Ciekawostki

Wojtek Szota: Poniedziałkowy „Fakt" poświęcił Maratonowi Warszawskiemu całą kolumnę. Niestety nie o takiej relacji marzyli uczestnicy. Artykuł rozpoczyna się następującym wstępem: „Gigantyczne korki, objazdy i zmiany w kursowaniu komunikacji miejskiej. Wczorajszy Maraton Warszawski nieźle napsuł krwi mieszkańcom stolicy. Kierowcy ugrzęźli w kilometrowych korkach. W anielską cierpliwość musieli się uzbroić pasażerowie, którzy przez wiele minut oczekiwali na nieprzyjeżdzające autobusy".

Napisz komentarz (21 Komentarzy)
Zobacz pijanego Iwana Uchowa na skoczni wzwyż

Co prawda niebiegowo ale śmiesznie. Do niecodziennego zdarzenia doszło podczas mityngu lekkoatletycznego Super Grand Prix IAAF w Lozannie (04.09.08). Do konkursu skoku wzwyż przystąpił kompletnie pijany, halowy rekordzista Rosji Iwan Uchow. Zawodnik odepchnął próbującego zatrzymać go sędziego i wykonał próbę skoku wzbudzając salwy śmiechu na trybunach. Po chwili skoczek dzięki interwencji swojego menadżera został wyprowadzony ze stadionu. Zawodnicy z innych ekip przyznali, że ze zdziwieniem obserwowali jak Rosjanin zamiast się rozgrzewać spożywał alkohol.

Napisz komentarz (4 Komentarze)
Jeden z naszych czytelników Jan Cofała (zobacz bloga) spotkał w Tychach bardzo ciekawych ludzi. Oto jego interesująca relacja: Powrót z pracy nie zwiastował niczego wyjątkowego. Nagle na poboczu drogi tuż przed moim samochodem pojawiło się dwóch mężczyzn ciągnących za sobą dziwne trójkołowe wózki.
Auto stop!
- Skąd biegniecie?
- Z Augustowa.
Zbladłem.
- Aaaa dokąd?
- Do Grecji
Zrobiło mi się słabo..

Napisz komentarz (10 Komentarzy)
Galeria

Wojciech Szota: "Bieg na Szpilkach" jak zwykle był spektakularnym wydarzeniem. Tym razem jednak żadnemu z panów nie udało się prześlizgnąć przez czujną kontrolę organizatorów i nie mieliśmy takich atrakcji jak rok wcześniej, kiedy zwycięska Agnieszka... okazała się mężczyzną. Ponad 70 pań o niepodważalnej kobiecości musiało spełnić tylko jeden warunek czyli założyć szpilki, które miały co najmniej 7 cm wysokości. Oczekiwanie w napięciu na start poprzedziła jeszcze efektowna rozgrzewka i przeżyliśmy kilkanaście ekscytujących sekund. Walka była ostra od samego początku. Zobaczyliśmy twardą przepychankę i kilka akrobatycznych upadków. Na szczęście skończyło się tylko na obtarciach. 

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
Radek Grabowski: 16 maja 2008 roku Trybunał Arbitrażowy przy Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim wydał korzystny wyrok umożliwiający niepełnosprawnemu sportowcowi, Oskarowi Pistoriusowi, na start w zbliżających się igrzyskach olimpijskich w Pekinie.  Oskar Pistorius pochodzi z Pretorii. 22 lata temu urodził się z wadą rozwojową obu nóg polegającą na braku kości strzałkowych. Kiedy miał 11 miesięcy decyzją lekarzy amputowanu mu nogi poniżej kolan. Mimo nieszczęścia, jakie go spotkało, już od szkoły uprawiał różne dyscypliny sportowe: rugby, tenis, piłkę wodną i zapasy.

Napisz komentarz (7 Komentarzy)
Sportowe media już o tym pisały ale "ku pokrzepieniu serc" jeszcze raz weekendowo, przypominamy to interesujące wydarzenie.

Wojciech Szota: Czasem Ci, którzy nie znają biegania od strony profesjonalnych zmagań pytają kim jest zając lub nazywając fachowo pacemaker. Gdy im się tłumaczy, że to ktoś kto ma pomóc faworytom wygrać i osiągnąć dobre czasy poprzez poprowadzenie stawki, nadawanie tempa zwykle wtedy pada pytanie: dlaczego zając sam nie stara się wygrać?. Odpowiedź wydaje się oczywista... a jednak nie do końca. Czasem sen zająca o sławie spełnia się. Całkiem niedawno głośnym echem obił się niespodziewany triumf 19-letniego Elijaha Mbogo podczas maratonu w Singapurze (02.12.2007). Ten młody Kenijczyk, który nigdy dotąd nie ukończył maratonu miał poprowadzić stawkę do 30 km. Kiedy zorientował się, że rywale biegną bardzo ospale a siły jeszcze go nie opuszczają - jak sam powiedział - pierwszy raz się odważył i pierwszy raz wygrał.

