Biegi Górskie

 
 
100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości
MEMORIAŁ  POLSKICH  HIMALAISTÓW  EVEREST 2018
 
Janusz Kalinowski: 11 listopada 2018 roku świętować będziemy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Do wielu uroczystości i wydarzeń jakie będą organizowane – Polska Agencja Prasowa, która także obchodzić będzie 100-lecie działalności, zamierza włączyć wyjątkowe  przedsięwzięcie – Memoriał Polskich Himalaistów EVEREST 2018.  PAP od początku istnienia relacjonował przebieg wszystkich ważniejszych wypraw w najwyższe góry. Miał również cenionych w środowisku dziennikarzy, jak chociażby zmarłego w 2007 roku Andrzeja Skłodowskiego, taternika, instruktora alpinizmu, przewodnika i ratownika górskiego.

Memoriał ma być upamiętnieniem tych osób, które w minionych latach pozostali na zawsze w Himalajach i Karakorum, a zwłaszcza na wszystkich czternastu ośmiotysięcznikach. Tę długą listę otwierają Stefan Bernardzikiewicz i Adam Karpiński, uczestnicy pierwszej polskiej ekspedycji w Himalaje,  którzy zginęli w lawinie w 1939 roku. Ostatnią osobą jest Artur Hajzer. Poniósł śmierć w lipcu 2013 roku podczas próby wejścia na Gaszerbrum I. Miejmy nadzieję, że do tej listy nie zostanie już dopisane żadne nowe nazwisko (obecnie jest 47).

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Joasia Zakrzewski podczas Maratonu Warszawskiego w 2012 roku

Mimo nadziei na dobre lokaty podczas 27. Mistrzostwa świata w biegu na 100 km w Katarze (Ad-Dauha), nasi reprezentanci nie zachwycili. Rywalizacje ukończył tylko Tomasz Matusiak, zajmując 88 miejsce z wynikiem 9:53:56. Zawodnikom bardzo dokuczała wysoka temperatura i duża wilgotność. W trudnych warunkach najlepiej poradził sobie Amerykanin Max King, osiągając rezultat 6:27:43, który jest nowym rekordem Stanów Zjednoczonych. Srebrny medal wywalczył Szwed Jonas Buud - 6:32:04, a brązowy Hiszpan José Antonio Requejo - 6:37:01. 40-letni Jonas Buud okazał się także najszybszym weteranem.

Wśród pań najlepsza była Brytyjka Ellie Greenwood - 7:30:48, przed Japonkę Chiyuki Mochizuki - 7:38:23 i Brytyjką o polskich korzeniach -  Joasią Zakrzewski - 7:42:02. 38- letnia Zakrzewski, w 2012 roku zajęła trzecie miejsce w Maratonie Warszawskim - 2:45:11. Dobry występ w Al-Dauha pozwolił jej zwyciężyć także w klasyfikacji weteranów i dał Brytyjkom triumf w klasyfikacji drużynowej przed Japonią i Rosją.

Niestety występ Zakrzewski był najmocniejszym polskim akcentem. Oprócz wspomnianego Tomasza Matusiaka, pozostali Polacy wycofali się w trakcie rywalizacji: Jacek Będkowski - 35 km, Jarosław Janicki - 35 km, Paweł Szymandera - 45 km Dariusz Guzowski - 55 km. Poniżej pełne wyniki.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dziś (21.11.2014) odbędą się 27. Mistrzostwa Świata w biegu na dystansie 100 km. Imprezę gości po raz pierwszy Katar (Ad-Dauha - Doha Sports City). Na starcie wśród przedstawicieli 40 państw pojawią się także Polacy w składzie: Dariusz Guzowski, Paweł Szymandera, Jarosław Janicki, Jacek Będkowski, Tomasz Matusiak. Reprezentacja Polski składa się z doświadczonych zawodników, którzy nie raz rywalizowali na ultradystansach.  Początek imprezy zaplanowany jest na godz. 16:30 czasu polskiego.

