Dział - Ciekawostki

dana1Dana Glowacka

Robert Zakrzewski: O dokonaniu Kanadyjki Dany Glowackiej mówiły największe magazyny zajmujące się fitnessem. Jej rekord Guinnessa w „planku”, czyli popularnej „desce”, robi wrażenie. Zwłaszcza, gdy samemu opada się z sił już po kilkunastu sekundach. „Ekstremalna plankerka” - jak ją określają, opowiedziała nam o swojej próbie, planach i polskich korzeniach, bo Dana to po prostu Danuta.

Deska jest jednym z najlepszych ćwiczeń dla biegaczy, ponieważ buduje 80% mięśni, a przede wszystkim mięśni gorsetu tzw. core, co jest najważniejszą częścią całego ciała. Dzięki temu możemy zachować siłę i równowagę - uważa Dana.

Nie do końca o bieganiu, ale o wytrwałości, cierpliwości i spełnianiu marzeń z rekordzistką Guinnessa, Daną Glawacką rozmawia Robert Zakrzewski.

Robert Zakrzewski: Czy to prawda, że do księgi rekordów Guinnessa trafiłaś po części dzięki synowi, który dostał książkę z rekordami? To on zaproponował, żebyś spróbowała „deski”?

Dana Glowacka: Tak. Wtedy jeszcze nie myślałam o tym, że dam radę ustanowić oficjalny rekord w „planku”. Ale niesamowite jest to, że jeśli czegoś chcemy, to osiągniemy sukces. Może to dlatego, że jestem góralką, upartą jak moja mama. (śmiech)

Robert Zakrzewski: Jak wyglądały początki ?

Dana Glowacka: Moja przygoda z „plankiem” zaczęła się od tego jak długo wytrzymam. Pierwsza „deska” trwała 4 minuty i robiłam ją pod nadzorem syna.

Robert Zakrzewski: Czy wcześniej uprawiałaś jakiś sport?

Dana Glowacka: Trenowałam łyżwiarstwo szybkie i to nawet z sukcesami. Zwyciężałam na zawodach np. w Makroregionie Małopolskim : Zakopane, Kraków, Krosno, Nowy Sącz i zawsze stawałam na podium. Mam jeszcze dyplomy i trofea z tamtych czasów. W 2015 roku prawie codziennie chodziłam na siłownię, uprawiałam też inny rodzaj ruchu związany z rozciąganiem, ponieważ zaczęłam czuć się naprawdę sztywna. Od tamtego czasu regularnie się rozciągam.

dana2

Robert Zakrzewski: Minął rok od momentu, gdy w amerykańskim Naperville, ustanowiłaś kobiecy rekord Guinnesa w „planku” - 4 godziny 19 minut 55 sekund. Co było najtrudniejsze w tamtej próbie? Siła mięśni, czy jednak psychika?

Dana Glowacka: Najwięcej problemów dostarczyły łokcie. Ale miałam wystarczającą siłę i mentalność. Wiedziałam dlaczego to robię, byłam nie do powstrzymania koncertując tylko na zadaniu, które miałam do zrealizowania. Starałam się czymś zająć, słuchałam muzyki, rozmawiałam z przyjaciółmi przez media społecznościowe i oglądam filmiki na YouTubie.

Robert Zakrzewski: To ponad cztery godziny w jednej pozycji - ludzie w tyle czasu biegną maratony. O czym wtedy można myśleć?

Dana Glowacka: Ciało nie pozwala wtedy długo myśleć. Kiedy jest bardzo niewygodnie, to jest tylko mój oddech i ból. Starałam się zrelaksować, powiedzieć że wszystko będzie dobrze. Tak, to ponad cztery godziny, i można wierzyć lub nie, ale dla mnie to też był rodzaj biegania. Deska to ruch niewidoczny, ale dla mnie jak najbardziej tak.

Robert Zakrzewski: Czy planujesz jeszcze poprawić swój rekord?

Dana Glowacka: Nie planuje już pobić rekordu w „planku”, bo nie mam już tak silnej motywacji, którą wtedy dał mi syn. Nic mi to mi już więcej nie da. Jest za to wiele dziewczyn, które trenują i chcą poprawić ten wynik. Moja misja została zakończona. Ale mogę ustanowić rekord w czymś innym.

Robert Zakrzewski: W czym?

Dana Glowacka: Może gdzieś gdzie jest zimna woda, lub po prostu lód. Coś jak holender Wim Hof zwany „Człowiekiem Lodu” (posiada rekordy Guinnessa w najdłuższej kąpieli w lodzie, rekord w pływaniu pod lodem, oraz w półmaratonie boso na lodzie i śniegu -red). Chce robić nowe rzeczy, uczyć się czegoś nowego, a nie tego samego.

