Biegi Górskie

 
 
Kamila Gruszka: Piękna górska przyroda, widokowe trasy i trzy dystanse do wyboru - Zakopiański Weekend Biegowy z Sokołem po raz kolejny przyciągnie w Tatry biegaczy i kibiców. W tym roku biegowe święto zaplanowano na 3-5 czerwca 2016 r.

Cykl tatrzańskich biegów górskich obejmuje IX Bieg Sokoła na dystansie 15,6 km i VII Bieg im. Władysława hr. Zamoyskiego na dystansie 10 km, wspierane przez program RUSZ SIĘ!, którego pomysłodawcą jest marka Regatta, oraz 32-kilometrowy IX Wysokogórski Bieg im. dh. Franciszka Marduły. Wszystkie biegi cyklu biorą udział w klasyfikacji Ligi Biegów Górskich Dare 2b.

W piątek, 3 czerwca, jako pierwsi wystartują zawodnicy Biegu Sokoła. Mimo iż trasa nie wiedzie przez najwyższe partie gór, dystans ponad 15 km i łączna długość podbiegów i zbiegów powoduje, że bieg jest naprawdę wymagający. Trasa Biegu Sokoła rozpocznie się i zakończy w Kuźnicach - organizatorzy zachęcają do gorącego dopingu wszystkich kibiców.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
Tenzing Hillary Everest Marathon - najtrudniejszy i najwyżej usytuowany bieg na świecie. Robert Celiński zajął 1 miejsce wśród obcokrajowców i piąte w klasyfikacji generalnej! Mimo zmęczenia wysyła krótką relację z maratonu. 
 
Robert Celiński: 14 Tenzing Hillary Everest Marathon za nami, powieliłem miejsce z ubiegłego roku czyli piąte, ale tym razem poprawiłem sie o 14 i pół minuty do czwartego miejsca zabrakło mi 52 sekundy a walczyłem o to miejsce na ostatnich trzech kilometrach.

Rywalizacja w tym roku stała a nieco wyższym poziomie i wystartowało wielu wielu znakomitych zawodników Nepalskich. Jestem bardzo zadowolony z wyścigu i uważam to za wielki sukces i kolejny mój duży krok do przodu. Poprawić wynik o 14 min na tej trasie jest dla mnie dużym progresem.

Nie obyło się bez wywrotek. Miałem dwie większe, po powrocie z Bibre zaliczyłem pierwszą, na której rozwaliłem sobie kolano, ale mogłem kontynuować bieg mimo że mam spora ranę. Druga wywrotka – poważniejsza, to dwa wybite palce u lewej stopy i tu troszkę gorzej bo mam problem z chodzeniem. W trakcie biegu jednak adrenalina działała i mogłem z lekkim dyskomfortem biec już do upragnionej mety. Gdyby nie ta ostatnia wywrotka może byłoby czwarte miejsce ale walcząc o nie biegłem już niestety na samej stopie amortyzując normalne wybicie.

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
 
 
W miniony weekend odbył się Bieg Rzeźnika w wersji ultra. Do pokonania na bieszczadzkich ścieżkach były odpowiednio 100 km i 140 km. Za tydzień natomiast zawodnicy zmierzą się tradycyjnej formule dwuosobowych zespołów, na dystansie 78 km.

W zeszłym roku po raz pierwszy odbyły się zawody na trasie dwa razy dłuższej niż to miało miejsce przez lata. Wtedy z 248 uczestników, na metę dotarło tylko 16 biegaczy. Duża część rywalizacji toczy się w nocy, więc oprócz niesamowitej wytrzymałości trzeba cały czas zachowywać koncentrację, zwłaszcza na karkołomnych zbiegach. W tym roku bieg na 140 km ukończyło 47 osób, w tym 35 w limicie 24 godzin. Ta sztuka nie udała się niestety żadnej z kobiet.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

  Strona zawodów

Dziś po tygodniowym pobycie i aklimatyzacji w Gorak Shep na wysokości 5180 m.n.p.m wróciłem do Namcze Bazar na dwudniowy odpoczynek. Zaplanowałem zrobić dziś około 34 km. biegu, ale nic z tego... skorygowałem trening na spokojny marszobieg. Spowodowane było to wczorajszym lekkim zatruciem pokarmowym po obiedzie. Stan niedyspozycji trzyma mnie do dzisiaj. W trakcie treningu dołączył do mnie jeden biegacz Nepalski, który towarzyszył mi do Namcze i trening był bardziej efektywny i mobilizujący. Mam jeszcze jeden problem , wrasta mi paznokieć w dużym prawym palcu stopy i jest wyraźny dyskomfort. Muszę temu zaradzić i pokombinować.

