Zebrał Igor Błachut:  Część II – wrażenia
W tym odcinku kilka słów na temat wrażeń z biegu. Wiadomo, że co człowiek – to inne wspomnienia, ale ciekawie jest poczytać, czy najsilniejsi mają czas na cokolwiek, poza przebieraniem nogami?...
Artur:
2008 – 2. miejsce:
Pamiętam przede wszystkim asfalt i patelnię na tym jedynym płaskim odcinku dlatego, że tak ciężko nie biegło mi się na żadnym innym.
2009 – 1. miejsce
Kiedyś na maratonie górskim w Davos jakiś Francuz powiedział mi, że biegi górskie wygrywa się na zbiegach – to prawda. Z tego biegu pamiętam też asfalt i niezmiernie ciężkie chwile jakie na nim przeżywałem.
 
Marcin:
Aż w końcu przyszedł dzień startu… Start w nocy to dla mnie była nowość, ale bardzo mnie to ekscytowało. Mieliśmy przygotowany plan czasowy, o której będziemy na każdym przepaku, na mecie. Niestety większość jeszcze nie była otwarta, a na mecie pustki. Trochę było komplikacji z trasą, ale nie z naszej winy. Było trochę dywagacji na temat naszego czasu itp. Ale za rok…
Już wtedy postanowiliśmy wrócić i rozliczyć się z trasą.

Piotrek:
Startowałem w Rzeźniku dwa razy. W roku 2008 z Arturem Kurkiem udało nam się wygrać, osiągając rekord trasy o czasie 9:15 godz.
 Po 3 latach na pewno pozostało mi w pamięci: kryzys, który dopadł mnie na 40-45 km – ale Artek tak mi uciekał, że wstyd mi było go prosić o zwolnienie tempa ;-), później się „odrodziłem” i po 50 km pozostał mi tylko typowy ból w nogach długodystansowca.
Co do poprzedniego startu w 2011 roku. Tutaj też powalczyliśmy z Marcinem Świercem i poprawiliśmy wynik na Rzeźniku na 8:32 godz.
Oczywiście kryzys także przyszedł i to w zasadzie w tym samym miejscu co 2 lata wcześniej . Ale,  liczyłem że szybko przejdzie – i tak też się stało.
I tego ostatniego niech się trzymają wszyscy kandydaci na Rzeźników – rekordzistów, czy nie rekordzistów… To nie kryzys ma nas pokonać, tylko my kryzys!

Przy okazji zapraszamy wszystkich do udziału w konkursie, związanym z Biegiem Rzeźnika. Do wygrania ufundowany przez firmę Salomon plecak biegowy SKIN PRO 10+3.

FOTORELACJA
(fot. Monika Strojny)
  
 
 
 
 
{moscomment}