Istnieje szansa, że rywalizację będzie można śledzić na katarskim portalu http://lifeinaspire.qa/ , relacjonującym wydarzenia sportowe w Doha Sports City, który właściwie jest 250-hektarowym kompleksem sportowym w Ad-Dauha. Zawodnicy będą pokonywali 5-kilometrowe pętle o nawierzchni asfaltowej.  Mistrzostwa świata w biegu na dystansie 100 km, odbywają się od 1987 roku. Ostatnio rywalizowano w 2012 roku, we Włoszech (Serano). Paweł Szymandera zajął wtedy 19. miejsce. Trzymamy kciuki za naszych i postaramy się podglądać relację w internecie.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Izabela Szostak – Smit: 76 kilometrów trasy biegowej, szlak o skoku ponad 3400 metrów. Jak poradzili sobie Polacy w tej morderczej konkurencji? Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z francuskiego wyścigu Grand Trail des Templiers.

Na starcie stawiliśmy się przed 5:00 rano, aby pod osłoną nocy rozpocząć wspinaczkę szlakiem ultra maratonu Grand Trail des Templiers. W tegorocznych zawodach udział wzięło ponad 2500 biegaczy. Do mety dobiegło 1990 śmiałków. W prestiżowym wyścigu Festiwalu Templariuszy, 26 października, Europę reprezentowali między innymi zwycięzca Biegu 7 Dolin - Marcin Świerc i Magdalena Łączak.

Czołówkę zawodów zdominowali Francuzi z Benoit Cori na czele. Zwycięzca pokonał dystans w 6 godzin, 36 minut i 49 sekund. Marcin Świerc był na mecie pierwszym spośród zawodników reprezentujących Europę. Dobiegł z czasem 7:02:43, jako 9 w klasyfikacji generalnej i 9 w klasyfikacji mężczyzn. Magdalena Łączak zdobyła 8 miejsce wśród kobiet i 59 w klasyfikacji generalnej z czasem 8:26:44.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
18.10. 2014  odbyła się siódma edycja biegu Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę. Trasa prowadziła szlakami Tatrzańskiego Parku Narodowego z Ronda Jana Pawła II w Zakopanym (915 m n.p.m.) przez Myślenickie Turnie, na szczyt Kasprowego Wierchu (1986 m n.p.m.) – dystans 8,5 km, przewyższenie ~ + 1072 m.  Śniegu na trasie zabrakło, ale za to dobre warunki pozwoliły na pobicie rekordu trasy przez Kamila Jastrzębskiego który ukończyl bieg z czasem 49:41 . Najszybszą kobietą była Dominika Wiśniewska-Ulfik z czasem 58:31.
 
Prezentujemy filmy i zdjęcia z imprezy nadesłane przez naszego czytelnika Ladislava Marasa. Zapraszamy do oglądania :)

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Monika Strojny: Wczoraj, w niedzielę 26 października rozegrano najważniejszy bieg Festiwalu Templariuszy we Francji - na 73km trasie zmierzyli się jedni z najlepszych biegaczy górskich na świecie podzieleni na Teamy z USA, Francji i Europy. Rywalizację wśród kobiet wygrały panie z Europy (a wśród nich nasza Magda Łączak, która zajęła 8. miejsce indywidualnie!), a wśród mężczyzn zawodnicy z USA. Marcin Świerc ścigał się dla Teamu Europa i choć jego zespół nie został zwycięzcą, to indywidualne 9. miejsce Marcina w stawce niesamowicie mocnych biegaczy, jak sam powiedział - przyniosło mu wiele szczęścia. Tuż po zawodach oboje zawodnicy polskiego Salomon Suunto Team podzielili się swoimi wrażeniami - warto przeczytać, mocarze rzadko dzielą się swoimi słabościami…

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Izabela Szostak – Smith: Dopiero gdy poczuje się atmosferę biegu i niekończącą się adrenalinę, zaczyna się rozumieć fenomen Marcina Świerca. Wystarczy próba złapania go na trasie z aparatem fotograficznym, a człowiek zostaje Świercomaniakiem do końca życia.

A to nie był łatwy bieg. Górska trasa Festiwalu Biegowego liczyła 100 km. Wrześniowe błoto i powalone drzewa na ostatnich kilometrach utrudniały rywalizację w zawodach. Morderczy wysiłek nie zniechęcił jednak Marcina, który pokonał rywali i zdobył pierwsze miejsce na podium. Wyglądał przy tym, jakby w ogóle się nie zmęczył…

Właśnie tak, zaledwie miesiąc temu dopingowaliśmy niezwykły wyczyn Marcina Świerca – złoto w Biegu Siedmiu Dolin. Pierwszy raz w historii ultramaraton górski rozgrywany był w randze mistrzostw kraju. Dystans okazał się wyjątkowo trudny. Do mety nie dotarło aż 260 biegaczy spośród 761 startujących ochotników.      