Brakowało mi odskoczni po ostatnich tygodniach pobytu w górnych partiach Himalajów. Tu w Namcze jest lepiej, więcej się dzieje i trochę tej cywilizacji, od której czasami uciekam. Tam w wyższych górach człowiek wstaje i kładzie się z kurami, wszyscy są zmęczeni. W trakcie wcześniejszych pobytów na poszczególnych wysokościach zatrzymywałem się w Panboche , Dingboche, Czukung, z Czukung wybierałem sie na bazę pod Lhotse, Island Pick i Czukung Ri, oczywiście biegając jak to było możliwe, oczywiście bez szaleństw, inaczej się nie da.  
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
Robert Celiński: Witam, od trzech dni jesteśmy w Pangboche na wysokości 3900 m.n.p.m, jutro zmieniamy bazę i udamy sie do Dingboche lub Czukung 4800 m.n.p.m. Dziś pogoda była na tyle łaskawa że druga wycieczka na bazę kampie pod AmaDblam była sukcesem treningowym i filmowo fotograficznym, Ama Dablam podziwiałem w pełnej krasie, teren bazekampu pod Ama Dablam jest na tyle płaski i przyjazny na bieganie, że udało mi się zrobić jak na te warunki dobry spokojny trening, choć biegałem z nogi na nogę - brak powietrza jest bardzo odczuwalny. Mimo że to moja czwarta wizyta biegowa w Himalajach to nadal mam ogromny respekt do trasy maratonu, znam ją na pamięć ale respekt mam do wszystkich podbiegów tych krótszych i dłuższych, brak tlenu z podbieganiem jest odczuwalny natychmiastowo i stawia człowieka do pionu. Mnóstwo kamieni, szutru, nierówności potęguje dodatkowo skalę trudności. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 

fot. Adrian Dmoch
 
Robert Celiński: 5 dni aklimatyzacji w Namche Bazar dobiega końca. Jutro wyruszamy troszkę wyżej, raptem 0,5km. Dingboche będzie naszą bazą wypadową w rożnych kierunkach. Spędzimy tak kolejnych 5 dni. Biega się bardzo ciężko mimo że to już mój 4 raz, mniejsza ilość powietrza robi swoje w płucach, umyśle i ciele.

Jestem lekko podziębiony, ale to efekt często zmieniającej się tu pogody, zbliża się letni monsun i pojawia się coraz więcej opadów deszczu, połączonych z wiejącym wiatrem i łatwo się wychłodzić. Podczas moich treningów cały czas towarzyszy mi operator filmowy Adrian Dmoch, który dokumentuje to co tu przeżywam a przeżywam tu wiele rożnych rozterek a w szczególności to, że znów zmagał będę się z tą niezwykle trudną trasą, szczególnie długimi podbiegami połączonymi z tym brakiem tlenu.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Rejestracja

Janusz Kalinowski: 26 kwietnia licznik czasu wskazał 100 dni do zapalenia znicza olimpijskiego. W tym dniu  rozpoczęto też przyjmowanie zgłoszeń do wyjątkowego Festiwalu Otwarcia Igrzysk Warszawa-Rio de Janeiro 2016 w Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II. W piątek i sobotę (5-6 sierpnia) każdy, bez względu na wiek, będzie mógł wystartować w Małej Olimpiadzie.

W programie sportowym m.in. mini-turniej golfa, jeździectwo (dla dzieci kucyki) i oczywiście biegi. Wieczorne zapalenie znicza przy Centrum Olimpijskim poprzedzi projekcja filmu „Barbara Szlachetka – kilometry wspomnień” oraz kabaretowo-muzyczne brazylijskie preludium. W roli głównej wystąpi Jerzy Kryszak. Więcej informacji na stronie www.biegstulecia.pl

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
Film promujący tegoroczny MIUT

 
Małgorzata Biskup: Znamy już wyniki Madeira Island Ultra Trail, jednego z najbardziej wymagających trailowych zawodów biegowych w Portugalii. Wśród Polaków najlepiej wypadła Agnieszka Korpal. Polski rekord MIUT nadal jednak należy do Kamila Leśniaka.