Napisz komentarz (4 Komentarze)
Dorota Świderska: Zaczyna się właśnie długi weekend majowy. Wielu naszych czytelników szykuje się do startów zaplanowanych bogato w kalendarzu biegowym, na terenie całej Polski. Dla większości z nas będzie to jednak przede wszystkim czas relaksu i odpoczynku. Korzystając z okazji przekazujemy wszystkim naszym czytelnikom równie relaksujące pozdrowienia od redaktorów serwisu maratończyk.pl i maratonypolskie.pl

Napisz komentarz (11 Komentarzy)
Wojciech Szota: Biegam dlatego, że... takie zadanie daliśmy biegaczom, którzy odwiedzili nasze stoisko na targach przy okazji 1. Półmaratonu Poznańskiego. Specjalnie dla Was koledzy z całej Polski opowiedzieli o swoich odczuciach, doświadczeniach, ciekawostkach związanych z bieganiem. Zobaczcie sami wypowiedzi - tym razem nie „parszywej" ale „Złotej Dwunastki"- odważnych, którzy zechcieli się podzielić z innymi swoją biegową przygodą. Wszystkim uczestnikom naszej sondy serdecznie dziękujemy i zapraszamy w przyszłości innych do powiedzenia kilku słów.

Napisz komentarz (5 Komentarzy)
Nikt już nie chce biegać w sztafecie z ogniem olimpijskim. Niedawny zaszczyt jest dziś zbyt ryzykowny dla wizerunku znanych ludzi. Wcześniej z udziału zrezygnowali aktor Paweł Małaszyński i wokalistka Reni Jusis. Dziś swoją odmowną decyzję potwierdził rajdowiec Krzysztof Hołowczyc. W tej chwili pozostali już tylko dwaj uczestnicy-laureaci konkursu zorganizowanego przez PKOL i firmę Samsung. Musieli oni pokonać prawie siedem tysięcy konkurentów. Polacy będą nieść znicz z ogniem olimpijskim 4 czerwca 2008 roku w okolicach chińskiego Guangzhou. Pytanie tylko kto to będzie?

Napisz komentarz (4 Komentarze)
Dział - maratony zagraniczne

Wojciech Szota: W minioną niedzielę odbył się Maraton Londyński, tym razem bez udziału swojej największej legendy Pauli Radcliffe (zmaga się z kontuzją). Zwyciężyli Kenijczyk Martin Lel (2:05.15) i pochodząca z Kazachstanu ale biegająca dla Niemiec Irina Mikitenko (2:24.14). Oboje pobili swoje rekordy życiowe.

Jak dokładnie wyliczyli organizatorzy wystartowało 35 044 biegaczy zakwalifikowanych na ogólną liczbę 92 000 wysłanych formularzy zgłoszeniowych. Służby medyczne udzieliły pomocy 4093 zawodnikom, 6 osobom z obsługi i 60 widzom. Jak widać nie trzeba było biegać aby trafić do karetki. Księgowy wypłacił zwycięzcom po 55 tys. dolarów.
W ostatnich dniach największą reklamę Maratonowi Londyńskiemu robił 101-letni „Buster'" Martin.

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
W mijającym tygodniu obserwowaliśmy jakie trudności ma sztafeta z płomieniem olimpijskim. Niestety w cieniu tych wydarzeń dzieją się tragedie, o których świat nawet nie mówi specjalnie a media nie zauważają. Sport niestety znów spotkał się z polityką w najgorszym możliwym wydaniu. Gdy czytaliśmy doniesienia agencji prasowych to trudno było nam w nie uwierzyć. Na starcie Maratonu w Weliwerija (05.04.2008) na Sri Lance jeden z uczestników dokonał samobójczego ataku bombowego - wybuch uśmiercił 14 osób.