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Strona festiwalu
TRASA
Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie


Grand Trail des Templiers 2013

Marcin Świerc: W najbliższy weekend rusza Festiwal Templariuszy (Festival des Templiers) na południu Francji w mieście Millau. To już 20 edycja Festiwalu, który odbędzie się w dniach 24 -26 października. Historia imprezy jest długa, a rozpoczęła się od Grand Trail des Templiers, który dał początek bogatej ofercie biegów terenowych w Francji. Nawet UTMB nie może pochwalić się taką historią. W ciągu 3 dni imprezy zobaczymy ok. 10 tys biegaczy na różnych trasach.

Jednak oczy wszystkich będą skupione na jednym wyścigu, właśnie na Grand Trail des Templiers. Z okazji jubileuszu organizatorzy postanowili zaprosić do tego biegu zespoły z USA oraz Europy, żeby zmierzyły się z zespołem gospodarzy. Dystans 74km z 3500 m przewyższenia zgromadzi najlepszych biegaczy ze Stanów Zjednoczonych i Starego Kontynentu. Również Francuzi wystawiają swoją mocną ekipę. Zapowiada się emocjonująca walka, w której udział wezmą również Polacy - na starcie zobaczymy Magdę Łączak oraz niżej podpisanego (oboje Salomon Suunto Team).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Monika Strojny: O zawodach Gorbeia Suzien nie wiedzieliśmy absolutnie nic.  Podczas Przeglądu Filmów Górskich w Lądku-Zdroju baskijski himalaista Alex Txikon gdy tylko się dowiedział, że Piotr Hercog biega, natychmiast zaczął opowiadać jakie to u niego w kraju wspaniałe zawody są i że on bardzo na nie zaprasza. Grzecznie kiwnęliśmy głowami, bo po pierwsze – nie wypadało inaczej, a po drugie – nie takie już zaproszenia rozpływały się wraz z pierwszymi promieniami słońca po sobotniej imprezie integracyjnej. Tym razem jednak było inaczej – Alex pamiętał, nalegał i do jednych zawodów dobudowywał cały program wakacji. O wakacjach kiedy indziej – teraz o zawodach.

Gorbeia Suzien – bo o nich mowa – rozegrały się w sobotę, 18 października w Kraju Basków (Hiszpania) w masywie Gorbeia, będacym najwyższym szczytem (1481 m) Gór Biskajskich. Góry są  skrzyżowaniem naszych Bieszczadów z Jurą Krakowsko – Częstochowską, czyli szerokie połoniny i mnóstwo wapiennych skał.  Trasa liczyła 32 km, a suma przewyższeń 2300 metrów – dla porównania takie same przewyższenia są na trasie Supermaratonu Gór Stołowych o długości prawie dwukrotnie większej (50km) a mówi się, że to najtrudniejszy maraton w Polsce... Gorbeia Suzien to także mistrzostwa Hiszpanii i Andory w SkyRunningu.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Maciek Sokołowski: Piotrek Hercog wczoraj 18 października wystartował w zawodach Gorbeia Suzien
rozgrywanych w kraju Basków (pod okupacją Hiszpanii). Trasa liczyła 32 km długości, przewyższenie wynosi aż 2300 metrów.

Czekamy na wyniki…

Piotr został zaproszony przez organizatorów i na starcie stanął ramię w ramię z biegaczami światowej czołówki, min. Tofol Castanierem, Jonathanem Wyattem, Nuria Picas, Zaid Ait Malek i innymi. W zawodach weźmie też udział Alex Txikon, bskijski himalaista, partner Denisa Urubko i Adama Bieleckiego na ostatniej wyprawie na Kanczendzongę. Piotrek i Alex poznali się na Festiwalu w Lądku Zdroju i sportowo bardzo przypadli sobie do gustu…
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Start 1-go Maratonu Górskiego
 
Edward Dudek: Pierwszy w Polsce maraton górski zorganizował Edward Dudek w Radziechowach 23 lipca 1994 roku.

Organizatorem i pomysłodawcą był Prezes RKB "BACA" Radziechowy Edward Dudek wraz z małżonka Ewą Olimpijka z Insbruka. Górski Maraton 45 – lecia LZS Radziechowy, wraz głównymi uroczystościami 75 lecia PKOL-u i 75 lecia PZLA, odbył się pod patronatem Beskidzkiego Komitetu Olimpijskiego ze startem i meta obok Domu Ludowego w Radziechowach. Gośćmi honorowymi byli mistrz olimpijski z Tokio, w boksie Marian Kasprzyk, oraz wiceprezes Beskidzkiego Komitetu Olimpijskiego Bogusław Dubiel.