W dniach 20 do 24 kwietnia br.już po raz ósmy ultra biegacze z kilkudziesięciu krajów uczestniczyli w jednym z najbardziej wymagających zawodów biegowych w Portugalii– Madeira Island Ultra Trail (MIUT). Co ważne, w tym roku MIUT znalazł się w elitarnym gronie dwunastu długodystansowych biegów zaliczanych do cyklu UltraTrail World Tour (UTWT). Zawodnicy mieli do wyboru cztery dystanse: MIUT o długości ok. 115 km (mogą wziąć w nim udział tylko ci, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat ukończyli choć jeden maraton), ULTRA na ok. 84 km, MARATHON na ok. 43 km oraz MINI na ok. 16 km.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Kamila Gruszka: Liga Biegów Górskich to doskonale znana biegaczom klasyfikacja. Funkcjonuje od 2009 roku. W tym roku zyskała nowego sponsora tytularnego - markę Dare2b.

Projekt adresowany jest do wszystkich miłośników biegów górskich, zarówno amatorów jak i zawodników wyczynowych, którzy wystartują w jednych z biegów górskich, wchodzących w skład Ligi. To około 120 zawodów, rozgrywanych na terenie Polski, składających się często z kilku dystansów, więc samych biegów jest przynajmniej dwa razy więcej. Wszystkie je odnajdziemy w szczegółowym kalendarium na stronie organizatora. Do końcowej klasyfikacji liczy się 12 najlepszych wyników danego zawodnika. Oprócz klasyfikacji open wśród kobiet i mężczyzn oraz w kategoriach wiekowych, wybierani są najlepsi zawodnicy w stylu alpejskim, anglosaskim, na długim dystansie (21 – 43 km) i na dystansie ultra (pow. 43 km).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Piotr Kosmala: Połowa kwietnia to czas gdy w Patagonii można spodziewać się pierwszych oznak nadchodzącej zimy. Takiej aury doświadczyło ponad 600 zawodników biorących udział w rozegranych w ostatni weekend zawodów Ultra Fiord.  Wśród ponad 30 narodowości na starcie nie zabrakło też Polaków.

Bieg został poprowadzony w odległym chilijskim regionie Magallanes, bezpośrednio u wrót Torres del Paine, uchodzącego za najciekawszy park narodowy Ameryki Południowej.

Nasza zawodniczka wybrała trasę 50-kilometrową. Jak stwierdziła: wystarczająco długo w tym surowym i trudnym terenie. Start właściwie na poziomie morza, do pokonania 1200 metrów w pionie, temperatura w okolicach zera, lekki wiatr i słońce między chmurami. Pierwsze 4km prowadziły po względnie płaskim terenie, aby następnie rozpocząć wspinaczkę na najwyższy punkt trasy – Chacabuco położone na 862m npm. Piękne jesienne kolory ustępowały z wolna surowym górskim krajobrazom. To była szczególnie techniczna części trasy. Szkoda, że nie pozostawało zbyt wiele czasu na podziwianie magicznej górskiej scenerii - patagońskich szczytów, szerokich dolin, lodowców i skalnych, wręcz księżycowych krajobrazów.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
 
Wczoraj odbyła się konferencja prasowa Roberta Celińskiego przed jego kolejną wyprawą w Himalaje. Zawodnik Timu LOTTO EXTREME 27 kwietnia wylatuje do Nepalu by odbyć miesięczną aklimatyzację przed najwyżej rozgrywanym maratonem na świecie, jest nim Tenzing Hillary Everest Marathon. Robert Celiński trzykrotnie zwyciężał wśród obcokrajowców, 29 maja wystartuje po raz czwarty w tym ekstremalnym wyścigu.

Od wielu lat w rocznicę pierwszego wejścia na najwyższy szczyt Ziemi przez Nowozelandczyka Edmunda Hillary'ego i Nepalczyka Tenzinga Norgaya (29 maja 1953 r.) organizowany jest bieg na 42-kilometrowej trasie spod bazy wypadowej na Mount Everest (5364m n.p.m) do Namcze Bazar (3550m npm). W minionym roku, z uwagi na trzęsienie ziemi, które nastąpiło 25 kwietnia, maraton został wyjątkowo przeniesiony na 11 października.

