Ciekawostki

Dział - Ciekawostki
JS4 5585 3Triumfujący Eliud Kipchoge.     Fot. Jon Super for The INEOS 1:59 Challenge

Lil: Zrobił to. Eliud Kipchoge został pierwszym człowiekiem, który pokonał trasę maratonu w czasie poniżej 2 godzin.

„Jestem szczęśliwy, chciałem to zrobić i udowodnić, że człowiek nie ma ograniczeń”- mówił Eliud Kipchoge, który od początku projektu wierzył, że to jest możliwe. Dla tego celu zrezygnował z obrony tytułu w Berlinie, zrezygnował ze startu na mistrzostwach świata. Na ten sezon miał tylko jeden cel. Chciał złamać dwie godziny i zmienić historię maratonu, na oczach całego świata. Nie krył radości, że jego wyczyn mogli zobaczyć kibice na całym świecie, śledząc relację live.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

husky 2019 male
Strona z ogłoszeniem
Dział - Ciekawostki

Od naszego czytelnika otrzymaliśmy ciekawe ogłoszenie :)

Zapraszamy do lektury. Jeśli ktoś z Was szuka psa do biegania, to ta wiadomość jest właśnie dla niego.
Ciekawi jesteśmy jak wielu z Was biega ze swoimi czworonogami? Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami :)

OGŁOSZENIE

Nadesłane przez Lenę Tuszewską: Baster, to młodziutki ok. 1,5 roczny, energiczny pies rasy husky. Bardzo chętnie się uczy, zna komendy siad i podaj łapę, ale wymaga ciągłej pracy i ćwiczeń.To pies dla ludzi bardzo aktywnych na co dzień dlatego, jeśli nie chcesz żeby w twoim domu wybuchały poduszki, posłania i materace, to musisz go solidnie zmęczyć. Z Basterem nie wystarczy godzinny, pieszy spacerek na smyczy. Bieg, jazda na rowerze, otwarta przestrzeń, na której pies będzie mógł spalić nadmiar energii to jest to czego oczekujemy od przyszłych właścicieli Bastera. Takie życie muszą mu zapewnić, inaczej niewybiegany pies będzie uciążliwy dla otoczenia.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dział - ciekawostki

 

Rob: Pałeczka, 2500 biegaczy i dystans liczący 4000 mil (ponad 6 437 km -red). Wszystko to w ramach charytatywnej sztafety, która ma rozruszać Londyn. Jeśli wyzwanie, okaże się sukcesem uczestnicy ustanowią Rekord Guinnessa. 

Pomysłodawcą akcji jest Danny Bent, angielski dziennikarz, podróżnik i biegacz, który  podczas jednej ze swojej wypraw do Indii, na rowerze pokonał 9000 mil. W 2013 roku zorganizował on sztafetę prowadząca przez Stany Zjednoczone, od jednego wybrzeża do drugiego. Celem było wtedy zebranie pieniędzy na rzecz ofiar zamachu do którego doszło podczas Maratonu Bostońskiego. Od czterech lat Bent organizuje też w Londynie poranne, darmowe treningi. 

Celem sztafety będzie pokonanie w ciągu 30 dni, wspomnianych 4000 mil. Zmagania trwać będą dzień i noc. Warunkiem zaliczenia rekordu jest to, żeby pałeczka ani razu nie upadła na ziemie. Uczestnicy mają do wyboru dystanse 5 lub 10 km. Trasa prowadzić będzie bulwarami tuż nad Tamizą. Bieg wyruszy 29 czerwca z Tower Bridge. Zgłoszenia trwają. Póki co zarejestrowało się ponad pół tysiąca osób.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Strona wydarzenia
FB - Peter Thompson

Dział - ciekawostki

 

Lil: Peter Thompson to brytyjski biegacz, który w zeszłym roku zrealizował przedsięwzięcie polegające na pokonaniu 44 maratonów w 44 krajach w 44 dni. Przebiegł wtedy łącznie 1850km, po drodze odwiedził też Polskę, a wszystko to zrobił, by zebrać pieniądze na terapię zajęciową dla osób chorych psychicznie. Temat zdrowia psychicznego stał mu się bliski, gdy sam borykał się z depresją. Trudności w codziennym funkcjonowaniu osób cierpiących na  choroby mentalne, obserwował także w swoim otoczeniu.

