Dział - Biegi Ekstremalne / Biegi Górskie

scot8

Artur Kujawiński ukończył wymagający ultrabieg w Szkocji na dystansie ponad 350 kilometrów. Aż 60% uczestników zeszło z trasy nie mogąc sprostać trudom rywalizacji natomiast Artur znalazł się wśród 28 najbardziej wytrwałych biegaczy, którzy osiągnęli metę.

Oczywiście na tak długim dystansie nie obyło się bez przygód i trudności. Przypomnijmy, że Race Across Scotland czyli przebiegnięcie Szkocji od zachodniego wybrzeża do jej wschodniego wybrzeża przeprowadzony jest pierwszą oficjalną brytyjską trasą nazwaną Southern Upland Way.

Suma przewyższeń wyniosła około 8700 metrów a po drodze uczestnicy mieli do zaliczenia 11 punktów kontrolnych i tylko w trzech z nich mogli dokonać tzw. przepaku. Zasady biegu określa tzw. formuła non-stop czyli zawodnicy sami na trasie regulują kiedy i jak długo odpoczywają (w przeciwieństwie do biegów etapowych). Organizatorzy wychodzą bowiem z założenia,że zawodnicy mają być samowystarczalni a punkty kontrolne są jedynie drobnym wsparciem.

ras5
ras12

Przez wiele kilometrów uczestnicy grzęźli czy to w mokradłach do wysokości łydek czy to w nocy przedzierając się przez zarośla i przełęcze.

Biegacze musieli liczyć na swoje umiejętności nawigacyjne co przy wietrznej i mglistej pogodzie oraz w uciążliwym deszczu nie należało do łatwych zadań. Większość na mecie stwierdziła, że głównymi trudnościami na jakie napotkali to ciężki do opanowania brak snu oraz kwestie nawigacyjne przy niesprzyjających warunkach pogodowych. Trasa bowiem poprowadzona głównie przez wzgórza Szkocji w wielu miejscach nie jest wydeptana a często poprowadzona po terenie, który zwiększa ryzyko kontuzji podczas biegu. Mimo częstego przebierania mokrych skarpet zaledwie po 2-3 kilometrach stopy ponownie grzęzły w mokradłach by przez kolejne kilkadziesiąt kilometrów w odmoczonych stopach biec i przedzierać się przez wymagający teren.

acrossscotland19track

Gdy do tego dodamy nocną mgłę, deszcz i niską temperaturę w nocy, możemy sobie wyobrazić jakim hartem ducha musieli wykazać się ci, którzy dotarli do mety. Artur po tym jak w pierwszą noc spał 2 godziny a w drugą 3 godziny by jak sam mówi nabrać sił na dalszą drogę w kolejne dwie noce spał po zaledwie 30 minut. Po blisko 250 kilometrach kiedy sen był trudny do opanowania nie zważając na nic kładł się nawet na mokrej trawie przysypiając 10-15 minut w deszczu. Dodatkowo nie mając supportu w przeciwieństwie do wielu uczestników tracił sporo czasu na punktach kontrolnych (niektórzy mieli nawet własne kampery z supportem).

ras22b
ras26

Po walce z brakiem snu i wyziębieniem w nocy a często w wielogodzinnym deszczu za dnia do mety dotarło zaledwie 28 uczestników. Nie obyło się bez przygód otóż na ostatnim przepaku organizator nie dostarczył Arturowi przygotowanej wcześniej torby m.in. z suchymi rzeczami na przebranie, własnym jedzeniem liofilizowanym, nowym powerbankiem do nawigacji czy rzeczami do pielęgnacji przemoczonych stóp. Pomimo tego Artur Kujawiński zdecydował się kontynuować bieg cały wyziębiony i w przemoczonych rzeczach. Wprawdzie organizator dodał jedną godzinę ekstra do limitu ale kontynuowanie bez możliwości przebrania mokrych rzeczy i butów oraz brak odpowiedniego dożywienia spowodowały jeszcze większe wyczerpanie organizmu. Dopiero po odszukaniu na jednym z samochodów transportowych torby Artura obsługa biegu odnalazła go na trasie by dostarczyć ów ekwipunek. Niestety wiązało się to z koniecznością zatrzymania, przebrania ale już np. ciepłego posiłku nie było możliwości na przygotowanie.

szk14
szk26
szk27

Na szczęście Artur nie poddał się i został finiszerem Race Across Scotland kompletując w ten sposób jako jedyny Polak przebiegnięcie Anglii i teraz Szkocji.

Jak sam mówi udział w tym biegu to dalsze zbieranie doświadczenia do jeszcze większych wyzwań, które nadal są przed nim. Jakie kolejne cele biegowe przed Arturem Kujawińskim? Artur snuje już kolejne plany ale nie wcześniej niż za rok. Wielkie podziękowania za kibicowanie i trzymanie kciuków za udany start w Szkocji!

szk47
szk56