- W maratonie tym zawsze dominują Szerpowie... Zamierzam być pierwszym maratończykiem, który wbiegnie na podium open. To plan minimum, marzeniem jest wygrać ten trudny maraton. Z każdym kolejnym moim startem poprawiam moje miejsca, dwa lata temu byłem dziewiąty, rok temu piąty i niech ta tendencja się zachowuje i przybliża mnie do celu.


Napisz komentarz (3 Komentarze)
 
 
Piotr Siliniewicz:Naszej pamięci o Tomku Kowalskim daliśmy wyraz po raz trzeci - biegowo, organizacyjnie, kibicując i fotografując coroczny ultramaraton - z Jakuszyc do Karpacza, w głębokim śniegu i zimnie. Tym razem, zdjęcia są portretowe, bo w rejonie Słoneczników rządziła mgła; tylko tak można było pokazać wysiłek biegaczy i ich nieustępliwość w pokonywaniu przeciwności przyrody i własnych słabości. Ale i tak było dużo uśmiechów…  

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Galeria - Ola Lis

Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie


fot. Ola Lis

Wiadomość o 31. Supermaratonie Kalisia, który odbył się 7 listopada 2015 w podkaliskiej gminie Blizanów lotem błyskawicy obiegła świat biegowy. I oczywiście została odnotowana także przez portal MARATOŃCZYK.PL.

Najlepiej chyba zacząć od gratulacji :) Jak zwykle należą się one organizatorom, którzy zapewniają zawodnikom i kibicom niezwykłą, wręcz legendarną atmosferę. Aby jej doświadczyć po prostu trzeba tam być! Oczywiście dystans jest tylko dla wybranych i wybitnych biegaczy. Do takich z pewnością należy Dominika Stelmach. I tu kolejne gratulacje: Dominika poprawiła najlepszy wynik Polki na dystansie 100 km o 35 minut! Ukończyła zawody z wynikiem 8 godzin, 1 minuta i 41 sekund poprawiając tym samym mający 20 lat rekord Polski i zajęła trzecie miejsce w generalce.

Tak podsumowała swój bieg:
- Nie mogę w to uwierzyć, choć przyjechałam właśnie po to, żeby poprawić ten rekord. Już na piątym kilometrze przewróciłam się, obdarłam kolana i zbiłam żebra. Bałam się, że nie dotrwam - relacjonowała na mecie. Dzień potem okazało się, że jedno żebro jest złamane... (kalisz.naszemiasto.pl)

Napisz komentarz (5 Komentarzy)

Relacja niebawem
Wyniki

Galeria - Ladislav Maraz 

Strona zawodów
Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie

Zapraszamy do oglądania krótkiego reportażu filmowego i zdjęć autorstwa naszego czytelnika Ladislava Marasa z ósmej edycji Maratonu Beskidy w Radziechowach :) 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

fot. Julita Chudko Photography
 
Paweł Kowalik: W ubiegłą sobotę w Zakopanem odbył się Finał Montrail Ligi Biegów Górskich. Tym razem zawodnicy w ramach VIII PZU Alpin Sport Tatrzańskiego Biegu pod Górę musieli wbiec na Kasprowy Wierch. Najszybszy okazał się Kamil Jastrzębski, który trasę biegu pokonał w czasie 51 minut i 8 sekund. Marka ASICS była jednym z partnerów tego wydarzenia.

Wielki Finał w Zakopanem

W tej prestiżowej imprezie biorą udział zawodnicy, których pasjonuje ściganie się po górach. Cieszymy się, że jako marka mająca w swojej ofercie również sprzęt do trailu, mogliśmy włączyć się w organizację tej imprezę. Z pewnością będziemy tam z Wami również za rok!

Jastrzębski i Wiśniewska-Ulfik znowu zwyciężają!

Pierwszy na szczycie Kasprowego Wierchu, podobnie jak w ubiegłym roku, zameldował się rekordzista trasy Biegu pod Górę, Kamil Jastrzębski. Zwyciężył z dobrym, jak na panujące warunki, czasem 51 minut i 8 sekund. Tuż za nim uplasował się Piotr Koń (53:05), który ostatecznie triumfował w całym cyklu Montrail Ligi Biegów Górskich 2015.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Robert Celiński: Witam. Kolejna edycja Tenzing Hillary Everest Marathonu 2015 już za nami. Przepraszam że nie napisałem wczoraj, ale byłem potwornie zmęczony biegiem i poturbowany na jedenym z ryzykownych zbiegów.