Była TVP i jak zwykle wspaniała konferansjerka redaktora Tadeusza Majcherka. Oto jeden z tytułów prasy sportowej " TO BYŁ PRAWDZIWY MARATON GÓRSKI ". Pomimo olbrzymiego upału ponad + 30 C z 65 uczestników maratonu do mety dobiegło 64 maratończyków, w tym dwie zgłoszone panie. Trudną górską trasę z półmetkiem na Skrzycznym najszybciej pokonał Maciej Ciepłak przed Stanisławem Orlickim obaj Szczygłowice. Jako trzeci linie mety przeciął Jarosław Stawarz Wawel Kraków. W śród pan pierwsza była Anna Krzak Wawel Kraków przed Anną Kurek z Czeladzi. Najstarszym uczestnikiem był 65 letni Czesław Marciak z Katowic. Na 12 miejscu finiszował główny organizator Edward Dudek co dało mu 2 m-ce w M-40, a na mecie zebrał wielkie gratulacje i słowa podziękowania za wspaniale przygotowany maraton.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
W Lądku Zdroju (18-21.09.2014) na "Festiwalu Filmów Górskich" spotkali się miłośnicy gór z całej Polski. Obok interesujących projekcji filmowych, wykładów i spotkań, obył się bieg górski prowadzący na malowniczą górę Trojak i skałę Trojan oraz ruiny średniowiecznego zamku Karpień. Zawody zyskały miano "Biegu Himalaistów" i rzeczywiście wśród startujących można było zobaczyć wiele znanych twarzy jak Jurek Natkański czy Adam Bielecki, Maciej Stańczak czy Kacper Tekieli. Rywalizacja odbywała się na dwóch dystansach: Sport – 7,5km (jedna pętla), PRO – 15 km (dwie pętle). Przewyższenie pętli wynosiło 430 m, a dodatkowo trasa poprowadzona górskimi szlakami była wymagająca technicznie. Nie brakowało skał, zakrętów, śliskich kamieni, wąskich ścieżek. Wrażeń dostarczał także karkołomny zbieg z Trojaka. Główną nagrodę czyli czekan Marcina Kaczkana wygrał znakomity górski biegacz Piotr Hercog. Gratulacje należą się także redaktorowi naczelnemu portalu Maratończyk.pl. Na dystansie krótszym Wojciech Szota zajał trzecią lokatę. 

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Niebawem galeria i relacja. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Kamil Leśniak o starcie w UTMB: w tym roku był remis, wrócę do Chamonix, by wyłonić zwycięzcę

„Bardzo dużo spraw odbiegało od planów. W sumie trudno mówić o jakimś planie na życie, bo takowego nie miałem. Był tylko plan na bieganie” - Kamil Leśniak (inov-8 team), który 30 sierpnia został najlepszym Polakiem w historii Ultra Trail du Mont Blanc pisze o tym, jak żył w Alpach bez konkretnego planu, jak trenował – już z planem, o tym jak wystartował z planem i jak go zarzucił…

Zderzenie z kempingową rzeczywistością


Wydawało mi się, że życie w namiocie nie będzie ciężkie. Że po pewnym czasie do wielu spraw da się przyzwyczaić, np. dospania w skarpetkach i w dresie. Wyobrażałem sobie, że będę leżakował, czytał książki, jadł owoce i biegał. Zamiast tego były ciągłe przeprowadzki, deszcz, bóle pleców w pierwszym miesiącu. Jeśli miałbym określić ogólnie - było znośnie, ale nie mogę uznać swojego wyjazdu w Alpy za wzór przygotowań do zawodów. Jedliśmy to co było tanie - czyli owoce i warzywa. Większość i tak przywieźliśmy z Polski. Z powodu braku kasy musieliśmy zrezygnować z mięsa i innych droższych produktów. Ola Gibaszek – moja dziewczyna, która była ze mną - kombinowała w kuchni, a ja w tym czasie planowałem i przygotowywałem rzeczy na treningi.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Justyna Grzywaczewska: 12. edycja Ultra-Traildu Mont-Blanc 2014 wzbudziła w środowisku biegowym w Polsce olbrzymie zainteresowanie. Głównie za sprawą Kamila Leśniaka (inov-8 team), który postanowił, że zostanie najlepszym Polakiem w historii tej imprezy i „złamie” 24 godziny, nie omieszkując nagłośnić swoich planów. 168-kilometrowa trasa okazała się być cięższą niż się wydawało i 21-letni Kamil dotarł na metę po 28 godzinach i 25 sekundach. Mimo, że wynik jest odległy od założonego, to i tak rekordowy czas polskiego zawodnika osiągnięty na pełnej trasie UTMB! Jest się z czego cieszyć, ale dla bardziej wymagających na osłodę mamy 5. miejsce kolegi z zespołu Kamila - Gediminasa Griniusa – Litwina mieszkającego w Szczecinie, który podczas UTMB reprezentował nasz kraj. Wynik Gediminasa to 21 godzin 50 minut i 4 sekundy. 