Robert Zakrzewski: Twój film z bicia rekordu Guinnessa obejrzało ponad 39 mln osób. Czujesz, że inspirujesz innych?

Dana Glowacka: Dobre pytanie. Chciałabym, żeby ludzie postrzegali to jako motywujący impuls. Jeśli chcą mogą być nie do powstrzymania. Możesz być nikim kto stanie się kimś. Moją misją jest pomóc jak największej liczbie osób znaleźć wewnętrzną moc, którą wszyscy mamy.

Robert Zakrzewski: Obecna sytuacja związania z koronawirusem zmusza wielu do pozostaniu w domu. To chyba nie przeszkadza Ci w treningach?

Dana Glowacka: Koronawirus niewiele zmienił w moim życiu. Jedynie nie mogę podróżować do USA, do mojej rodziny i spotkać się z nimi. Tutaj w Kanadzie naprawdę mamy się dobrze. Nie było jednego dnia, żebym musiała zostać w domu. Możemy iść do sklepu kiedy chcemy, czy na spacer. Wiem, że sytuacja w Stanach i Polsce nie jest taka dobra, ale tu nie odczuwam większej presji. Skupiam się na tym co jest dookoła mnie.

Robert Zakrzewski: Co muszą wiedzieć osoby, które zaczynają robić „plank”?

Dana Glowacka: Nadgarstki, przedramiona, łokcie kładziemy na macie. Ręce się nie dotykają. Odsuń prawą i lewą nogę, oddychaj i nie napinaj całego ciała, które i tak poddaje się podwójnej torturze. Nigdy nie trzymaj tylko minuty w tej pozycji, ale stopniowo zwiększaj czas, aby umysł i ciało miały chwilę na zaprogramowanie.

Robert Zakrzewski: „Plank” to podobno dobre ćwiczenie wzmacniające dla biegaczy. Prawda?

Dana Glowacka: Deska jest jednym z najlepszych ćwiczeń dla biegaczy, ponieważ buduje 80% mięśni, a przede wszystkim mięśni gorsetu tzw. core, co jest najważniejszą częścią całego ciała. Dzięki temu możemy zachować siłę i równowagę.

Robert Zakrzewski: Czy sama biegasz i startujesz w zawodach biegowych?

Dana Glowacka: Nie jestem biegaczem, ale sprawdzałam się na 5 km, tak żeby zobaczyć, jak moje ciało spisze się po długim okresie bez przygotowania. Pokonałam trasę w 28 minut. To może zabawne dla prawdziwych biegaczy, ale byłam zadowolona, że bez przygotowania mogłam pokonać 5 km. To jest bardzo długi dystans jak dla mnie. Gratuluje wszystkim uczestnikom maratonów. To jest dopiero trudny dystans!

Robert Zakrzewski: Zostałaś wymieniona przez księgę rekordów Guinnessa wśród 11 sportowców-wegan takich jak Carl Lewis, czy Lewis Hamilton. Jak długo jesteś na diecie roślinnej?

Dana Glowacka: Weganką jestem od 2017 roku, wcześniej przez wiele lat byłam wegetarianką. To wszystko przyszło naturalnie. Moje ciało odrzucało produkty pochodzenia zwierzęcego i pewnego dnia wiedziałam, że czas przejść w całości na dietę opartą na roślinach. Wpływa ona nie tylko na zdrowie, ale może mieć też pozytywne znaczenie dla całego świata. Dieta roślinna pomogła mi też szybciej się regenerować, mam czystszy umysł, śpię jak dziecko. Minęły wszelkie niepokoje, bo karmię swoje ciało jedzeniem które daje życie, a nie pochodzi z jego odbierania.

Robert Zakrzewski: Mieszkasz w Montrealu, ale masz Polskie korzenie, sięgające polskich Tatr. Zdarza Ci się jeszcze przyjechać w rodzinne strony?

Dana Glowacka: Urodziłam się w Zakopanem, ale cała moja rodzina przeprowadziła się do Chicago. Kiedy mój syn był młodszy, co roku podróżowaliśmy do Polski. Teraz częściej jeździmy do USA, aby zobaczyć się z rodziną. Czuje się już takim obieżyświatem, ale serce jest w Polsce.

dana3

Inne rozmowy Roberta Zakrzewskiego:

Emilia Zielińska zwyciężyła Cracovia Maraton w 2013, teraz spełnia marzenia życia 22.04.2020
Śmierć kliniczna, rekord Polski i sześć marzeń. „Miałam szczęście. Ogromne szczęście.” - 14.05.2020