To mój już trzeci start w tym rozgrywanym najwyżej na świecie maratonie - 5364 m n.p.m. Zakończyłem go kolejnym sukcesem w kategorii open. Wywalczyłem piąte miejsce, które jest najwyższym zdobytym miejscem przez białego zawodnika i rekordem trasy w tej "kategorii". Mój czas to 4:33:34. Nie udało mi sie jeszcze tym razem wskoczyć do top "3", ale z każdym kolejnym startem jestem coraz bliżej. Cieszy mnie mój poprawiony wynik w tym maratonie o prawie sześć minut. Trasa była bardzo trudna. W połączeniu z dużym niedoborem tlenu w powietrzu, odcisnęła swoje piętno na umyśle i organizmie.

Aby móc temu sprostać trzeba przyjechać dużo wcześniej, żeby mieć sposobność w miarę się zaklimatyzować. Przed startem spędziłem w Himalajach, w sumie przeszło pięć tygodni. Zacząłem od wysokości 3550 m n.p.m. i stopniowo udawałem się na wyższe miejsca obozowe. Ostatnie 11 dni spędziłem w Gorak Shem na wysokości 5180 m n.p.m. Z Gorak Shep codziennie udawałem się na Beaze Camp -  miejsce startu i stamtąd biegałem trasą maratonu.

Napisz komentarz (7 Komentarzy)
 
 
Bartek Sobecki: Ultra Kamieńsk - pierwszy górski bieg ultra w centralnej Polsce odbędzie się 3 października 2015 roku. Trasa wytyczona została na terenie Góry Kamieńsk położonej na obszarze gminy Kamieńsk. Do zawodów zgłosiło się ponad 250 zawodników, którzy do wyboru będą mieli dwa dystanse: 25 km i 50 km oraz bieg sztafetowy.

"Cieszymy się, że pomysł na organizację biegu na górze Kamieńsk spotkał się z tak pozytywnym odzewem w środowisku biegowym. Mamy nadzieję, ze trasa przygotowana przez nas będzie dla zawodników zarówno trudna jak i ciekawa”  mówi Bartłomiej Sobecki organizator biegu.

Góra Kamieńsk to miejsce, gdzie na co dzień trenuje wielu „ultrasów” z województwa łódzkiego, odnosząc później sukcesy w górach. „Trasy na Górze Kamieńsk mają dwie wspaniałe zalety: są blisko Łodzi i wystarczająco wysokie by się godziwie "upodlić" i zasymulować górskie warunki. Nigdzie w centralnej Polsce nie da się tak poćwiczyć zbiegów jak na Kamieńsku" – mówi ambasador  Ultra Kamieńsk Jarosław Feliński z Łodzi uczestnik m.in. Tor Des Geants jeden z najtrudniejszych biegów Ultra na Świecie. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
Robert Celiński: Od tygodnia jestem już w Gorak Shep na wysokości 5149 m n.p.m., mieszkam w lokalnym hoteliku. Warunki spartańskie, tylko łóżko w pokoju, ale warunkami sie nie przejmuje:) Wszystko jest tu o wiele droższe i płaci sie jak za zboże, ale radzę sobie. Atmosfera jest bardzo przyjacielska. Ja jako jedyny długo tu stacjonuje, reszta ludzi przybywających tutaj zatrzymuje się na jedną, góra dwie noce i odchodzi.  

Pogoda dopisuje i jest dość przewidywalna - czyli rano bezchmurne niebo cisza i mroźno. Temperatura spada w nocy do -10 12 stopni i w pokojach panuje mroźny klimat, para bucha z ust jak z lokomotywy. Około godz. 9-10 zaczynają napływać chmury i wypełniają doliny.