Kamil Leśniak zajął 65. miejsce i poprawił dotychczasowy najlepszy wynik Polaka należący do Oskara Zimnego o nieco ponad 3 minuty. Zajął także pierwsze miejsce w najmłodszej kategorii wiekowej (do 22 lat). Dla Kamila, który spędził w Alpach dwa miesiące, by tam trenować,  pracować nad formą fizyczną i psychiczną, poznać trasę, opracować taktykę, to niestety nie jest sukces. Trochę zawiodła taktyka, poniosła młodzieńcza fantazja. Kiedy zorientował się, że biegnie za mocno, było już za późno, kryzys zwalił go z nóg. Na domiar złego na około 30 kilometrów przed metą Kamil zaczął mieć problemy ze stopą i od punktu odżywczego w Vallorcine (149 kilometr trasy) niemal zupełnie nie mógł biec. – Uznaję, że w moim pojedynku z UTMB jest remis. Ukończyłem, bo nie mogłem zawieść wszystkich którzy na mnie liczyli, choć widząc teraz moją spuchniętą stopę i kostkę wiem, że zejście z trasy byłoby bardziej rozsądne – podsumowuje krótko Kamil.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Justyna Grzywaczewska: Zapytaj biegacza ultra o największe biegowe marzenie. Można pójść o zakład, że większość odpowiedzi będzie brzmiało: Ultra-Trail du Mont-Blanc (UTMB). Edycja 2014 tego prestiżowego biegu wystartuje już w piątek, 29 sierpnia. Wśród 2300 zawodników, którzy zmierzą się z 168-kilometrową trasą i 9500 m przewyższeń jest blisko 50 reprezentantów Polski.

Mieszkający i trenujący w Polsce Litwin Gediminas Grinius(inov-8 team) został zakwalifikowany do ścisłej elity zawodów. Zwycięzca trasy 50+ Chudego Wawrzyńca 2014 i trzeci zawodnik Lavaredo Ultra Trail 2014 sądzi, że jeśli wszystko pójdzie gładko może znaleźć się w TOP 20. Nie celuje wyżej, bo twierdzi, że do tego potrzebna jest lepsza znajomość trasy. - Właśnie dlatego, że znam trasę UTMB tylko z mapy, planuję zacząć bardzo spokojnie – podkreśla Gediminas. - Moim największym rywalem będzie czas, bo nigdy nie spędziłem tyle godzin na szlakach, zwłaszcza podczas wyścigu. Z drugiej strony czas będzie moim przyjacielem, który pozwoli mi cieszyć się atmosferą biegu.
 

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Monika Strojny: W sobotę 9 sierpnia o 6 rano przy wejściu do TPN na Palenicy Białczańskiej wystartował nietypowy wyścig - Jakub Krzyżak,  trener personalny z Trójmiasta zmierzył się z Marcinem Świercem, zawodnikiem Salomon Suunto Team i biegaczem ultra. Panowie postawili sobie ambitny cel: jak najszybciej wbiec na najwyższy szczyt polskich Tatr, Rysy 2499m npm. Marcin i Kuba wystartowali razem, zakładając poruszanie się cały czas czerwonym szlakiem do Schroniska w Morskim Oku (biegnąc asfaltem oraz skrótami, tak jak prowadzi szlak), następnie lewą stroną stawu do Czarnego Stawu i dalej aż na szczyt. Marcin biegł tą trasą po raz pierwszy i w pewnym momencie zgubił drogę, co widać w zapisie GPS z zegarka, ale szybko znalazł się z powrotem na szlaku. Ponieważ było bardzo wcześnie, mijał jedynie pojedynczych turystów. Tam gdzie wiszą łańcuchy,  korzystał z nich.