W tym roku ma nowy plan biegowy, ale ten sam cel charytatywny. 19 maja Peter Thompson rozpocznie swój bieg trasą Tour de France. Startuje  w Noirmoutier-en-l’Île. Do pokonania ma 3330km i 27 000m przewyższeń, czyli mniej tyle, ile trzykrotne wejście na Mont Everest. Na realizację planu dał sobie 70 dni. Metę przekroczy w Paryżu, a całość trasy, wzorem kolarzy, podzielił na etapy.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 


Do spotkania przedstawicieli wagi superciężkiej i superlekkiej doszło podczas konferencji zorganizowanej przez firmę Asics. Błażej Brzeziński to zwycięzca zeszłorocznego Maratonu Warszawskiego (pierwszy taki sukces Polaka od 11 lat), natomiast Tomasz Oświeciński to popularny aktor, któremu sławę przyniosło wcielenie się w rolę Marcina „Stracha” Opałki w filmie "Pitbull. Nowe porządki". Ponadto swoich sił próbuje on też w sportach walki (KSW). Obaj panowie są na dwóch biegunach skali wagowej, ale nie przeszkodziło im to wymienić doświadczenia treningowe. Okazało się, że Tomasz Oświeciński trenuje również bieganie. Czy pobiegnie on maraton, na który namawiał go Błażej Brzeziński odpowiedź w naszym minireportażu.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Kenijczyk Eliud Kipchoge zwyciężył w  44. Maratonie Berlińskim w minioną niedzielę  (24.09.2017). W maju (06.05.17) pobiegł on najszybciej w historii dystans maratonu, uzyskując wynik 2:00:25. Wydarzenie  to odbyło się  na włoskim torze wyścigowym Monza, w ramach projektu firmy Nike pod nazwą  "Breaking2", mającego udowodnić, że człowiek jest zdolny do złamania bariery dwóch godzin.

Ten imponujący wynik, jak wiemy, nie był jednak uznany za rekord świata. Podczas próby Eliud Kipchoge korzystał z rotacyjnie zmieniających się pacemakerów, którzy zmieniali się po każdym okrążeniu toru Monza (2,4 km), bezpośrednio do ręki otrzymywał też napoje. Ponadto projekt nie miał rangi oficjalnych zawodów i nie planowano kontroli antydopingowej, itp.

National Geographic wyprodukował we współpracy Nike, film dokumentalny o tym wydarzeniu, który jest ogólnodostępny i przestawia przebieg oraz kulisy tego ambitnego projektu.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Podczas Maratonu Warszawskiego doszło do dramatycznych wydarzeń na finiszu rywalizacji pań. Podobna słabość dotknęła najlepszego niemieckiego maratonczyka - Philippa Pfliege. Około 3 km przed metą 44. Maratonu Berlińskiego nie był on w stanie kontynuować rywalizacji.  Niemiecki biegacz zataczał się i wyglądał na całkiem nieprzytomnego. Jeśli weźmiemy pod uwagę, ze Warszawę i Berlin dzieli tylko 500 km, to można wywnioskować, że wczoraj pogoda jednak nie do końca sprzyjała biegaczom. Wysoka wilgotność powietrza i mżący deszcz niestety nie każdemu służy. Na mecie w Warszawie słyszeliśmy jednak też wiele entuzjastycznych opinii odnośnie pogody.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Więcej o drodze św. Jakuba

Facebook - Robert Celiński
Facebook - Adrian Dmoch

 

Kim jesteśmy?

Robert Celiński (z lewej) - pięciokrotnie startował w Tenzing Hillary Everest Marathon, czterokrotnie uzyskując tytuł najlepszego zagranicznego zawodnika. Posiada 14 medali Mistrzostw Świata Masters w biegach długich i średnich. Plany na przyszłość to startowanie w najbardziej ekstremalnych biegach świata. Cel - walka o zwycięstwo.

Adrian Dmoch (z prawej) - pracuje w agencji reklamowej jako art director. Współautor wielu reklam telewizyjncyh. Zdjęcia jego autorstwa były publikowane w magazynach drukowanych i w wielu artykułach internetowych.

W 2016 zrealizował swój pierwszy długometrażowy film dokumentalny ChasingTheBreath , którego jest reżyserem, autorem zdjęć i montażystą:

Co chcemy zrobić?

Robert - chcę przebiec ponad ponad tysiącletni szlak pielgrzymkowy św. Jakuba, z Biarritz do Santiago de Compostela - 800 km w około 20 dni. Wybrałem trudniejszy wariant północny tzw. Camino del Notre, którego trasa jest zdecydowanie bardziej wymagająca ze względu na pagórkowate ukształtowanie terenu.