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
Wojciech Szota: Władze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zastanawiają się nad sensem kontynuowania sztafety z płomieniem olimpijskim.
Ogień wędrując przez cały świat miał być symbolem jedności i pokoju. Tym razem jest jednak zupełnie inaczej. Sztafeta z pochodnią, tam gdzie się pojawi, wzbudza społeczne niepokoje i protesty. Jakby tego było mało, ogień „na wszelki wypadek" został zgaszony w Paryżu, przez jednego z chińskich ochroniarzy, co podważa idee wędrówki płomienia z Grecji. Prezentujemy Wam video pokazujące ataki na uczestników olimpijskiej sztafety jakie miały miejsce w Londynie i Paryżu. Jednocześnie zapraszamy Was do dyskusji czy kontynuowanie sztafety ma nadal sens, czy jest już tylko farsą i próbą zachowania twarzy przez MKOL i organizatorów.

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
zobacz trailer
Wojciech Szota: Wielkimi krokami zbliża się premiera filmu „Spirit of the Marathon" (21.02.2008). Wydaję się nam, że może to być bardzo spektakularne wydarzenie. Jak deklarują twórcy ma być to pierwszy niefabularyzowany film oddający piękno, dramatyzm i esencję biegania maratonów. Trailer, który Wam prezentujemy zapowiada hollywoodzki rozmach, więc wszyscy biegacze będą mogli się poczuć jak prawdziwi bohaterowie.
Postarają się o to niezwykli filmowcy wśród których jest  Mark Jonathan Harris, trzykrotny zdobywca Oskara w kategorii dokument. Film powstawał aż przez cztery lata na czterech kontynentach i opowiada sześć wyjątkowych historii. Udokumentowane zostały zarówno losy biegaczy - amatorów, po raz pierwszy mierzących się z dystansem maratonu jak i zawodowców. Na ekranie zobaczymy również wiele postaci ze świata biegowego m.in. Paula Radcliffe i Paul Tergat.

Napisz komentarz (16 Komentarzy)
W Kenii nadal trwają powyborcze niepokoje. Jak podaje AFP - parę dni temu zginął Wesley Ngetich, m.in. dwukrotny zwycięzca (2005,2007) rozgrywanego w Minnesocie Grandma's Maraton, legitymujący się rekordem życiowym 2:12:10. Okoliczności śmierci są bardzo dziwne. Maratończyk został ugodzony w klatkę piersiową zatrutą strzałą w pobliżu sławnego rezerwatu Masajów w zachodniej Kenii. Wraz z nim zginęło kilka osób. Fala przemocy zalała Kenię po wyborach 27 grudnia 2007 r. i reelekcji prezydenta Mwai Kibakiego.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Wojtek Szota: Pozostając jeszcze przy chińskim wątku dowiedzieliśmy się, że start maratonu olimpijskiego w Pekinie nastąpi z placu Tiananmen. Kobiety będą rywalizować 17 sierpnia a panowie wystartują ostatniego dnia igrzysk. Praktyką olimpijską jest start ze stadionu, tym razem została tam ulokowana tylko meta. Nazwa Tiananmen oznacza Bramę Niebiańskiego Pokoju, która znajduje się na skraju placu i stanowi wejście do tzw. Zakazanego Miasta. Brama powstała w XV w. i była świadkiem wielu ważnych wydarzeń w historii Chin. W 1989 r. miały miejsce protesty wzywające do reform. Chińskie władze w odpowiedzi rozjechały demonstracje czołgami. Według nieoficjalnych danych zginęło przynajmniej 5 tysięcy osób.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Wojtek Szota: Chinka Zhang Yingying pobiła rekord świata w maratonie w kategorii juniorek. Z czasem 2:22.38 zwyciężyła w 6. Maratonie w Xiamen. Wynik godny podziwu ale od razu nasuwają się pewne skojarzenia historyczne... całkiem niedawne.  Wraca refleksja nad fenomenem „zupy z żółwia" i trenerem Ma Junrenem. Jego „nowatorskie" metody sprawiły, że nieznane Chinki wygrywały i biły rekordy na dystansach od 1500 m do 10 000 m począwszy od Mistrzostw Świata w Stuttgarcie (1993). Na wszelki wypadek  grupa startowała głównie w Chinach a jak wiemy tam zjawisko dopingu praktycznie „nie istnieje". W końcu jednak „zupa z żółwia" okazała się niestrawna nawet dla chińskich władz - trenera zwolniono a grupa po prostu zniknęła z bieżni.  Perspektywa igrzysk olimpijskich i duży nacisk na osiągnięcie megasukcesu nakazują podchodzić do tych wyników z ostrożnością.