Marcin pojawił się na szczycie dokładnie po 1 godzinie, 34minutach i 49 sekundach, co prawdopodobnie jest najszybszym, choć nieoficjalnym czasem tej trasy. Jak sam przyznał, dałoby się jeszcze szybciej… Na szczycie poczekał na Kubę Krzyżaka (jego czas to 2h 02min 30sek) i razem zeszli z powrotem, nie mierząc już czasu i delektując się widokami. Na parkingu na Palenicy byli przed godziną 10. Pogoda tego dnia dopisała, wyjątkowo nie padał deszcz, szlak był suchy a temperatura ok. 16 stopni -  idealna do biegania. 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
 
Justyna Grzywaczewska: Grad rekordów podczas trzeciej edycji Ultramaratonu Chudy Wawrzyniec. Litwin Gediminas Grinius - zwycięzca krótkiej trasy (50 km) poprawił dotychczasowy rekord należący do Piotra Hercoga o ponad 11 minut! Na dystansie 80 km najlepszy okazał się Piotr Bętkowski. Wśród kobiet zwyciężyły Julia Honkisz (50 km) i Ewa Majer (80 km), która minęła metę jako druga w klasyfikacji OPEN! Obie panie również ustanowiły nowe rekordy tras. Do tych świetnych wyników warto dorzucić rekord frekwencji – linię mety przekroczyło 581 zawodników – o 124 więcej niż przed rokiem.

Wynik Gediminasa Griniusa to 4:33:53. Mieszkający w Szczecinie zawodnik teamu inov-8 traktował start w Chudym Wawrzyńcu jako ostatni mocny akcent przygotowań do Ultra Trail du Mont Blanc. – Na dwa dni przed wyścigiem czułem się naprawdę źle, byłem zmęczony treningiem, więc nie spodziewałem się, że pójdzie tak gładko. Myślę, że przy odpowiednim przygotowaniu i przede wszystkim odpoczynku przed samym startem, czego w moim przypadku nie było, rekord można poprawić o kolejne 10 minut – mówi Gediminas. – Zazwyczaj biegnę na 100 procent do samego końca i tutaj nie było wyjątku. Szczególnie, żeKamil Leśniak, który deptał mi po piętach był bardzo zmotywowany do rywalizacji.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Choć spartathlon w Atenach startuje dopiero 26 września znany biegaczom Polak, Piotr Kuryło już przedwczoraj w czwartek, wyruszył w samotną biegową podróż do Grecji. Swoją trasę rozpoczął w Augustowie. Zamierza przebiec dystans ponad dwóch tysięcy kilometrów do Aten pokonując codziennie około 70 km. Przemierzy w ten sposób Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię. Potem kilka dni na regenerację i start w Spartathlonie, który tym razem chciałby wygrać. Będzie to jego czwarty start w tym biegu. Piotr do zawodów podchodzi z pokorą.

Na początku roku w wywiadzie udzielonym Annie Jakieła powiedział - Im dłuższy dystans, tym adrenalina jest większa. Człowiek dużo trenuje wcześniej, ale wie, że stając na linii startu ultramaratonu powyżej 200 km, wszystko może się zdarzyć. Obok adrenaliny jest także pokora przed tym kilometrażem. Spartathlon to niemal sześć klasycznych maratonów. Do tego dochodzi teren. Jest to Grecja, a więc i są góry – bardzo trudne warunki. W biegu tym uczestniczyłem trzykrotnie, a mimo to każdy z tych biegów był inny.
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Justyna Grzywaczewska: W najbliższą sobotę (9 sierpnia) w Beskidzie Żywieckim po raz trzeci odbędzie się impreza pod nazwą Chudy Wawrzyniec. To bieg uhonorowany Srebrną Kozicą 2013. Na liście startowej ponad 700 nazwisk, a wśród nich kilku zawodników ze ścisłej polskiej czołówki.Po raz pierwszy w historii imprezy zapowiada się ściganie bez deszczu i mgły.