Adrian - towarzysząc Robertowi na rowerze, będę dokumentować jego biegową drogę, a przy okazji rozmawiając z innym napotkanymi pielgrzymami będę szukał odpowiedzi na pytania czym jest wiara dzisiejszych czasach, po co ludzie pielgrzymują, jakie niosą intencje - o czym zrobie poźniej film dokumentalny.

Napisz komentarz (9 Komentarzy)
 
 
32-letni Kenijczyk Eliud Kipchoge pobiegł najszybciej w historii dystans maratonu, uzyskując wynik 2:00:25. Wydarzenie odbyło się  na włoskim torze wyścigowym Monza w ramach projektu firmy Nike pod nazwą  "Breaking2", mającego udowodnić, że człowiek jest zdolny do złamania bariery dwóch godzin. Ten imponujący wynik nie będzie jednak uznany za rekord świata. Podczas próby Eliud Kipchoge korzystał z rotacyjnie zmieniających się pacemakerów, którzy zmieniali się po każdym okrążeniu toru Monza (2,4 km), bezpośrednio do ręki otrzymywał też napoje. Ponadto projekt nie miał rangi oficjalnych zawodów i nie planowano kontroli antydopingowej.

Obok Eliuda Kipchoge, do walki o nieśmiertelną sławę ruszyli Etiopczyk Lelisa Desisa i Erytrejczyk Zersenay Tadese. Tempo biegu na dwie godziny wyznaczała laserowa linia generowana przez samochód jadący przed zawodnikami. Desisa i Tadese wytrzymali tylko niespełna połowę dystansu. Natomiast Eliuda Kipchoge jeszcze na 35. kilometrze tracił jedynie pięć sekund.

Firma Nike na tę okazję przygotowała specjalne buty i już zapowiada, że to nie koniec projektu. Na razie jednak rekord świata należy wciąż do innego Kenijczyka Dennisa Kimetto - 2:02:57 i ustanowiony został podczas 41. BMW Berlin Marathonu - 28.09.2014. Poniżej prezentujemy międzyczasy Eliuda Kipchoge.

Napisz komentarz (3 Komentarze)



Wojciech Szota: W tym roku odbyły się już wszystkie najważniejsze maratony uliczne w Polsce. W związku z tym tradycyjnie postanowiliśmy podsumować ten rok pod kątem frekwencji, co zwykle jest dość miarodajnym czynnikiem, świadczącym o sile i atrakcyjności imprezy. W naszym zestawieniu liczyliśmy uczestników, którzy osiągnęli metę. Oczywiście duża grupa zawodników robiła to kilkakrotnie, jak choćby redaktorzy serwisu Maratończyk.pl.

Liderem drugi rok z rzędu pozostaje Orlen Warsaw Marathon, na mecie warszawskiego biegu cieszyło się 6 590 zawodników, jednak  impreza i tak zanotowała 10 % spadek uczestników. W dwudziestu najważniejszych imprezach wystartowało w sumie 39 327 zawodników, co w stosunku do zeszłego roku i liczby 39 740 sprawia, że musimy odnotować 1% spadek.

Napisz komentarz (7 Komentarzy)


W Nowym Jorku (Armory NYC Indoor Marathon) w minioną sobotę (09.04.2016) ustanowione zostały nieoficjalne rekordy świata w maratonie w hali. Ich autorami są Amerykanie Malcolm Richards (2:21:55) i Allie Kieffer (2:44:43). Rezultaty zostały osiągnięte na 200-metrowej bieżni. Dla nas jest to o tyle interesujące, że poprzednie rekordowe dokonanie wśród kobiet należało do Polki Moniki Kalicińskiej, która  w 2014 roku, w Toronto osiągnęła wynik 2:53:53.

Malcolm Richards, który jest nauczycielem w San Francisco musiał pokonać 210 okrążeń. Nagrody nie były imponujące. Pierwsza trójka zarobiła odpowiednio: 1000, 500 i 250 dolarów. Jednak premia za rekord świata wynosiła 5000 dolarów. W zawodach startowało ok. 200 zawodników.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 

Wanda Panfil

Wanda Panfil  - jedyna w historii Polski mistrzyni świata w biegu maratońskim - opowiada o swoich sportowych dokonaniach Marcinowi Janiszewskiemu (rzecznikowi prasowemu MCS Wrocław).

Marcin Janiszewski: Jakie były początki Pani kariery, w którym maratonie zaliczyła Pani swój pierwszy start?