Moja aklimatyzacja na tej wysokości wygląda następująco: rano marszem idę na Bease Camp i po chwili odpoczynku zaczynam biec w kierunku Lobucze lub Tchukli. Biega się masakrycznie ciężko, Mimo, że jest to wolne bieganie brak tlenu powoduje odcinanie w nogach, rekach, tak, że nie chce sie biec a do tego bardzo trudna trasa, mnóstwo kamieni, głazów, wszystko ruchome pod nogami, zbiegi i podbiegi co chwila, momentami trasa szeroka na 30 cm. Poniżej z kolei strome zbocza usiane kamieniami. Kamienie i głazy ostre jak brzytwa. Bieganie polega tu na balansowaniu i instynktownym bieganiu na krawędzi - dosłownie i w przenośni. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Już w najbliższą sobotę niewątpliwie jedna z najciekawszych imprez górskich w środkowej Polsce. Około 1 godziny i 45 minut jazdy samochodem od Warszawy znajduje się Góra Kamieńsk - najwyższe wzniesienie w centralnej Polsce o wysokości 386 m n.p.m. Powstała jako sztuczne wzgórze usypane przez Kopalnie Węgla Brunatnego Bełchatów, z ziemi jaka została zdjęta nad pokładami węglowymi. Powierzchnia góry to 1850 ha. W okolicy można zobaczyć kilka naprawdę zapierających dech krajobrazów niczym z Marsa.

Na stoku góry znajduje się Ośrodek Sportu i Rekreacji Góra Kamieńsk. Wyposażony w czteroosobową kolej krzesełkową o długości 760 m. Na wzniesieniu i okolicach wyznaczone są też trzy trasy rowerowe o łącznej długości 42 km i zróżnicowanych poziomach trudności. Na szczycie Góry znajduje też się Elektrownia Wiatrowa.

Komu nie straszne industrialne klimaty może jeszcze się zapisać w biurze zawodów od godz. 7:00, w sobotę (03.10.2015). Zawodnicy będą rywalizować na dwóch dystansach 25 km i 50 km oraz w sztafetach. Gwarancją znakomicie przygotowanej imprezy są organizatorzy: Bartek i Agnieszka Sobeccy, którzy niedawno gościli na swoim Biegu Fabrykanta, Mistrzostwa Polski Kobiet na 10 km.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
 
 
Spartathlon – 246 km z Aten do Sparty. Marzenie wielu biegaczy. W tym roku w tym niezwykle elitarnym biegu wystartowało 373 zawodników w tym 8 biegaczy z Polski.  Obecnie na liście finiszerów (nieoficjalnej) są 174 nazwiska zawodników, którzy dotarli do mety. Oznacza to, że ponad połowa - prawie dwieście osób (dokładnie 199)  nie dotarło do mety!

Wśród zawodników z Polski, którzy ukończyli ten morderczy bieg jest też tylko połowa z tych, którzy stanęli na starcie w Atenach.  Wśród nich nasz wieloletni kolega, niesamowity pasjonat biegania, prezes klubu KB Maniac z Poznania, prezes Wielkopolskiego Związku Lekkiej Atletyki  - Artur Kujawiński. Wiele miesięcy treningów i wyrzeczeń sprawiło, że marzenie Artura się spełniło. Ukończył bieg na 154 pozycji. Artur gratulujemy!!! Niesamowitą euforię na mecie możecie obejrzeć w krótkim materiale na podstawie transmisji life. Mamy nadzieję, że niebawem Artur podzieli się z nami swoimi wrażeniami :)

Napisz komentarz (4 Komentarze)

Wyniki
Fotorelacja (fot. Dorota Świderska)
Galeria (fot. Dorota Świderska)
Relacja 2014
Strona imprezy

Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie

W Lądku Zdroju w dniach 17-20.09.2015 odbył się jubileuszowy XX Festiwal Filmów Górskich. Jak zwykle nie zabrakło interesujących paneli, wykładów, spotkań mniej i bardziej formalnych i przede wszystkim wielu ciekawych filmów.  Po raz trzeci już, w przedostatni dzień festiwalu uczestnicy i goście mogli zmierzyć się w biegu himalaistów „HiMountain HiRun”. Bieg rozgrywany był na dwóch dystansach – Sport 7,5 i PRO 15 km. Trasa biegu prowadziła na górę Trojak i z powrotem (jedna lub dwie pętle w zależności od wybranego dystansu).  Przewyższenie pętli wynosiło 430 m. Po kilku deszczowych dniach na zawodników czekały śliskie i błotniste zbocza, wymagający podbieg i równie trudny zbieg.  

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Jarek Feliński (Ambasador biegu Ultra Kamieńsk) Pewnie za czas jakiś poukłada mi się w głowie pełna anegdot, podkoloryzowanych epizodów i dramatycznych puent, historyjka o próbie podboju doliny Aosty. Gotowa do opowiedzenia chętnym i niechętnym we wszelakich okolicznościach piwno-towarzysko-biegowych. Więc może póki się do końca nie ułożyła – trochę różności o wyjeździe i próbie przebiegnięcia Tor des Geants .Głównie dla tych, którzy śledzili , pomogli, dobrze życzyli. I którym za te wszystkie obecności jestem bardzo wdzięczny.