Piotr Karolczak, Robert Faron, Piotr Kłosowicz, Gediminas Grinius, Maciej Więcek, Kamil Leśniak, Ewa Majer, Justyna Frączek. Tych biegaczy na pewno nie trzeba przedstawiać. Zapowiada się mocna rywalizacja. Choć niektórzy z czołowych zawodników twierdzą, że potraktują start jako mocne przetarcie przed innymi tegorocznymi zawodami. – Nie nastawiam się na wielkie ściganie. Wiem, że już na starcie będę miał ciężkie nogi,  ponieważ traktuję Chudego Wawrzyńca jako ostatni mocny akcent przygotowania pod UTMB – podkreśla Gediminas Grinius, Litwin mieszkający w Szczecinie (inov-8 team), zwycięzca Beskidy Ultra Trail 2013, trzeci zawodnik Chojnik Maraton 2014 i Lavaredo Ultra Trail 2014 (Włochy).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
Justyna Grzywaczewska: Ultra Traildu Mont Blanc (UTMB) to jeden z najbardziej prestiżowych biegów ultra na świecie. Dystans 168 km, przewyższenia 9500 metrów i piękne, naprawdę piękne szlaki – to powody, dla których co roku w sierpniu tysiące zawodników przybywają do Chamonix u podnóża Mont Blanc. Kamil Leśniak jest jednym z tych, którzy zamarzyli o starcie w tegorocznej edycji. Zawodnik inov-8 team już od miesiąca jest w Alpach, poznaje trasę, planuje taktykę. Wszystko po to, by stać się najlepszym Polakiem w historii, który ukończył ten wyścig.

Najszybszym na trasie UTMB jest jak dotąd zwycięzca z 2013 roku - Francuz Xavier Thevenard. Jego wynik wynosi 20 godzin, 34 minuty i 57 sekund.Xavier poprawiłwcześniejszy rekord – należący do Kiliana Jorneta (którego nie trzeba przedstawiać) o 2 minuty. Najlepszy czas zawodnika spod biało-czerwonej "bandery" to 28 godzin, 3 minuty i 43 sekundy. Uzyskał go w 2013 roku Oskar Zimny, co dało mu 65. miejsce. Najbliżej wejścia do ścisłej elity był Piotr Hercog, który 2012 r. zajął 15. miejsce, ale na niepełnej trasie (skrócono ją z powodu warunków pogodowych do 115 km). Najwyższą lokatę na pełnej, 168-kilometrowej trasie osiągnął Krzysztof Dołęgowski (inov-8 team), który zajął 30. miejsce w 2011 r. Kamilowi marzy się „złamanie” 24 godzin, co zapewni znalezienie się na czele tej listy.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Justyna Grzywaczewska: Morderczy dystans. Piekielna temperatura. Kryzysy i wzloty. Ale udało się! Powrót Darka Strychalskiego – niepełnosprawnego biegacza z Podlasia na Badwater – jeden z najtrudniejszych ultra maratonów świata zakończony sukcesem!

Na trasę ruszyli 21 lipca o godz. 8:00 czasu PDT. W Polsce była 17:00. Tysiące, o ile nie setki tysięcy osób, które słyszały o Darku i jego wyprawie zaciskały kciuki. Mnóstwo słów wsparcia płynęło do Darka od samego startu, aż do mety. A w zasadzie już na wiele tygodni przed zawodami. Jego marzenie powrotu na trasę BadwaterUltramarathon, z którą po raz pierwszy próbował zmierzyć się w 2012 roku, okazało się czymś w rodzaju misji narodowej. Akcja zbierania środków na wyjazd aklimatyzacyjny i organizację startu w biegu poskutkowała. Udało się zebrać potrzebne 30 tys. zł – niezbędne minimum, a nawet więcej – dzięki temu powstanie profesjonalny film z walki Darka z amerykańskim piekielnym biegiem.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Galeria cz. 1
Galeria cz 2 (fot. K. Drożdżyński)

Strona imprezy
Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie

 
fot. archiwum organizatora

Tomasz Pryjma: Za nami czwarta edycja Transjury. Odbyła się 4-6 lipca 2014 r. W tym roku poszerzyliśmy nieco paletę ofertową. Były cztery trasy piesze. Najważniejsza i najtrudniejsza – Hard - prowadziła w 70 % turystycznym szlakiem pieszym „Warowni Jurajskich”. Pozostałe odcinki to głównie dolinki podkrakowskie. Długość to 200 km przy sumie podejść ponad 4,4 km. Zdecydowanie to aktualnie jedna z najbardziej wymagających tras w Polsce. Kolejna z długich tras to Basic. Tak jak i poprzednia prowadziła tym razem w blisko 90 % turystycznym szlakiem pieszym „Warowni Jurajskich”. Jej długość to 170 km przy sumie podejść blisko 3,6 km. Trzecia z tras to Middle o parametrach 103 km i sumie podejść 1,8 km. Jej trasa pokrywała się z poprzednimi trasami. Wreszcie ostatnia to tzw. Marathon o dłg 48 km i sumie podejść 650 m. Ta trasa z kolei okrążała Częstochowę od wschodu i biegła ciekawymi szlakami turystycznymi.