WANDA PANFIL: – Początki mojej kariery były bardzo trudne. Wstawałam każdego dnia 4.30, musiałam iść 5 km przez las do przystanku na pociąg. Nieważne było, czy padał śnieg, deszcz, czy świeciło słońce. W każdych warunkach pokonywałam 20 km pociągiem i czekałam na lekcję godzinę, następnie 8 godzin lekcyjnych w szkole i bezpośrednio po nich treningi w moim klubie Lechia Tomaszów Mazowiecki. Potem powrót do domu codziennie bardzo późnym wieczorem. I tak przez ponad cztery lata. Treningi początkowo były dosyć lekkie, mój organizm adaptował się do wysiłku. Co najważniejsze, miałam fajnego trenera Karola Włodarczyka, który tak konstruował jednostki treningowe, by bieganie sprawiało mi radość. Zaczęłam od dystansów średnich: 800 m, 1500 m i stopniowo wydłużałam dystans aż do królewskiego, jakim jest maraton. Pierwszy mój start maratoński to Berlin Maraton. Wspominam go świetnie, ponieważ nie wiedziałam do końca, jak będzie, jak mój organizm zniesie tak długi wysiłek. Przez to, że nie wiedziałam co mnie czeka, pewnie też mniej się stresowałam. Jak się okazało, pobiegłam na bardzo wysokim poziomie, ustalając mój pierwszy rekord Polski w maratonie. Ponadto zajęłam drugą pozycje open. Ten świetny występ zapewnił mi kwalifikację olimpijską do Seulu.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Pełna Prezentacja wyników badania "Zwyczaje biegaczy w Polsce" (pdf)

Niedawno informowaliśmy, że agencja badawcza PBS przeprowadziła analizę rynku biegowego na zlecenie PKO Banku Polskiego. Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI (ankiety w formie elektronicznej przy pomocy strony WWW) w dniach 4-31 sierpnia 2015 roku przez agencję badawczą PBS na ogólnopolskiej próbie 3232 internautów. Wyniki były dość ciekawe. Teraz publikujemy dane dla województwa mazowieckiego.

Bieganie jest w Polsce bardzo popularne, również w województwie mazowieckim. Co czwarty biegacz z tego regionu bierze udział w imprezach masowych, wśród który najatrakcyjniejsze okazały się Bieg Niepodległości i Bieg Powstania Warszawskiego. 75% respondentów uprawia ten sport nie dłużej niż 5 lat, w tym 28% krócej niż rok. Połowa trenuje 2-3 razy w tygodniu, głównie wieczorem. Kolejne 24% - częściej.

Kiedy biegają? Zazwyczaj wieczorem (58%), a co piąty preferuje jogging o poranku (22%). Bieganie to sport całoroczny – 75% badanych w województwie mazowieckim (i 83% w całej Polsce) robi to bez względu na porę roku, co trzeci nawet przy niesprzyjającej pogodzie (37%). Wśród osób biegających jedynie w wybranych porach roku najpopularniejszym czasem na to jest lato i wiosna (85%). Ponad połowa trenuje samotnie (55%). Dla pozostałych najczęstszym towarzystwem są przyjaciele i znajomi (22%), partner (15%) lub zwierzę (11%).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Podczas noworocznych zawodów w Japonii, kenijski biegacz Paul Kuira, został przewrócony przez psa, który nagle wbiegł w grupę zawodników. Kuira mimo dość poważnie wyglądającego upadku szybko się "pozbierał", jednak nie był już w stanie dogonić czołowej grupy. Strata była tym bardziej dotkliwa ponieważ Kenijczyk uczestniczył w zawodach sztafetowych. Impreza New Year Ekiden Championship (01.01.2016) to prestiżowa noworoczna rywalizacja między japońskimi korporacjami. Drużyny liczą po siedmiu zawodników i startują na dystansie 100 kilometrów w Maebashi, w prefekturze Gunma. Poszczególne zmiany wynoszą od 8,3 km do 22 km. Paul Kuira reprezentował team Konica Minolta. W zawodach zwyciężył zespół Toyoty (4:52:15), a Konica Minolta zajęła ostatecznie drugie miejsce z niewielką startą (4:52:36).