Napisz komentarz (3 Komentarze)


Wojtek Szota: Święta Bożego Narodzenia to czas pokoju więc warto przybliżyć wydarzenie i ludzi, którzy bardzo pracują aby zapanował pokój . Maraton w Bejrucie - trudno to sobie wyobrazić. Od kiedy pamiętam co jakiś czas to miasto trafia na czołówki światowych newsów i jest symbolem niepokojów w tej części świata. W latach 70-tych i 80-tych toczyła się tu niezrozumiała wojna domowa. Ostatnio  morderstwa polityczne i starcia Hezbollah z armią izraelską... a jednak maraton w Bejrucie jest faktem a 18 listopada odbyła się już jego piąta edycja. „Są tu  przedstawiciele wszystkich religii i kultur i choć każdy biegnie dla siebie to wszyscy w tym momencie stanowią jedność" - mówi May El Khalil, dyrektor bejrudzkiego maratonu.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Wojtek Szota: Chcemy Wam pokazać wydarzenia, które wydaje się wprost niewiarygodne. Otóż w ojczyźnie maratonu, podczas jubileuszowego 25 biegu maratońskiego w Atenach (04.11.2007) miały miejsce nieprawdopodobne zaniedbania. Na początek zawodnicy czołówki byli ścigani przez bezpańskiego psa. Niesłychanym pechowcem okazał się jednak Kenijczyk James Kipkenboy. Blisko mety, na 41 kilometrze biegacz zasłabł i padł na jezdnię. Służby porządkowe i greccy policjanci nie kwapili się do pomocy. Zawodnik leżał wiele minut czekając na karetkę. W końcu gdy lekarze przybyli poczuł się na tyle lepiej, że postanowił kontynuować bieg. Niestety i tak trafił do tej samej karetki. Udało mu się przebiec zaledwie 300 metrów gdy... wpadł pod tramwaj. Wydaję się to niemożliwe, ale doszło do aż takich niedociągnięć. Wszystko rejestrowała francuska telewizja i ten materiał Wam prezentujemy. Nas te zdarzenia bardzo poruszyły. Jesteśmy ciekawi co Wy o tym sądzicie?

Napisz komentarz (17 Komentarzy)
Galeria Rajd Barbórki - fot. Harcerz
Galeria - Targi Motoryzacyjne - fot. R. Grabowski 

Jak się okazuję wśród maratonczyków jest mnóstwo fanów sportów samochodowych. Specjalnie dla nich relacja nie związana z bieganiem, ale za to pełna adrenaliny. Andrzej "Harcerz" Liśniewski opisał Rajd Barbórki a Radek Grabowski specjalnie pojechał na Targi Motoryzacyjne do Frankfutu by sfotografować spektakularne premiery motoryzacyjne. Ciekawe czy takie reportaże rozpalają również Panie? 

Andrzej "Harcerz" Liśniewski:...19.00... cała ulica Karowa oświetlona halogenami...na drzewach zamiast liści kibice...barierki...ochrona...ulica Browarna zamieniona w strefę serwisową....namioty....samochody rajdowe... ryk silników...pisk opon...

Napisz komentarz (4 Komentarze)
Wojtek Szota: Pozostajemy jeszcze chwilę w bojowej atmosferze. Zapraszamy Was do obejrzenia filmu z 4.Maratonu Komandosa ale chcemy Wam też pokazać filmik, z wydarzenia które zapewne przyprawiało biegnących o ciarki na plecach. To Bębniarze Taiko na Maratonie Tokijskim 2007. "W feudalnej Japonii, bębny Taiko były często używane do podnoszenia morale wojska, wyznaczania rytmu marszu i do wydawania rozkazów lub obwieszczeń. Gdy oddział zbliżał się do bitwy, Taiko Yaku (dobosz) był odpowiedzialny za wyznaczenie tempa marszu, zwykle jako sześć kroków na uderzenie.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Wojtek Szota: Niedawno podziwialiśmy piękny finisz Pauli Radcliffe podczas Maratonu Nowojorskiego. Ta jedna z najbardziej znanych imprez maratońskich świata ma również wielu innych bohaterów. Jedną z najciekawszych osobowości jest Bob Wieland, amerykański weteran, który stracił obie nogi podczas wojny w Wietnamie. Ukończył on Maraton Nowojorski w 1986 i 1987 roku. Poruszał się naprzód sunąc na rękach. Pokonanie trasy maratonu w 1986 roku zajęło mu 98 godzin 48 minut 17 sekund. W kolejnej edycji poprawił swój wynik o 17 godzin. Maksymalnie w ciągu godziny był w stanie pokonać około półtora kilometra. Krótkie przerwy robił tylko na sen. Oczywiście był ostatnim sklasyfikowanym uczestnikiem ale dla wielu stał się symbolem ogromnego hartu ducha i akceptacji swojego życia takim jakie jest.