Żeby zacząć, załatwmy na początek ASPEKT SPORTOWO-RYWALIZACYJNY.

Prawie 800 - osobowe towarzystwo z całego świata wystartowało w niedzielne, deszczowe przedpołudnie z Piazza Brocherel w Courmayeur . Wszyscy z zamiarem powrotu w to samo miejsce, najpóźniej po 6 dniach, w sobotę, po przebiegnięciu 330km i pokonaniu 24000m pod górę.

Napisz komentarz (4 Komentarze)
 
 
 
Robert Celiński: Jestem cały i zdrowy. Wczoraj przybiegłem z Lobucze do Namcze Bazar, to jest około 32 km, aby w ramach długiego treningu po górach, przy okazji zawitać do kawiarenki internetowej. Biegnąc miałem nadzieję, że w Namcze już będzie prąd i będzie działał internet i tak się stało.

Po trzech tygodniach aklimatyzacji mój obóz znajduje się już w Lobucze tj. na wysokości 4940 m n.p.m. Jutro udam się do Gorak Shep na wysokość 5150 m n.p.m. Aklimatyzacja przebiega bezproblemowo, mam jedynie kłopoty z zasypianiem i oczywiście z wysiłkiem na tych wysokościach, ale to normalne. Pierwsze dwa tygodnie spędziłem w Namcze Bazar, a po tym przemieszczałem się do wsi Thame i Lumbde. Samotnie też pokonałem przełęcz Cho La (5360 m n.p.m.). Tu miałem trochę strachu ponieważ tego szlaku nikt od trzech miesięcy nie przechodził. W trakcie przeprawy padał śnieg i deszcz i cały czas chmury waliły się niczym wodospad Niagara, a przełęcz ta  jest naprawde trudna w tych warunkach do przejscia ale sie udalo.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Piotr Siliniewicz: Sto kilometrów, z Krynicy do Krynicy, a po drodze siedem malowniczych dolin. Początkowo nie widać, czy malownicze, bo start o trzeciej rano, więc ciemno. Kiedy się rozjaśni, to jest już trzydziesty czwarty kilometr i trzeba dźwigać się pod górę, więc też nie widać. Potem zmęczenie bierze górę nad chęcią podziwiania widoków i znowu nie widać. Ale finisz w mieście i chociaż Krynica Górska jest malownicza… Spotykamy się za rok!

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
Justyna Zborowska: W sobotę, 12 września w ramach 6. edycji PZU Festiwalu Biegowego w Krynicy odbył się Bieg 7 Dolin. Zwycięzcą tegorocznej edycji ultramaratonu został Marcin Świerc, powtarzając swój wyczyn z 2014 roku.

Trasa wyścigu przebiega na 100-kilometrowym szlaku, o różnicy wzniesień 4500 m. Mistrz pokonał ją w czasie 9 godzin, 11 minut i 16 sekund, wyprzedzając kolejnego zawodnika, Węgra Kiss’a Miklos’a, o ponad 28 minut.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z Biegu 7 Dolin 2015, na fanpage’u Facebook KOŁO ZAWSZE W DOBRYM STYLU. Zmagania sportowe Marcina Świerca wspiera marka KOŁO.
 

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Wyniki

Galeria - fot. Piotr Siliniewicz
  Strona zawodów
Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie

Piotr Siliniewicz: Druga edycja Biegu Granią Tatr za nami; za zawodnikami, organizatorami, kibicami i fotografami. Ci ostatni zadbali o uwiecznienie tego górskiego ultramaratonu we wszystkich możliwych “graniowych” miejscach. Robili to o każdej porze ciężkiej biegowej walki. Silne Studio wybrało jeden z ostatnich odcinków trasy: od Równi Waksmundzkiej do Polany pod Kopieńcem. Meta była już blisko, jednak podbiegi bolały mocno, a kamienne zbieganie nie miało końca. Mimo wszystko, na wielu twarzach z pierwszych stu trzydziestu Dzielnych pojawiały się uśmiechy; i to nie tylko z powodu przepięknych widoków…

Napisz komentarz (0 Komentarzy)