Tego typu sztafetowe biegi są popularne w Japonii i związane są z etosem pracy oraz poświęcenia na rzecz swoich firm. Sama nazwa  Ekiden wywodzi się z Japonii i przeszłości oznaczała system komunikacji oparty o zmiany kurierów i koni. Choć nie widać tego na powyższym filmie, to mimo kontraktowania obcokrajowców, zdecydowaną większość zawodników stanowią rodowici Japończycy. Pod tym linkiem możecie zobaczyć sylwetki biegaczy teamu Konica Minolta wraz z rekordami życiowymi.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Fo. Facebook Mark Zuckerberg

Jakie postanowienia noworoczne może mieć założyciel Facebooka i jeden z najbogatszych ludzi na świecie – Mark Zuckerberg? Okazuje się, że postanowił rozpocząć swoją przygodę z bieganiem i nawet zaplanował sobie kilometraż na bieżący rok. Otóż 31-letni Zuckerberg chce przebiec dokładnie 365 mil czyli ok. 587,5 km. Informacją tą oczywiście podzielił się 4 stycznia na Facebooku: „Mam już swoje sportowe wyzwanie na rok 2016. Zamierzam przebiec 365 mil i chciałbym aby jak najwięcej osób dołączyło do mnie”. W związku z tym Zukerberg założył publiczną grupę dyskusyjną „A Year of Running” , do której w tej chwili zapisało się blisko 90 tys. użytkowników Facebooka.

Dlaczego akurat 365 mil? Nietrudno zgadnąć, że chodzi o dni roku. Zukerberg dodaje: „To bardzo dużo biegania, ale to nie jest szaleństwo. To zaledwie mila dziennie i w umiarkowanym tempie, to mniej niż 10 minut biegania”. Czy to faktycznie dużo biegania, zapewne wielu czytelników maratończyka uśmiechnęło by się z politowaniem… ale biegać codziennie, to chyba będzie faktycznie duże osiągnięcie. Mimo talentów twórcy Facebooka nie wróżymy powodzenia. Chętni mogą coś doradzić Zuckerbergowi oczywiście na Facebooku .

Napisz komentarz (4 Komentarze)


Agencja badawcza PBS przeprowadziła analizę rynku biegowego na zlecenie PKO Banku Polskiego. Z kilkoma tezami się nie zgadzamy, ale tekst jest warty przeczytania i wyrobienia swojej własnej opinii. Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI (ankiety w formie elektronicznej przy pomocy strony WWW) w dniach 4-31 sierpnia 2015 roku przez agencję badawczą PBS na ogólnopolskiej próbie 3232 internautów:

Bieganie jest w Polsce bardzo popularne. Nie dziwi nas widok biegających na ulicach, w lesie, rano, wieczorem, latem i zimą. Uczestniczymy w imprezach masowych i lubimy chwalić się dobrym wynikiem oraz medalem, wrzucając fotki na Facebooka czy Instagram. Chętnie bierzemy też udział w akcjach charytatywnych podczas biegów. PKO Bank Polski, który od kilku lat realizuje autorski program „PKO Biegajmy razem” zbadał zwyczaje biegaczy w Polsce i postanowił podzielić się jego wynikami.

Napisz komentarz (1 Komentarz)


28-letni Kenijczyk Julius Njogu pojawił się nagle na ostatnim kilometrze maratonu w Nairobi (Standard Chartered Nairobi Marathon - 25.10.15). Na mecie przy entuzjazmie kibiców i spikera zgromadzonych na Nyayo National Stadium, skutecznie finiszował w walce o drugie miejsce, uzyskując "teoretyczny" czas 2:13:25. Za ten wyczyn należała się regulaminowa premia w wysokości 5800 euro. Spiker nawet wykrzyczał na mecie, że "ktoś właśnie zarobił pieniądze". Jednak już po chwili zaczęły się wątpliwości. Julius Njogu jednak uparcie starał się przekonać, że przebiegł cały maraton i na dowód tego nawet ściągał buty, aby pokazać pęcherze na stopach. Wtedy dyrektor imprezy Ibrahim Hussein, były zwycięzca takich maratonów jak Boston i Nowy Jork, stwierdził że obserwował walkę na trasie od początku do końca i nie widział Njogu. Jego słowa potwierdził też zapis telewizyjny. Organizatorzy nie byli wyrozumiali i oszukujący biegacz został aresztowany.

Przy dzisiejszych możliwościach technicznych jak chipy, kamery i dużym zainteresowaniu kibiców trudno uwierzyć, że ktoś może liczyć na powodzenie takiego oszustwa. Jednak w przypadku maratonu w Nairobi, nie jest to aż tak niecodzienne zdarzenie. W 2013 roku za podobny czyn zdyskwalifikowano dwie kobiety, które również "osiągnęły" miejsce na podium.

