 2019 - pion
© 2019 MARATOŃCZYK
Untitled Document