Napisz komentarz (7 Komentarzy)
Radek Grabowski: W ostatnim Maratonie Nowojorskim zawodnicy mogli pochwalić się rodzinie, znajomym, szefowi, swoimi wynikami podczas biegu. Chip, który posiadali biegacze, przekazywał informacje na temat czasów osiągniętych przez zawodników w określonych punktach trasy (były one rozmieszczone co 5, 10, 15 km... a końcowym punktem była oczywiście meta). Dane przesyłano do centralnego komputera, który generował maile z międzyczasami oraz wynikiem finalnym, a następnie wysyłał go do osób, których nazwiska zostały podane przez maratończyków w ankietach zgłoszeniowych.

Napisz komentarz (5 Komentarzy)
{multithumb  popup_type=greybox  thumb_width=170 full_height=600}Lipiec vs KorzeniowskiOt, taka ciekawostka. W najnowszym Neesweeku, na jednej z rozkładówek, pojawił się ciekawy materiał. Oto widzimy tekst o ministrze Lipcu a obok mamy reklamę z Robertem Korzeniowskim. Podobnie jak za czasów kariery sportowej jeden z nich znów jest przegrany a drugi święci triumfy. Jest tajemnicą poliszynela, że nigdy nie przepadali za sobą. Przypadek czy ktoś celowo tak ułożył te materiały. Jesteśmy ciekawi co myślicie na ten temat. Aby zobaczyć rozkładówkę kliknijcie miniaturę.  Ostatni bieg ministra.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Wojtek Szota: Artur Pelo ma wreszcie sponsora. Bardzo ucieszyła nas ta informacja. Widać, że business zaczyna coraz bardziej dostrzegać nośność marketingową dyscypliny jaką jest bieganie. Rozmawiając z Arturem Pelo podczas maratonu Toruńskiego nie mogłem się nadziwić, że nikt nie chce wspomóc zdolnego zawodnika z dużymi perspektywami rozwojowymi. Firmy wydają ogromne pieniądze na promocje i działania,  których skuteczność jest często bardzo wątpliwa. Inwestycje w sport według mnie zawsze są opłacalne i truizmem będzie powiedzieć, że kreują tzw. „pozytywny wizerunek firmy". Gratulujemy Arturowi ale też i firmie Enbud Słupsk za odważną decyzję. Zapraszamy Was do wysłuchania wywiadu jaki nagraliśmy podczas Maratonu Toruńskiego i cieszymy się, że opowiedziana historia to już przeszłość. Trzymamy kciuki za to aby Artur dobrze wykorzystał swoją szansę.

Napisz komentarz (15 Komentarzy)

Finisz Kiplagat w Udine (video)

Wojtek Szota: Gdy my pasjonowaliśmy się Maratonem Poznańskim, we włoskim Udine (14.10.07) padł rekord świata w półmaratonie kobiet. Kenijka z holenderskim paszportem Lornah Kiplagat z czasem 1:06:25 pobiła o 19 sekund rekord Elany Meyer z RPA, ustanowiony przed ośmiu laty w Tokio. Przy okazji padł także rekord na 20 km - 1:02:57. Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna (IAAF) płaci zwykle za rekord 50 tys. dolarów. Jesteśmy ciekawi czy tym razem premia była podwójna:). Zapraszamy do obejrzenia finiszu choć tym razem Kiplagat walczyła tylko z czasem.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Wojtek Szota: Gdy w Polsce za oknami będzie skrzypiał mróz. Znajdą się tacy co będą chcieli choćby na moment uciec do ciepłych krajów. Tym majętniejszym podpowiadamy kierunek - Jamajka:). W przerwach między jedną a drugą pinacoladą można pomyśleć o bieganiu. Pora w sam raz - piąta nad ranem. Będzie jeszcze ciemno gdy 1 grudnia przy dźwiękach rytualnych rogów, w blasku pochodni wystartuje Reggae Maraton. Szansę na zwycięstwo całkiem spore. Ubiegłoroczny triumfator osiągnął czas 2:45 ale na drugie miejsce wystarczyło już 3:05. Najlepsza Pani 3:14.

Napisz komentarz (5 Komentarzy)