Jednym z najsłynniejszych oszustów był Sergio Motsoeneng, który w 1999 roku zamienił się na 87-kilometrowej trasie Ultramaraton Comrades... ze swoim bratem bliźniakiem. W "genialnym" planie zawiódł drobny szczegół. Bracia mieli różne zegarki i nosili je na rożnych rękach. Sergio Motsoeneng otrzymał 10-letni zakaz startu w imprezie. Powrócił w 2011 roku zajmując świetne trzecie miejsce. Test antydopingowy wykazał jednak obecność niedozwolonych środków... i  Motsoeneng otrzymał kolejną dyskwalifikację.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Wojciech Szota: Sezon maratoński w Polsce właściwie kończy się wraz z imprezą w Poznaniu. Z większych biegów pozostał jeszcze tylko maraton w Toruniu (25.10), dlatego możemy się pokusić o pierwsze podsumowania.

Największym polskim maratonem w roku 2015 jest Orlen Warsaw Marathon z 7361 biegaczami na mecie. Pozycję lidera stracił inny warszawski maraton organizowany przez Fundację Maratonu Warszawskiego. To drugi rok z rzędu kiedy ta impreza traci uczestników na rzecz OWM. Jeszcze w 2013 roku metę maratonu "Fundacji" osiągnęło 8506 biegaczy, ale już wtedy można było przewidywać, że ze swoim potencjałem finansowym i organizacyjnym impreza Orlenu ma szansę zająć pozycję lidera.

Swój stan posiadania obronił Poznań i powoli zbliża się do liczby uczestników jesiennej imprezy w Warszawie. Z dużych imprez oprócz OWM, tylko Wrocław Maraton zanotował pokaźny wzrost, bo o aż 24 %, co pozwoliło mu niespodziewanie wyprzedzić Cracovia Maraton i zająć czwarte miejsce w sezonie 2015.

Napisz komentarz (12 Komentarzy)

FOTORELACJA (fot. Dorota Świderska, Wojciech Szota)
Strona imprezy
Dział - ciekawostki

Maratończyk.pl wybrał się na pierwszy etap tegorocznego Tour de Pologne w Warszawie i podejrzał jak wygląda zaplecze kolarskiej kolumny. Zobaczyliśmy autokary najlepszych zespołów świata i mogliśmy obserwować ostanie chwile przygotowań przed startem. Nie zabrakło nas także na trasie, finiszu i dekoracji. Zapraszamy do oglądania kulis największego wyścigu w Europie Środkowo-Wschodniej!

Napisz komentarz (1 Komentarz)


Premiera "The BOSTON Story" przewidziana jest na 2016 rok. To pierwszy tego typu dokument o Maratonie Bostońskim. Twórcy obecnie zaprezentowali trailer, który możecie zobaczyć powyżej. Jednym z głównych realizatorów jest Jon Dunham. Zasłynął on filmem Spirit of the Marathon, opowiadającym o przygotowaniach sześciu uczestników - nowicjuszy i zawodników elity, do Chicago Marathon w 2005 roku. Jedną z bohaterek była wtedy Deena Kastor, która trenując po ciężkiej kontuzji zwyciężyła w rywalizacji kobiet.

Film ma być dokumentem przybliżającym całą historię, tego najstarszego corocznie organizowanego biegu maratońskiego na świecie. Maraton w Bostonie naznaczony został tragicznymi wydarzeniami w 2013 roku, kiedy wybuch bomby spowodował śmierć 3 osób, a 264 zostało rannych. W filmie zobaczymy determinację osób dotkniętych przez zamachy, zmaganie z tragedią i solidarność społeczności biegowej.

Boston Marathon to także bogata historia i prestiż. Trudno uwierzyć, ale początki Maratonu Bostońskiego sięgają XIX wieku i pierwszych nowożytnych igrzysk w Atenach. W zorganizowanym od 1897 roku biegu na dystansie 40 kilometrów wzięło udział 15 biegaczy. Historycznym zwycięzcą został John J. McDermott z Nowego Jorku. Na pokonanie - wtedy jeszcze niepełnej maratońskiej trasy - potrzebował 2:55:10. Ta jedna z najsławniejszych imprez biegowych świata, w której aby pobiec trzeba legitymować się odpowiednim rekordem życiowym.