W tym roku były także dostępne dwie trasy rowerowe. Ultrabike o dłg. 181 km i sumie podjazdów blisko 2,7 km, prowadząca w większości czerwonym rowerowym szlakiem Orlich Gniazd. Druga trasa to 98 km z sumą podjazdów 1,7 km. Ta trawa wiodła pętlą od Częstochowy do Niegowej – różnymi szlakami, a z powrotem do Częstochowy czerwonym rowerowym.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
 
Monika Strojny: Od czwartku do niedzieli Lądek Zdrój stał się areną biegów górskich - ponad 600 zawodników, 50 wolontariuszy, 6 tras i 4 dni zmagań z upałem, zmęczeniem i brakiem snu… Druga edycja Festiwalu zafundowała zawodnikom dwie zupełnie nowe trasy, oraz modyfikacje tych znanych z zeszłego roku, a także wyższe nagrody i punkty do cyklu Salomon S-LAB i biegu UTMB.

Bieg 7 Szczytów
Największe emocje towarzyszyły niewątpliwie kibicom Biegu 7 Szczytów, jednego z najdłuższych, jeśli nie najdłuższych biegów górskich w Polsce. Poprawiona trasa miała kilka kilometrów więcej od zeszłorocznej, a o wygraną 10.000zł zdecydowały się powalczyć 102 osoby, w tym pięć kobiet. Start w czwartkowy wieczór wróżył przyjemne, chłodne ściganie pierwszej nocy, ale już poranek przyniósł zapowiedź ciężkich, upalnych godzin. Przez ponad 18 godzin na prowadzeniu z godzinną przewagą utrzymywał się Bartek Gorczyca, zaledwie 21-letni, obiecujący ultras, ale brak doświadczenia na długich dystansach dał o sobie znać w piątek rano.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
 
Monika Strojny: W prestiżowym, międzynarodowym cyklu biegów Ultra Trail World Tour rozegrano już 8 z 10 imprez na całym świecie. W klasyfikacji ujętych jest ponad 4300 zawodników, którzy startowali min. w Maratonie Piasków w Maroku, Transgrancanarii na Wyspach Kanaryjskich, Ultra Trail Mt. Fuji w Japonii, Lavaredo Ultra Trail we Włoszech  czy Western States w USA. Do zakończenia cyklu zostały jeszcze tylko dwa biegi: Ultra Trail du Mont Blanc we Francji, Włoszech i Szwajcarii oraz Grand Raid we Francji.

W tej chwili w rankingu prowadzi Ryan Sandes z RPA, który wyprzedza Antoina Guillona z Francji i Brendana Daviesa z Australii. Ku naszej radości na piątym miejscu znajduje się Piotrek Hercog (Salomon Suunto Team), który świetnym występem w Japonii, a także bardzo dobrym, 15. miejscem w Lavaredo, ma szansę na koniec cyklu być sklasyfikowany niezwykle wysoko. W ostatnich dwóch biegach Piotrek nie będzie brał udziału (przynajmniej w tym roku), więc prawdopodobnie spadnie nieco w klasyfikacji, ale jak na pierwsze porównanie sił z najmocniejszymi światowymi ultrasami, wypada bardzo dobrze!

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Andrzej Brzozowski: W niedzielę powróciłem z ultramataonu Gór Stołowych. Impreza świetnie zorganizowana. Wydawanie pakietów startowych, organizacja punktów na trasie, no i oczywiście zakończenie imprezy. Organizatorzy zadbali o wszystkie szczegóły. Start był o godz. 10.00 - pogoda świetna, słońce czasem chmury i lekki wiatr. Dopiero w godzinach popołudniowych można było poczuć męczący upał - na szczęście nie padało, bo bieg w strugach deszczu byłby niebezpieczny dla nóg, kostek czy kolan. Nawet bez deszczu zaliczyłem niekontrolowaną wywrotkę na trasie.

Napisz komentarz (3 Komentarze)