Zmagania Pań w Bostonie mają swoją dramaturgię. W Bostonie po raz pierwszy w historii kobieta ukończyła maraton. W 1966 roku Roberta "Bobbi" Gibb przebiegła poza konkurencją cały dystans. Rok później Kathrine Switzer już oficjalnie pokonała dystans maratoński w 4 godziny i 20 minut. Choć dziś wydaję się to niewiarygodne, to wtedy te wyczyny wywoływały oburzenie. Biegające panie, sędziowie próbowali nawet ściągać z trasy. W 1991 roku  zwyciężyła tutaj Wanda Panfil.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Rynek amerykański wyznacza trendy biegowe dla całego świata więc zawsze warto mu się przyglądać. W maju ogłoszono roczne statystyki (Running USA Annual Marathon Report) dotyczące maratońskiego roku 2014, w Stanach Zjednoczonych. Główny wniosek jest taki, że liczba uczestników na tak dojrzałym rynku jak amerykański, nadal wzrasta. W roku 2014 w około 1200 maratońskich imprezach, na mecie zameldowało się dokładnie 550,637 biegaczy. To wzrost w stosunku do 2013 roku, kiedy ta liczba wyniosła 541 tysięcy i oczywiście jest to także rekordowy wynik w historii amerykańskiego maratonu.

Pozostałe dane są także ciekawe. Nadal niewielką przewagę mają mężczyźni, którzy stanowią 57% maratończyków (311,366), przy 43% (239,271) pań.
Panowie biegają też szybciej, choć wraz ze wzrostem startujących, średnia czasów zwiększa się dla obu grup. Średni wynik mężczyzn to 4:19:27, a kobiet 4:44:19.

Biegają też coraz starsi - 48% (264,305) to biegacze mający co najmniej 40 lat.

Ciekawe wypada porównanie z 1980 rokiem, kiedy maraton biegali nieliczni "fanatycy". Wtedy metę osiągnęło 25 tys. biegaczy, a udział mężczyzn wyniósł 90%. Oczywiście biegano bardzo szybko. Średnio panowie osiągali czas 3:32:17, a odważne panie 4:03:39.

Napisz komentarz (1 Komentarz)


Instytut Badań Rynkowych i Społecznych wspólnie z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki przeprowadził badanie na próbie około 2 tys. dorosłych Polaków, w marcu 2015 roku. Główny wniosek, to ogromna popularność biegania zadeklarowana przez prawie 22% respondentów.

Do tego typu badań na pewno trzeba podejść z pewnym dystansem, ale z wynikami zapoznaliśmy się z ciekawością. Ostrożność warto zachować, mając w pamięci zwłaszcza zeszłoroczne próby narzucenia środowisku biegowemu, takich regulacji jak choćby "Karta Biegacza" czy obowiązkowe ubezpieczenia.

Nasze wątpliwości wzbudza na przykład staż biegowy uczestników próby. Okazuje się, że 35% respondentów biega już 5 lat i więcej, a w sumie 58%,  przynajmniej 3 lata. To wynik wiarygodny może dla czytelników Maratończyka.pl, każdy jednak widział, że ulice zapełniły się biegaczami całkiem niedawno. W dodatku badanie pokazuje, ze najliczniejszą grupę (40,4%) stanowią ludzie w wieku 18-24 lata i w sumie 76,9% do 34 roku życia... chyba zaliczony został sprawdzian na WF-ie i bieg do autobusu, aby mieć tak długi staż biegowy.

Ponadto najczęściej rozpoznawaną marką z poza branży sportowej,  jaką wskazują miłośnicy biegania, jest wiodąca firma ubezpieczeniowa.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Głośno zrobiło się w mediach o dwunastoletniej Blance Ramirez, Amerykance z meksykańskimi korzeniami, która w niecały rok przebiegła 7 maratonów na 7 kontynentach. Swoją przygodę z bieganiem rozpoczęła dwa lata wcześniej – w wieku zaledwie 10 lat.

Do tego wyczynu przygotowywała się przez dwa lata startując najpierw na krótszych dystansach. Kiedy z powodzeniem ukończyła półmaraton, pojechała aby przebiec swój pierwszy maraton do Los Angeles. W ten sposób rozpoczęła się jej międzykontynentalna przygoda.

Dziewczynka z determinacją dążyło do założonego przez siebie celu. Jej udział w przedsięwzięciu miał dodatkowo wesprzeć fundację Operation Smile, zbierającą fundusze na operacje dzieci urodzonych z wadą rozszczepienia warg i podniebienia. Rodzice od początku wspierali pasję córki i są dumni z jej ambicji.

Napisz komentarz (3 Komentarze)


... Do takiego wniosku doszli duńscy naukowcy pod kierownictwem Jensa Jakoba Andersena z Copenhagen Business School. Zespół przeanalizował prawie 2 miliony wyników, ze 131 maratonów jakie odbyły się w ostatnich latach (2008-14). Wnioski są zaskakujące i pokazują, że kobiety lepiej rozkładają siły na trasie biegu. Statycznie ta efektywność jest lepsza o 18,69 procent od mężczyzn. Na przykład kobiety biegną wolniej drugą połowę dystansu o 11 procent czasu, podczas gdy mężczyźni o 14 procent.

Zjawisko to można wytłumaczyć na dwa sposoby. Hipoteza "fizjologiczna" przekonuje, że dzieje się tak poprzez lepsze i szybsze spalanie tkanki tłuszczowej oraz większą odporność kobiet na wysokie temperatury. Druga teoria dotyczy psychologii. Panie są bardziej racjonalnie i lepiej oceniają swoje możliwości, podczas gdy panowie pod wpływem emocji stawiają sobie fantastyczne i nieosiągalne cele.

Napisz komentarz (2 Komentarze)
Za nami wszystkie duże maratony polskie w tym roku. Warto pokusić się o małą analizę. Wyznacznikiem rangi maratonu z reguły jest frekwencja, później wyniki sportowe, poziom organizacji, zainteresowanie sponsorów, mediów itp. Dlatego porównujemy wyniki maratonów pod kątem uczestników. Nie przypadkiem się mówi, że biegacze głosują nogami.



Niespodzianką jest, że Maraton Warszawski stracił swoją pozycję dominatora. Różnica pomiędzy Warszawą i Poznaniem jest na tyle nieznaczna, że można wziąć pod uwagę także inne czynniki i zastanowić się gdzie w tym roku jest maratońska stolica Polski.

Przez lata to Poznań organizował największy maraton w Polsce, co było swego rodzaju ewenementem, ponieważ zwykle taka impreza jest w stolicy, ewentualnie w największym mieście danego kraju. Gdy palmę pierwszeństwa przejął Maraton Warszawski wydawało się, że różnice będą się tylko pogłębiać. Pojawienie się drugiej dużej imprezy w Warszawie (Orlen Maraton) sprawiło, że taka rywalizacja jest nadal aktualna. Ponadto znaczne zyski zanotowały Kraków i Wrocław. "Urosły" również Dębno i Łódz, ale małym zawsze łatwiej zyskać procentowo.

Napisz komentarz (17 Komentarzy)


Na grudzień 2014 roku planowana jest premiera filmu "Unbroken" opowiadającego o niesamowitych przeżyciach Louisa Zamperiniego - amerykańskiego biegacza, pilota w czasie II wojny światowej, więźnia japońskiego obozu i w końcu wychowawcy zagrożonej młodzieży oraz ewangelizatora. Niestety bohater tej opowieści zmarł kilka dni temu - 2 lipca 2014, dożywając wieku 97 lat.

Zamperini miał życie, które na pewno mogłoby posłużyć na scenariusze kilku filmów. Na igrzyskach w Berlinie w 1936 r. zajął ósme miejsce w biegu na 5000 m. Ostatnie okrążenie przebiegł najszybciej z całej stawki, imponując piorunującym finiszem. W "nagrodę" Adolf Hitler zaprosił go do swojej loży uścisnął mu rękę. Zamiast w kolejnych igrzyskach, Zamperini wziął udział w wojnie na Pacyfiku.

Podczas jednego z lotów jego B-24 Liberator otrzymał od japońskich myśliwców "Zero", 594 trafienia. Inna misja, po awarii maszyny skończyła się jednak w wodach oceanu. Wraz z dwoma ocalałymi członkami załogi, Zamperini spędził na małej gumowej tratwie 47 dni. Rozbitkowie łowili ryby i łapali albatrosy. Potrafili przetrwać 7 dni nic nie pijąc i czekając na deszcz. Dookoła krążyły rekiny. Ostrzelał ich japoński bombowiec, który czterokrotnie ponawiał atak, dziurawiąc tratwę. Po wojnie Zamperini powie, że był zbyt zajęty kombinowaniem, jak przetrwać, aby martwić się czy umrze. Jeden z jego towarzyszy, nie mający takiej determinacji zmarł po 33 dniach.

Napisz komentarz (3 Komentarze)